Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tola napisał(a):
No... dzisiaj wiadomość, ze wrzuciłam zdjęcia na wątek "poszła" natychmiat:cool3:

Ta sunia cały czas tak siedziała, u mnie na zdjeciu również...

Strasznie mi jej żal, tak bidulka siedzi na uboczu...:-(:-(:-(

Posted

handzia napisał(a):
Strasznie mi jej żal, tak bidulka siedzi na uboczu...:-(:-(:-(


I cały czas w jednym miejscu...
Nie widziałam tej suni wczesniej, byc moze rzadko wychodzi w z boksu...

Posted

I jeszcze ta malutka,przestraszona czarnulka wciśnięta w kąt.:placz: Serce pęka. Mam nadzieję, że Łajtek faktycznie znalazł dom, choć trudno w to uwierzyć:shake: Gdyby ktoś go wypatrzył na dogo to pewnie coś by o tym napisał...

Posted

O tym, że Stonka chce zabrać Łajtka poinformowałam schroniskowego weta, na wyrażną prośbę Stonki.
Od niego też dowiedziałam się, że psa nie ma w schronie , bo jak twierdzi kierownik został wyadoptowany jeszcze przed sobotą.
Napisałam o tym na forum
I tyle było mijej " działalności " w sprawie psiaka.
Póżniej usiłowałam się bezskutecznie umówić z kierownikiem na rozmowę, bo nie mogłam go złapać telefonicznie.

A Twoje kwiaty, mam w .......głębokim tyle.
Znalazłyście sobie kozła ofiarnego, dziewczynkę do bicia i na mnie próbujecie wylewać swoje frustracje.
Nimfomanki, które poza swoimi racjami świata nie widzą.

Niby takie inteligentne i przedsiębiorcze jesteście , a nie pomyślałyście że jak dwie osoby obfocają psiaki, to łatwo się domyśleć, że zdjęcia będą na forum.
łepiej dorobić do tego sensację ....... ; ktoś doniósł.
I żadnej nigdy nie przyszło do głowy, że ktoś może podczytywać to forum..................... jakoś ciężko się Wam chwilami myśli. Za to łatwo wyciągacie wnioski- oczywiście te dla Was wygodne.

Posted

Żunia napisał(a):
Zobacz na " klub chow chow" w znaleziony w Zamościu.


to do mnie było?
ja tam nie jestem zalogowana jeśli to tam mam szukać info o psie, którego wyadoptowałaś :niewiem:

zadra napisał(a):
On wyglada tak identycznie jak ten z moich zdjęc,tylko jest zdecydowanie w gorszym stanie.Ma niepokojaco "goły"nos i obwódki wokół oczu.


mnie też się niepokojaco podobny wydaje :( dlatego prosiłam, żeby Żunia sprawdziła dom, w którym go umieściła - może go zwrócili???!! tylko martwi mnie bardzo jego stan :( wtedy miałam dla niego miejsce i transport, teraz nie mam nic :( a on też nie ma nic - a zwłaszcza czasu!

Posted

Żunia napisał(a):
Sorki Malawaszka.
Zamieszanie wprowadziłam.
Zrozumiałam, że chodzi Ci o ostatnio wyadoptowanego psiaka i stąd namiar na chow-chow.


nie nie - o tego którego miałam zabrać do hotelu, a tuż przed tym znalazłaś mu dom:
:

o ten dom:
Żunia napisał(a):
Monika. Nie zabij mnie.
Nie mogłam się do Ciebie dodzwonić, dostępu do netu też nie miałam.
Czarnuszek dziś znalazł dom.
Przepraszam, że sama podjęłam decyzję, ale naprawdę nie miałam możliwości kontaktu z Tobą.
Pies poszedł do bezdzietnego małżeństwa ( 40-42 lata ) mieszkającego w domku z ogródkiem.
Będzie mieszkańcem DOMU- podwórko ma służyć do zabaw i szybkiego siusiu.
Właściciel jest człowiekiem aktywnym- dużo spaceruje, biega itd ).
Właścicielka jest nauczycielką i ma " goły " etat, tak że pies nie będzie na długo pozostawiany sam w domu.


czy możesz sprawdzić czy on tam jest w tym domu i jak się ma?

Posted

Nie widzialam ludzi od początku stycznia.
Albo pamięć mi szwankuje, albo psiak którego wzięli ma sporo białego pod brodą. W każdym razie, po toalecie pielęgnacyjnej już był, choć waga niewiele podskoczyła.
Nie wiem kiedy u nich będę ( ferie się skończyły w zasadzie ).
Jak już będę , to zdjęcia zrobię i Ci wyślę.

