Jump to content
Dogomania

Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .


Recommended Posts

Posted

hahahha Pysia no to teraz mus na sumę w niedzielę i duuużą ofiarę wrzucić do koszyczka - może Ci będzie odpuszczone :evil_lol: to Ty nie wiesz, że TERAZ w KAŻDEJ chwili trzeba być gotowym na takie odwiedziny????

Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti:

hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel??? :evil_lol:

Posted

[quote name='malawaszka']
hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel??? :evil_lol:

tak, bo zakrystia to było pierwsze miejsce, gdzie się zameldowałam po przewiezieniu kartonów :diabloti:
tajmeniczy dzwonek do drzwi znają tylko wtajemniczeni :p

Posted

malawaszka napisał(a):

Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti:



Dobre :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
U mnie będzie jutro, ale ... cóż za pech, mam pilny wyjazd, obecność obowiązkowa :evil_lol:

Posted

:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:Pysia nie ma to jak móc takie wieści czytać na dogo z samego rana ....no i jak tu się traz złościć ze wczoraj mus było kompa wyłączyć bo mrygało swiatło:cool3:, a dziś od rana do 18 nie będzie wody:angryy:.
O wizytach księdzowych wiele by pisać ....ja się o tegorocznej dowiedziałam w kiosku ruchu :oops:...no i Ozzy miał dodatkowy bardzo długi spacer :p

Posted

super miałąś wizytację kolędową
ja 3 lata temu miałam równie udaną ale szybszą :)
w domu bajzel bo ja i tata w pracy , siostra u koleżanki a mama chora w łóżku (korzonki), o kolendzie nie wiedzieliśmy ( a jakże ). wracam do domku i pioerwsze kroki do toalety (coś mi zaszkodziło), słyszę dzwonek, ale nie mogę wyjść, mama nie może wstać bo ją bolą te korzonki więc krzyczy proszę - otwarte! Otwiera sobie drzwi ksiądz, a tu Brendzia która pierwszy raz takiego dziwaka w domu zobaczyłą (wcześniej zamykaliśmy ją w pokoju drugim) jak nie zacznie na niego warczeć i zęby pokazywać nawet z raz szczeknęął i cała się zjeżyła. Ksiądz stanął w progu na sekundę i tylko krzyknął - wrócę później!!! I już nie przyszedł. A potem w kościele przez miesiąc mówili żeby psy zamykać gdy ksiądz chodzi (ciekawe czy tylko moja sucz byął niegościnna ;)).
Rok później z kolei zapomniałąm o Księdzu i wracam do domku z zakupów a tu na schodach ksiądz, pyta z którego lokalu ja że z 11 a on że tylko ja mu zostaąłm - więc zaprosiłam go, posadziłąm i szukam obrazka tudzież innej relikwi, potem poddałąm się i posząłm do sąsiadki pożyczyć :) i tyle tych wspomnień

Posted

buahahah pysiu za kare musisz mi wyprac sweterek bo cala herbata z moich ust wlodowala na nim tudziez na biurku :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

ja jak mieszkalam z rodzicami to zawsze mialam pretekst ze musze siedziec z lancem w pokoju zeby nie szczekal albo pedzilam na spacer
raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong:

Posted

Pysia napisał(a):

Potem to już gadałam same bzdury a w głowie pytałam się siebie jakie wrazenie zrobiła na księdzu nowa rodzina z Sarnowa :roflt:
I teraz mogę powiedzieć że pierwszą wizytę księdza w nowym domu mam za sobą....


Jestes z Sarnowa:p ? Ja z Będzina i od 6 dni jestem szczesliwa aczkolwiek zmeczona opiekunka małego niufa :) Moze kiedys jak maly podrosnie spotkamy sie z niufami nad jakims bajorem :razz: ?
Mam do Ciebie jedno pytanie - jesli mozna troche offtopicznie - czytałam na Twojej stronce, ze na początku mieszkałas z nowofundlandami w bloku - ja mam podobna sytuacje tzn na noc wracam do mieszkania (niestety czwarte pietro bez windy) natomiast czas od 8 do 20 spedzam juz w domu jednorodzinnym (tylko 12 schodow) - pracuje we wlasnej firmie wiec moge miec szczeniaka przy sobie. Jak Ty radzilas sobie ze schodami? Wet powiedzial, ze mam go nosic tak dlugo jak dam rade - na razie wazy ok 10kg wiec to nie problem, ale potem - martwie sie, ze go skrzywdze tymi schodami:(

Posted

Elitesse napisał(a):
raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong:


:razz: to był mój qmpel - jak myślisz - dlaczego boje się Lanca :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

My przyjmujemy księdza Janusza bardzo serdecznie. Przychodzi do nas chyba chętnie, mimo,ze kidyś moje małe dziecko zeżarło na jego oczach obrazek, który własnie dostało, a kot wlazł mu pod sutannę i tam zasnął. 2 lata temu, ks. Janusz zażyczył sobie obejrzeć pozamykane pieski, bo mu było żal,ze płaczą (gościnne są). Głaskał je i głaskał, one się przytulały, potem wstał i okazało się, że biedak nie nadaje się już na dalsze wizyty parafialne gdziekolwiek, bo jego sutanna wyglądała,jakby pokryta kremowym wojłokiem. Specjalną szczotką obrotową z klejem, czyściłyśmy z Zosią księdza jakieś pół godziny. W zeszłym roku , zanim wszedł, upewnił się, czy psy zamknięte :oops: .

