marysia55 Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 [quote name='mosii']Sara to staruszka, ma równiez niewydolonosc serca, przyjmuje codziennie enarenal, zaczyna sie wodobrzusze, i ciągłe problemy z oczami, na zdjeciach mozna to zauwazyc, ale Ona jest szczesliwa, chodzi chetnie na spacery, zasuwa jak mały samochodzik, ma swój ogródek do pilnowania i Stiwiego(małego slepego pieska) do kochania ;) http://img685.imageshack.us/i/img9728v.jpg/][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3835/img9728v.jpg matko , tyle chorób na jedno biedne psisko. Dobrze chociaż, że nie siedzi w schronisku. Tam pewnie by została wpisana na listę psów, przed którymi jest już tylko podróż z biletem w jedną stronę. Czy można jakoś jej ulżyć ??? chodzi mi o jakieś dodatkowe leki, witaminy lub karmę ??? Chociaż to pewnie pytanie nie na miejscu, bo Magda o wszystko dba :-) Dziekujemy za zdjęcia i bieżące informacje o naszej Sarze. Quote
mosii Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 marysia55, to po prostu starosc........ Quote
marysia55 Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 wiem mosii, ale to takie przykre. Gdzieś tu na Dogo spotkałam się z takim zdaniem: starość nie udała sie Panu Bogu. Ani ta ludzka ani ta psia .. duzo w tym prawdy Quote
Cantadorra Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Dzieki Mosii za zdjecia. Przyznam, ze strasznie smutno mi sie zrobilo. Nie zdawalam sobie sprawy, ze tak zle z Sarunia. Jak dobrze, ze nas oswiecilas. Mosii, ty jestes przyzwyczajona, ale ja nie i zrobilo to na mnie bardzo przykre wrazenie. Od razu mysle, ze ja to boli, ze sie meczy. Mam nadzieje, ze tak nie jest. Ma taki piekny i madry pyszczek. Cholera jasna!!! Wkurza mnie, ze tak jest. Magda222, Sara nie ma szans na dom, dobrze, ze jest u Mosii i tam jest jej dom. To ogromne szczescie! Quote
marysia55 Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Jestem pod niesamowitym wrażeniem zdjęć jakie wkleiła mosii i ciągle sie zastanawiam czy na prawdę nie można jakos temu zaradzić. Wiem , że operacja nie wchodzi w rachubę ( przerabiałam to na wątku Alberta) ale może jakies masaże ???? rehabilitacja ??? no nie wiem , nie jestem lekarzem, ale czy na prawdę mozna już tylko czekać. Nie ma żadnego sposobu aby pomóc Sarze. Tak bardzo jest mi żal tej psinki:-( . Sarusia , mam nadzieje kochanie, że cie to nie boli :shake: Zastanawiam sie czy na wątek nie zaprosić cioteczki ( muszę tylko sprawdzić nick bo nie pamiętam)z wątku Alberta, kobieta ma niesamowicie dużo wiedzy na temat ON-ków, może cos podpowie??? Quote
KrystynaS Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 [quote name='marysia55']...starość nie udała sie Panu Bogu. Ani ta ludzka ani ta psia .. Być może Marysiu to moje zdanie zapamiętałaś, Bóg chyba nie przemyślał do końca tej sprawy bo może był już bardzo zmęczony. Często tak myślę, czasem to mówię głośno gdy wspominam moją Mamę , gdy widzę moich pacjentów, czy czytam różne wątki na Dogo- :placz: To pierwsze i ostatnie zdjęcie Sary :placz:. Tak ...... i jedna myśl - czy ona nie cierpi????. Na pewno męczy się gdy próbuje chodzić. Leku na kostnienie chrząstek kręgosłupa nie ma, to proces nieodwracalny, to tendencja a nie choroba do wyleczenia. Ona coraz bardziej nie ma władzy i czucia w nogach tzn. łapach. Tak jak człowiek z niewładnymi nogami, bólu nóg nie czuje, nie może tylko się nimi posługiwać. Myślę, że problemy z niewydolnością krążenia też biorą się z tej niemożności prawidłowego poruszania się. Zastój żylny, zatem nieprawidłowa praca serca itd. cały łańcuszek. Nic nie można zrobić poza tym, że można starać się zapewnić jej jak największy komfort życia i dożycia :-(. Mosii pisze, że jest szczęśliwa w swojej zagródce, ze swoim psim towarzyszem i ja w to wierzę. Jak dobrze, że pies nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy. Quote
marysia55 Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 KrystynaS napisał(a):Nic nie można zrobić poza tym, że można starać się zapewnić jej jak największy komfort życia i dożycia :-(. Mosii pisze, że jest szczęśliwa w swojej zagródce, ze swoim psim towarzyszem i ja w to wierzę. Jak dobrze, że pies nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy. Krysiu, ja jestem laikiem jeśli chodzi o medycynę. Nie umiem sobie tego tak wytłumaczyć jak Ty. Mam jednak właśnie tę nadzieję, że Sare to nie boli. Cytat , który przytoczyłam jest pewnie Twój. Tak jak pisałam spotkałam sie z nim na Dogo i bardzo utwił mi w pamięci. Czasami takie "myśli" używam w tekstach, które piszę dla psiaków. Nie wiem skąd je znam , ale wykorzystuję. Quote
KrystynaS Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Nie wiem czy ją nie boli. Pewnie zauważyłaś, że psy są bardzo wytrzymałe na ból (poza histerykami). Widzisz, że pies jest np. poraniony, kulawy ze złamaną łapą a nie skarży się, nie wyje. Znosi ból w ciszy. Wyje dopiero wtedy gdy ból jest już przeogromny. Człowiek tego nie potrafi, reaguje od razu na własny ból czy dyskomfort. Między innymi dlatego często za późno idziemy z psem do lekarza bo nie wiemy że coś mu dolega, on nam tego nie sygnalizuje. Tak się zastanawiam czy Sara gdyby miała inne warunki życia wcześniej też byłaby dziś w takim stanie???? Chyba nie. Buda, wilgoć, niedożywienie - to nie sprzyja zdrowiu :shake:. Quote
