Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

myślę, że raczej Natan :)
imiona dla dzieci wybraliśmy chyba jeszcze przed ślubem, mocno się zdziwiliśmy jak się okazało, że podobają nam się dokładnie te same imiona :)
przed badaniem nie mieliśmy żadnych oczekiwań co do płci, nie możemy też powiedzieć, że bardziej się cieszymy, bo chłopiec :) zależy nam tylko na porodzie w terminie i na zdrowiu dziecka. Żal mi jedynie tych uroczych dziewczęcych ciuszków :) jak moja siostra urodzi dziewczynkę, to chyba padnie z radości ;)

ja straciłam już nadzieję na to, że w tej ciąży będzie jeszcze czas bez bólu i leżenia. Leżę i już.

Posted

Eeee, moze bedzie NATAN ? Super oryginalne imie, dobrze, ze nie Piotr albo Kamil, nie cierpie imienia Piotr, mam takiego szefa i ex-szef tez sie tak nazywal. Takze nie polecam Piotra na imie dla chlopaka.
Super Eloise, ze wszystko w porzadku, bardzo dobra wiadomosc :fadein: Jak sobie pomysle, ze kobito jestes w ciazy i jeszcze chwile bedziesz musiala sie oszczedzac, to sie ciesze, ze nie jestem juz w wieku rozrodczym :razz: To duze poswiecenie ze strony kobiety zanim dzieciak przyjdzie na swiat.

Posted

to będzie parka i super! Imię też eleganckie:p

ja mam siostrę starszą 4 lata, mieszkamy w jednej miejscowości, nasze relacje są czasami sinusoidalne, ale generalnie ok i mamy prawie takie same poglądy na życie.;)
trochę;) się jedynie różnimy wyglądem, bo ona waży coś ok. 45 kg.

Posted

ALe fajnie, będziecie mieć odmianę :lol:
Gratulacje, super, że mały ma się dobrze. Oby tak dalej :)

Ja nie miałam takich problemów jak Ania, bo urodziłam się jako druga i mój brat mając 3 lata jeszcze przed moimi narodzinami obwieścił wszystkim, że będę dziewczynką i nadał mi imię :eviltong: A wtedy nikt nie znał płci dziecka przed urodzeniem.

Posted

co za tydzień... od poniedziałku nic, tylko się wozimy po lekarzach. a po Warszawie to sama "przyjemność". Dermatologa przeniesli mi spod domu na drugą stronę Warszawy- przebijałam się rano 50 minut a wracałam... 15! no ale zrobiłam sobie "przegląd" i u laryngologa i u alergologa-będę żyć ;) choć musze na chwilę wrócić do sterydów na astmę
Jeszcze jutro z rana musimy iść do pediatry i może to będzie już koniec... W środę Ania osłuchowo była ok a w nocy ze środy na czwartek kaszlała non stop 2 godziny! (I nadal kaszle) ja oczywiście nie spałam, w między czasie się zsiusiała, wiec znowu była wymiana i poszewek i nawet kołder- mówię Wam, nikt na świecie nie ma tak czystych kołder i poduszek jak my ;) każda prana jest 2-3 razy w tygodniu :) niech to biedne dziecko już skończy chorować, bo się za wodę nie wypłacimy! :)
jak już zasnęła i ja też, to po 15 minutach obudził mnie budzik- bo ja muszę o 5 i o 6 brać tabletki- takie budzenie co godzinę tez niesamowicie wybija z rytmu. Staram się odespać w dzień, ale nie zawsze się da.

