Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś mam za sobą podły dzionek, o co mniejsza ale... W związku z nim Jadzia musiała być przeszmuglowana na górę do mamy na parę godzin (jej buuuda była zajęta przez innego naszego psiaka) i...
Lada moment, na okoliczność świąt, Jadzia i tak musi zakwitnąć u mamy więc żeby nie siedziała sama, w osobnym pokoju, tylko z resztą psiaków (Gustaw, Zofia i Genowefa), kotami (Miluś, Kitka i Mania Łazienkówna) i nami mama postanowiła ją z bliżej zapoznać z tymi pierwszymi (a przypomnę, że wcześniej w budzie = wersja podwórkowa urzędowała przecież z Fuksem, Faksem i Klarą). Mama, w naiwnej wierze, że lepiej stopniowo zapoznawać Jadzię z menażerią, wypuściła Jadzi Gutka. I cóż... :roll: Pisk, skowyt, panika...
Jadzia przetrzepała tyłek :angryy: praktycznie dwa razy większemu (przynajmniej masą) psu. Biiiiiidny Gucio, tego się nie spodziewał. :-( Udało się je rozdzielić. Po tej akcji Jadzia okopała się pod kuchennym stołem, a Gutek uczynił próbę przedostania się korytarzykiem do kuchni (kuchnia wszak pojemną jest). Nie przekroczył nawet jej progu, Czarna Wiedźma dopadła go po raz drugi. 2:0. :angryy: Trzeciej próby już nie było. Dobrze, że mama nie wypuściła Jadzi całości za jednym podejściem. Nie wiadomo by było w kotłowaninie, którzy to nasi i kogo bronić.
Gutek ocalał w jednym kawałku, interwencja chirurga nie była konieczna ale... Już wiadomo, Jadzi nie jest po drodze z konkurentami do łask. I pomyśleć, że taka była zgodna i potulna na początku, a teraz hetera całym pycholem. :mad: Cóż...na nasz przyjazd trzeba będzie ułożyć harmonogram/ grafik kursowania wewnątrz - i zewnątrz domowego.

Posted

Jutro, zaraz po przyjeździe do mamy odpucowuję niunię. Rozkład będzie musiał być taki: kicie moje na górę do osobnego pokoiku, psiaki na dół na miejsce Jadzi, Jadzia na górę do innego pokoiku niż kicie, w którym będzie spać z mężem (na dole w 6tkę się w jednym łóżku nie zmieścimy...nie żeby psiaki nie miały innego miejsca do spania ale niestety, nawet siłą ich się z wyra nie wygoni)... Oj, solidna to będzie zaprawa i maksymalna kontrola żeby się coś nie obsunęło i zwierza sobie nie wlazły w drogę. :roll:
Nie wspomnę jeszcze o samym wyzwaniu zabrania się z samej Łodzi, koty w kontenerku, Mania, Jola i Remiś z tyłu, ja za kółkiem, mąż z ręcznikiem an-ty-rzy-ga-nio-wym i Firą na miejscu pasażera, tłumok z naszymi rzeczami, zakupy. Chwilowo nie potrafię sobie tego wyobrazić. ;)

Posted

Wszystkiego, co najlepsze Kochani życzę Wam w imieniu swoim i Jadzi. Niech w tę najbliższą, wigilijną noc, prócz zwierząt i ludzie przemówią ludzkim głosem. Spełnienia marzeń, odpoczynku, złapania chwili oddechu w gronie najbliższych i Mikołaja, którego wręcz zmęczy obdarowywanie Was prezentami... :lol:

Posted

Zdrowia, szczęścia, pomyślności,
nie połykaj z karpia ości,
nie jedz bombek, nie pal siana,
jedz pierogi, lep bałwana,
a w sylwestra, pij do rana!
Na te święta co nadchodzą,
życzę ciepła i miłości.
Niech Cię ludzie nie zawodzą
i niech uśmiech w sercu gości.
- Życzy nika28 i zwierzyniec.