magda222 Posted November 22, 2009 Author Posted November 22, 2009 No i poryczałam się jak zobaczyłam te wszystkie fotki... :( Jak zabierałyśmy Sarę z jej "domu" to była to bardzo grzeczna,bardzo smutna i apatyczna sunia. Teraz łobuzuje,stróżuje,obszczekuje i ustawia wszystkie psy (wiem to od Mosii) :) Tam umarłaby w depresji,sama... Tu ma psich towarzyszy i ludzi,którzy o nią dbają. Mosii mówi,że Sara nie cierpi.Ona po prostu nie ma czucia.Jeśli pojawi się ból wierzę,że Mosii to zauważy. Quote
marysia55 Posted November 22, 2009 Posted November 22, 2009 Madga, nie Ty jedna miałaś mokre oczy od patrzenia w monitor. Kochane to nasze psisko, tylko takie schorowane.człowiek chciałby pomóc, a nie jest w stanie. Ta bezsilność denerwuje. Quote
diana79 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 tak ta bezsilność denerwuje :shake: szkoda, że nie ma leku na starość :-( ale najważniejsze, że Sarunia jest bezpieczna i nie jest sama :lol: jest szczęśliwa :loveu: Quote
Cantadorra Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Ważne, ze Sarunia nie jest już sama. Ma czlowieka, opieke. Cieszmy sie kazdym dniem Saruni! Quote
irenaka Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Siedzę i ryczę nad tym co zobaczyłam i przeczytałam. Sara pewnie jest szczęśliwa, ale nie wiem czy nie można by czegoś zrobić aby jej ulżyć? Napiszę na podstawie leczenia mojej Dianki, bo tylko na tej podstawie mogę się wypowiadać. Diana też miała wodobrzusze i dostaje furosemid + aspar. Woda z brzucha jej zeszła. Miała jej dużo, była obawa, że serce jej siądzie, ale na szczęście wszystko [FONT=Tahoma]opanowaliśmy[/FONT]. Wybaczcie, że się wymądrzam, bo to, że te leki pomogły Dianie nie znaczy, że pomogą Sarze, ale może zrobić konsultację z jakimś dobrym wetem? Tak bym chciała, żeby sunia miała jak najdłużej radość z życia. Quote
Cantadorra Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Na pewno warto sprobowac. Pieniadze są, trzeba psince probowac pomoc. Chyba, ze mosii juz przerobila temat i nic nie pomaga... Quote
KrystynaS Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Furosemid to bardzo dobry lek na pozbycie się wody z organizmu i niedrogi. Mój pies staruszek ma silną niewydolność krążenia spowodowaną zmianami w mięśniu serca i woda zaczyna gromadzić się w płucach - Kuba wtedy tak charakterystycznie kaszle. Weterynarz przepisał mu właśnie furosemid na odwodnienie, gdy tylko zaczyna się pokasływanie daję mu pół tabletki i za godzinę siiiiiiiiii z pół litra. Kaszel znika, płucka osuszone. Dobrze by było aby mosii porozmawiała z weterynarzem może dla Sary też byłby wskazany furosemid na to wodobrzusze. Byłoby jej lepiej, ulżyłoby jej. Tabletka jest taka malutka, bardzo łatwo ją podać psu. Quote
Cantadorra Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Zatem Magda ma bojowe zadanie, powiadomic mosii o furosemidzie. Quote
magda222 Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 Nie wiedziałam,że Sara ma wodobrzusze.Też jestem zdania,żeby obejrzał ją dobry weterynarz. Zadzwonię do Mosii. Quote
KrystynaS Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Zadzwoń Magda koniecznie. Jedyne co możemy zrobić dla Sary to zadbać o jej komfort życia. Może to ułatwi jej troszkę poruszanie się Quote
irenaka Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 KrystynaS napisał(a):Zadzwoń Magda koniecznie. Jedyne co możemy zrobić dla Sary to zadbać o jej komfort życia. Może to ułatwi jej troszkę poruszanie się Podpisuję się. Może Madziu trzeba Sarę zawieźć do jakiegoś większego miasta np. Częstochowy, zrobić jakąś diagnostykę, USG? Gdyby Ci brakowało kaski to napisz na wątku Kochana!!! Quote
marysia55 Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Witam cioteczki i Sarunię, widzę że każda z nas ma jakies doświadczenia z tematu "medycyny psiowej" i bardzo dobrze bo im więcej głów, tym więcej wiedzy. I więcej trafnych podpowiedzi. Quote
marysia55 Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 KrystynaS napisał(a)::multi:A jesteś Marysiu. Jestem , jestem i witam nocną zmianę.Z tym że raczej nie posiedzę długo. Jakos tak mi ciężko. Mam ostatnio cięzkie dni, i w domu, i wpracy ... eeeehhhh Quote
KrystynaS Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Marysiu :glaszcze:. Można Cię jakoś podnieść czy podtrzymać na duchu???? Quote
Cantadorra Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Hej Krysia, witaj, a jak Ty sie masz? Marysiu spij dobrze i pomysl zawsze cos milego przed snem! Quote
marysia55 Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 KrystynaS napisał(a):Marysiu :glaszcze:. Można Cię jakoś podnieść czy podtrzymać na duchu???? :shake::shake::shake: ale dzieki za zainteresowanie, musi samo przejść. Potrzeba trochę czasu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.