Jump to content
Dogomania

Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .


Recommended Posts

Posted

Witaj Pysiu w Nowym Roczku :smile:

Pysia napisał(a):
A czarne heksy mogłyby się ciut pobać bo bym miała ciut spokoju jakby się po kątach pochowały :diabloti:
hehe... gorzej jakby wchodziły na kolanka :evil_lol: jak moje :roll: :lol:

Posted

[quote name='tygra']misio :)

Mój kochany :loveu:

[quote name='paula_z']Ale fajnie macie sniezek :multi:
Mieliśmy...

[quote name='Alicjarydzewska']:evil_lol:oni się wyszumieli jak darli twarze w niemowlęctwie:evil_lol:


Pysiu jaka sympatyczna ta twoja zima:p

Masz racje ;) Karol albo darł się albo się smiał - tak na zmiane :evil_lol:

[quote name='dealer']Do Siego Roku! kochana Pysiu....ja byłam u znajomych na imprezie...trzeba mi było w domu zostac...bawiłabym sie lepiej...:)
Trzeba było do nas przyjechać ;)

[quote name='Iza i Avanti']

Ależ ma zalotne spojrzenie... :D
Czaami potrafi ;)

[quote name='dealer']he he ja bym powiedziała przewrotne:evil_lol:
Ja tez ale niech ta będzie ;)

[quote name='evaxon']łahahahahahahha Pysia sobie maszyne do sztucznego sniegu postawila przed domem zeby miec snieg na nowy rok :roflt: :roflt: :roflt:
Odkryłaś moją tajemnice :roll:

[quote name='Katerinas']Witaj Pysiu w Nowym Roczku :smile:

hehe... gorzej jakby wchodziły na kolanka :evil_lol: jak moje :roll: :lol:
Witaj :)
Czasami pchają się i na kolanka...Ale nie ze strachu :diabloti:

[quote name='Vectra']o cholera ,ale was zasypało
Witaj Pysiu :loveu:
Witaj :loveu:
To fotomontaż :evil_lol:

Posted

[quote name='malawaszka']
tak czytam o oczom nie wierzę :crazyeye: Karol siedzi w domu w Sylwestra, Kuba Ali też??? to kiedy oni się wyszumią jak nie teraz???? bo kiedyś będą musieli - to nieuniknione :cool1:

Waszko, bo oni są inni niż ty :diabloti:
Nie szlajają się :diabloti:
ale kiedyś zaczną :evil_lol:
Witaj, Pysiu, oto ja zazdroszcząca ci śniegu :placz:

Posted

[quote name='Maga100']Waszko, bo oni są inni niż ty :diabloti:
Nie szlajają się :diabloti:
ale kiedyś zaczną :evil_lol:
Witaj, Pysiu, oto ja zazdroszcząca ci śniegu :placz:

otóż to - kiedyś zaczną :evil_lol: ja mam takiego jednego kolegę, który był grzeczniutki wtedy jak my szaleliśmy, a teraz my już stonowaliśmy a on szaleje mając 2 dzieci i żonę :roll:

a skąd pomysł że u Pysi śnieg??? ni ma :shake: mokro, błotniście i błeee wichura jakaś

Posted

[quote name='Maga100']Waszko, bo oni są inni niż ty :diabloti:
Nie szlajają się :diabloti:
ale kiedyś zaczną :evil_lol:
Witaj, Pysiu, oto ja zazdroszcząca ci śniegu :placz:
A niech się szlaja tylko że on nie chce :crazyeye:
A śnieg był tylko dwa dni...Teraz znowu mam normalne fotki :diabloti:

[quote name='malawaszka']otóż to - kiedyś zaczną :evil_lol: ja mam takiego jednego kolegę, który był grzeczniutki wtedy jak my szaleliśmy, a teraz my już stonowaliśmy a on szaleje mając 2 dzieci i żonę :roll:

a skąd pomysł że u Pysi śnieg??? ni ma :shake: mokro, błotniście i błeee wichura jakaś
Hym....No nie wiem czy Karol jest grzeczniutki tylko dlatego że nie pije i nie pali :roll::evil_lol:

Posted

Hej Pysiu!!
Zdrowka w nowym roku!:multi:
Zmorki maja nareszcie swoja zime i moga latac po sniegu:loveu:

