Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ofik coraz bardziej pogodzony z klatką, śpi w niej jak suseł, nie domaga się wypuszczenia na wolność, pasuje mu stała obecność misek pod nosem, i muszę przyznać, ze nie je wcale dużo i łapczywie jak kiedyś, ma piękne wcięcie w pasie i mam nadzieję, ze latem jeszcze zeszczupleje.

Chłopców roznosi, chyba ta wiosna ich tak pobudziła, chcą biegać, Ofik też, bardzo mi przykro jak muszę go stopować co chwilę :(

Anie też roznosi, ale ona tak ma niezależnie od pogody ;) bardzo mnie dzis zadziwiła, bo Paweł się z nią bawił i wzięła w rękę jakąś płyte i... przyszła mi ją wsadzić do laptopa, i próbowała po stronie cd-roma. Nie wiem jak to rozumieć- do komputera się pcha, i-phone potrafi odblokować, ale zawołać, że kupa, to nie potrafi! :)

Posted

eloise napisał(a):
bardzo mnie dzis zadziwiła, bo Paweł się z nią bawił i wzięła w rękę jakąś płyte i... przyszła mi ją wsadzić do laptopa, i próbowała po stronie cd-roma. Nie wiem jak to rozumieć- do komputera się pcha, i-phone potrafi odblokować, ale zawołać, że kupa, to nie potrafi! :)

No to jest prawdziwa młodzież XXI wieku hihihi :) Moja już dawno woła siku i kupa, ale jak się zna na obsłudze pilotów do sprzętu to szok :) Na laptopik mamusi też lubi sobie zaglądać, a co :).
Ofkorsik, fajnie że sprawiasz coraz mnie kłopotów Twojej i tak zmartwionej Panci, bądź grzeczny, to nie potrwa długo :) Tylko się za bardzo nie przyzwyczajaj do tej obsługi jak w hotelu pięciogwiazdkowym, bo przyjdzie znów dzień, że trza będzie samemu zasuwać na siku i do miski i to pewnie szybciej niż myslisz :)

Posted

z tym zasuwaniem na dwór to jeszcze trochę, postanowiliśmy nosić panicza po schodach jeszcze jakiś czas po wyjęciu z klatki ;) jak go tak dłużej ponoszę, to się biedak nauczy jak Ania okrakiem na biodrze ;)

powiem Wam jeszcze, że facet to jest tylko facet, stoję z mamą i gadamy o praniu, ustalamy, że wstawiam białe pranie, wiec mama mówi do taty, który cały czas był obok- to daj te obrusy z kuchni, no to dał- i biały i ... zielony ;) hahaha, uśmiałyśmy się niesamowicie-dla faceta obrus to obrus, miał dać- to dał, a że do białego prania-czemu miałby pokojarzyć ;)

Posted

eloise napisał(a):
dla faceta obrus to obrus, miał dać- to dał, a że do białego prania-czemu miałby pokojarzyć ;)

:megagrin::megagrin::megagrin:
Taaa, są niesamowitymi daltonistami, a sztuka nastawiana pralki automatycznej przerasta ich możliwości i wyobraźnię :).

Posted

Ofik bez zmian- klatkę zaakceptował, nawet sam do niej wchodzi, pięknie w niej śpi i odpoczywa, kredki zarekwirowane, wiec Młoda nie ma czym w niego rzucać.

Ania dostała zapalenia ucha, na szczęście na czas wykryła je moja Mama i od razu wezwaliśmy lekarza, dostała antybiotyk, od razu następiła poprawa, dzisiaj była zupełnie normalnym wesołym dzieckiem. Ewidentnie idą jej 5, jest osłabiona, stad infekcja, tak było przy każdym wcześniejszym wyżynaniu się ząbków.

Ofkors na dworze pięknie chodzi, a w domu sie prawie czołga, nie wiem, moze boi się po śliskiej podłodze chodzić? w piątek jadę z chłopakami na szczepienie, to zapytam weta, czy on moze mieć jakieś złe skojarzenia. dałam mu troche luzu wczoraj i dziś, bo miałąm dzisiaj jechać no i chciałam wiedzieć jak to z nim teraz jest, żeby móc coś powiedzieć. Jest radosny, chce brykać, kradnie zabawki z dworu, a tam wynosi je Dżek :)

obejrzałam zdjęcia maluchów na stronie-jamnikowaty powala... leżę z psiakami w łóżku i mówię Ofikowi, ze on sobie leży jak król z mamusią a te biedaki samotne, nie przytulone w schronie siedzą, a on tak na mnie patrzy i patrzy jakby rozumiał, i dał mi delikatnego buziaka-rozczulił mnie kompletnie ten mój Ofiś

Posted

Biedna Anusia, zapalenie ucha to strasznie bolesna sprawa... Martuli też bardzo ciężko szły wszystkie zęby.
Fajnie że Ofik miewa się lepiej, ciekawe, co Ci wet powie na to jego dziwne chodzenie.
Trzymajcie się dziewczyny!

