Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ktos wie jak ma sie Bernardyn z wrośnietym łańcuchem ??
Jak sie czuje ?jak rana ? jak znosi zmiane miejsca ? Czy dobrze wszystko po zabiegu ?
Co z domem ...Ktoś cos pisał wcześniej ,ze jakiś jest chyba potencjalny ....
Jaki ma charakter psina ?kurde szkoda go ....

Posted

[quote name='funia']Czy ktos wie jak ma sie Bernardyn z wrośnietym łańcuchem ??
Jak sie czuje ?jak rana ? jak znosi zmiane miejsca ? Czy dobrze wszystko po zabiegu ?
Co z domem ...Ktoś cos pisał wcześniej ,ze jakiś jest chyba potencjalny ....
Jaki ma charakter psina ?kurde szkoda go ....

Jutro jedziemy do schronu.
Pies bierze antybiotyk, leczenie potrwa ok tyg - to wiem od zadry, która rozmawiała z wetem.
Pies podobno b. smutny.

Posted

Benek jest przede wszystkim bardzo nieufny, niechętnie nawiązuje kontakt z opiekunem, nie jest tego nauczony - dwa lata spędził na łańcuchu. Nie kojarzy dobrze smyczy, nic dziwnego - jedna strona łańcucha wrastała mu w szyję, podczas gdy druga była wbetonowana w ziemię... Absolutnie nie nadaje się do niedoświadczonego domu.

Posted

LadyS napisał(a):
Benek jest przede wszystkim bardzo nieufny, niechętnie nawiązuje kontakt z opiekunem, nie jest tego nauczony - dwa lata spędził na łańcuchu. Nie kojarzy dobrze smyczy, nic dziwnego - jedna strona łańcucha wrastała mu w szyję, podczas gdy druga była wbetonowana w ziemię... Absolutnie nie nadaje się do niedoświadczonego domu.


PIes był więcej na łańcuchu niz dwa lata .Włąściwie od czasu kiedy przestał być słodką zabawką ....

Posted

funia napisał(a):
PIes był więcej na łańcuchu niz dwa lata .Włąściwie od czasu kiedy przestał być słodką zabawką ....


No na pewno jako szczenię już miał łańcuch - w końcu wrastał mu w szyję, wiec musiał rosnąć... Nie chcę myśleć, co ten pies przeżywał - i tutaj też wychodzi fakt, że trzeba zmieniać ludzką mentalność, bo podczas jego zabierania calutka rodzina z gromadką dzieci płakała i mówiła, że pies zawsze miał co najlepsze... Nie widzieli jego krzywdy niestety, choć i tych dzieci jest mi szkoda, bo nie przelewa się u nich i nie wyciągają dobrych wzorców z domu...

Posted

Znam tego psa od momentu, gdy rodzina kupiła go dla chorej córki.
Początkowo biegał po Plantach, buszował w śmietnikach- miało się wrażenie, że psiak jest wiecznie głodny.Większość " psiarek ' z osiedla starało się podkarmiać młodziana.
pies rósł i ludzie zaczęli protestować przeciwko biegającemu luzem olbrzymowi .
Po wielu interwencjach mieszkańców SM kazała przywiązać psa.Ktoś obiecał ludziom , że miasto zakupi siatkę i słupki na budowę kojca i......skończyło się na obietnicach.
nie próbuję usprawiedliwiać byłych właścicieli, bo jak zobaczyłam i poczułam ranę na szyi, to rozszarpałabym ich gołymi rękami, a niecenzuralne słowa same cisnęły mi się na usta.
Teraz o psie.
mimo traumy jaką przeżył ( uwiązanie na tym przeklętym łańcuchu, ból, warkot pracujących obok budy maszyn ) Benek jest łagodny.Bez problemu można było do niego podejść ( zarówno dorośli jak i dzieci ).
W schronisku popadł w apatię. siedzi przerażliwie smutny, nie reaguje na imię , prawie nie je.On nigdy nie przebywał w zamkniętym pomieszczeniu, boks kwarantanny go przeraża i przytłacza.jeszcze trochę a zacznie być agresywny.
Rana goi się ładnie, psiak dostaje antybiotyk.Nie można go wyprowadzić z boksu , bo obroży nie da się założyć ( a tak dużych szelek nie mamy ).
Szukamy DS ( jest nadzieja, że będzie to dom jednej z dogomaniaczek ) ale to jeszcze nic pewnego.
Wśród zdjęć z naszej ostatniej wizyty w schronie jest fotka Beethovena -zainteresowanych odsyłam do Grupy Alternatywy.