A tak zapytam kiedy Szelma zostanie mama?:cool3:

Posted

Ania-k napisał(a):
skąd???? :crazyeye: :crazyeye: u nas ani grama nie było :crazyeye:

Bo na śnieg trzeba sobie zasłużyć :eviltong:

Magda_Miki napisał(a):
Hej Pysiu!!
Zdrowka w nowym roku!:multi:
Zmorki maja nareszcie swoja zime i moga latac po sniegu:loveu:

A tak zapytam kiedy Szelma zostanie mama?:cool3:

Dziękujemy :loveu:
Zmoroszelmy MOGŁY letać po śniegu bo już nie ma ani grama :diabloti:
A Szelma mam nadzieje że w końcu kiedyś mamą zostanie.... A kiedy? Czas pokaże ;) Mam nadzieje ze kiedyś...

Posted

Pysia napisał(a):

Zmoroszelmy MOGŁY letać po śniegu bo już nie ma ani grama :diabloti:


Kurcze....

Pysia napisał(a):

A Szelma mam nadzieje że w końcu kiedyś mamą zostanie.... A kiedy? Czas pokaże ;) Mam nadzieje ze kiedyś...


No bo tak sobie sledze twoja stronke i jest zapowiedz miotu Kissi:loveu:

Posted

Witaj Pysiu :multi:

Pysia napisał(a):

Nie chciałaś Karola bo smarkaty więc stwierdził że sobie powzdycha w domu z nami :eviltong::evil_lol:


Do kogo tak wzdychaliście podczas sylwestrowej nocy :cool3:

Posted

Dobra...Chcecie się pośmiać? No to się pośmiejecie...
Od czego by tu zacząć :PROXY5:
Może od tego że mimo Zmoroszelm, TZta, Karola i Tommyego to staram się w domu utrzymać ład i porządek. Bardzo rzadko zdarza mi się mieć w domu pogrom i dzisiaj był właśnie ten dzień:hmmmm: W Sylwestra troszkę się nabałaganiło, Zmorka i Tommy linieją a z TZta włosów też się sypie :diabloti: Wczoraj jakoś nie było ani siły, ani nastroju ani ochoty do sprzątania :cool3: No i w końcu raz w roku jest 1 stycznia . Dzisiaj skutki tego były/są widoczne u nas i to tak jak nigdy dotąd :placz:
Przyszłam sobie z pracy. Oczywiście najpierw psy na dwór. Zmorka pierwsza. Taniec radości i śpiewy chóralne w jej wykonaniu a potem siq i do domu. Następna Szelma. Tańce połamańce bez chóralnych śpiewów bo głos nie ten . Pierwsze szaleństwa za nami to teraz obie razem i zabawa na całego :evil_lol: Potrwało to może z godzine. Potem wstawiłam do piekarnika przygotowanego kurczaka i...znowu poszłam się pobawić ze Zmoroszelmami :diabloti: W międzyczasie zegar z piekarnika dzwonił ale nie miał głośnika na dworze :razz: Kurczak się z lekka przypalił chyba między zagrabianiem trawników a zbieraniem psich qpek . W domu powstał dziwny zapach trudny do wywietrzenia :wallbash: Na szczęście kurczak chociaż okazał się zjadliwy ;) Oczywiście musiałam natychmiast wyczyscić calutki piekarnik, wywietrzyć dom i...znalazłam zieloną farbe !! No to dalej pędzelek i poprawki w niedomalowanych miejscach w salonie :diabloti: Potem kilka ciuchów wyprasowanych, wstawione pranie i juz była 18-ta. Przypomniałam sobie ze nic nie jadłam i na szybko wchrzamałam kurczaka. Potem dałam Zmoroszelmom jeść bo bardzo głosno :mad: się upominały a następnie....padłam :crazyeye: Usnęłam na sofie w salonie :crazyeye:
Dodam ze byłam samiutka w domu bo TZ w pracy a Karol chyba szumiał ...
Nagle słyszę przez sen dzwonek. Wstaję i zupełnie nie wiem co to. Chyba wideofon...Ale gdzie? Na ścianie w salonie go nie ma. Był tam jeszcze niedawno :thinkerg: Przypomniało mi się że TZ przeniósł go w inne miejsce ale przebudzona nagle ni licho nie mogłam sobie przypomnieć gdzie :flaming: W końcu postanowiłam poszukać na słuch . Udało się :multi: Podnoszę słuchawkę i pytam: Kto tam?
Słyszę: Ksiadz po kolendzie....
kompletnie zaszokowana pytam: Jak to?
Ksiadz: Kolęda
Ja: Dlaczego ja nie wiedziałam?
Ksiądz: Nie wiem....
Ja: Proszę chwilke poczekać ( to był przypływ świadomosci)
I ruszyłam najpierw do sypialni aby się przebrać. Bo zapomniałam dodać ze bawię się z psami i pracuję w ogrodzie w dość hmmmmmmmmm no nietuzinkowym ubiorze a na dodatek po malowankach ten ubiór się ...hm...trochę powiedzmy bardziej znietuzinkował :diabloti: Do tego fryzura po drzemce, na pewno rozmazany makijarz itd :mdleje:
Ale twardo lecę na dół łapiac po drodze z parapetu klucz . Dobiegłam i widzę księdza ! Wkładam klucz a on nie pasuje :grab:Wzięłam nie ten....Przepraszam i biegnę po dobry. Nie wiem zupełnie w którym momencie pozamykałam Zmoroszelmy :niewiem: Nie pytajcie ... W końcu udało mi się otworzyć tą brame i wpuścić tego księdza !
Wszedł do domu najpierw wciagając nosem powietrze :megagrin: Potem popatrzył na kudełki na dywaniku :shiny: Następnie bramka na schodach ściągnęła mu buta odbijając z powrotem :evilbat: Wszedł do salonu i....ups....Okruszki na obrusie i wszędzie :cry: I na dodatek na środku stoi czyściutki, nieuzywany ale jednak kieliszek :sg168:
Na początku modlitwa i poszukiwanie w trakcie niej obrazka do którego można się pomodlić :siara: Ksiądz kręcił się dookoła własnej osi najpierw natrafiając na zegar ze zdjęciem Zmorki, potem na ponury obraz schodów a na końcu zatrzymał się przy mojej uroczej wiszącej Baba Jadze . Pokręcił głową, przyjrzał jej się i dalej kontynuował kręcenie :mad: W przypływie swiadomości odpaliłam świece z Caritasu :helo: Złapał bluesa i modlił się do niej ...
Potem to już gadałam same bzdury a w głowie pytałam się siebie jakie wrazenie zrobiła na księdzu nowa rodzina z Sarnowa :roflt:
I teraz mogę powiedzieć że pierwszą wizytę księdza w nowym domu mam za sobą....

