dorobella Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Nie wiem.... ale jak dziewczyny nie wpisywały rozliczeń dostawały OPR, jak jedna dogomanka wystawiła bazar m.in. na bezdomne koty, które nie maja wątku usunięto wątek bazarkowy.... Widocznie niektórzy nie muszą się rozliczać, z psami mogą robić co chcą i ban za złamanie regulaminu im nie grozi. Tylko to powinno być ujęte w regulaminie jako podpunkt, że regulamin nie obowiązuje wszystkich. Psy pewnie przeszły metamorfozę za TM..... a kasa jak to kasa rozpłynęła się...
florida_blue Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Niestety Partyzant nie odnalazł się jeszcze, bardzo nam przykro z tego powodu.
Lionees Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 [quote name='florida_blue'] Niestety Partyzant nie odnalazł się jeszcze, bardzo nam przykro z tego powodu. Wątpię,żeby się odnalazł...Jeżeli ktoś go nie przygarnął,to obawiam się,że Partyzan nie przeżył mrozów,które były:shake::-( i nie sądzę,żeby wam było przykro
dorobella Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 przykro to było ivette3, że ugryzł ją pies nie zaszczepiony na wściekliznę, który nawet nie został poddany obserwacjom weterynaryjnym
florida_blue Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 dorobella napisał(a):przykro to było ivette3, że ugryzł ją pies nie zaszczepiony na wściekliznę, który nawet nie został poddany obserwacjom weterynaryjnym dlatego też ivette została przeproszona osobiscie przez Marte, która zamiesciła również tutaj wyjaśnienie. Ja ze swojej strony nie mogę zbyt wiele dodać, ponieważ widziałam psa raz w życiu, odebrałam od ivette wieczorem - ok 20 czy 21 i oddałam nastepnego dnia rano pod opiekę Marty. W międzyczasie zrobiłam mu zdjęcia i założyłam wątek.
ivette3 Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 [quote name='florida_blue']dlatego też ivette została przeproszona osobiscie przez Marte, która zamiesciła również tutaj wyjaśnienie. Ja ze swojej strony nie mogę zbyt wiele dodać, ponieważ widziałam psa raz w życiu, odebrałam od ivette wieczorem - ok 20 czy 21 i oddałam nastepnego dnia rano pod opiekę Marty. W międzyczasie zrobiłam mu zdjęcia i założyłam wątek. Florido - mijasz się z prawdą w kilku szczegółach. Marta mnie nie przepraszała.Ona próbowała opowiadać niewiarygodną historię ucieczki psa, który będąc z jednaj strony miasta pod opieką jej rodziców podobno...miał uciec dokładnie po przeciwnej stronie Częstochowy z domu niejakiej p.Ani.Terminy tej domniemanej ucieczki nie były możliwe do odszukania w pamięci Marty, mimo że był to okres na przestrzeni tygodnia... Skoro jednak jesteś tu i jak rozumiem chcesz wyjaśnić po tylu miesiącach cokolwiek, to proszę Cię - zdobądż się wreszcie na odwagę i opisz nam prawdziwy bieg zdarzeń od chwili zabrania Partyzanta przez Ciebie z mojego domu...tu ślad za nim się urywa... Co do kwestii przepraszania, to moim zdaniem przepraszać powinna w pierwszej kolejności prezes byłego FFA obecnie Elpis, i to nie mnie jednostkowo a szeroką grupę ludzi. P. Renata zakładając fundację FFA,stając się jej prezesem, reklamując się szeroko w prasie i TV jako obrończyni zwierząt ,wykazała się niestety brakiem profesjonalizmu wobec zwierząt i ludzi.Przykład jej postępowania wobec między innymi, Partyzanta i mnie jest tego dowodem.( opis w streszczeniu wątku - cytat z jej wypowiedzi na zgłoszenie pogryzienia: "....nic mnie to nie obchodzi..."),oraz brak reakcji na liczne pisemne prośby o wyjaśnienia... Warto tu dodać,że pomagała psom nie widząc ich na oczy- żadnej wiedzy o zdrowiu czy nawet wyglądzie,nie znając ludzi którym na telefon je podsyła i zapominając natychmiast o ich istnieniu... Drugą osobą,której duża grupa ludzi zaufała i została zlekceważona, jesteś Ty Florido.Również przez wiele miesięcy kierowane do Ciebie prośby i pytania trafiały w eter.Dogomania i Miau.pl pełne są takich wątków.Czy wszędzie robisz wiosenne porządki? Mam nadzieję,że tak bo sądzę,że widząc Twoją aktywność nagłą teraz, wielu do Ciebie się zgłosi...i przypomni... Prawdę o losie Partyzanta usiłujecie ukryć zrzucając odpowiedzialność na podległą Wam wolontariuszkę Martę.Same jako zarząd fundacji nie odpowiadacie według Was za nic.Teraz aby zatrzeć pamięć po swoich błędach chowacie się pod nowym szyldem ELPIS i uważacie,że to odbuduje waszą wiarygodność. No cóż :roll:...smutny los zwierząt i ludzi,jeśli zmiana nazwy w szyldzie nie będzie równoznaczna ze zmianą postępowania na prawdziwie profesjonalne i odpowiedzialne. Tu kieruję do Ciebie prośbę o refleksję nad słowami : Nie ilość a jakość... i nie początek a koniec działania poddaje się sprwiedliwej ocenie.Zaszczyty to nie cel !!! a ewentualny skutek...- podobnie jest z utratą zaufania...