Posted (edited)

Beethoven jest trzyletnim samcem.Został zakupiony na giełdzie przez rodzinę składającą się z rodziców i ósemki dzieci w róznym wieku.Kiedy był młodszy często przebywał w domu,jednak to się dawno zmieniło.W zeszłym roku wielokrotnie nasza fundacja interweniowała w jego sprawie.Mielismy dla niego dobry DS.Jednak właściciele nie dopuszczali do siebie myśli o oddaniu Beethovena,a jego stan nie zezwalał nam na interwencyjne odebranie. Mając na względzie jego dobro uzyskaliśmy zapewnienie od prezesa ZGL(jest właścicielem terenu) ,że przekaże właścicielom psa nieodpłatnie materiały budowlane
na budowę kojca oraz wyznaczy miejsce jego budowy.Niestety szanowni właściciele nawet się nie pojawili w ZGL. Przez ostatni okres nasze wolontariuszki mieszkające na tym samym osiedlu dokarmiały i dopajały Beethowena.W związku z tym,że pojawiła się paskudna rana na szyi po łańcuchu jakoś udało nam się namówić właścicieli na oddanie psiaka.W chwili obecnej przebywa w schronisku.Ma się dobrze.Dzisiaj podczas robienia zdjęć był żywy i zadowolony.Pracownik schroniska nie mógł sobie poradzić z utrzymaniem go na smyczy.Ma duży apetyt.W tym tygodniu kończy brać antybiotyk,w przyszłym zostanie wykastrowany.


Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Edited by zadra
Posted

A może ustalmy kto zajmuje się ogłaszaniem i adopcją psa.
W chwili obecnej zajmują się nim różne osoby , które nie kontaktują się ze sobą więc automatycznie przepływ informacji jest zerowy.

Nałożyłyście mu obrożę na te rany?????
Pozwoliłyscie, żeby smycz wbijała mu się i rozdrapywała strupy??
Tylko po to, żeby pokazać psa na forum?????

Posted

Żunia napisał(a):
A może ustalmy kto zajmuje się ogłaszaniem i adopcją psa.
W chwili obecnej zajmują się nim różne osoby , które nie kontaktują się ze sobą więc automatycznie przepływ informacji jest zerowy.

Nałożyłyście mu obrożę na te rany?????
Pozwoliłyscie, żeby smycz wbijała mu się i rozdrapywała strupy??
Tylko po to, żeby pokazać psa na forum?????


Podczytuję wątek i nie wierzę sama w to co widzę....
Po co pogłębiać uraz psychiczny jak i fizyczny tego psa?
Nie bardzo rozumie też słowa Zadry " jakoś udało nam się namówić właścicieli na oddanie psiaka" przecież łaski nie robią, mamy kiepskie prawo ale nawet ono pozwala na zabranie psa w trybie natychmiastowym w takiej sytuacji.
Pamiętam problem tego psa jeszcze z ubiegłego roku i jak widać jego los wcale się nie poprawił:shake:

Posted (edited)

Tak - czeski fousek; jego zdjecia sa jeszcze na str 241;
Miał podany advokate, skóra juz w trochę lepszym stanie

Wieczorem wrzucę suczki

Edited by Tola
Posted

Żunia napisał(a):
A może ustalmy kto zajmuje się ogłaszaniem i adopcją psa.
W chwili obecnej zajmują się nim różne osoby , które nie kontaktują się ze sobą więc automatycznie przepływ informacji jest zerowy.

