Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 816
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę, że niezawodna bico :loveu: już wyraziła chęć wizytacji ... Karo ma szansę na prawdziwy dom, a to o niebo lepsze niż najlepszy nawet hotelik...trzymam mocno kciuki :cool2::thumbs::thumbs::thumbs:

Posted

[quote name='Marinka']Widzę, że bico :loveu: już wyraziła chęć wizytacji

Marinko, jeśli się zgramy i obie i z tym Panem, to możemy razem podjechać:evil_lol: Jak byś miała ochotę, to daj znać na pw;)


Proszę o pomoc dla DORA(od niedawna na dogo) w sprawie przygotowania umowy adopcyjnej. To ważna rzecz - Pan chyba jeszcze nie jest świadom, że będzie musiał ją podpisać.

Posted

[quote name='bico']Marinko, jeśli się zgramy i obie i z tym Panem, to możemy razem podjechać:evil_lol: Jak byś miała ochotę, to daj znać na pw;)


Proszę o pomoc dla DORA(od niedawna na dogo) w sprawie przygotowania umowy adopcyjnej. To ważna rzecz - Pan chyba jeszcze nie jest świadom, że będzie musiał ją podpisać.

bico :loveu:, kochana, ja bardzo chętnie udałabym się na tą wizytę razem z Tobą, ale po prostu nie mam kiedy :-(...nawet w sprawie moich psiaków wyręczam się mamą :oops:
Podeślę Dorze wzór umowy na maila :lol:

Posted

jak tam dzisiejsze akcja z facetem?:roll: już poniedziałek, powinno się wyjaśnić:roll:

poproszę namiary do tego zainteresowanego Pana, bo w tym tygodniu mam też i drugą wizytę przedadopcyjną, muszę to poumawiać.

DORA - przygotowałaś umowę? Marinka Ci przesłała na maila.

Posted

No tak wyslala mi maila,ale ja nie moge tej umowy znalezc.Bylam u Karo,panax nie bylo,zadzwonilam do niego,powiedzial,ze bedzie wieczorem,musze jechac jeszcze raz,powiedzialm mu ,ze chodzi o zrzeczenie sie Karo,oj nie bedzie latwo.Nie moge jechac tam sama,musi byc wiecej osob,pojedzie ze mna Ben-Ani i moze kolezanka.Ten pan z Lublina tez nie dzwonil:shake:ale moze jeszcze zadzwoni.:p

Posted

[quote name='DORA1020']No tak wyslala mi maila,ale ja nie moge tej umowy znalezc.Bylam u Karo,panax nie bylo,zadzwonilam do niego,powiedzial,ze bedzie wieczorem,musze jechac jeszcze raz,powiedzialm mu ,ze chodzi o zrzeczenie sie Karo,oj nie bedzie latwo.Nie moge jechac tam sama,musi byc wiecej osob,pojedzie ze mna Ben-Ani i moze kolezanka.Ten pan z Lublina tez nie dzwonil:shake:ale moze jeszcze zadzwoni.:p[/quote]

im więcej osób, tym lepiej.

a do Pana z Lublina proponuje zadzwonić, jak już Karo będzie wydobyty od X

daj mi na pw maila, sama Ci umowę wyślę, Ty wypełnisz i mi odeślesz, ja wydrukuję i dam Panu z Lublina.

Posted

[quote name='bico'](...) a do Pana z Lublina proponuje zadzwonić, jak już Karo będzie wydobyty od X (...) .[/quote]
Ja proponuję zadzwonić z mety, bo...Cóż po zrzeczeniu się psa, jeśli nie będzie gdzie go zabrać, a z chwilą zrzeczenia się gość może powiedzieć - Jest Wasz, zabierajcie go!

Posted

[quote name='majqa']Ja proponuję zadzwonić z mety, bo...Cóż po zrzeczeniu się psa, jeśli nie będzie gdzie go zabrać, a z chwilą zrzeczenia się gość może powiedzieć - Jest Wasz, zabierajcie go![/quote]

słusznie!:roll:

Posted

Pytałam Tolę na PW, czy byłaby szansa, by hotel można było załatwiać przez fundację (z racji zniżki). Dopiero w miniony weekend miały skądś wrócić osoby władne wypowiedzieć się w tej kwestii (tyle odpowiedzi z PW). Innych info w tej sprawie, jak dotąd, brak. Inna rzecz, że deklaracyjnie nie jest uzbierana stosowna kwota.