kahoona Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Z tego, co mi wiadomo, FFA Częstochowa to był tylko oddział FFA, a prezesem była i jest pani Joanna. Pisząc o zmianie szyldu, panienki - fachury od znikających psów i produkcji smalcu - popełniają chyba celowe nadużycie. FFA istnieje dalej i ma się dobrze bez ich udziału, one odeszły w niesławie. Pisanie, że po prostu zmieniły nazwę i są następcą FFA to kłamstwo. Ale w tym panienki się specjalizują.
ivette3 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 DRAMAT PARTYZANTA < W TRZECH AKTACH > AKT I Partyzanta zauważono na jezdni 30 września.Czołgał się na przednich łapkach wlokąc resztę ciała po jezdni. Z obłędem i bólem w oczkach, po potrąceniu przez samochód, usiłował wydostać się z pułapki szalejących wokół aut. Zabrano go do weterynarza, udzielono pomocy, zaplanowano dalsze leczenie. Zacytowałam Ci florido początek tekstu dla Partyzanta na ogłoszenia... Zleciłyście ( P.Renata-nafretette i TY-florido) ratowanie życia psu, który był umierający...za pieniądze sponsorów fundacji i przy pomocy mojej oraz pana,który przez kilka dni woził to wyjące z bólu stworzenie na bolesne zastrzyki... Zabrałaś go już prawie wyleczonego...widać było,że zbiera się do życia i chce zaufać ludziom....:( Co mu zrobiłaś? Gdzie go dałaś? Gdzie on jest teraz??? Czy prawda jest aż tak kompromitująca,że wolisz milczeć za cenę ośmieszania się? Masz nadzieję,że to kiedyś pójdzie w zapomnienie???Potrafisz zapominać oczy takiego zwierzęcia??? Ja niestety nie potrafię :( Do dziś widzę Cię zabierającą go ode mnie ,jego spojrzenie za moimi drzwiami i Twoje zamaszyste gesty do obolałego psiaka...Mówiłam Ci wtedy,że za kilka dni będę mogła go przyjąć z powrotem lub znajdę mu dom...Przemilczałaś to... Wiele bym dała aby ten moment wrócić...
dorobella Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 ivette3 chyba nie wierzysz, że ich obchodzi los Partyzanta, gdyby tak było poruszyłyby niebo i ziemię, żeby go odnaleźć.... tak samo z rozliczeniami, regulamin sobie, a one sobie..... Ale los potrafi oddać, jak to mówią odpłacić pięknym za nadobne.... a Partyzant :( pewnie za TM Bo ivette3 jedni pomagają z potrzeby serca, a inni dla poklasku.
ivette3 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Smutny los PARTYZANTA , FILIPKA i innych biedaków,którym obietnicę nadziei na życie składają nieodpowiedzialni - wręcz karygodnie podli ludzie...:( O Partyzancie Florida nie ma nic do powiedzenia, bo się boi prawdy... O Filipku prawda jest ujawniana i przeraża coraz bardziej :( .Zainteresowanych,kochających tego psa informuję,że losy jego opisane są na forum PsiKlub - link podam na ---> maila każdemu kto o to się zwróci( na PW nie przechodzi niestety), aby nie łamać regulaminu dogo,z którego wypędzono Filipka i jego prawdziwych obrońców, :(:(:(
gonia66 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 dorobella napisał(a):ivette3 chyba nie wierzysz, że ich obchodzi los Partyzanta, gdyby tak było poruszyłyby niebo i ziemię, żeby go odnaleźć.... tak samo z rozliczeniami, regulamin sobie, a one sobie..... Ale los potrafi oddać, jak to mówią odpłacić pięknym za nadobne.... a Partyzant :( pewnie za TM Bo ivette3 jedni pomagają z potrzeby serca, a inni dla poklasku.Gdyby to tylko o sam poklask chcodziło...byłoby to mało szkodliwe..niestey obawiam się, że prawdziwe motywy działania tych osob sa o wiele poważniejsze i głębsze...skoro uciekają się nawet do zastraszania...to juz chyba mówi samo- za siebie...
