Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 816
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bico napisał(a):
Pan zadzwonił, wizytę potwierdził i na 17 mam być u niego.

jak tylko wrócę i dorwę się do kompa, to przekaże wieści, jeśli to się przeciągnie, to proszę o cierpliwość, bo jeszcze po wizycie muszę wyjść ze swoim mini stadem na wyczekiwany wieczorny spacer;)


Wybiła godzina "0" ;)
Trzymam kciuki!!!

Posted

Pisałam właśnie o wizycie...nie rozumie o co chodzi:(




Wróciłam już z wizyty u Pana. Wypadła dobrze i Pan jest w porządku. Pan ma na imię Grzegorz jest nauczycielem, mieszka sam w dwupoziomowym mieszkaniu na nowym lubelskim osiedlu. Nieopodal są jeszcze łąki i las – dobre na spacery z psem.
Pan miał wcześniej dwa psy – ONka i pudla, samce, więc w temacie psów i obowiązków z nimi związanych nie jest „zielony”. Po ich staracie brakuje mu psa i chce dać dom psu bezdomnemu, szukał w necie, przypadkiem trafił na Karo i chce mu pomóc.

Rozmawiałam z Panem na temat tego, że Karo – wzięty prosto z łańcucha do domu, musi mieć czas na aklimatyzację w domu i nauczenie się życia z człowiekiem w mieście.

Dałam Panu dwa egzemplarze umowy adopcyjnej, którą ma wypełnić on i DORA.


Pan został poinformowany o tym, że:
- Karo może nie umieć załatwiać swych potrzeb fizjologicznych w domu, bo żył tylko na łańcuchu, więc w razie czego trzeba będzie Karo czystości nauczyć.
- Karo może mieć trudności w zostawaniu w domu samemu, może szczekać, piszczeć, niszczyć sprzęty, meble i kwiaty
- zachowanie Karo może po kilku dniach ulec modyfikacji, gdy pies poczuje się już pewniej na „swoim” terenie, może zacząć próbować rządzić Panem lub bronić „swego” terenu przed obcymi osobami np. znajomymi Pana.
- Karo może na spacerach próbować zaczepiać inne psy lub chcieć je ugryźć.
W tym miejscu przeprowadziłam krótką „pogadankę” o znaczeniu słowa „NIE!” dla psa, kiedy go używać, jak ignorować zachowania u psa niepożądane, a kiedy wzmacniać zachowanie dobre – intonacją głosu, pieszczotą i smakołykiem. Mówiłam, że posiadanie psa to odpowiedzialność, obowiązek, często uwiązanie i przestawienie swego życia pod kątem nowego domownika, a także dodatkowe wydatki na żywienie, profilaktykę zdrowia czy leczenie w razie konieczności. Pan powiedział, że jest tego wszystkiego świadom i to rozumie.
- Karo musi być odrobaczony, zaszczepiony i zgodnie z warunkami umowy wykastrowany.
- Pan wie, że nie może nigdzie się psa pozbyć, sprzedać, oddać, uśpić, porzucić i że w razie nieprawidłowości, wg. mowy mamy prawo psa mu odebrać.
- Pan zgadza się kontrolę podopcyjną.


Największe obawy Pana wzbudza możliwość zmiany zachowania Karo, tzn., że teraz jest grzeczny i spokojny, ale Pan boi się, że może stać się agresywny, gdy poczuje się już pewniej, wobec niego lub znajomych Pana. Panu bardzo zależy, aby Karo był łagodny w stosunku do innych psów, bo jego znajomi mają psy i on razem z nimi i ich psami często wyjeżdża np. w góry, chce zabierać także Karo, ale nie może on się agresywnie zachowywać.
Ogólnie Pan jest dobrej myśli i w razie kłopotów nie zamierza się poddawać, tylko pracować wspólnie z Karo nad ewentualną korekcją niepożądanych zachowań, ale jednocześnie prosi by nie zostawiać go samego z psem w razie kłopotów i jeśli Pan nie będzie sobie dawał rady z Karo i np. jego agresją, Pan chce mieć pewność, że zgodnie z umową adopcyjną, osoba wydająca mu psa, zbierze go z powrotem – to ostateczność.

