Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no wygląda na to, że opadł entuzjazm bo inaczej sobie wyobrażali życie z Megan, a ona jednak nie jest szczeniakiem, który wiecznie będzie się domagał uwagi... 2 tygodnie to nie jest dużo, ale jesli nie są pewni że ją chcą to lepiej zeby oddali teraz - ona też będzie przeżywała kolejną zmianę miejsca... smutne...

Posted

Nie wiem co powiedzieć, do mnie Megan zawsze może wrócić ale czy to jest najlepsze wyjście? Może zrobić wizytę tej pani z Katowic, niech przyjedzie do Łaz i niech się suczki poznają i może niech Megan jedzie prosto do niej gdyby wszystko było OK. Nie wiem czy powrót do mnie i ponowna adopcja będzie dobra dla Megan. To warczenie mnie dobiło, ona nigdy na nikogo nie warczała:shake:

Posted

ja myślę podobnie, jak Ula, zmartwiło mnie że Megan na pana poszczekuje i powarkuje, zamiast lekkiej stopniowej poprawy sprawa się pomału pogarsza chyba, co sami państwo podkreślają, myślę też że powrót do ciebie Ula - jeśli nie byłby konieczny to może lepiej uniknąć, bo skołujemy znów 2 sunie, serce mi się ściska jak myślę o stresie jaki jeszcze czeka Megan, poproszę Bjutę o wizytę PA, pogadam z panią z Katowic

Posted

może pan nie jest zbyt zadowolony z Megan i ona to czuje? może kojarzy jej się z kimś kogo w przeszłości się bała... no tego się nie dowiemy już... szkoda że tak to się toczy, ni tak miało być, ale tak też bywa :(

Posted

Jestem, czytam i mysle...myslę tak, jak Ula i margaret. Najlepiej będzie dla Meggi, gdy nie spotka sie juz z Peggi. Tyle stresu musi biedna przechodzić, zmiany miejsc,ludzi. Jesli Łazy chcą oddać Meggi, niech to teraz nastąpi. Margaret, kochany koordynatorze adopcji- poproś Bjutę o wizytę PA, a z Katowicami porozum się, jesli jeszcze nadal pozostają przy zamiarze adoptowania Meggi.
Oby tym razem było inaczej - więcej cierpliwosci , wyrozumiałości, a mniej wygórowanych - jak widać-oczekiwań od biednej, schroniskowej psiny, która nie jest już szczeniakiem

Posted

2 tygodnie to za krótko na dorosłego psa !!!!!!!
Pisałam i powtórzę..... niech pan domu karmi Meggi z ręki, niech ją chwali, ale niech jej się nie narzuca....
To naprawdę nie jest trudne.

Posted

[quote name='_Goldenek2']2 tygodnie to za krótko na dorosłego psa !!!!!!!
Pisałam i powtórzę..... niech pan domu karmi Meggi z ręki, niech ją chwali, ale niech jej się nie narzuca....
To naprawdę nie jest trudne.[/QUOTE]

Goldenku, racja, tylko.... oni to wszystko wiedzą, słyszeli, czytali w mailach
a mimo to piszą to, co piszą ...

Posted

[quote name='_Goldenek2']2 tygodnie to za krótko na dorosłego psa !!!!!!!
Pisałam i powtórzę..... niech pan domu karmi Meggi z ręki, niech ją chwali, ale niech jej się nie narzuca....
To naprawdę nie jest trudne.[/QUOTE]

nie jest trudne, ale trzeba chcieć... a niestety często panowie nie mają chęci do takich "cudowań"

Posted

Nie znam ani psiuni ani tych Państwa, ale z wiadomości od nich, które tutaj wstawiacie mam wrażenie, że ci Państwo chcieli psa, który by się z nimi bawił, a nie cały czas leżał i spał, i tylko od czasu do czasu był "pełen życia". Ponadto adoptując starszego psa należy mieć świadomość, że w danym domu szczeniak aklimatyzuje się o wiele szybciej niż dorosły pies. Meggi w końcu ma już 7 lat, więc wszystkie swoje młodzieńcze lata ma już za sobą i jej przystosowanie się potrwa.
Uważam, że przeniesienie Meggi powinno nastąpić stosunkowo szybko. Kolejne dni przebywania psinki u tych Państwa nie wyjdą jej na dobre, a koniec końców mam wrażenie, że oni już podjęli decyzję, tylko chcą pokazać, że martwią się o los suni. Wydaje mi się, że wiadomości od nich mają po prostu wprowadzić tutejsze opiekunki w to, co jest nieuniknione.
Przypominam, że po dwóch tygodniach Meggi wciąż może czekać na powrót "do domu" i do Peggi. Tak naprawdę może nie rozumieć, co się dzieje, a swoją przeprowadzkę odczytuję jako stratę dwóch ważnych w jej życiu postaci: opiekunki i Peggi. W końcu, w ciągu dwóch tygodni nie była w stanie o nich zapomnieć.
Meggi od tych Państwa powinna jechać od razu do pani z K. (jeśli ta jest wciąż zainteresowana). Spotkanie z Ulą tylko niepotrzebnie naraziłoby ją na nową traumę.

