Laima Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Do Zielonej Góry? Popytam znajomych, będę wiedzieć w środę. Mało prawdopodobne, ale może... Quote
Jasza Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Napisałam też do DIVI. Znacie kogoś z Krakowa, kto chciałby sobie wycieczkę zrobić? Quote
Laima Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Hmm, ja prawdopodobnie będę jechać do Zielonej Góry, ale dopiero za miesiąc, zaraz po Bożym Narodzeniu... Mam nadzieję, że wcześniej coś się znajdzie. Przyszli właściciele powinni wystąpić z inicjatywą! Quote
zerduszko Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Laima napisał(a): Przyszli właściciele powinni wystąpić z inicjatywą! Czyli wsiąść w pociąg i przyjechać do Kat. lub Wrocł. A te 70 pare zł powinni pokryć w całości, jak dla nich to za dużo, to co będzie jak pies zachruje? Quote
Gacusiowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 tak jak powiedziałam - jak ją ktoś dowiezie do ZG, to ją do Ośna podwiozę :) tylko błagam, niech to w weekend będzie bo w tygodniu słabe szanse... Quote
Gacusiowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 zerduszko napisał(a):Czyli wsiąść w pociąg i przyjechać do Kat. lub Wrocł. A te 70 pare zł powinni pokryć w całości, jak dla nich to za dużo, to co będzie jak pies zachruje? Pani Joanna prosiła, żeby ją poinformaować ile będzie kosztowała podróż Fizi - więc nie jest tak, że nie poczuwają się. Poza tym wyżej też o tym pisałam, że chcą pokryć koszty. Ale z drugiej strony, postarajmy się te koszty zminimalizować - i tyle! A weta mają znajomego, też pisałam... Kochane, czytać proszę, czytać! Quote
Jasza Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 No to napsałam do reyes. Dziewczyny, poszukajmy kogoś... Może Pani Joanna dolożylaby 50 PLN to resztę sie dozbiera przecież! Quote
Gacusiowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Jasza, Pani Joanna na pewno dołoży :) - żebyśmy tylko wiedzieli ile A tak w ogóle, to zadzwoń może do niej, pogadaj, bo ona nie wie 'na czym stoi' i kiedy będzie mogła dostać psiaka? Dzieciaki pytają :) a tak w ogóle to przecież Twoja adopcja, ja tylko domek sprawdzałam :) ;) :D Quote
zerduszko Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Gacusiowa napisał(a):Kochane, czytać proszę, czytać! Czytam i mi się to w głowi nie mieści, że chcecie taki kawał wysyłać psa do kogoś, kto sam nie wsi adzie w pociąg albo ni pokryje kilkudziesięciu zł transportu w całości. Potem będzie tak jak z Hektorem. Niech się wykażą, że im zależy, a nie tylko dziecięca zachciewaja. Quote
Jasza Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Moja adopcja. Dziewczyny.. Zrobiłam Fizi sporo ogloszeń..odbierałam telefony...maile. Te beznadziejne. łącznie z sms-ami ignorowałam.. Te, które "rokowały" przekazywałam do Misieek. W sprawie wizyty powysylałam dziesiątki PW..przyznaje, najczęściej nietrafione geograficznie, przez moją niewiedzę.. Teraz szukam transportu. Wysyłam PW. Założyłam wątek na transportowym... Czy naprawdę nikogo więcej nie interesuje Fizia? Moja adopcja. Quote
Jasza Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 zerduszko napisał(a):Czytam i mi się to w głowi nie mieści, że chcecie taki kawał wysyłać psa do kogoś, kto sam nie wsi adzie w pociąg albo ni pokryje kilkudziesięciu zł transportu w całości. Potem będzie tak jak z Hektorem. Niech się wykażą, że im zależy, a nie tylko dziecięca zachciewaja. Jeśli Pani Joanna nawet pokryje koszt przywiezienia Fizi PKP to kto pojedzie? Quote
Gacusiowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Jasza napisał(a):Moja adopcja. ... Moja adopcja. nie ma buziaków, a szkoda, bo bym Ci jakiegoś ładnego wstawiła... a potem zaraz tego z kijaszkiem ;) nie jesteś z tym sama, ale ja niestety mogę się tylko do pewnego stopnia zaangażować - ze względu na pracę, milion zajęć 'pozalekcyjnych' oraz nieciekawą ostatnio sytuację rodzinną (stąd zgryźliwam niepotrzebnie <ikonka czerwieniąca się po uszy>) Zerduszko - ja nie mam doświadczenia w wyadoptowywaniu zwierzaków, swojego psa odbierałam sama, robiac prawie 1000km w sumie. Jednak nie każdy mieszka w dużym mieście i nie każdy może sobie pozwolić, choćby czasowo (praca, dzieci, rodzina), na wyjazd, zwłaszcza, że nie jest zmotoryzowany i mieszka w miejscu logistycznie skomplikowanym... Pani Joanna powiedziała, że pokryje koszty - z drugiej strony, jak mamy do wyboru wieźć psa autem za 300zł i pociagiem za 70, oczywistym jest co powinniśmy wybrać... Ja ze swojej strony powiedziałam, że dowiozę Fizię z Zielonej do Ośna (to też w sumie 200km do zrobienia jest...) - więcej nie jestem w stanie zrobić, sorry... Quote
zerduszko Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 [quote name='Jasza']Jeśli Pani Joanna nawet pokryje koszt przywiezienia Fizi PKP to kto pojedzie? A Pani Joanna nie może?? Wytłumaczcie mi jedno: co za różnica czy ktoś tam pociągiem ma się dostać czy oni w druga stronę?? Utrudnienia logistyczne chyba te same?? [quote name='Gacusiowa']Pani Joanna powiedziała, że pokryje koszty - z drugiej strony, jak mamy do wyboru wieźć psa autem za 300zł i pociagiem za 70, oczywistym jest co powinniśmy wybrać... Ja ze swojej strony powiedziałam, że dowiozę Fizię z Zielonej do Ośna (to też w sumie 200km do zrobienia jest...) - więcej nie jestem w stanie zrobić, sorry... Mi by było wstyd prosić jakąś osobę, zeby komuś psa wiozła i cały dzień spędziła w pociągu, a ta osoba będzie w tym czasie czekała w domku. Jesli ktoś chce psa, to niech pokrywa koszty jego dostarczenie, jesli nie chce, to sam moze skorzystac z pociagu. Dogomanaicy tez pracują, mają rodziny, gro swojego wolnego czasu poświęcają psom. Poza tym nie oddałbym psa tak daleko, dla kogoś kto nawet połowy drogi nie zrobi - akurat Wrocław jest w połowie. Quote
Gacusiowa Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Zerduszko, spójrz na stronę 40 tego wątku. Miałam dokładnie te same wątpliwości. Już wtedy pytałam się co będzie z transportem. I jakoś nie mogłam uwierzyć, że 'jakoś to będzie'. Ja w ogóle jestem za tym, żeby zwierzaki wyadoptowywać w miarę blisko, bo: 1. koszty i logistyka 2. możliwość kontroli poadopcyjnej 3. w razie problemów łatwiej 'zwrócić' psa (też się to przecież zdarza, nie mówię, że tu by mogło tak być) Ja myślę, że jeśli osoba chcąca adoptować psa sama nie wyrazi zainteresowania odbiorem zwierzaka, to się trzeba zastanowić, czy warto się angażować w taką adopcję na ogromną odległość. Jak chce przejechać przez pół Polski, znaczy, że jej zależy. Ale też trzeba stawiać sprawy jasno. Bo gdybym ja wiedziała, że mogę sobie 'wybrać' dowolnego psa z Polski 'z dostawą do domu' (transport się jakoś załatwi) to też bym pewnie nie wyrywała sie za bardzo... Wiem, że wielu cioteczkom adopcyjnym zależy na znajdowaniu domków dla psów, jak najlepszych, prawie że za wszelką cenę... i że Fizia już tak długo czeka... i że jest słodka i super... ale... no własnie... to jest ten moment kiedy nam się pobożne życzenia konfrontują ze smutną rzeczywistością. Być może lepiej byłoby zaproponować Państwu szukanie psa gdzieś bliżej - w wielkopolskim, w lubuskim... od początku rozmawiać z ludźmi, że jednak powinni po psa przyjechać... bo te pieniążki, które mogą zostać wydane na podróż psiaka na drugi koniec kraju mogłyby zostać wydane na ratowanie życia zwierzaka bardziej potrzebującego, który się zjawi na czyjejś drodze jutro, za miesiąc... nie wiem, kurcze, co z tym fantem zrobić... zostałam poproszona o przeprowadzenie wiztyty adopcyjnej, zrobiłam to zostałąm poproszona o rozmowę o pokryciu kosztów transportu - zrobiłam to, Pani Joanna jest gotowa pokryć koszty transportu (w granicach rozsądku...) przekazuję, czego się dowiedziałam, i w zasadzie zbieram po uszach za to, że sytuacja wygląda tak a nie inaczej... Jasza, Ty masz kontakt z p.Joanną, zaproś ją może na ten wątek... może razem coś wymyślimy. Quote
