Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='bico'] (...) DORA - pisałam Ci wczoraj na pw, pisałam kilka razy na wątku, że zrobię wizytę. Wczoraj na pw dałaś mi namiary Pana, miałam do niego dzwonić dziś po 14 i się z nim umówić... (...)
Piszę wyraźnie po polsku, że mam dane, umówię się, zadzwonię, zrobię, ale Ty już jesteś z Panem umówiona na wydanie psa:cool1: (...) czemu ten potencjalny dom jest nie sprawdzony?
Informuję, że wizyta przedadopcyjna nie została wykonana, nawet jeszcze do Pana nie dzwoniłam... (...)
Również nie rozumiem, po kiego grzyba podawanie namiarów Bico, skoro odbiór psa jest już przyklepany??? :-o Wydawać psa w nie sprawdzone miejsce to bezmyślność. Dom tego pana może być najlepszy pod słońcem, tego nie można wykluczyć. Nie można jednak wykluczyć i tego, a wszelkie niebezpieczeństwa należy minimalizować, że pies źle trafi. Tylko, co wtedy? :shake:

  • Replies 816
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rowniez jestem za,bardzo dziekuje za pomoc i wsparcie,mile jestescie:shake:.Z panem umowilam sie wstepnie na jutro wieczor,poniewaz on pracuje i tylko taki termin mu pasuje,myslalam,ze bico dzisiaj lub jutro zrobi ta wizyte.Pan zostal uprzedzony o wizycie i wie o tym,ze po zaakceptowaniu moze przyjechac po Karo,nie zostanie zabrany jezeli do takiej wizyty nie dojdzie.

Posted

DORA1020 napisał(a):
Rowniez jestem za,bardzo dziekuje za pomoc i wsparcie,mile jestescie:shake:.Z panem umowilam sie wstepnie na jutro wieczor,poniewaz on pracuje i tylko taki termin mu pasuje,myslalam,ze bico dzisiaj lub jutro zrobi ta wizyte.Pan zostal uprzedzony o wizycie i wie o tym,ze po zaakceptowaniu moze przyjechac po Karo,nie zostanie zabrany jezeli do takiej wizyty nie dojdzie.


A co jest niemiłego w naszych postach?!
Troska o psa?!
A skoro bico nie zdążyła nawet do niego jeszcze zadzwonić to skąd wiadomo,że do jutra wieczór uda jej się zrobić tą wizytę?!

Posted

majqa napisał(a):
Również nie rozumiem, po kiego grzyba podawanie namiarów Bico, skoro odbiór psa jest już przyklepany??? :-o Wydawać psa w nie sprawdzone miejsce to bezmyślność. Dom tego pana może być najlepszy pod słońcem, tego nie można wykluczyć. Nie można jednak wykluczyć i tego, a wszelkie niebezpieczeństwa należy minimalizować, że pies źle trafi. Tylko, co wtedy? :shake:

Prosze nie robcie zamieszania i paniki,a kto napisal,ze odbior psa jest przyklepany?Niczego takiego nie pisalam.Natomiast napisalam,ze jak wszystko dobrze pojdzie.

Posted

Dzwoniłam do Pana. Może dziś o 18 uda się zrobić tą wizytę. Pan ma jeszcze potwierdzić i do mnie w tej sprawie zadzwonić.

Dora, Pan się pytał, czy jeśli pies zabrany prosto z łańcucha do domu, nawet po upływie pewnego czasu, nie przystosuje się do warunków domowych lub stanie się agresywny w stosunku do Pana, co on wtedy ma z psem zrobić.
Dora, pamiętaj, że wydając psa, jeśli adopcja z różnych przyczyn się nie uda, pies wraca do tej osoby, która go wydaje - czyli w tym przypadku(tfu, tfu odpukać) Karo musiał by wrócić do Ciebie i o tym Pan został przez mnie poinformowany.

Teraz czekam na telefon od Pana.

Posted

[quote name='DORA1020'](...) napisalam,ze jak wszystko dobrze pojdzie.
Co z oznacza wszystko i nic.
Wystarczyło napisać, że jeśli wizyta przebiegnie pozytywnie pan przyjedzie po psa. Ponadto, z tego, co czytam, nie ustaliłaś z Bico, że akurat tak, jak sobie życzysz/ przewidujesz dziewczyna spręży się i załatwi sprawę. Czy aby na pewno właściwą kolejność działania przyjęłaś?
Po co uzgadniać termin odbioru psa, jeśli efekt wizyty jest pod znakiem zapytania? Takie rzeczy robi się po, a nie przed, a jeśli już to precyzyjnie wpisuje się stosowne informacje na wątek, precyzyjnie, czyli - Pan wie, że może przyjechać po psa jutro, o ile jutro odbędzie się wizyta i o ile wypadnie pozytywnie. Koniec kropka. To chyba nie jest zbyt skomplikowane?