Moja koleżanka z Lublina zajmuje się szkoleniem i układaniem psów – prosiłam, by w razie jakichkolwiek pierwszych oznak kłopotów z zachowaniem Karo, Pan skontaktował się z nią, to pomoże mu ona, podałam jej namiary.

Pan jest na Karo zdecydowany i chce jechać po niego jutro ok. 18 godz.
Resztę spraw organizacyjnych, w tym obustronne podpisanie umowy adopcyjnej, musi już przejąć jutro DORA.


Uważam, że warto skierować Karo do tego domu – jednak powtórzę się raz jeszcze – trudne są adopcje dorosłego psa prosto z łańcucha do mieszkania w mieście – dlatego mogą się pojawić problemy…mogą…ale nie muszą i tego się trzymajmy.

Posted

DORA1020 napisał(a):
Otrzymalam przed chwila sms od pana z Lublina,po wizycie przedadopcyjnej pan z Lublina zrezygnowal z adopcji Karo.:-(


jakie są powody rezygnacji?

opisałam dokładnie całą wizytę i wszystko było w porządku - Pan był zdecydowany na Karo:crazyeye:


usiłowałam się teraz do Pana dodzwonić ma wyłączony telefon:cool1:

Posted

Widocznie Bico Pan to przemyślał i nie potrafił powiedzieć ci tego prosto w twarz ,że realia go przerastają .

JA mam tymczasam od urodzenia na łańcuchu .
Jest już 2 tydzień , nie narobił ani razu , nie zesikał się ,nie zrobił kupy , chodzi za mną jak cień , nie zjadał mi mebli - dawałam zagryzki .
Jedyne co to jak wychodziłam nie radził sobie z samotnością - wył i drapał drzwi , uczyłam go tego tydzień , wychodząc nawet do kibla się wysikać zamykałam drzwi ,by mu pokazać ,że JA TU WRÓCĘ . Wychodziłam tylko gdy było cicho i dawałam smaczka .
Przede wszystkim nauczyłam go siad i tą komendę robi zawsze ,gdy jem , wychodzę i nie mam z nim problemów .

Szkoda ,że zrezygnował , mógł chociaż spróbować

Posted

nie zniechęcałam Pana ale też i nie malowałam przed nim sielanki - w ten sposób bym go okłamywała - wszystko było tak jak powyżej opisałam:niewiem:

Posted

bico napisał(a):
nie zniechęcałam Pana ale też i nie malowałam przed nim sielanki - w ten sposób bym go okłamywała - wszystko było tak jak powyżej opisałam:niewiem:

Moimm zdaniem dobrze przeprowadzona wizyta , z tym,że Karo ma sytuację podbramkową :oops:

Posted

bico napisał(a):
(...) usiłowałam się teraz do Pana dodzwonić ma wyłączony telefon:cool1:

Próbuj, bo to dość niezwykła sytuacja. Basia może mieć jednak rację.
Pan mógł wrzucić na zachowanie spokoju i pozorów, bo nie potrafił wprost powiedzieć, że rezygnuje. Jeśli refleksja/ wątpliwości dopadły go po fakcie, mimo wszystko załatwił sprawę jak dziecko, nie mając odwagi odezwać się telefonicznie (mam tu na myśli rozmowę) do Ciebie lub do Dory. Trudno. Bico :loveu:, zrobiłaś to, czego się podjęłaś, a nawet więcej (oferta pomocy szkoleniowej). Głowa do góry. Ja jestem Ci wdzięczna, że pojechałaś i rozmawiałaś.

Posted

Basia i Barni napisał(a):
Moimm zdaniem dobrze przeprowadzona wizyta , z tym,że Karo ma sytuację podbramkową :oops:


Uważam, że w takiej sytuacji Karo powinien być jutro zabrany do hotelu.
Tylko pytanie ( a może nie doczytałam) czy jest miejsce?
Nie można przedłużać jego pobytu u tego faceta.
Jakieś deklaracje są, więc wykorzystajmy te pieniądze i będziemy mieć czas na szukanie wyjścia awaryjnego.