Posted

[quote name='Maga100']hahahah, Pysiu, historia z księdzem boska :lol:
Ja nie mam problemu: nie mam dzwonka do furtki (nie mam też i furtki :cool1: ), więc goście muszą dzwonić.... na moją komórkę :evil_lol:
Ja chyba też zlikwiduje dzwonek....

[quote name='anetta']Abuahahhahahaaahhaha no nie moge!!! Ale sie usmialam z wizyty ksiedza!!! :roflt:
Ja też

[quote name='malawaszka']hahahha Pysia no to teraz mus na sumę w niedzielę i duuużą ofiarę wrzucić do koszyczka - może Ci będzie odpuszczone to Ty nie wiesz, że TERAZ w KAŻDEJ chwili trzeba być gotowym na takie odwiedziny????

Kochaaanaa nie znasz dnia ani godziny, kiedy proboszcz wpadnie w odwiedziny :diabloti:

hahah Magda a czy zostawiłaś księdzu na zakrystii wizytówkę z nr tel???
Poczekaj aż zamieszkasz na wsi :diabloti: Wtedy pogadamy

[quote name='Maga100']tak, bo zakrystia to było pierwsze miejsce, gdzie się zameldowałam po przewiezieniu kartonów :diabloti:
tajmeniczy dzwonek do drzwi znają tylko wtajemniczeni
A u mnie zameldował się sam ksiądz :eviltong:

[quote name='beria']Dobre
U mnie będzie jutro, ale ... cóż za pech, mam pilny wyjazd, obecność obowiązkowa :evil_lol:
Grzesznica :diabloti:

[quote name='Iza i Avanti']Doberek Pysiu!
Doberek Izuniu !

[quote name='Alicjarydzewska']:roflt:Pysia nie ma to jak móc takie wieści czytać na dogo z samego rana ....no i jak tu się traz złościć ze wczoraj mus było kompa wyłączyć bo mrygało swiatło:cool3:, a dziś od rana do 18 nie będzie wody:angryy:.
O wizytach księdzowych wiele by pisać ....ja się o tegorocznej dowiedziałam w kiosku ruchu :oops:...no i Ozzy miał dodatkowy bardzo długi spacer :p

Muszę zacząć robić zakupy w kiosku :cool1:

[quote name='tygra']super miałąś wizytację kolędową
ja 3 lata temu miałam równie udaną ale szybszą :)
w domu bajzel bo ja i tata w pracy , siostra u koleżanki a mama chora w łóżku (korzonki), o kolendzie nie wiedzieliśmy ( a jakże ). wracam do domku i pioerwsze kroki do toalety (coś mi zaszkodziło), słyszę dzwonek, ale nie mogę wyjść, mama nie może wstać bo ją bolą te korzonki więc krzyczy proszę - otwarte! Otwiera sobie drzwi ksiądz, a tu Brendzia która pierwszy raz takiego dziwaka w domu zobaczyłą (wcześniej zamykaliśmy ją w pokoju drugim) jak nie zacznie na niego warczeć i zęby pokazywać nawet z raz szczeknęął i cała się zjeżyła. Ksiądz stanął w progu na sekundę i tylko krzyknął - wrócę później!!! I już nie przyszedł. A potem w kościele przez miesiąc mówili żeby psy zamykać gdy ksiądz chodzi (ciekawe czy tylko moja sucz byął niegościnna ;)).
Rok później z kolei zapomniałąm o Księdzu i wracam do domku z zakupów a tu na schodach ksiądz, pyta z którego lokalu ja że z 11 a on że tylko ja mu zostaąłm - więc zaprosiłam go, posadziłąm i szukam obrazka tudzież innej relikwi, potem poddałąm się i posząłm do sąsiadki pożyczyć :) i tyle tych wspomnień
Buahahahahahahahahahahahahahahahaha
Sam Proboszcz już się zbliża
Już puka do Twych drzwi
Pobiegnij go przywitać
W kopercie kasa drży :evil_lol:

[quote name='Elitesse']buahahah pysiu za kare musisz mi wyprac sweterek bo cala herbata z moich ust wlodowala na nim tudziez na biurku :evil_lol:

ja jak mieszkalam z rodzicami to zawsze mialam pretekst ze musze siedziec z lancem w pokoju zeby nie szczekal albo pedzilam na spacer
raz jeden znalazl sie odwazny ksiaz co chcial poglaskac pieska :diabloti: a potem chyba opowiedzial kolegom po fachu bo zaden sie nie odwazyl wiecej :eviltong:
No to musisz poczekać z praniem bo na razie nigdzie się nie wybieram ;)

