malawaszka Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 hahahha Pysia no to teraz mus na sumę w niedzielę i duuużą ofiarę wrzucić do koszyczka - może Ci będzie odpuszczone :evil_lol: to Ty nie wiesz, że TERAZ w KAŻDEJ chwili trzeba być gotowym na takie odwiedziny???? Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti: hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel??? :evil_lol: Quote
Maga100 Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 [quote name='malawaszka'] hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel??? :evil_lol: tak, bo zakrystia to było pierwsze miejsce, gdzie się zameldowałam po przewiezieniu kartonów :diabloti: tajmeniczy dzwonek do drzwi znają tylko wtajemniczeni :p Quote
beria Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 malawaszka napisał(a): Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti: Dobre :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: U mnie będzie jutro, ale ... cóż za pech, mam pilny wyjazd, obecność obowiązkowa :evil_lol: Quote
Alicja Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:Pysia nie ma to jak móc takie wieści czytać na dogo z samego rana ....no i jak tu się traz złościć ze wczoraj mus było kompa wyłączyć bo mrygało swiatło:cool3:, a dziś od rana do 18 nie będzie wody:angryy:. O wizytach księdzowych wiele by pisać ....ja się o tegorocznej dowiedziałam w kiosku ruchu :oops:...no i Ozzy miał dodatkowy bardzo długi spacer :p Quote
tygra Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 super miałąś wizytację kolędową ja 3 lata temu miałam równie udaną ale szybszą :) w domu bajzel bo ja i tata w pracy , siostra u koleżanki a mama chora w łóżku (korzonki), o kolendzie nie wiedzieliśmy ( a jakże ). wracam do domku i pioerwsze kroki do toalety (coś mi zaszkodziło), słyszę dzwonek, ale nie mogę wyjść, mama nie może wstać bo ją bolą te korzonki więc krzyczy proszę - otwarte! Otwiera sobie drzwi ksiądz, a tu Brendzia która pierwszy raz takiego dziwaka w domu zobaczyłą (wcześniej zamykaliśmy ją w pokoju drugim) jak nie zacznie na niego warczeć i zęby pokazywać nawet z raz szczeknęął i cała się zjeżyła. Ksiądz stanął w progu na sekundę i tylko krzyknął - wrócę później!!! I już nie przyszedł. A potem w kościele przez miesiąc mówili żeby psy zamykać gdy ksiądz chodzi (ciekawe czy tylko moja sucz byął niegościnna ;)). Rok później z kolei zapomniałąm o Księdzu i wracam do domku z zakupów a tu na schodach ksiądz, pyta z którego lokalu ja że z 11 a on że tylko ja mu zostaąłm - więc zaprosiłam go, posadziłąm i szukam obrazka tudzież innej relikwi, potem poddałąm się i posząłm do sąsiadki pożyczyć :) i tyle tych wspomnień Quote
Elitesse Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 buahahah pysiu za kare musisz mi wyprac sweterek bo cala herbata z moich ust wlodowala na nim tudziez na biurku :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ja jak mieszkalam z rodzicami to zawsze mialam pretekst ze musze siedziec z lancem w pokoju zeby nie szczekal albo pedzilam na spacer raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong: Quote