Posted

Kopiuję post Majqi z deklaracjami ( tak a propos, to post 236 a nie 242)

Obecnie wsio, od strony kasy, wygląda tak:
Jednorazowe deklaracje:

majqa - 50zł
Ben_Ani - 100zł
RIVER - 50zł

Stałe/ miesięczne deklaracje:
Irenaka - 50zł

Mamy 250,00 na dzień dobry, może zacząć od tej kwoty i powalczyć?

Posted

[quote name='bico']Pisałam właśnie o wizycie...nie rozumie o co chodzi:(




Wróciłam już z wizyty u Pana. Wypadła dobrze i Pan jest w porządku. Pan ma na imię Grzegorz jest nauczycielem, mieszka sam w dwupoziomowym mieszkaniu na nowym lubelskim osiedlu. Nieopodal są jeszcze łąki i las – dobre na spacery z psem.
Pan miał wcześniej dwa psy – ONka i pudla, samce, więc w temacie psów i obowiązków z nimi związanych nie jest „zielony”. Po ich staracie brakuje mu psa i chce dać dom psu bezdomnemu, szukał w necie, przypadkiem trafił na Karo i chce mu pomóc.

Rozmawiałam z Panem na temat tego, że Karo – wzięty prosto z łańcucha do domu, musi mieć czas na aklimatyzację w domu i nauczenie się życia z człowiekiem w mieście.

Dałam Panu dwa egzemplarze umowy adopcyjnej, którą ma wypełnić on i DORA.


Pan został poinformowany o tym, że:
- Karo może nie umieć załatwiać swych potrzeb fizjologicznych w domu, bo żył tylko na łańcuchu, więc w razie czego trzeba będzie Karo czystości nauczyć.
- Karo może mieć trudności w zostawaniu w domu samemu, może szczekać, piszczeć, niszczyć sprzęty, meble i kwiaty
- zachowanie Karo może po kilku dniach ulec modyfikacji, gdy pies poczuje się już pewniej na „swoim” terenie, może zacząć próbować rządzić Panem lub bronić „swego” terenu przed obcymi osobami np. znajomymi Pana.
- Karo może na spacerach próbować zaczepiać inne psy lub chcieć je ugryźć.
W tym miejscu przeprowadziłam krótką „pogadankę” o znaczeniu słowa „NIE!” dla psa, kiedy go używać, jak ignorować zachowania u psa niepożądane, a kiedy wzmacniać zachowanie dobre – intonacją głosu, pieszczotą i smakołykiem. Mówiłam, że posiadanie psa to odpowiedzialność, obowiązek, często uwiązanie i przestawienie swego życia pod kątem nowego domownika, a także dodatkowe wydatki na żywienie, profilaktykę zdrowia czy leczenie w razie konieczności. Pan powiedział, że jest tego wszystkiego świadom i to rozumie.
- Karo musi być odrobaczony, zaszczepiony i zgodnie z warunkami umowy wykastrowany.
- Pan wie, że nie może nigdzie się psa pozbyć, sprzedać, oddać, uśpić, porzucić i że w razie nieprawidłowości, wg. mowy mamy prawo psa mu odebrać.
- Pan zgadza się kontrolę podopcyjną.


Największe obawy Pana wzbudza możliwość zmiany zachowania Karo, tzn., że teraz jest grzeczny i spokojny, ale Pan boi się, że może stać się agresywny, gdy poczuje się już pewniej, wobec niego lub znajomych Pana. Panu bardzo zależy, aby Karo był łagodny w stosunku do innych psów, bo jego znajomi mają psy i on razem z nimi i ich psami często wyjeżdża np. w góry, chce zabierać także Karo, ale nie może on się agresywnie zachowywać.
Ogólnie Pan jest dobrej myśli i w razie kłopotów nie zamierza się poddawać, tylko pracować wspólnie z Karo nad ewentualną korekcją niepożądanych zachowań, ale jednocześnie prosi by nie zostawiać go samego z psem w razie kłopotów i jeśli Pan nie będzie sobie dawał rady z Karo i np. jego agresją, Pan chce mieć pewność, że zgodnie z umową adopcyjną, osoba wydająca mu psa, zbierze go z powrotem – to ostateczność.