Nałożyłyście mu obrożę na te rany?????
Pozwoliłyscie, żeby smycz wbijała mu się i rozdrapywała strupy??
Tylko po to, żeby pokazać psa na forum?????


Wydaje mi sie, ze pies ma tak zalozona obroze, aby w ogole nie dotykala rany. Moj osobisty pies Sony zostal tydzien temu pogryziony przez agresywna suke i ma rane i wygolone wlasnie tam, gdzie nosil obroze, wiec teraz zakladam mu ja wyzej i wg mnie jest w porzadku. W przypadku benka jest podobnie!

Posted

agusiazet napisał(a):
Wydaje mi sie, ze pies ma tak zalozona obroze, aby w ogole nie dotykala rany. Moj osobisty pies Sony zostal tydzien temu pogryziony przez agresywna suke i ma rane i wygolone wlasnie tam, gdzie nosil obroze, wiec teraz zakladam mu ja wyzej i wg mnie jest w porzadku. W przypadku benka jest podobnie!


Chciałam tylko zauważyć, gwoli jasności, że to nie jest obroża, a pętla ze smyczy - wiec może w dowolnej chwili opaść, bo się zwyczajnie rozszerzy albo będzie zwężona - skoro pracownik miał problemy z utrzymaniem psa. Moim zdaniem to niepotrzebne narażanie psa - z powodu rany piranha dzień wcześniej go nie wyprowadzała.

Posted

LadyS napisał(a):
Chciałam tylko zauważyć, gwoli jasności, że to nie jest obroża, a pętla ze smyczy - wiec może w dowolnej chwili opaść, bo się zwyczajnie rozszerzy albo będzie zwężona - skoro pracownik miał problemy z utrzymaniem psa. Moim zdaniem to niepotrzebne narażanie psa - z powodu rany piranha dzień wcześniej go nie wyprowadzała.

Mam pytanie: o co tu naprawdę chodzi?bo napewno nie o dobro psa!!!
Teraz krytykujecie wszelkie działania fundacji,a gdzie byłyście przez ostatni rok jak tak bardzo cierpiał?
Niektóre z Was obserwowały jego los dosłownie- z okna balkonu.Do krytki wszyscy do roboty nikt.

Posted

zadra napisał(a):
Mam pytanie: o co tu naprawdę chodzi?bo napewno nie o dobro psa!!!
Teraz krytykujecie wszelkie działania fundacji,a gdzie byłyście przez ostatni rok jak tak bardzo cierpiał?
Niektóre z Was obserwowały jego los dosłownie- z okna balkonu.Do krytki wszyscy do roboty nikt.


Ja wypowiadam się za siebie, nie za wszystkie z nas - to po pierwsze. Nie jestem w żadnej fundacji, jestem osobą prywatną i indywidualną wolontariuszką - nie stosujemy odpowiedzialności zbiorowej. O psie dowiedziałam się dokładnie kilka dni temu i przynajmniej nie tłumaczę się, że właściciele nie chcieli wziąć materiałów na kojec - pies był po prostu do odebrania wg osób, które się na tym znają i to ich opinią się posiłkuję. Wtedy byś nie musiała pytać, gdzie byli wszyscy przez ten rok - w końcu takie rozgrzeszanie najlepiej zacząć od siebie, to Ty powołujesz się na to, że jesteś w fundacji i jako fundacja możesz zrobić to, czego prywatne osoby nie mogą z przyczyn prawnych. I na koniec proponuję Ci pozbyć się manii prześladowczej, bo nie krytykuję WSZYSTKICH działań fundacji, a wyprowadzenie psa z raną szyi na pętli - a odnoszę się do tego, ponieważ dokładnie dzień wcześniej rozmawiałam z piranhą o tym, że specjalnie go nie wyprowadzała, bo nie miała szelek. Uważam, że jak coś się robi, to powinno się do tego podejść profesjonalnie, szczególnie jako fundacja, skoro już tak bardzo chcesz się do niej odwoływać. Tyle z mojej strony.

Info o benku wrzucę na stronę schroniska.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...