stupid-girl Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Pysia napisał(a): Potem to już gadałam same bzdury a w głowie pytałam się siebie jakie wrazenie zrobiła na księdzu nowa rodzina z Sarnowa :roflt: I teraz mogę powiedzieć że pierwszą wizytę księdza w nowym domu mam za sobą.... Jestes z Sarnowa:p ? Ja z Będzina i od 6 dni jestem szczesliwa aczkolwiek zmeczona opiekunka małego niufa :) Moze kiedys jak maly podrosnie spotkamy sie z niufami nad jakims bajorem :razz: ? Mam do Ciebie jedno pytanie - jesli mozna troche offtopicznie - czytałam na Twojej stronce, ze na początku mieszkałas z nowofundlandami w bloku - ja mam podobna sytuacje tzn na noc wracam do mieszkania (niestety czwarte pietro bez windy) natomiast czas od 8 do 20 spedzam juz w domu jednorodzinnym (tylko 12 schodow) - pracuje we wlasnej firmie wiec moge miec szczeniaka przy sobie. Jak Ty radzilas sobie ze schodami? Wet powiedzial, ze mam go nosic tak dlugo jak dam rade - na razie wazy ok 10kg wiec to nie problem, ale potem - martwie sie, ze go skrzywdze tymi schodami:( Quote
malawaszka Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Elitesse napisał(a):raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong: :razz: to był mój qmpel - jak myślisz - dlaczego boje się Lanca :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Sabina1 Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 My przyjmujemy księdza Janusza bardzo serdecznie. Przychodzi do nas chyba chętnie, mimo,ze kidyś moje małe dziecko zeżarło na jego oczach obrazek, który własnie dostało, a kot wlazł mu pod sutannę i tam zasnął. 2 lata temu, ks. Janusz zażyczył sobie obejrzeć pozamykane pieski, bo mu było żal,ze płaczą (gościnne są). Głaskał je i głaskał, one się przytulały, potem wstał i okazało się, że biedak nie nadaje się już na dalsze wizyty parafialne gdziekolwiek, bo jego sutanna wyglądała,jakby pokryta kremowym wojłokiem. Specjalną szczotką obrotową z klejem, czyściłyśmy z Zosią księdza jakieś pół godziny. W zeszłym roku , zanim wszedł, upewnił się, czy psy zamknięte :oops: . Quote
PIKA Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Czesc wnusiu :multi: czy juz zostalas ekskomunikowana? :evil_lol: Quote
Paula Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Pysiu, nie sprzataj juz, wystarczy na dzisaj :razz: Quote
Elitesse Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 pysia chyba caly zcas sprzata ze tu nie zglada :diabloti: Quote
PIKA Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Elitesse napisał(a):pysia chyba caly zcas sprzata ze tu nie zglada :diabloti: Sprzata bo ksiądz się z rewizyta zapowiedzial :evil_lol: Quote
Pysia Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 [quote name='Maga100']hahahah, Pysiu, historia z księdzem boska :lol: Ja nie mam problemu: nie mam dzwonka do furtki (nie mam też i furtki :cool1: ), więc goście muszą dzwonić.... na moją komórkę :evil_lol: Ja chyba też zlikwiduje dzwonek.... [quote name='anetta']Abuahahhahahaaahhaha no nie moge!!! Ale sie usmialam z wizyty ksiedza!!! :roflt: Ja też [quote name='malawaszka']hahahha Pysia no to teraz mus na sumę w niedzielę i duuużą ofiarę wrzucić do koszyczka - może Ci będzie odpuszczone to Ty nie wiesz, że TERAZ w KAŻDEJ chwili trzeba być gotowym na takie odwiedziny???? Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti: hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel??? Poczekaj aż zamieszkasz na wsi :diabloti: Wtedy pogadamy [quote name='Maga100']tak, bo zakrystia to było pierwsze miejsce, gdzie się zameldowałam po przewiezieniu kartonów :diabloti: tajmeniczy dzwonek do drzwi znają tylko wtajemniczeni A u mnie zameldował się sam ksiądz :eviltong: [quote name='beria']Dobre U mnie będzie jutro, ale ... cóż za pech, mam pilny wyjazd, obecność obowiązkowa :evil_lol: Grzesznica :diabloti: [quote name='Iza i Avanti']Doberek Pysiu! Doberek Izuniu ! [quote name='Alicjarydzewska']:roflt:Pysia nie ma to jak móc takie wieści czytać na dogo z samego rana ....no i jak tu się traz złościć ze wczoraj mus było kompa wyłączyć bo mrygało swiatło:cool3:, a dziś od rana do 18 nie będzie wody:angryy:. O wizytach księdzowych wiele by pisać ....ja się o tegorocznej dowiedziałam w kiosku ruchu :oops:...no i Ozzy miał dodatkowy bardzo długi spacer :p Muszę zacząć robić zakupy w kiosku :cool1: [quote name='tygra']super miałąś wizytację kolędową ja 3 lata temu miałam równie udaną ale szybszą :) w domu bajzel bo ja i tata w pracy , siostra u koleżanki a mama chora w łóżku (korzonki), o kolendzie nie wiedzieliśmy ( a jakże ). wracam do domku i pioerwsze kroki do toalety (coś mi zaszkodziło), słyszę dzwonek, ale nie mogę wyjść, mama nie może wstać bo ją bolą te korzonki więc krzyczy proszę - otwarte! Otwiera sobie drzwi ksiądz, a tu Brendzia która pierwszy raz takiego dziwaka w domu zobaczyłą (wcześniej zamykaliśmy ją w pokoju drugim) jak nie zacznie na niego warczeć i zęby pokazywać nawet z raz szczeknęął i cała się zjeżyła. Ksiądz stanął w progu na sekundę i tylko krzyknął - wrócę później!!! I już nie przyszedł. A potem w kościele przez miesiąc mówili żeby psy zamykać gdy ksiądz chodzi (ciekawe czy tylko moja sucz byął niegościnna ;)). Rok później z kolei zapomniałąm o Księdzu i wracam do domku z zakupów a tu na schodach ksiądz, pyta z którego lokalu ja że z 11 a on że tylko ja mu zostaąłm - więc zaprosiłam go, posadziłąm i szukam obrazka tudzież innej relikwi, potem poddałąm się i posząłm do sąsiadki pożyczyć :) i tyle tych wspomnień Buahahahahahahahahahahahahahahahaha Sam Proboszcz już się zbliża Już puka do Twych drzwi Pobiegnij go przywitać W kopercie kasa drży :evil_lol: [quote name='Elitesse']buahahah pysiu za kare musisz mi wyprac sweterek bo cala herbata z moich ust wlodowala na nim tudziez na biurku :evil_lol: ja jak mieszkalam z rodzicami to zawsze mialam pretekst ze musze siedziec z lancem w pokoju zeby nie szczekal albo pedzilam na spacer raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong: No to musisz poczekać z praniem bo na razie nigdzie się nie wybieram ;) [quote name='stupid-girl']Jestes z Sarnowa ? Ja z Będzina i od 6 dni jestem szczesliwa aczkolwiek zmeczona opiekunka małego niufa Moze kiedys jak maly podrosnie spotkamy sie z niufami nad jakims bajorem ? Mam do Ciebie jedno pytanie - jesli mozna troche offtopicznie - czytałam na Twojej stronce, ze na początku mieszkałas z nowofundlandami w bloku - ja mam podobna sytuacje tzn na noc wracam do mieszkania (niestety czwarte pietro bez windy) natomiast czas od 8 do 20 spedzam juz w domu jednorodzinnym (tylko 12 schodow) - pracuje we wlasnej firmie wiec moge miec szczeniaka przy sobie. Jak Ty radzilas sobie ze schodami? Wet powiedzial, ze mam go nosic tak dlugo jak dam rade - na razie wazy ok 10kg wiec to nie problem, ale potem - martwie sie, ze go skrzywdze tymi schodami Mieszkałam na 4 piętrze ale miałam winde....A schodów trzeba rzeczywiście unikać przy dużej rasie . [quote name='Sabina1']My przyjmujemy księdza Janusza bardzo serdecznie. Przychodzi do nas chyba chętnie, mimo,ze kidyś moje małe dziecko zeżarło na jego oczach obrazek, który własnie dostało, a kot wlazł mu pod sutannę i tam zasnął. 2 lata temu, ks. Janusz zażyczył sobie obejrzeć pozamykane pieski, bo mu było żal,ze płaczą (gościnne są). Głaskał je i głaskał, one się przytulały, potem wstał i okazało się, że biedak nie nadaje się już na dalsze wizyty parafialne gdziekolwiek, bo jego sutanna wyglądała,jakby pokryta kremowym wojłokiem. Specjalną szczotką obrotową z klejem, czyściłyśmy z Zosią księdza jakieś pół godziny. W zeszłym roku , zanim wszedł, upewnił się, czy psy zamknięte . A ja zapomniałam napisać wczoraj że liniejący obecnie Tommy strasznie się łasił do księdza :diabloti: [quote name='PIKA']Czesc wnusiu czy juz zostalas ekskomunikowana? Nie bo się ukrywam [quote name='paula_z']Pysiu, nie sprzataj juz, wystarczy na dzisaj Ja miałam sprzątania na 15 minut...Wyglądało to tragicznie ale to był wynik objadania się ciasteczkami w Sylwestra ;) [quote name='Elitesse']pysia chyba caly zcas sprzata ze tu nie zglada Nie mam czasu... [quote name='LAZY']Buahahahaha...extra kolęda! Ksiadz chyba teraz opowiada znajomym o nas :cool1: Quote