zerduszko Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Gacusiowa napisał(a):bo te pieniążki, które mogą zostać wydane na podróż psiaka na drugi koniec kraju mogłyby zostać wydane na ratowanie życia zwierzaka bardziej potrzebującego, który się zjawi na czyjejś drodze jutro, za miesiąc... Absolutnie się z tym zgadzam. Uważam, że trzeba myśleć perspektywicznie, żeby uratować i znaleźć dom jak największej liczbie psiaków. Może nalezy zapytać wprost o jakiej kwocie Pani myśli. Jesli to jest mniej niż 200 zł (na taką trasę!), to nie da rady, choćby połączyć transport z innym psem. Nalezałoby się zastanowić za co się ją ew. odbierze - a z tym się zawsze trzeba liczyć. Poza tym, nasza gadka jest czcza, Missieek się tu nie odezwała co o tym mysli, ona tez nie pisała czy coś się uda z transportem czy nie. Quote
Guest Reyes Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Katowice - Zielona Góra? Dobra, mogę się przejechać ale niestety muszę mieć pieniążki z góry na koncie. Kiedy? Bo ja też mam w sioooo zabiegany tydzień :-((( Ps. Też uważam że transport powinni pokryć przyszli właściciele. Quote
Guest Reyes Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Jest możliwość bezpośredniego ale ktoś by mnie musiał przezimować od 22 do 5 przez noc w Zielonej... :roll: Quote
Guest Reyes Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 I tak wz ZG do Wro. nie dojadę o 22 :-( Ale dziękuje :* Na mapie DGM 3 osoby z lubuskiego proponują awaryjny nocleg... Quote
Jasza Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Dziękuję Reyes. Ja z Panią Joanną kontaktu nie mam. Po rozmowach z ludźmi którzy dzwonią z ogłoszeń, jeżeli są sensowni, to przekazuje telefon do Misieek. W tym przypadku też tak było. Nie mam pojęcia co ona myśli o adopcji na taką odległość. Nie mam pojęcia co robić. Jeżeli dobrze policzyłam i koszty "pociągowe" wyniosą rzezcywiście 70 z groszami, to o taką kwotę można poprosić przyszłych właścicieli. Jeżeli Reyes nie padnie na twarz i zawiezie Fizię.. Jeżeli Misieek dowiezie małą do Katowic.. Jeżeli Misieek sie zgodzi... Dużo tych jeżeli. A na dodatek dzisiaj miałam telefon od dziewczyny z Rybnika w sprawie Fizi. Wydała mi się super, ale tych telefonów "wydających się" super, w jej sprawie już tyle było..i nic... Quote
missieek Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 jesli dom jest dobry to tak zgadzam sie na adopcje a Gacusiowa pisze ze taki wlasnie jest jesli uda sie znalezc transport to fajnie fizia trafi do tego domu jesli sie nie uda to swiat sie nie zawali, jest bezpieczna tu gdzie jest a jesli w miedzyczasie znajdzie sie dobry dom gdzies blizej to mozna sie nad nim zastanowic z drugiej strony jesli ktos wie o suczce podobnej do fizi z zielonej gory czy poznania ktora nadalaby sie dla tych Panstwa to nie mam nic przeciwko aby im ja zaproponowac (z racji odleglosci czy tez czasu oczekiwania na psa z dalszej odleglosci) Quote
Jasza Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 No to nie wiem co robimy. Ja z Panią Joanną nie mam kontaktu. Nie mam jej numeru telefonu. Przekazałam go Misieek. Quote
zerduszko Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Może sprawdzić ten drugi dom, jak będzie fajny, to tu wyadoptować Fizię, a P. Joannie zaproponować innego psiaka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.