Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja też wierzę, ze go oduczę... moja mama walczy już 30 lat i skutek jest coraz lepszy... :)

udało mi się kilka fotek załadować na imageshack, jak znowu zacznie działać to resztę też wrzucę

mała strojnisia ;)


Ania na huśtawce z misiem pandą-należy do Ofika, co widać ;) nosa nie ma!


Aniołek ;)

Posted

Ofik anioł ;)



Ofik zdechły zając



zając





kto Ofika zna osobiście to wie, że wiekszość zdjęć jakie mozna mu zrobić wygląda tak:



zrobienie mu ładnego zdjecia graniczy z cudem :evil_lol: bo on sie ciągle rusza! :loveu:

Posted

zdjęcia się pojawiają i znikają :crazyeye: a dokładnie 2 zdjecia-Ani i Foxa w roli aniołków ;)

Ofikowi śnieg nie straszny- i tak ganiał Foxa :)










to tyle od nas :)

Posted

Super zdjęcia, a najbardziej podoba mi się Ofikw roli zdechłego zająca hahahaha, kapitalne ujęcie! Anusia cudna, za każdym razem coraz większa! Rośnie jak na drożdżach :).

Posted

kupiłam Amelii mokrą karmę-szału nie ma, ale nie wzgardziła o dziwo :)
co ja mam z tymi psami, kotem i dzieckiem :)
nie wiem kto jest głupi a kto głupszy ;)
Ania się dziś rzuciła przytulać kotka, a kotek w ogóle nie zareagował, dopiero jak Ania się na niej położyła, to tylko wyciągnęła spod niej głowę, oparła ją o kant pudła ( musiało jej być super wygodnie) i tak sobie leżała, nawet się nie odezwała, ani nie próbowała uciekać.
Ania obgryza kable jak chomik! wczoraj ją przyuważyłam, dzisiaj wlazła na stół w kuchni ( i od razu wyłączyła mi laptop ;) bo ten zielony guziczek bardzo ją denerwuje ;) )
Ofik po każdym spaniu, czyli rano i popołudniu wije się na łóżku i gaworzy jak niemowlę (sierści zostawia tyyyyyyyle) Fox rzuca się na nas z jęzorem, Amelia z nami śpi i koniecznie musi ugniatać Anię i mruczeć jej nad głową...
Ania próbuje pić wodę z psiej miski, i to w pozycji takiej jak piesek :) na czworaka i języczkiem...
fik dzisiaj 2 razy ugryzł Anię w rączkę, właściwie bez powodu, tzn nie wiem jaki on miał powód, bo bawili się, ona do niego poszła z zabawką a ten cap! nie wiem co mu akurat dzisiaj nie pasowało. ale jak do mnie przychodzi i Ania go tuli i prawie całą się na niego kładzie to nie piśnie ani słówka i nawet pół zęba nie pokaże.

Ofik się nic a nic nie zmienia z charakteru :) jest cudownym wariatem :)
Fox jest panikarzem i nadal kocha tylko mnie.

opowiem Wam typowy wycinek z dnia z tym stadkiem:

dostałam nową karmę dla Foxa. Stoi wielka paka, biorę nożyczki, żeby otworzyć. Fox czuje, ze tam coś dobrego i krąży jak rekin. Na to przychodzi Ania i eż chce podejść, więc ja lawiruję z nożyczkami między nimi, strofuję oboje i jeszcze próbuję otworzyć tę karmę. W końcu mi sie udaje, wiec daję jeść Foxowi równocześnie odganiając Anię, żeby nie próbowała mu wleźć do miski. No więc Ania chce trochę karmy z wora, otwieram drzwi od pokoju, żeby awaryjnie ukryć tam przed nimi ten wór, ale... za drzwiami stoi schowana kuweta kota, więc teraz próbuję podnieść 18 kg wór, nogą odsuwam kuwetę a drugą nogą blokuję Anię przed wejściem do pokoju i grzebaniem w kuwecie....
Potem opadam z sił (ale tylko na chwilkę, bo jak już zauważą, że zamieszanie sie skończył to idą robić zadymę gdzie indziej ;) ), a całość trwała tylko 2 minuty i sytaucji podobnych mam dziennie ... sama nie wiem ile :)
wesołe jest życie mamy siedzącej w domu :)

aha- Ofikowi pojawiło się delikatne wcięcie w talii! :multi:

Posted

Ale z czego Eloise? ;)

A mi się wydaje, że z kotkiem to tak trochę jak z małym dzieckiem. Właśnie trzeba uważać co się robi, absolutnie nic ciekawego nie można zostawić na wierzchu i trzeba być ostrożnym przy zamykaniu szuflad i szafek - Agrafka potrafi do nich wskoczyć niewiadomokiedy ;).

Pozdrawiamy zapracowaną Mamę :).!

Posted

z tymi kotami... poszłam dziś do piwnicy, na 3 sekundy a ta łajza za mną wlazła, oczywiście nie miałam o tym pojęcia. Potem szukałam jej chyba 4 godziny, w całym domu, nawet na dworze ją wołałam, do piwnicy też weszłam 2 razy, ale panienka chyba spała na ciepłym piecu bo łaskawie odezwała się dopiero za 3 razem, bo siusiu się chciało ;)

Posted

wyszłam dziś z domu, psy były same godzinę, bo Paweł wrócił. wracam po kilku godzinach, psy mnie wylewnie przywitały, a potem smyr na jedno (!!!) posłanko i oczy jak kot ze Shreka. Już wiedziałam, ze Fox coś olał, a Ofik mu zawsze wtedy towarzyszy i wygląda jakby też coś nabroił ;) śmiać mi sie wtedy chce jak nie wiem co, no ale próbuje zachować surową minę i pytam Foxa co zmalował. Szybko znalazłam miejsce zbrodni i go wołam, a tu... Ofik przychodzi, jakby go chciał obronić ;) Fox leży teraz i ma minę winowajcy a Ofik niewiniątka :) Kocham tych pomyleńców :)

Posted

Hahahah, nieźle są zgrani.
Ja się zawsze zastanawiałam, jak to jest, że pies zbroi i wie, że zbroi. U nas też było wiadomo, kiedy było coś zbrojone, bo psiak nie biegł się witać i leżał z miną wystraszonego niewiniątka ;).

Posted

chyba wie, bo jest mądrzejszy niż nam się wydaje, albo cwańszy ;) kojarzy poprzednie takie sytuacje z następstwami (czyli gniew pańci ;) ) ale muszę przyznać, że jak kiedyś wróciłam do domu i pierwszą rzeczą jaką zobaczyłam była OGROMNA kupa, dość luźna, na środku kanapy to dostałam głupawki ze śmiechu i Paweł też, jak wrócił i zobaczył z czym walczę. To była najwieksza kupa jaką widziałam kiedykolwiek w wykonaniu moich psów ;) nie mieliśmy siły się złościć ani zastanawiać dlaczego to się stało :)
dzieci też są mądrzejsze niż nam się wydaje, Ania wie, ze jak trzymam kubek w ręce to nie może go złapać, bo może być gorący, dokładnie to pokazuje :) a wczoraj cwaniara weszła na krzesło, na stół, wzięła kubek z zimną herbatą, zeszłą na krzesło, an podłogę i mi go przyniosła. całość trwała chyba 5 sekund, a ja stałam 2 metry od niej przy blacie kuchennym odwrócona do niej plecami :crazyeye:

Posted

to trzeba zobaczyć :) opisać się nie da :)
siedzi Fox-bida największa na świecie, a ja się zastanawiam czemu, przecież zbrodnia juz sie wydała, pogadałam se pod nosem i powinien mnie teraz chcieć udobruchać ;)
no to idę do 2 pokoju... i 2 miejsce zbrodni! więc go pytam-musiałeś osikać kosz z Ani zabawkami? na co... Ofik wychodzi spod stołu w kuchni i biegnie do Foxa ;) myślałam, że padnę! idę w ich stronę siedzą z uszami w górze, zaczyna mówić a ty jak na komendę kładą uszy po sobie! :) widok nieziemski :) nagrać na pewno sie nie uda, bo Ofik na widok aparatu dostaje głupawki, kręci się, wierci, gaworzy i robi minę jakby był niespełna rozumu ( bo zresztą jest :) )
czytałam kiedyś książki z serii "Kot który..." i tam były 2 syjamczyki, które były piękne i dostojne a na widok aparatu robiły to co Ofik-zeza i tym podobne ;) książki to lekkie kryminały, jak ktoś lubi to polecam ;)