[quote name='stupid-girl']Jestes z Sarnowa ? Ja z Będzina i od 6 dni jestem szczesliwa aczkolwiek zmeczona opiekunka małego niufa Moze kiedys jak maly podrosnie spotkamy sie z niufami nad jakims bajorem ?
Mam do Ciebie jedno pytanie - jesli mozna troche offtopicznie - czytałam na Twojej stronce, ze na początku mieszkałas z nowofundlandami w bloku - ja mam podobna sytuacje tzn na noc wracam do mieszkania (niestety czwarte pietro bez windy) natomiast czas od 8 do 20 spedzam juz w domu jednorodzinnym (tylko 12 schodow) - pracuje we wlasnej firmie wiec moge miec szczeniaka przy sobie. Jak Ty radzilas sobie ze schodami? Wet powiedzial, ze mam go nosic tak dlugo jak dam rade - na razie wazy ok 10kg wiec to nie problem, ale potem - martwie sie, ze go skrzywdze tymi schodami
Mieszkałam na 4 piętrze ale miałam winde....A schodów trzeba rzeczywiście unikać przy dużej rasie .

[quote name='Sabina1']My przyjmujemy księdza Janusza bardzo serdecznie. Przychodzi do nas chyba chętnie, mimo,ze kidyś moje małe dziecko zeżarło na jego oczach obrazek, który własnie dostało, a kot wlazł mu pod sutannę i tam zasnął. 2 lata temu, ks. Janusz zażyczył sobie obejrzeć pozamykane pieski, bo mu było żal,ze płaczą (gościnne są). Głaskał je i głaskał, one się przytulały, potem wstał i okazało się, że biedak nie nadaje się już na dalsze wizyty parafialne gdziekolwiek, bo jego sutanna wyglądała,jakby pokryta kremowym wojłokiem. Specjalną szczotką obrotową z klejem, czyściłyśmy z Zosią księdza jakieś pół godziny. W zeszłym roku , zanim wszedł, upewnił się, czy psy zamknięte .
A ja zapomniałam napisać wczoraj że liniejący obecnie Tommy strasznie się łasił do księdza :diabloti:

[quote name='PIKA']Czesc wnusiu

czy juz zostalas ekskomunikowana?
Nie bo się ukrywam

[quote name='paula_z']Pysiu, nie sprzataj juz, wystarczy na dzisaj
Ja miałam sprzątania na 15 minut...Wyglądało to tragicznie ale to był wynik objadania się ciasteczkami w Sylwestra ;)

[quote name='Elitesse']pysia chyba caly zcas sprzata ze tu nie zglada
Nie mam czasu...

[quote name='LAZY']Buahahahaha...extra kolęda!
Ksiadz chyba teraz opowiada znajomym o nas :cool1:

Posted

malawaszka napisał(a):
ale o czym???? on nawet jak przyjdzie to nie będzie mógł mnie znaleźć w tym domu :evil_lol:

To nie wiesz że Szare Eminencje maja wszędzie szpiegów? Znajdą Cie.....

cuciola napisał(a):
dziekujemy Pysiu za kartke swiateczna i buzka dla gromadki od Yoghulca!

Buziaki od gromadki ponownie :)
Idę spać :roll:
Acha....Nie palę...Normalnie nie palę :mdleje::mdleje::mdleje:

Posted

A tu widzę dalej księżulkowo :lol:
Do nas nie przychodzi :roll: Ale my dzwonka nie mamy :diabloti: więc może dlatego :diabloti: Poza tym nie ma jak warczący rottweiler u płota :lol: ;)

A swoją drogą nawet gdyby się pojawił to chyba bym go niemile powitała. Jak Michał się urodził poszliśmy zapytać się, czy ochrzci nam malucha. A ten (piiiip) :angryy: powiedział, że nie widział nas w kościele, nie jesteśmy u niego zarejestrowani w księgach :angryy: Normalnie mało mnie nie trafiło wówczas :angryy:

Posted

Oj ale fajny temacik trafił:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
ale wiecie sa księża;) i KSIĘŻA:cool3:
Kubę do komunii przygotowywał ksiądz Piotr ...super facet , oczytany , świetny kompan dla dzieci ..jak przyszedł na koledę to siedział wespół z Maxem na fotelu/ królikiem ...który próbowal dobrać mu się do koronek/.Jak on i jego kolega ks.Adam mieli mszę to kościół był pełny.
Ale jak to w zyciu bywa Adam został wysłany w świat a Piotr został mężem i ojcem :p.Poza tym cóż tu kryć dopóki ktoś ze mną rozmawia jak z człowiekiem rozumnym /;)/ to i ja podtrzymuję dialog ale jak ktoś mnie straszy że popadnę w czeluście piekieł i że żyję w grzechu to nie mam ochoty z nim polemizować ...znam swoją wartość jako człowieka i nie dam sobą pomiatać ....no więc tym sposobem pan ksiądz powiedział mi że nie ma nam jako ludziom nic do zaoferowania i nawet nas pochować nie może:diabloti:więc mu ładnie podziękowałam ze ja sie jeszcze na tamten swiat nie wybieram i byłam na tylu pięknych tzw cywilnych pogrzebach że serca mało ...no i się pożegnaliśmy ...a w tym roku ....no po prostu nie zdążyłabym posprzatać :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...