Moja koleżanka z Lublina zajmuje się szkoleniem i układaniem psów – prosiłam, by w razie jakichkolwiek pierwszych oznak kłopotów z zachowaniem Karo, Pan skontaktował się z nią, to pomoże mu ona, podałam jej namiary.

Pan jest na Karo zdecydowany i chce jechać po niego jutro ok. 18 godz.
Resztę spraw organizacyjnych, w tym obustronne podpisanie umowy adopcyjnej, musi już przejąć jutro DORA.


Uważam, że warto skierować Karo do tego domu – jednak powtórzę się raz jeszcze – trudne są adopcje dorosłego psa prosto z łańcucha do mieszkania w mieście – dlatego mogą się pojawić problemy…mogą…ale nie muszą i tego się trzymajmy.

Bico...przeczytałam uważnie relację z wizyty i nieco z pierwszych postów o sytuacji Karo, i bezwzględnie uważam,że wizyta została przeprowadzona w sposób odpowiedzialny i biorący pod uwagę rzeczywiste dobro psa!
Uważam równiez,ze efekt wizyty jest...bardzo dobry-człowiek nie do końca przekonany ,czy chce podjąć trud pomocy Karo(może zafascynowany ideą,może wyglądem...) zdał sobie z tego sprawę,że jednak nie chce, nie podoła!W formę i przyczyny nie wchodzę-wiadome są one jedynie p.Grzegorzowi i wydają mi sie tu nie istotne.Najważniejsze,że pomogłaś mu uświadomic sobie,że nie jest gotów na opiekę nad Karo.Uchroniło to Karo przed traumą ew.zwrotu.
Takie sytuacje są przykre i chciałoby sie znać przyczynę,ale ona tu nie jest istotna...najważniejsze jest właśnie to,ze czasami musimy pomóc ludziom zrozumieć,że tak naprawdę nie są gotowi jeszcze na pomoc skrzywdzonemu stworzeniu, mimo dobrych warunków i dobrych chęci.

Zgadzam się z irenaka...Karo trzeba natychmiast zabrać do hoteliku(teraz już powinno być łatwiej) i tu już socjalizując psiaka, natychmiast dalej ogłaszać.

Posted

[quote name='irenaka']Kopiuję post Majqi z deklaracjami ( tak a propos, to post 236 a nie 242) (...)
Mogłam ja się sypnąć, podając nr postu, za co bardzo przepraszam.

Stan kasy wygląda tak:
Jednorazowe deklaracje:
majqa - 50zł
Ben_Ani - 100zł
RIVER - 50zł
bico - 50zł

Stałe/ miesięczne deklaracje:
Irenaka - 50zł

Mamy 300zł.

Posted

Potrzebujemy teraz pomocy dziewczyn z Lublina.
Jeżeli nie ma żadnego hotelu przy schronisku, to czy jest miejsce w tym drogim hotelu i jest szansa na upusty jak dla fundacji?
To są w tej chwili tylko moje dywagacje, bo może ktoś uważa, że powinniśmy czekać a nie zabierać psa już jutro?
Proszę o opinie.

Posted

Znalazłam takie coś

Musisz wyjechać a nie masz z kim zostawić swojego ukochanego zwierzaka ?? Z chęcią się nim zaopiekuję.Mam 24 lata, kocham wszystkie stworzenie. Jestem właścicielką 7 miesięcznej suni. Twój zwierzak może pomieszkać u mnie na czas Twojej nieobecności. 20zł za dobę. WAŻNE!!!! Pracuję w domu, dlatego zwierzak nie będzie zostawał sam. Kontakt pod numerem telefonu 507289954, na mail [email protected] lub na gg 6478472
Z przyjemnością zaopiekuje się także gryzoniami (szczurem, chomikiem, królikiem itd). Cena za gryzonia to 12zł za dobę

kolejne:Jezeli planujesz wyjazd, a nie masz z kim zostawic swojego pupila, studentka V roku weterynarii podejmie sie profesjonalnej opieki (koty, psy, gryzonie), cena do uzgodnienia, oferta wazna przez caly rok!