Posted

bico napisał(a):
(...) Może dziś o 18 uda się zrobić tą wizytę. Pan ma jeszcze potwierdzić i do mnie w tej sprawie zadzwonić. (...) Dora, pamiętaj, że wydając psa, jeśli adopcja z różnych przyczyn się nie uda, pies wraca do tej osoby, która go wydaje. (...)

Czekamy wobec tego na dobry obrót spraw. Dobrze, że napisałaś Bico o tym, jak wygląda sprawa zwrotu.

Posted

[quote name='magda222']A co jest niemiłego w naszych postach?!
Troska o psa?!
A skoro bico nie zdążyła nawet do niego jeszcze zadzwonić to skąd wiadomo,że do jutra wieczór uda jej się zrobić tą wizytę?![/quote No skoro nie zauwazylas ataku na moja osobe to trudno,inne osoby ja zauwazyly.Wiem,ze troszczycie sie o psy,ale ja tez to robie.Jezeli,bico nie zdazy sprawdzic domu do jutra wieczorem,Karo pojedzie do niego w nastepny weekend.Nie widze tutaj zadnego problemu.Wlasnie dostalam maila,ze chce pomoc dziewczyna z Chorzowa,wiec jezeli nie wyjdzie Lublin,to Karo ma jeszcze szanse na Chorzow.

Posted

DORA1020 napisał(a):
(...) Wlasnie dostalam maila,ze chce pomoc dziewczyna z Chorzowa,wiec jezeli nie wyjdzie Lublin,to Karo ma jeszcze szanse na Chorzow.

Dobrze, że pojawiła się alternatywa.

Posted

majqa napisał(a):
Czekamy wobec tego na dobry obrót spraw. Dobrze, że napisałaś Bico o tym, jak wygląda sprawa zwrotu.

Pan mnie o to pytał. Pan ma prawo to wiedzieć. Trzeba stawiać sprawę jasno.
Pan chce dobrze, ale Karo to pies łańcuchowy, nie zaznał życia w mieszkaniu ani wiele dobrego od człowieka - może się zdarzyć, że Pan nie da sobie z nim rady i wtedy Karo wraca do Dory. Zresztą to także jeden z warunków umowy adopcyjnej, który chroni psa i chroni nowego właściciela, że nie zostanie on sam z psem i problemem co z nim robić w razie zwrotu z adopcji.

Posted

DORA1020 napisał(a):
No skoro nie zauwazylas ataku na moja osobe to trudno,inne osoby ja zauwazyly.


no jasne...przecież ja cały dzień nic innego nie robię tylko się zastanawiam jak zaatakować "Twoją osobę"...po to tu jestem przecież:cool1:

skoro inne osoby "to zauważyły", to może podzielą się swymi uwagami tu na wątku, prosto w twarz, a nie poza nim???
Zapraszamy:diabloti:

Posted

bico napisał(a):
Dzwoniłam do Pana. Może dziś o 18 uda się zrobić tą wizytę. Pan ma jeszcze potwierdzić i do mnie w tej sprawie zadzwonić.

Dora, Pan się pytał, czy jeśli pies zabrany prosto z łańcucha do domu, nawet po upływie pewnego czasu, nie przystosuje się do warunków domowych lub stanie się agresywny w stosunku do Pana, co on wtedy ma z psem zrobić.
Dora, pamiętaj, że wydając psa, jeśli adopcja z różnych przyczyn się nie uda, pies wraca do tej osoby, która go wydaje - czyli w tym przypadku(tfu, tfu odpukać) Karo musiał by wrócić do Ciebie i o tym Pan został przez mnie poinformowany.

Teraz czekam na telefon od Pana.

Jezeli adopcja sie nie uda Karo wroci do panaX,tam gdzie byl,na lancuch.Ja niestety do swojego mieszkania nie bede mogla go zabrac.:-(Mam tylko nadzieje,ze do tego nie dojdzie.

Posted

Cytuję:
No skoro nie zauwazylas ataku na moja osobe to trudno,inne osoby ja zauwazyly.Wiem,ze troszczycie sie o psy,ale ja tez to robie.Jezeli,bico nie zdazy sprawdzic domu do jutra wieczorem,Karo pojedzie do niego w nastepny weekend.Nie widze tutaj zadnego problemu.Wlasnie dostalam maila,ze chce pomoc dziewczyna z Chorzowa,wiec jezeli nie wyjdzie Lublin,to Karo ma jeszcze szanse na Chorzow.


Dora z całym szacunkiem dla Twojej osoby.Czasem dogomaniacy reagują impulsywnie,ale chodzi im tylko i wyłącznie o dobro psa.Może coś źle napisałaś,ujęłaś...To jest tylko forum nie możemy pogadać twarzą w twarz.I wtedy łatwo o nieporozumienia.

Posted

[quote name='DORA1020']Jezeli adopcja sie nie uda Karo wroci do panaX,tam gdzie byl,na lancuch.Ja niestety do swojego mieszkania nie bede mogla go zabrac.:-(Mam tylko nadzieje,ze do tego nie dojdzie.