Basia1968 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 ivette rozumiem, że podjęłaś jakies kroki prawne w celu wyjasnienia tej sprawy? Jets to bulwersujące, wręcz ciągnie na wymioty takie postępowanie takich podludzi!!! Na dogo są świetni prawnicy. Ivette masz jakieś plakaty z Partyzantem?
majku33krakow Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 zgadzam sie z wami ,szkoda psów mi strasznie.
majku33krakow Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 blog jest super,szkoda tylko ze nie napisałas nicku chociaz zamiast tych iksów,boisz sie?ja bym napisał.
gonia66 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 [quote name='Basia1968']ivette rozumiem, że podjęłaś jakies kroki prawne w celu wyjasnienia tej sprawy? Jets to bulwersujące, wręcz ciągnie na wymioty takie postępowanie takich podludzi!!! Na dogo są świetni prawnicy. Ivette masz jakieś plakaty z Partyzantem? Basiu..na dogo oprócz świetnych prawników, jest sporo oszustów i osób, które pod płaszczykiem "miłosci do zwierząt" są w stanie zrobić bardzo bardzo dużo- najpierw dobrego- żeby wzbudzić zaufanie ludzi , a potem...potem potrafia zabić niewinnego psa w imię..??Nikt nie wie dlaczego...Filipek do końca czekał na ratunek, miał wszystko przygotowane do tego, by godnie żyć i godnie umrzeć...Niestey głowna winowajczyni nie poczuwa sie do ,morderstwa- udziela sie dalej- udaje siostre miłosierdzia, aby dalej można było ja wielbić...tu pomaga a tam ...zabija...:(:( To jest najsmutniejsze doświadcznie ostatnich lat mojego życia....:(:( FILIPKU....NIE ZAPOMNIMY O TOBIE....
gonia66 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 majku33krakow napisał(a):blog jest super,szkoda tylko ze nie napisałas nicku chociaz zamiast tych iksów,boisz sie?ja bym napisał. JAk to nie napisałam..???Jest juz wszystko...na pierwszej stronie widnieje plakat Filipka...już się niczego nie boję...
Guest Elżbieta481 Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Uczciwy człowiek nie ma się czego bać-a domaganie się prawdy nie jest przestępstwem..Czego się masz bać?:shake: Elżbieta
majku33krakow Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 chciałbym napisac moje spostrzezenie po rozmowie telefonicznej z florida blue,moim zdaniem ona cos ukrywa bo jej sie łamał głos jak znia rozmawiałem przez telefon,ale to tylko moja opinia,i partyzant jest uspiony,ja tak uwazam ona mi tego nie mowiła,FLORIDA BLUE nie kocha zwierzat moim zdaniem,bawi sie w pomoc niesienia im. NIE UFAM JEJ.
ivette3 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 majku33krakow napisał(a):...................,FLORIDA BLUE nie kocha zwierzat moim zdaniem,bawi sie w pomoc niesienia im. NIE UFAM JEJ. Niestety podzielam Twoje odczucia :(... Spotkałam Floridę przypadkiem na ulicy,dosłownie dzień po zabraniu przez nią Partyzanta ....i prawie pół godziny rozmowy minęło,a ona za wszelką cenę omijała moje pytania o niego...opowiadała mi o swoim wilczurku i jakiś innych psach dużo, a moje pytania o Partyzanta jakby były przez nią niesłyszane...:(...Do tego bardzo oschle zachowywała się w dniu kiedy go zabierała...patrzyła na niego z dystansu i biorąc go pod pachę aby wynieść ode mnie , zrobiła to bez delikatności,zamaszyście...a on przecież był poobijany,obolały :(...mały biedaczek...ale już przytomny i pełny ufności....:( Do dziś boli mnie myśli,że został tak okrutnie potraktowany...leczono go zastrzykami bolesnymi kilka dni...aby poczuł strach i ból umierania z rąk potencjalnych "obrońców"? :( to okropne...:(Nigdy Floridzie tego nie zapomnę...a w ucieczkę - tak nierealnie opisywaną....nie wierzę....
majku33krakow Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 [quote name='majku33krakow']skoro wam zginoł ogłos nagrode za niego.[/QUOTE] florida blue,czemu nie napiszesz na tym watku ze'' nie zabiłas PARTYZANTA'' i nie podpiszesz sie imieniem i nazwiskiem
Charly Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 straszne to jest. miałam nadzieję, że coś się wyjaśni, ze piesek jest, że Floryda nie ma czasu pisać..cokolwiek. jak można tak- jak można. Nawet jeśli to prawda, że uciekl - załozono wątek na zaginionych? porozwieszano plakaty? straszne
majku33krakow Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 [quote name='Charly']straszne to jest. miałam nadzieję, że coś się wyjaśni, ze piesek jest, że Floryda nie ma czasu pisać..cokolwiek. jak można tak- jak można. Nawet jeśli to prawda, że uciekl - załozono wątek na zaginionych? porozwieszano plakaty? straszne[/QUOTE] watpie ze on uciekł bo w trakcie wyjasnien przez telefon głos jej sie załamywał,jakała sie jak mi tłumaczyła,człowiek niewinnie mowi płynnie
majku33krakow Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 jak my tu mowimy o psie ktory mogł uciec,a jak robili sprawe ze smalcownikiem,to gosc musiał zabic psa zeby one miały dowod ze robi z psow smalec,ogladnij charly reporta na fundacji elpis.
Recommended Posts