[email protected]

Posted

irenaka napisał(a):
Potrzebujemy teraz pomocy dziewczyn z Lublina.
Jeżeli nie ma żadnego hotelu przy schronisku, to czy jest miejsce w tym drogim hotelu i jest szansa na upusty jak dla fundacji?
To są w tej chwili tylko moje dywagacje, bo może ktoś uważa, że powinniśmy czekać a nie zabierać psa już jutro?
Proszę o opinie.


W hotelu przy Klinice miejsce jest, ale zniżka 40% jest możliwa tylko dla fundacji..., ale coś słyszałam o kimś chętnym z Chorzowa

Posted

Marinka napisał(a):
W hotelu przy Klinice miejsce jest, ale zniżka 40% jest możliwa tylko dla fundacji (...)

Na ten moment nie mam pomysłu na fundację, która podjęłaby się takiej roli. Od Toli brak info co do stanowiska Emir w tej właśnie sprawie.

Posted

Marinka napisał(a):
W hotelu przy Klinice miejsce jest, ale zniżka 40% jest możliwa tylko dla fundacji..., ale coś słyszałam o kimś chętnym z Chorzowa

Ja właśnie tak kombinuję:oops:
Może wpłacać kasę na zaprzyjaźnioną fundację, wykorzystać szansę na hotel a ten Chorzów sprawdzać jak już pies będzie bezpieczny?
Korygujcie ( błagam) mój sposób myślenia, może ktoś ma lepszy pomysł?
Basiu! Czy Ty te dwie proponowane osoby sprawdziłaś, bo może to jest szansa na niższe koszty?

Posted

majqa napisał(a):
Na ten moment nie mam pomysłu na fundację, która podjęłaby się takiej roli. Od Toli brak info co do stanowiska Emir w tej właśnie sprawie.


Może Izuniu, wynika to z tego, że fundacja nie chce zostać z kosztami hotelowania psa sama?
Dopytasz?

Posted

[quote name='irenaka'](...) Może wpłacać kasę na zaprzyjaźnioną fundację, wykorzystać szansę na hotel a ten Chorzów sprawdzać jak już pies będzie bezpieczny? (...) Czy Ty te dwie proponowane osoby sprawdziłaś, bo może to jest szansa na niższe koszty?
Hm...a jaka różnica, czy wpłata na fundację, czy bezpośrednio na hotel? Sęk w tym, że jeśli fundacja w ten sposób użyczy konta to, zależnie od jej statutu, może być wrobiona w formalną pieczę nad psem (czyli w uproszczeniu pisząc, danym psem zagotowana; sytuacja jak z Gufim).
OK, zaraz napiszę ponownie do Toli (już zrobione).

Marinko, mam ogromną prośbę, napisz proszę do Toli, gdzie dokładnie jest ten hotelik i jak od strony formalnej wygląda sprawa umieszczenia psa i płatności za niego (chodzi mi o to, by Tola nie miała tego przekazu z kolejnych z rzędu rąk = moich rąk).

Posted

majqa napisał(a):
Hm...a jaka różnica, czy wpłata na fundację, czy bezpośrednio na hotel? Sęk w tym, że jeśli fundacja w ten sposób użyczy konta to, zależnie od jej statutu, może być wrobiona w formalną pieczę nad psem (czyli w uproszczeniu pisząc danym psem zagotowana; sytuacja jak z Gufim).
OK, zaraz napiszę ponownie do Toli.

Właśnie o to mi chodzi, czy jest problem tylko w funduszach czy coś więcej.
Dziękuję Izuniu:loveu:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...