Posted

Hmm... pan X to strasznie cwany, wyrachowany osobnik. Mówi spokojnym i pewnym tonem, choć jego zeznania i argumenty są naciągane. Ponoć miał oddać Karo myśliwemu, który od dawien dawna się nie upomina o niego, jeżeli wogóle miał zamiar go wziąść. Według pana X Karo ma nie więcej niż 3 do 4 lat, a jest u niego nieco ponad 1,5 roku. I nagle się zaczął przejmować jego losem, uparcie powtarzał, że odda psa tylko do bardzo dobrego domu, że należycie o niego dba... mówił, że spuszcza go na noc z łańcucha, ponieważ: "boję się, żeby mi go złodzieje nie otruli" :/ "On biega w nocy na swobodzie, potrafi przebiec 100km..." - dziwne, bo Karo nie znał najbliższej okolicy wokół domu. Nie chciał podpisać zrzeczenia się psa, bo według niego to zupełnie zbędne i przecież nie może oddać psa byle komu... przyznał się nam, że chciał z tym panem z Lublina wynegocjować cenę za Karo. Ostatecznie podpisał oświadczenie w nieco zmienionej formie, że odda psa. Przy tym powiedział, że kiedy go zabierzemy, przyczepi na łańcuch szczeniaka.

Posted

[quote name='Ben_Ani'](...) Ostatecznie podpisał oświadczenie w nieco zmienionej formie, że odda psa. Przy tym powiedział, że kiedy go zabierzemy, przyczepi na łańcuch szczeniaka.[/quote]
Co oznacza nieco zmieniona forma??? Biedne szczenię!!! :-( :-( :-(

Posted

[quote name='magda222']Co za skur....n :angryy: :mad:[/QUOTE]
Idealne, Magdo. Kase chce wyciagnac, a szczeniaka na lancuch... nosz k... :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

Pojechalam z Benem-Ani/i bardzo dziekuje mu za pomoc/nie znalazlam wiecej chetnych do pomocy.W pierwszej wersji zrzeczenia bylo napisane,ze zrzeka sie psa,z powodu niewlasciwej opieki nad nim,ale nie chcial tego podpisac,wogole nie chcial niczego podpisywac,w koncu podpisal,ze zobowiazuje sie oddac psa osobie,ktora zapewni mu wlasciwa opieke.Chcialam zeby podisal zrzeczenie obojetnie co by na nim pisalo,zrzekam sie,oddam i podpis.W koncu to mam<ale co z tego jak ten pan z Lublina nie zadzwonil.Moze przestraszyl sie nieuregulowanej sytuacji Karo.:-(No i ta sunia i szczeniaki,dla jednego z nich juz szykuje lancuch,byl na tyle bezczelny,ze nam to powiedzial.To klamca i cwaniak,nie wiem czy ktos sobie z nim poradzi<ja sama nie dam rady:shake:

Posted

[quote name='majqa']Przede wszystkim zadzwoń, proszę, do pana z Lublina. Nie czekaj na jego ruch. Upewnij się, że to miejsce czeka na Karo i dograj wizytę przedadopcyjną.


skoro Pan z Lubina sam dzwonił, z tego co rozumiem parę razy w sprawie Karo, to chyba można jeden raz do niego zadzwonić:roll:
może Pan myśli, że to my go chcemy naciągnąć i się bez ruchu z naszej strony zniechęcił - trzeba to wyjaśnić:roll:

Dora - nadal czekam na pw z mailem do przesłania umowy...

facet podpisał zrzeczenie się - to najważniejsze.
Gdzie teraz jest Karo? Nadal u tego typka?

A tak poza tym...Kiedyś się "rzucałam", płakałam, wściekałam...Teraz już nie mam na to siły, bo...ja nie wierzę, że cokolwiek się zmieni w postępowaniu tego faceta, a z punktu widzenia prawa możemy mu skoczyć...Jeśli odda wreszcie Karo, przypnie następnego nieszczęśnika na poniewierkę, bez stosownej opieki na łańcuchu, będzie żerował na naszej desperacji, wysiłkach i empatii do zwierząt bez końca i jeszcze sobie na tym interes zbijał i się cieszył szyderczo, że ktoś oby psy mu karmi, dogląda, leczy, wyprowadza na spacer...takie są fakty:cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...