Fox tak szybko dziś chciał zbiec po schodach, że spadł z połowy i zatrzymał się na półpiętrze- na kuwecie.Nic sobie nie zrobił, ale wyglądało groźnie. Ofik od rana szlał i jazgotał, kocica łaskawie po raz 1 od 3 dni skorzystała z kuwety- a już się bałam, że znowu będzie trzeba ją wozić na punkcje albo coś...
jak nie oszaleję po tym tygodniu to będzie dobrze!
i postanowiłam- otwieram aptekę ;) 3 takich klientów jak ja i do końca życia będę opływać w luksusach! :D

Posted

Hej Eloise! Gratuluję że dzidziuś zdrowy i że pewnie chłopiec dla odmiany :). Oszczędzaj się kobietko, bo masz dla kogo :). U Ciebie zawsze jest po wariacku i na wesoło. Jak byłam z Martusią w ciąży to żadne imię dla chłopaka mi się nie podobało, więc zanim mi jeszcze powiedziano, że to dziewczynka, to stwierdziłam że muszę urodzić dziewczynkę, skoro żadne imię męskie mi się nie podoba. Ja osobiście mam alergię na Robertów ;).
Moja Martusia od poniedziałku idzie do przedszkola, także też będę miała niezły cyrk.

Posted

Ania zacznie przedszkole dopiero 20.09. mnie się zawsze podobało imię Maciej, ale Pawłowi nie. Za to Jonatan to bohater naszej ulubionej książki z dzieciństwa-Bracia Lwie Serce :) poza tym imię oznacza-dar od Boga :)
ja nie próbowałam nawet strzelać z płcią, bo w 1 ciąży byłam przekonana początkowo , ze to chłopiec, ale żadne usg tego nie potwierdzało, więc zaczęłam myśleć, że dziewczynka :) teraz dziewczynka byłaby wskazana- ze względu na sterty pudeł z ubrankami na strychu ;) a będzie chłopak :) moja siostra już zaciera ręce i twierdzi, że będzie mieć Ninę :)
Ania weszła dziś na stół w kuchni i... powiedziała dziadzia :) do tej pory dziadek był babą :) nie uczyliśmy jej takiego słowa, doszłyśmy do wniosku, że trzeba jej częściej pozwalać tam wchodzić ;)
byliśmy u pediatry- z tatą :) w końcu ktoś zobaczył ojca moich dzieci :D Ania osłuchowo jest ok, ale kaszel jest. Jak nie ustąpi to po skończeniu augumentinu dostanie klacid... mówię Wam- taka cholera nas złapała! Nawet mój tata, który w ogóle nie choruje ma katar od 3 dni. (tata "nie choruje" pomijając zwyrodnienia stawów jak u 70-80 latka...a ma 51 lat!)

Posted

jestem w szoku. Paweł zaprowadził auto na przegląd i jak odbierał to zapłacił rachunek 2323 zł :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
co prawda jeździmy wiekową skodzinką, ale jest regularnie serwisowana, przynajmniej tak myśleliśmy. albo poprzedni mechanik nas robił w konia, albo ci nas robią, choć w to watpię. w marcu mechanikowi poszedł pod nogą układ hamulcowy, przy okazji rozwalił koło jak hamował na poboczu, ale chyba nie naprawił go tak jak powinien, bo dziś wszystko było robione od nowa i powiedzieli, że przewód już ostatkiem sił ciągnął. Ja tym autem wożę nie tylko siebie ale i swoje dziecko i na tyle mamy rozumu, żeby z autem do mechanika jeździć jak coś nam "nie tak" stuka. Po prostu jestem w szoku-byłam pewna, że po marcowej "naprawie" jest wszystko ok. w maju wymieniony został rozrząd- o nim nie wspominali, więc mam nadzieję, że to jest zrobione porządnie.
I jak tu wierzyć "specjalistom"... i mam tu na myśli nie tylko mechaników, ale lekarzy, weterynarzy, dentystów...
a nasz wrześniowy budżet nie przewidywał takiego "drobnego" wydatku. A auto musi być i koniec, bo ja nie mogę teraz poruszać się komunikacją miejską, którą preferuję w stolicy :)

z tego wszystkiego Paweł zapomniał wspomnieć, żeby wymienili wycieraczki, a te skrzypią tak, że mózg chce rozwalić :)

Posted

A ja wiedziałam, że Hania będzie dziewczynką, a TZ myślał, że chłopak się urodzi (nie znaliśmy płci do samego końca, bo się nie dało zobaczyć, taki wstydek jest do dzisiaj). Nie wiem czy czułam czy po prostu sobie wymyśliłam, że będę mieć córeczkę o imieniu Hania ;) W razie gdyby był chłopak miał mieć na imię Maciej ;)