Posted

wiecie, co wczoraj zrobiłam? podałam Ani 5 ml antybiotyku, zamiast 2,5. zorientowałam sie od razu, zadzwoniłam do lekarza, pani doktor trochę się ze mnie pośmiała, ale powiedziała, że nie powinno nic sie stać, poza,ewentualnie, biegunką. Ania ma się ok, przyjechała w odwiedziny ciocia, więc nawet bardzo ok :)

Posted

wczoraj w domu miałyśmy tatusia, "do pomocy". musiałam się mocno starać, żeby pokazywać jak jest pomocny ;)
zajmował się Anią, a ja myłam okna, prała, prasowałam ( bo calutki weekend będzie w pracy i nie miałabym jak zrobić czegokolwiek) no i byłam faktycznie mocno zmęczona, do tego stopnia, ze podałam błędny kod do swojej karty i upierałam się, że jest dobry...
no i podałam ile podałam po tym wszystkim... dobrze, że w ogóle się zorientowałam, bo nie wiem ile podałabym rano...
dziś prasowałam zasłony i wieszałam, co nie było proste z wyjącym dzieckiem wiszącym u nogi...
aha,Magda, muszę sprostować jedną informację-mam jedną firankę w domu ;) i w innym oknie zasłonki :) tak czy siak- na wsi by nie przeszło, mojej babci tez zupełnie nie pasuje, teściowej chyba też :)
niektórym nie pasowało, że do ślubu nie poszłam w kiecce, a w żakiecie i spódniczce :)

Posted

Eloise, trzeba w zyciu byc oryginalnym tak jak Ty. Nie chcesz miec firanek, nie masz, chcesz zaslonki, masz zaslonki. Ja mam 2 dlugie firanki w oknach tarasowych oraz kilka takich krotkich, teraz moge sobie na to pozwolic, bo moj kot spowaznial i juz sie nie wiesza :wink: Na gorze nie mamy firanek w ogole, tylko moskitiery na oknach i rolety.

Posted

ja nie lubię od czasu jak mam alergię na kurz- teraz już mniejszą, ale kiedyś to była tragedia...
kaskadaffik, a ile ja sie nasłuchałam nt. kalekiego psa ;)

Posted

u nas kiedyś były firany, potem mama wszystko zdjęła o poszła w rolety ;)
nasze koty nigdy nie lubiły firanek, za to uparcie każdy kolejny drapał tapetę w przedpokoju-żadnej innej, a moja mama uwielbia tapety ( w przeciwieństwie do mnie ;) ) i cały dom był obklejony :) tata kilka razy wycinał obdrapane kawałki i zaklejał nowymi :)

Posted

byłam z chłopakami na szczepieni, Ofiś znowu schudł :) waży 11 kg, a było już ponad 12!
jeszcze 1 kg musi co najmniej zrzucić.

on już bardzo ale ro bardzo tęskni za zabawa na wolności

Ania ma zupełnie inną wizję zabawy i porządku niż ja, dziś nasz dom wyglądał tak, jakby bawiło się w nim co najmniej 5 wstrętnych bachorów, a nie jedna mała dziewczynka ;)
wyrzucała wszystko co tylko mogła, klocki, maskotki, foremki do ciastoliny, samą ciastolinę (którą uparcie je), a na dodatek nie chciała dzisiaj nosić spinki na włosach, choć grzywa wchodzi jej do oczu, ale w mamach rekompensaty, nie ściągała bucików...
wykończyła mnie totalnie.

aha, u weta trafiło się akurat, że wolny jedynie był dr Niziołek (kardiolog), więc ich obsłuchał przy okazji ;) zero zastrzeżeń :)
mają tam też młodą panią doktor, która równocześnie pracuje i uczy się u dr Garncarza, więc oczy Foxa (ciągle łzawi,ma niedrożne kanaliki) też zostały obejrzane fachowym okiem ;)
Fajnie w tej Warszawie, ze są specjaliści, tylko ceny mają niefajne... zajrzenie w oczy- 20 zł, szczepienie p.wściekliźnie-30 zł
niedługo muszę kotu wyczyścić zęby i na pewno jeden do usunięcia, mniej więcej wycenili zabieg na 200-250 zł