Posted

U mnie dziewczyny tez jakby jedna druga bronila, gdy cos narozrabiaja (rzadko im sie zdarza). A najlepsze sa wtedy jak koty cos zbroja, to wtedy takie zadowolone obie przylatuja, podlizuja sie, jakby chcialy powiedziec : tak, tak, to koty zrobily, nie my, nie my.

Posted

dzisiaj mieliśmy piękną pogodę, niby na dużym minusie ale było piękne słońce wiec zabraliśmy Anię i psy na spacer. Ania w sankach, które uwielbia a psy w pięKnych zimowych kubraczkach, które kiedyś zamówiłam u Taks. Chłopcy w ogóle nie protesowali przy ubierani, nawet się cieszyli ( a to nowość) ale.... Ofik sie ledwie wbił w swoje ubranko! nie wiedziałam, ze jest aż tak gruby! aaaaaa!!! oczywiście to moja wina. nawet teraz przyłapałam go jak wyjadał Foxowi karmę...

Posted

a wiecie co rozśmieszył moją córkę tak, ze się zginała w pół? Kot sikający do kuwety, co więcej, zakopujący siusiu ;) Ania dostała ataku śmiechu :)
Poza tym: nakarmiła Ofika dzisiaj paluszkami, on się w nią gapił jak ciele w malowane wrota a jak zapytałam Anię gdzie te paluszki to się rozejrzała jakby ich szukała, wstała z łóżka (bo się w łóżku karmili) znalazła na podłodze jednego paluszka podniosła, wsadziła do buzi i "mówi", no tutaj mamo, nie widzisz? :)
później znowu baraszkowała w łóżku z Ofikiem i wkładała mu palca do buzi i dotykała zębów, też ją to śmieszyło strasznie a potem... wsadziła sobie tego palca niemal do gardła :) (Paweł powiedział-fuuuuuj ;) )
aha, dostała dzisiaj jeszcze wafla, którego oddała psom po połowie i trochę Ofikowi wypadło z ust więc to zjadła :)
ona to robi z prędkością światła, więc nie mam jak zareagować :)

Ofkors udaje, ze go nie ma, na wypadek gdyby mi przyszło do głowy wypuścić ich na dwór ;)

Posted

Haha czyli Ania zdrowo się chowa i to najważniejsze ;). Bliźniaki mojej znajomej z upodobaniem zjadali królicze koopki i byli święcie przekonani, że to jakieś mini czekoladki. Dzisiaj mają po 9 lat i jakoś na ich zdrowiu się to szczególnie nie odbiło;).
Mojego Karmela nie zraża mróz i nigdy nie ma dosyć, nawet jak mi zamarzło pół twarzy, ręce, uszy i część stóp on bryka jakby to była normalna temperatura ;).

Posted

moje psy nas nie zawodzą :) nadal są totalnymi wariatami :)
Fox wlazł mi na szczotkę kiedy zamiatałam śnieg i nie mogłam go widzieć, dopiero usłyszałam, a później wlazł mi prosto na nogę, którą zaczęłam wchodzić na schody, bo sobie wymyślił, ze on akurat musi zejść...
Ofek biega jak szalony po śniegu i pogania Foxa, Kapsel, który ma grube futro po 3 minutach na dworze piszczy do domu, a Dżek z krótką sierścią nie chce wracać do domu i uwielbia odśnieżanie :)

Posted

zapomniałam napisać- moje psy są bardzo biedne... jak przeszkadzaja nam w jedzeniu ( czyli jak Ania zamiast jeść karmi psy)to zamykam je.... w sypialni :)trzeba zobaczyc wtedy miny tych biednych udręczonych psów- do sypialni! na pościel! do ciepełka! KOSZMAR :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...