To jest nie do przyjęcia.
Przecież w takiej sytuacji trzeba oddać psa do hotelu lub szukać innego rozwiązania. Po co w ogóle zabierać się za pomoc psu, skoro nie bierze się za niego odpowiedzialności?
[FONT=Verdana]Ja mam nadzieję, Doro, że rozumiesz iż nasze posty to troska o psa.[/FONT]
[FONT=Verdana]Może wydać Ci się, że część z nas zbyt poważnie do tego podchodzi, ale zawsze powtarzam, że pies, to nie worek cementu :diabloti:[/FONT]

Posted

DORA1020 napisał(a):
Jezeli adopcja sie nie uda Karo wroci do panaX,tam gdzie byl,na lancuch. (...) Mam tylko nadzieje,ze do tego nie dojdzie.

Oby tak się nie stało, słusznie więc, że masz nadzieję. Od momentu podpisania zrzeczenia się psa na Ciebie Ty za niego odpowiadasz.

Posted

[quote name='DORA1020']Jezeli adopcja sie nie uda Karo wroci do panaX,tam gdzie byl,na lancuch.Ja niestety do swojego mieszkania nie bede mogla go zabrac.:-(Mam tylko nadzieje,ze do tego nie dojdzie.

no comment...

Posted

majqa napisał(a):
Oby tak się nie stało, słusznie więc, że masz nadzieję. Od momentu podpisania zrzeczenia się psa na Ciebie Ty za niego odpowiadasz.


takie jest prawo...nie prawo dogomaniaków, tylko polskie prawo stanowione w kodeksie cywilnym...

Posted

Dziewczyny spokojnie , nie atakujmy się wzajemnie, Bico trzymam kciuki oby ten z Lublina to był strzał w 10 .
Doro za szybko, zbyt nerwowo , najpierw wizyta później ściągamy Kara z łańcucha.
Kolejna sprawa jeżeli pies nie trafi do Lublina trzeba niestety siegnąć do własnych kieszeni i mu pomóc , nie możemy go zawieźć .
Może na już szybki bazarek ktoś wykona :roll:

Posted

No, z tego co tu czytam niezłe zamieszanie się porobiło, a wszystko przez brak precyzji wypowiedzi i niedomówienia ...mnie również kiedyś na wątku Mari posądzano o to, że w razie problemów wypnę się na psiaka i oddam do schroniska (bo tak niefortunnie się wyraziłam błagając o pomoc)...teraz dojrzałam do tego, aby wypowiadać się precyzyjnie, aby nigdy nie doszło już do awantury na żadnym wątku w który swoimi wypowiedziami zostałam wpisana.
DORA my tutaj na dogo nie staramy się za wszelką cenę wyadoptować jak najszybciej psa, byle gdzie, byle jak. Zasada jest prosta - POMAGAĆ MĄDRZE.
Stąd wizyty przed adopcyjne, podpisywanie umów, wizyty po adopcyjne...tylko wówczas ma to sens.
majqa ma rację mówiąc, że to Ty jesteś formalnie odpowiedzialna za Karo.
Adoptujący ma prawo do rzetelnej informacji i pełnej prawdy o psie, tak, aby był w pełni świadomy !
Uważam, że nie był tu przeprowadzony w stosunku do Ciebie frontalny atak - nie odbieraj tego w ten sposób. Wszyscy staraja się pomóc Karo i Tobie.

bico :loveu:, trzymam kciuki za udaną wizytę :thumbs::thumbs::thumbs:

Posted

Pan zadzwonił, wizytę potwierdził i na 17 mam być u niego.

jak tylko wrócę i dorwę się do kompa, to przekaże wieści, jeśli to się przeciągnie, to proszę o cierpliwość, bo jeszcze po wizycie muszę wyjść ze swoim mini stadem na wyczekiwany wieczorny spacer;)

Posted

Super. Mam nadzieję, że pana cechuje odrobina wyobraźni, by dopuścić myśl, że Karo może mieć kłopoty z przystosowaniem się. Oby był świadomy, że trzeba dać mu oprócz samej szansy, troszkę czasu i cierpliwości, nie wspominając o wkładzie własnej pracy, by psina załapała, o co chodzi, czego się od niej wymaga. Kciuki zaciśnięte!!!

Posted

majqa napisał(a):
Super. Mam nadzieję, że pana cechuje odrobina wyobraźni, by dopuścić myśl, że Karo może mieć kłopoty z przystosowaniem się. Oby był świadomy, że trzeba dać mu oprócz samej szansy, troszkę czasu i cierpliwości, nie wspominając o wkładzie własnej pracy, by psina załapała, o co chodzi, czego się od niej wymaga. Kciuki zaciśnięte!!!


Tak, kciuki są potrzebne, bo to jest dość trudna adopcja, nie ma co ukrywać:roll:

Oby się powiodło:modla::modla::modla:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...