A u nas zdrowi wszyscy (odpukać!) :multi:

Posted

Augmentin to bardzo silny antybiotyk, ja nie wiem, czy jest sens wpędzać małą w tę spiralę, bo każdy antybiotyk obniża odporność jeszcze bardziej... Martusia w ogóle jest na Augmentin uczulona, a poza tym u niej każdy antybiotyk kończy się grzybicą przewodu pokarmowego, więc jak tylko się da to walczymy bez antybiotyku i z reguły sie udaje. $ razy w życiu miała antybiotyk, z tego dwa razy w zastrzykach, tylko że teraz jestem już "mądra" i jak tylko po antybiotyku coś nie tak, to dostała dawkę uderzeniową na grzybicę. Oczywiście dostaje leki osłonowe przy antybiotyku, ale to nic nie pomaga.
Ja od piątku walczę z jakimś "cholerstwem", po prostu w 2 godziny ze zdrowego człowieka zrobił się mega chory wraczek, całe górne drogi oddechowe, biorę wszystko co się da, żeby małej nie zarazić, prze 3 dni zjadłam prawie cały słoik miodu z mniszka lekarskiego, niestety antybiotyk biorę też, bo wyglądało to na ostry początek anginy. To mój pierwszy antybiotyk od 2 czy 3 lat.
Co do rachunku od mechanika się nie wypowiadam, najgorzej jak człowiek się nie znam i jest zdany na uczciwość lub jej brak u innych.Ja na szczęście mam zaufanego mechanika, nigdy mnie nie naciąga i bierze za naprawę naprawdę jakieś grosze, odliczając koszt części to po 60 czy max 100 zł. Uroki wsi :)
A Martusia przeszczęśliwa po pierwszym dniu w przedszkolu, zobaczymy, co dalej.
Ślemy moc pozdrowień i życzenia zdrowia do Warszawy, tam to już nie wiadomo, czym gorzej się jeździ, samochodem czy komunikacją miejską :) Współczuję.

Posted

samochodem gorzej ;)
Ani przeszło, jest zdrowiutka, kaszel znikł. ja też mam uczulenie na augmentin. mamy szczegółowy rachunek od mechanika-wyszło tyle, chyba że coś dopisali a nie zrobili i nie wymienili- choć mam nadzieję, że to tylko moje chore wyobrażenie ;)
"nasz" wirus też ścinał z nóg w ekspresowym tempie. Mój brzuch ma się minimalnie lepiej. do końca tygodnia jestem na mobilnym internecie-szału nie ma... ogłoszeń nie ruszę, takie tempo.
wczoraj upuściłam na kafelki pół butelki perfum, jean paul gaultier, nie wiem kiedy dojdę do siebie po tej stracie ;) a mieszkanie z miesiąc będzie pachnieć.
dziś poszliśmy kupić Ani buciki do przedszkola- pierwsze, które przymierzyła były dobre, ale ja chciałam przymierzyć kilka, a Ania oderwała metkę i nie chciała ich z nóg zdjąć ;) fajnie i szybko robi się z nią zakupy :D
chłopcy mają wakacje u cioci i wujka do końca tygodnia, bo my wybieramy się na ślub Pawła siostry- kolejnej ;) jeszcze jedna nam została, na zaś :)

Posted

ja mam już dość- mnie boli brzuch nadal i wciąż, a latam z Anią i Pawłem po wszystkich, żeby nikt nie miał pretensji, że nie przyjechaliśmy... takie "zadowalanie" wszystkich na siłę jest zupełnie nie w naszym stylu i bardzo żałuję, że wpadliśmy na ten głupi pomysł, bo oczywiście i tak nie wszyscy zadowoleni- a to za krótko siedzimy,a to pretensje, że nie chcemy obiadu, a to że się wprosiliśmy na obiad... marzymy o powrocie do domu, Ada i Sebastian, na których ślub przyjechaliśmy też chcą już wracać do siebie ;) tak nam rodzinka wszystkim dała popalić... a dziś byliśmy u dziadka-komunisty, który zawsze chce nam uświadamiać, że Stalin to bohater...