Posted

No i...nie zabraliśmy się naszym autem. :shake: Mąż załamał ręce i mieliśmy przesiadkę do jego większej służbówki. Jak nigdy zwierza całą drogę rozrabiały. :-( Na miejscu dorżnęły się wyścigami podwórkowymi i...utytłały na amen. :roll: Ja w międzyczasie już na górze u mamy odkąpałam Jadzię. Matko jedyna, ile wylazło z niej jeszcze sierści (moje mieszkanko tonęło w sierści; sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie z motorkiem w tyłku żeby wyrobić się na czas). Jadzia zajęła praktycznie dwa pokoiki, bo przechodni ma otwarty ale... No właśnie...Jadzia nie schodzi z tapczanu, bo "osaczyła" ją podłoga (w tych pokojach jest z drewnianych, polakierowanych dech i...Jadzia na niej głupieje, ślizga się, boi się tej podłogi pomimo tego, że na kafelkach radzi sobie wyśmienicie). Oczywiście nie jest skazana na samotnię, bo zaczęły się kursy: Jadzia zamknięta = z nami urzęduje Zofia, Genowefa, Gustaw i mamowe kicie; Jadzia i mamowe kicie urzędujące z nami = wymienione piesie zamknięte w osobnym pokoju. Łatwo się pisze ale połapać się w zamykaniu i otwieraniu to nie lada sztuka. :roll:
Jadzia obwąchuje przy wyjściach na dwór zapachy moich psiaków i jest nabuzowana, że wtargnęli intruzi. Usiłuje polować na Gutka (przez drzwi), poza tym skacze jak nakręcona (głównie na męża). Generalnie jest w swoim żywiole, a i przeszczęśliwa, bo śpi z mężem, a osobno na podłodze ma rzuconą baranią skórę. Ja leczę z kolei dziury w ręce. W aucie, całą drogę, Elżbieta pałowała Frankę w transporterku. :angryy: Elżbieta nie lubi jeździć i po opuszczeniu więzienia jest wkotwiczona na max, spuszcza z siebie powietrze, prycha, syczy (generalnie trwa to ok. 4-5dni). Chciałam ją uspokoić (już w pokoiku, które zajęły moje kicie), pomiziać (zwłaszcza, że do wyjazdu miała miłosne zapędy wobec niej) i... Mam 6 dziurek w ręce, rękę czerwoną, krew upuszczona, a że jestem kocim uczuleniowcem... Tabl. antyalergiczne zapodane, bo świąd był niemożebny. Zatłukę tego kocura... :mad: Co za wredota...
To był mój najdłuższy, wigilijny dzień, jaki pamiętam. Całe szczęście, że zwierza padły po atrakcjach.
6.30 pobudka, odsikać je, zamknąć, popędzić po Jadzię, odsikać, przeszmuglować z ominięciem wiadomych piesiów i po cichutku wprowadzić do męża, żeby dalej sobie śpiuniali. Żyć nie umierać. :evil_lol:

Posted

Problemy ze zdrowiem mamy, niedospanie, kursowanie ze zwierzakami... Czuję się jak w kopcu mrówek, tylko te mrówki trzeba mieć pod kontrolą i uważać, którą z którą można skojarzyć, a jakich absolutnie nie. Umordowanie do granic. W Sylwestra nawet nie zakładałam butów, nie opłacało się, szkoda było na to czasu więc praktycznie zasuwałam w papciach po śniegu.

Posted

[quote name='majqa']Problemy ze zdrowiem mamy, niedospanie, kursowanie ze zwierzakami... Czuję się jak w kopcu mrówek, tylko te mrówki trzeba mieć pod kontrolą i uważać, którą z którą można skojarzyć, a jakich absolutnie nie. Umordowanie do granic. W Sylwestra nawet nie zakładałam butów, nie opłacało się, szkoda było na to czasu więc praktycznie zasuwałam w papciach po śniegu.

Czyś Ty zwariowała??? W papciach po śniegu??? A ja miałam Ciebie za rozsądną kobitę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...