Posted

Oj eloise, skąd ja znam takie wybryki małych panienek :) Mój salon wygląda jak po przejściu tornado, w pokoju małej nie lepiej, jutro znów pół dnia "na szmacie" :)
Cieszą postępy wagowe Ofika i że wszystkie chłopaki są OK. Z tymi 20 zła za zajrzenie w oczy to już przesada, naprawdę. Ja za sterylkę Reda zapłaciłam 115 zł, a że przez następne 4 tyg. byłam średnio 2-3 razy w tyg. u wetki, a ona zmieniała opatrunki, przemywała, dezynfekowała, psikała i tak dalej, nie zapłaciłam już ani złotówki. No ale stolica się ceni .... tego to Wam współczuję - cen usług. Towary, jedzenie - to w hiperach i seicówkach w całym kraju ta sama cena, ale ceny usług - kosmiczne różnicę. Ja u swojej fryzjerki za farbę, pasemka, obcięci i modelowanie pół długich włosów płacę 75 zł. Za to samo w Sz-nie zapłaciłam ponad 250 zł :) To samo u mechanika, hydraulika i tak dalej. Mój sąsiad robi meble na wymiar. Ceny ma takie, że ludziom się opłaca zapłacić dodatkowo za transport do Krakowa, a nawet Warszawy :)

Posted

ceny usług powalają... jak jadę do Częstochowy i idę na wielkie, pyszne naleśniki do ulubionej knajpki, to za full wypas dla 2 osób płacimy zawsze 40-45 zł,a w Warszawie? minimum 80...
do fryzjera też chodzę w Częstochowie ;) ale nie tylko ze względu na cenę, po prostu mu ufam :) mam kręcone włosy i nie każdy potrafi je dobrze obciąć, niestety

Posted

Ofik ma się bardzo dobrze, szczupleje, jest radosny, Fox oczywiście też, Ofik jest też nadal zawadiaką i zaczepia naszych psich sąsiadów, a oni jego i drą japy na całą ulicę ;)
Ania ma z tego niezły ubaw, a ja nie słyszę wtedy własnych myśli.

Dzisiaj stała się coś, co przebiło łapę boksera w ustach halci :evil_lol:
Ofik jak się cieszy to kładzie się na plecach, wije się, piszczy i... czasem posikuje z tej radości. No, i się posikał, w momencie, gdy po niego sięgałam, bo chciałam go zabrać na podwórko :) i dostałam, prosto na czoło i przedramię :lol:

Posted

moje dziecko jest tak absorbujące...
oczywiście ona wcale nie potrzebuje mojej obecności ani towarzyszenia w zabawie, tylko, że jej zabawy są... przerażające. jej kreatywność nie zna granic.
jak tylko przy stole stoi krzesło to można być bardziej niż pewnym, że Ania w 2 sekundy będzie na stole a potem na parapecie lub kuchence- i przekręca kurki...
jak jej uniemożliwiliśmy wchodzenie do szuflad- przewracała kosz na śmieci i tak próbowała zaglądać na blat kuchenny...

jej ulubiona przekąska to psia karma wyjęta Ofikowi prosto spod nosa- a on prawie nigdy nie protestuje. Jak tylko Ania przyuważy miskę w klatce, to zaraz tam wkłada paluszki.

wczoraj postanowiła "czesać" psa szczotą na dworze, a potem...czesała sobie nią twarz ( szczotki służą do zamiatania na dworze, ewentualnie zbierania psich kupek.... więc wyobrażacie sobie moją minę, jak to zobaczyłam)

na obiad je tylko makaron z sosem pomidorowym, ewentualnie rosół lub zupę brokułową.
na śniadanie i kolację najchętniej nic, ale jeśli już musi to tylko kaszkę kakaową. i trzeba za nią biegać. Już sprawdzaliśmy jak to jest jak Ania zgłodnieje i sama przyjdzie... wystarczą jej 2 łyżeczki czegokolwiek i zapomina, że była głodna...

jest bardzo zaborcza i nie rozumie słowa nie. to jest problem, np jak są inne dzieci i zabawki a Ania szarpie bije i walczy o coś, tylko po to, żeby zdobyć i zostawić.

ciągle chce się tulić do kota i psów, muszę mieć oczy dookoła głowy, nie rozumie, ze kota można tulić ale nie szarpać, ciągle ją szarpie, Amelia się drze okrutnie, ale ciągle też pozwala na to, żeby Ania ją złapała. Psa to można zaskoczyć ale kota? wystarczy, żeby zrobiła jeden skok i już jest bezpieczna, ale nie ucieka, więc sama już nie wiem, czy one nie są siebie warte, te moje dziewczyny.

dzisiaj próbuje sprzątać, Ania mi pomaga- więc mam 3 razy więcej sprzątania.
Kupiłam jej odkurzacz zabawkę- strzał w 10- przynajmniej odkurzyć mogłam w spokoju...

Posted

Ofkors i Fox bardzo w porządku :)

Ania to taka małpka... dzisiaj chciała być ciągle na dworze, zbierała wszystkie kamienie i każdego wkładała do buzi, na moje uwagi reagowała tylko i wyłącznie odwrotnie niż ja tego chciałam... ciekawe kiedy jej przejdzie ten bunt , i kiedy przestanie brać do ust każdego śmiecia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...