Ania kocha Gabrysia i dość niedelikatnie okazuje mu swoje uczucia ( a Mały ma dopiero 7 miesięcy).

Chłopcy mają się cudownie u cioci Oli- Ofik się rozbisurmanił na dobre, ciągle chce siedzieć na kolankach, przegania kocice. Fox jak to Fox- niby mu dobrze a tęskni do domu i do nas. Kocice mojej siostry wyżerają psom karmę, a na dodatek kilka dni temu gruba Lusia wypchnęła małą Dżudżu z okna- z 3 piętra. Nic się Dżudżu nie stało, ale strachu się najadła, siostra z mężem też. Lusia 2 dni pękała z dumy a siostra w końcu zmobilizowała się do zasiatkowania reszty okien- bo jest siatka, ale w innym pokoju a kocice lubią siedzieć na parapecie- od teraz ich lubienie nie ma już znaczenia ;)

Amelia usycha z tęsknoty w domu- mój tata się nią zajmuje.

Jutro ślub a w niedzielę pakowanie i powrót do domu i do zwierzaków :)

przypomniało mi się dziś, że mieliśmy cudnego kanarka- to był prezent urodzinowy dla taty. Apollo zginął śmiercią tragiczną w paszczy Dżeka.
Ale- co mi się przypomniało- na pytanie brata, dlaczego kupiliśmy dla taty kanarka, odpowiedziałam- bo tata zawsze chciał mieć ptaka :D ale im dostarczyłam radości! ;) :)

Posted

Eloise, biedactwo, warcaj do domu, Ty i zdrowie Maleństwa są najważniejsze, ja tez "uwielbiam" rodzinne "spędy".
Dżek okropny morderca jest normalnie :)
A poza tym tak się "wymądrzałam" kilka dni temu, a teraz sama mam od dzisiaj Martę na antybiotyku, robiliśmy wszystko, żeby sie obeszło bez, no ale sie nie dało. Tydzień posiedzi w domu. No tylko nie ma z kim :).
Zdrówka i bezpiecznego powrotu do domku!

Posted

wróciliśmy :)
o rety jak to dobrze być u siebie! Ania nie mogła nacieszyć się swoimi zabawkami. Psy nie mogły nacieszyć się nami :) kocica mruczała całą noc :) Ofik nic nie zmądrzał przez ten tydzień- nadal wydziera się non stop :)
Ania poszła dziś do przedszkola, wyszliśmy zanim zaczęła płakać, więc wydaje nam się że wszystko jest ok ;)

Posted

wystarczył jeden dzień w przedszkolu i moje dziecko potrafi powiedzieć, ze na imię ma ANIA :) już nie ja :)
Pani powiedziała, że 2 razy delikatnie popłakała, ale jak na 1 dzień, to była rewelacja :) Ania nie spała, ale cichutko leżała, żeby nie budzić innych dzieci. Poszłam po nią o 15.30 i co? czekałam do 16.40, wtedy udało mi się ją w końcu siłą wynieść! :D wszyscy jesteśmy w podwójnym szoku- mówi Ania i zjadła całą zupę i całe 2 danie na obiad!!! w domu taki zaszczyt nas jeszcze nie spotkał... :) oby jutro też tak chętnie tam poszła i została

Ofik to okropny szczekacz! ale za to jaka podkołderkowa przytulanka... :)

Posted

zapomniałam napisać, że miałam dziś nad ranem skurcz łydki- trwał jedynie 14 minut. i był dość łagodny- bo nawet mogę dziś chodzić. w 1 ciąży miałam dłuższe skurcze i o wiele bardziej bolesne, wyłam z bólu,zwykle oprócz łydki łapał i udo, a dziś spokojnie mogłam czekać na koniec.
wczoraj były jakieś uroczystości na Jasnej Górze, a my przejeżdżaliśmy obok- słyszeliśmy śpiewającego księdza- o rety! całe 4 godziny drogi do domu Ania mówiła- duch lala! duch lala! i trzeba było jej odpowiadać- tak Aniu, ksiądz śpiewał ;) no, tak! duch lala!duch lala! jaka była przejęta! próbowałam ją zagadywać na inne tematy, ale każda rozmowa kończyła sie komentarzem- duch lala
dzieci są niesamowite :)