Pysia Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 PIKA napisał(a):Sprzata bo ksiądz się z rewizyta zapowiedzial :evil_lol: Jak znowu przyjdzie to wypuszczę Zmoroszelmy :diabloti: Quote
malawaszka Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Pysia napisał(a):Poczekaj aż zamieszkasz na wsi :diabloti: Wtedy pogadamy ale o czym???? on nawet jak przyjdzie to nie będzie mógł mnie znaleźć w tym domu :evil_lol: Quote
cuciola Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 dziekujemy Pysiu za kartke swiateczna i buzka dla gromadki od Yoghulca! Quote
Pysia Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 malawaszka napisał(a):ale o czym???? on nawet jak przyjdzie to nie będzie mógł mnie znaleźć w tym domu :evil_lol: To nie wiesz że Szare Eminencje maja wszędzie szpiegów? Znajdą Cie..... cuciola napisał(a):dziekujemy Pysiu za kartke swiateczna i buzka dla gromadki od Yoghulca! Buziaki od gromadki ponownie :) Idę spać :roll: Acha....Nie palę...Normalnie nie palę :mdleje::mdleje::mdleje: Quote
Elitesse Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Pysia napisał(a):Jak znowu przyjdzie to wypuszczę Zmoroszelmy :diabloti: beda pasowac kolorystycznie :eviltong: Quote
Katerinas Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 A tu widzę dalej księżulkowo :lol: Do nas nie przychodzi :roll: Ale my dzwonka nie mamy :diabloti: więc może dlatego :diabloti: Poza tym nie ma jak warczący rottweiler u płota :lol: ;) A swoją drogą nawet gdyby się pojawił to chyba bym go niemile powitała. Jak Michał się urodził poszliśmy zapytać się, czy ochrzci nam malucha. A ten (piiiip) :angryy: powiedział, że nie widział nas w kościele, nie jesteśmy u niego zarejestrowani w księgach :angryy: Normalnie mało mnie nie trafiło wówczas :angryy: Quote
Alicja Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Oj ale fajny temacik trafił:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale wiecie sa księża;) i KSIĘŻA:cool3: Kubę do komunii przygotowywał ksiądz Piotr ...super facet , oczytany , świetny kompan dla dzieci ..jak przyszedł na koledę to siedział wespół z Maxem na fotelu/ królikiem ...który próbowal dobrać mu się do koronek/.Jak on i jego kolega ks.Adam mieli mszę to kościół był pełny. Ale jak to w zyciu bywa Adam został wysłany w świat a Piotr został mężem i ojcem :p.Poza tym cóż tu kryć dopóki ktoś ze mną rozmawia jak z człowiekiem rozumnym /;)/ to i ja podtrzymuję dialog ale jak ktoś mnie straszy że popadnę w czeluście piekieł i że żyję w grzechu to nie mam ochoty z nim polemizować ...znam swoją wartość jako człowieka i nie dam sobą pomiatać ....no więc tym sposobem pan ksiądz powiedział mi że nie ma nam jako ludziom nic do zaoferowania i nawet nas pochować nie może:diabloti:więc mu ładnie podziękowałam ze ja sie jeszcze na tamten swiat nie wybieram i byłam na tylu pięknych tzw cywilnych pogrzebach że serca mało ...no i się pożegnaliśmy ...a w tym roku ....no po prostu nie zdążyłabym posprzatać :cool3: Quote
malawaszka Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Pysia napisał(a):Acha....Nie palę...Normalnie nie palę :mdleje::mdleje::mdleje: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: chora cyco????????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.