Posted

buahaha :lol:
ale się uśmiałam... aż TZ spojrzał na mnie "nie tego" :lol:
a najlepsze było to

Wszedł do domu najpierw wciagając nosem powietrze :megagrin: Potem popatrzył na kudełki na dywaniku :shiny: Następnie bramka na schodach ściągnęła mu buta odbijając z powrotem :evilbat: Wszedł do salonu i....ups....Okruszki na obrusie i wszędzie :cry: I na dodatek na środku stoi czyściutki, nieuzywany ale jednak kieliszek :sg168:
:lol:

Posted

PIKA napisał(a):
Pysia niech on się cieszy, ze go w ogóle wpuścilas :evil_lol:

Wpuściłam bo pomyliłam go z dostawcą karmy dla Zmoroszelm :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Dobranoc Wszystkim :p Idę spać bo jutro po pracy czeka mnie sprzątanie :cool1: I wierzcie mi że jakbym dzisiaj wysprzątała to na 10000000000000% ksiądz by nie chodził :shake: Poczekałby na ten jeden jedyny dzień w roku kiedy daję sobie ciut luzu :razz: I jak tu być luzakiem :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='beria']Nie byłaś w Kościele, to nie wiesz :eviltong:
Grzesznica
Nie byłam ale sądziedzi byli i mieli mi powiedzieć :mad: Zdrajcy :mad::evil_lol:

Posted

hahahah, Pysiu, historia z księdzem boska :lol: :lol: :lol:
Ja nie mam problemu: nie mam dzwonka do furtki (nie mam też i furtki :cool1: ), więc goście muszą dzwonić.... na moją komórkę :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...