Posted

Ania zachwycona przedszkolem- ale ma katar, Paweł też znowu... chyba jak mrozy przyjdą to dopiero uwolnimy się od tych wirusów...
Dziś w nocy Ania nie mogła spać, bo na zmianę piła i sikała- katar ją męczył. Ja nie spałam razem z nią, a Paweł wstawał tylko na wycieczki do toalety. W pewnym momencie budzę go- Paweł, Ania chce siku. na to przytomny mężczyzna- a w butelce już nie ma? :evil_lol: :lol: Paweł! Ania chce do łazienki a nie pić. Aaaaa, siku... nie wodę... ;)

Zazdroszczę mężczyznom tego mocnego snu :)

Ofik znowu spędza ze mną całe dnie w łóżku-biedaczysko ;)
Byłam dziś na kontroli u lekarza, dzieciątko ok, a ja mam leżeć i wytrwać jeszcze co najmniej 16 tygodni.

Posted

film tylko dla widzów o mocnych nerwach :diabloti:
Ania wariowała z Ofikiem i skończyło się... rozciętą wargą i półminutowym płaczem ;) mówiłam Wam- Ania to cyborg :lol:

[video=youtube;LWtUF-iDIEo]http://www.youtube.com/watch?v=LWtUF-iDIEo[/video]

a zaraz potem...
[video=youtube;eKQ6LVPIF6w]http://www.youtube.com/watch?v=eKQ6LVPIF6w[/video]

Posted

Dzialaja, dzialaja filmiki.
Ale super duet Ania i Offik :fadein: Nie wiem skad Ania ma tyle sil, ale tez tyle bym chciala miec. Niesamowita jest i z tym przedszkolem to tez hamme :D Zeby tak polubic przedszkole i nie chciec z niego wyjsc. I jeszcze obiad pieknie zjadla, naprawde kontakt z dziecmi, zabawa, ruch dobrze jej sluza.

Eloise, masz nowa fryzure? Fajnie Ci w niej. I Ania ma identyczna, tylko jasne wloski.

Posted

Ania ma energii za 3 :) po powrocie do domu szaleje z Ofikiem i Amelią i dopiero po 20 mówi, że idzie "cium" ;) czyli spać.
Ania to moja mała blond kopia :) a fryzura chwilowa, bez okazji nie prostuję włosów bo mi czasu szkoda ;) z usg wynika, że syn będzie kopią tatusia :) śmialiśmy się na badaniu, że fryzurę ma dokładnie taką jak tata :D

Ofkors zadekował się na noc pod moją kołdrą i ani myślał sobie pójść, radość Ani o poranku- bezcenna :) dog, dog, dog :) dog cho! i przynosi mu misie do zabawy :)
Wczoraj Ania zaczęła jeszcze jesienno-zimowy kurs pływania, dopiero basen ją wykończył ;)

Posted

U mnie kolega w pracy ma 3 synow w roznym wieku, chodzili do normalnej szkoly to uwaga za uwaga, pala za pala. Dopiero ich przepisal do szkoly sportowej z plywaniem i ma spokoj. 5 godzin ruchu dziennie, w tym 2 x 2 godziny basenu przed i po lekcjach. I chlopaki aniolki, 21 juz spia. Dzieci musza sie wyszalec.

Czyli Ania dzisiaj w 'pedskolu' do popoludnia? Ciekawe czy zje obiad.

Posted

odbieram ją dopiero po 16 bo nie chce wcześniej wracać :) dla mnie to nawet lepiej- leżę sobie spokojnie i czekam na luty... ;)
wczoraj już tak ładnie nie jadła, zobaczymy co dziś powiedzą opiekunki. balkony pootwierane a psy gdzie??? w łóżku! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...