Posted

[quote name='siostrzyczki']Uważam, że przeniesienie Meggi powinno nastąpić stosunkowo szybko. Kolejne dni przebywania psinki u tych Państwa nie wyjdą jej na dobre, a koniec końców mam wrażenie, że oni już podjęli decyzję, tylko chcą pokazać, że martwią się o los suni. Wydaje mi się, że wiadomości od nich mają po prostu wprowadzić tutejsze opiekunki w to, co jest nieuniknione.........
przeprowadzkę odczytuję jako stratę dwóch ważnych w jej życiu postaci: opiekunki i Peggi. .
Meggi od tych Państwa powinna jechać od razu do pani z K. (jeśli ta jest wciąż zainteresowana). Spotkanie z Ulą tylko niepotrzebnie naraziłoby ją na nową traumę.
Tak jest!!! Napisałaś wyraźnie to, co ja myslę. Tylko pytanie: czy Katowice nadal są zainteresowane Meggi i jakie sa tam oczekiwania względem psinki? Oczekiwań powinno być mało, za to- dużo dobrej woli , serca, ciepła oraz cierpliwości.

Posted

bede sprawdzac wszystko co sie sprawdzic da, bede rozmawiac z pania z katowic , przypilę na wizyte adopcyjną, ponieważ Bjuta ma obłożenie na najbliższy tydzień więc szukam innej osoby, napisałam PW i czekam na odp.

Posted

Możecie spisać aneks do umowy mówiący, że Państwo oddają psinkę pod opiekę (osoba czy fundacja, która ją oddawała do adopcji) z własnej woli. Powodem oddanie suczki jest brak możliwości aklimatyzacyjnych w nowym domu. I jeszcze zdanie, że w przyszłości nie będą sobie rościć żadnych praw do suni, w razie gdyby za tydzień im się odwidziało. Aha, i na obu dokumentach musi być podpis tej samej osoby.

Posted

ula jak jestes to poprosze ciebie o krótka relację na temat Peggi, co twoim zdaniem powinien posiadać nowy dla niej dom, czego tez ten nowy dom może sie spodziewac
mam jedn a pania z Wroc chętną na jej adopcję umawiam powoli wizyte przedadopcyjną , jeszcze nie wiem czy sie to sprawdzi ale juz chciałabym sie jakos ustawić wedle twoich obserwacji również

Posted

[quote name='malawaszka']nie jest trudne, ale trzeba chcieć... a niestety często panowie nie mają chęci do takich "cudowań"[/QUOTE]
dokładnie-trzeba chcieć... jeśli chcą ją oddać to lepiej teraz...Córka Państwa jest strasznie miłą osobą o miłym głosie i nie dziwię się,że Meggi jej się trzyma...nie można porównać dwóch tygodni do 6lat,to może potrwać dwa miesiące jeszcze.

Posted

Matko - jak szkoda Meggi.... a ja na dodatek coś pokręciłam z Paypalem i przelew poszedł zamiast do Oleny to do Taygi... ale chyba już wszystko wyprostowane finansowo... Danusiu, jeżeli znajdziesz chwilkę to proszę podawaj mi aktualny stan adopcji Meggi na FB (bo ja na dogo wchodzę tylko z konieczności)...

Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie adopcji Meggi...

Posted

Jolu, postaram się informować Cię o losie psinek na FB, ale z kolei ja wchodzę tam tylko sporadycznie i co gorsze, poruszam się w tych rejonach jak dziecko we mgle...Brakuje mi chronicznie czasu na wszelkie możliwe komunikatory i co gorsze- na życie....Czas mi się znowu sfilcował

Posted

Kochani ja Ameryki tym postem nie odkryję, ale napisze z własnego doswiadczenia , ze dwa tygodnie to cholernie mało , zeby sunia się zaaklimatyzowała. Czuję tez rozczarowanie obecnych właścicieli niestety.Pan domu może oswaja ją z "łaski na uciechę" a ona to czuje.Ona tęskni napewno, ale na to trzeba czasu,wiedzy, miłości i cierpliwości a nie kazdy to wie i ma.Cholernie mi jej szkoda.Może ta pani z K. okaże się tym właściwym domem a labradorkę sunia zaakceptuje jak drugą swoją Pegi?!

Posted

sluchajcie ja sie dzisiaj rozchorowałam i nic nie podjęłam, nie dzwonilam, ale uruchomiłam szukanie kogoś z katowic do wizyty PA i zonk, i nie mam nikogo, pomóżcie prosze, bo ja ledwo zipię z gorączką i sprawozdaniami rocznymi na głowie:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...