funia Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Przykro mi ale le nie mogłam być ,postaram się na dniach :oops:
REJA Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Nawet boję sie pomyśleć , co sunia teraz przeżywa:-( Czy w schronisku zadbaja o to ,żeby sunia coś zjadła?Jak nie to boję sie ,że do lipca nie dotrwa:placz: Czy ktoś ma DT na już dla Ami??
REJA Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Szkoda, że żadna z was nie wie co z sunią. Jej stan psychiczny nie wróży nic dobrego:shake:.
funia Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Tak jak mówiłam ,zajrze do niej .Nie obiecuje ,ze to dzisiaj ale zrobię to .Jestem sama w pracy ,mam zero możliwości ruchu w teren .A po pracy lepiej nie mówić .Do schronu sama nie moge jechać bo na wszystko muszę mieć świadka bo ostatnio kiero wyganiał mnie zw schronu i chodził krok w krok .Póżniej sie wszystkiego wypiera ,dlatego jest to utrudnienie ze musze z kimś tam być ..... Amisia jest cały czas w mojej głowie ,wiem ze to nie wystarcza ale naprawdę w tej chwili tylko to mogę ... Wczoraj znalazłąm kotka w stanie agonalnym ,jest u mojej mamy nawet nie wiem czy on przeżyje ....Mama zaznaczyła tylko na czas leczenia ,juz sie boję co z nim będzie ,gdzie ja go wsadzę ......
jogi Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 a coś pomyślimy, bo ja mam świetną panią od kocich tymczasów;)
Onaa Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Jejku, dziewczyny, wymyślcie coś, żeby nie było za późno ! Przecież do 20 lipca to jeszcze ok. 40 dni.
Tola Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Pojawiło sie światełko w tunelu... Wczoraj zadzwoniła do mnie Pani w sprawie adopcji Wilusia. Powiedziałam, ze Wilus właściwie ma juz dom. Pani na to, ze moze byc inny nieduzy piesek lub sunia, ale wysterylizowana. Mam na oku malenkiego pieska z zamojskiego schroniska - Gucia, ale tak pomyslałam, ze Ami jet teraaz w wiekszej potrzebie... Pani mieszka 40 km d Warszawy, ma domek z ogródkiem i zapewnia mnie, ze zadnej budki nie ma na posesji:cool3: Zostali z męzem sami i bardzo chc.a przygarnąc nieduzego piesia. Myslę, ze ze sprawdzeniem domu jakos dalibysmy radę. Tylko co ze sterylizacją ? Co o tym myslicie?
REJA Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Dobrze ,by było dla Ami.Ale czy coś więcej o suni wiadomo? Jak Ami się zachowa w nowym domku i czy Państwo sobie z nią poradzą? Żeby psinka nie zwiała albo nie trafiła do schronu. Ale super by było wreszcie ją na wolność wyciągnąć.
funia Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 jesli jutro koleżanka zgodzi się pojechać ze mną do schronu to porobie jej zdjecia . Jeśli patafian nie bedzie robil wstrętów i pozwoli do niej się zbliżyć:roll:
funia Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 Randa napisał(a):I jak kotek? dzięki za zainteresowanie ;)Nie jest wesoło ,jutro wrzuce wam zdjęcia to zobaczycie ,chociaz nie oddaja zupełnie stanu faktycznego .Nic nie je ani nie pije .Ma wywichnieta nóżke wisi mu bezwładnie ,z oczu wyłazi mu juz nawet nie ropa tylko budyń przez który nie moze otworzyc oczek .Po przemyciu jest lepiej tylko na chwilę .Cały czas spi ,ożywia sie lekko na widok psa mojej mamy ,który bardzo go polubił.Mama mówi ,ze kot traktuje go jak matke bo pełza w kierunku psa i pragnie jego obecności .Nie wiem czy przeżyje ,jest maleńki ma moze 4 tyg.jest przerazliwie chudy .
funia Posted June 9, 2009 Posted June 9, 2009 oczywiście ,trzeba sprawdzic ta pania szkoda Amisi ,zeby tyle czekała
Randa Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 No właśnie co ze sterylizacją, jeśli ci państwo zdecydują się na Ami? Ja tam do końca nieznanym domom bym nie wierzyła. Może wysterylizować ją przed oddaniem i na czas zabiegu do zdjęcia szwów umieścić - jeśli nie ma u kogo- w lecznicy.
Torusia Posted June 10, 2009 Author Posted June 10, 2009 Oj to super by było jak Ami miała domek i swoich kochających opiekunów, będę trzymać kciuki żeby się udało:lol:,trochę się martwię bo dawno jej nie widziałam:shake:
Tola Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Rozmawialam dzisiaj z Panią - zgadza sie na sprawdzenie domu tylko jednozcesnie zalezy jej bardzo na jak najszybszym przybyciu pieska. A Ami nie ejst wysterylizowana i na razie nie wiadomo jak to by sie odbylo...
funia Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Randa napisał(a):A byłaś z kotkiem u weterynarza? Jasne ,a jak bym mogła nie !! Dzisiaj juz lepiej .Ale nadal nic nie je .Spi z mamy psem ,bardzo się pokochali .
funia Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Jeśli mój małżonek nie będzie miał akcji w nocy ,to jutro rano walimy z Tolą do schronu i wypatrzymy Amisie dokładnie ,trzymajta kcuki ;)
REJA Posted June 10, 2009 Posted June 10, 2009 Trzymam i to mocno zaciśnięte.Aż się boję jutro wchodzić na wątek. Tak długo nikt nie widział Ami,że mam złe przeczucia :-(. Ale na pewno się mylę,a wiadomości MUSZĄ BYĆ DOBRE!! Powodzenia w jaskini lwa:cool3:
Recommended Posts