A Goldenek ma rację
" Nie chce mi się z Wami gadać .... "

Posted

Żunia napisał(a):
Nie widzialam ludzi od początku stycznia.
Albo pamięć mi szwankuje, albo psiak którego wzięli ma sporo białego pod brodą. W każdym razie, po toalecie pielęgnacyjnej już był, choć waga niewiele podskoczyła.
Nie wiem kiedy u nich będę ( ferie się skończyły w zasadzie ).
Jak już będę , to zdjęcia zrobię i Ci wyślę.


Żunia czyli wychodziło by na to, że wtady ci ludzie nie wzięli tego psa o którym ja z Tobą rozmawiałam :( bo wg mnie ten teraz to ten pies o którego mi wtedy chodziło i który jest na zdjęciu powyżej, byłabym bardzo wdzięczna za zdjęcie tego psa który został adoptowany przez ludzi których znalazłaś - to pozwoli rozwiać wątpliwości

Posted

jeszcze raz przypominam , że to forum PSÓW, w związku z tym po raz kolejny zapytam - czy wyjaśniono już sprawę Łajtka? Bo chyba Stonka o to prosiła Żunię, a ta się do tego zobowiązała; zdaje mi się, że skoro wiadomo co takiego kierownik robił na urlopie to i kontakt z nim był, oraz można się dowiedzieć od jego osoby co się stało z psem. Ponieważ generalnie to on odmawia podania jakichkolwiek informacji, powtarzam: KIEROWNIK SCHRONISKA ODMAWIA PODANIA INFO O LOSIE PSA. KTOŚ mu doniósł, że na dogomanii mają na niego napuścić policję i teraz śmieje się w żywe oczy twierdząc, że sobie poczeka w takim razie na policję - nikomu nic nie powie. Więc pytam jeszcze raz - czy można się dowiedzieć podczas którejś z częstych rozmów (o których to opowiadał sam kierownik) co się stało z tym biednym niewinnym psem??

Posted

Nie wytrzymam, po raz ostatni.
Wiadomo, co robił. bo nijaka szlachetna kobieta posługująca się nickiem Rodzice M. prosiła o pomoc w zdobyciu pętli, a inna, ktorej na sercu leżał los Łajtka, o zdobycie wiadomości na jego temat.

O policji też wyrażnie było napisane na wątku Łajtka- nikt nikomu niczego nie musiał donosić.
Pomyśleć trochę trzeba, a nie snuć chore domysły i rzucać oskarżenia.

One nie mogą przeżyć tego, że zburzyłam pielęgnowany mit o fatalnych warunkach panujących w schronisku i o tym, że niemożnością jest dogadanie się z kierownikiem i wetem.
Zauważ, że jeszcze nim tu zagościłam, już padały pod moim adresem inwektywy i wszelkiego rodzaju insynuacje.

Myślałam, że ....... a właściwie chyba nie ma sensu pisać o tym.

Malawaszka, ten o którym ja pisałam, to nie był pies z ostatniego zdjęcia.

Posted

Żunia napisał(a):


Malawaszka, ten o którym ja pisałam, to nie był pies z ostatniego zdjęcia.


no to pięknie :( a mógl już być w nowym domu zanim tak się zmarnował, miałam dla niego hotel, transport prawie był dograny :( załamka, a teraz nie mam gdzie go zabrać :( jak rozmawiałyśmy wtedy to pokazywałam Ci zdjęcia tego psa - CZARNEGO właśnie :( cholera no...

Posted

rany ...myślałam, że nam wszystkim zależy na psach i w związku z tym każdy będzie trzymał swoje emocje na wodzy...nie możemy po prpstu wszyscy odpuścić?
Weźcie skończcie juz te szarpaniny, energię skierujmy na realne działania na rzecz zwierząt a nie wykłócanie się na watku...
Ten wątek ma służyc przedstawianiu psów z zamojskiego schroniska, które czekają na dom i nie zmieniajmy sensu tego wątku dobra?

Posted

malawaszka napisał(a):
no to pięknie :( a mógl już być w nowym domu zanim tak się zmarnował, miałam dla niego hotel, transport prawie był dograny :( załamka, a teraz nie mam gdzie go zabrać :( jak rozmawiałyśmy wtedy to pokazywałam Ci zdjęcia tego psa - CZARNEGO właśnie :( cholera no...

TYlko nie rozumiem jaki jest problem z wizytą poadopcyjną.Ja mogę to zrobic jak dostanę namiary na ta rodzinę.Przeciez wizyty poadopcyjne to standard,przynajmniej w przypadku naszych adopcji.

Posted

[SIZE="4"]Skoro nie dociera w normalny sposób to wybaczcie ,ale muszę tutaj

Pani [SIZE="4"]LadySwallow i sacred Piranha nie weżmiecie zadnego psa ,który znajduje sie pod moją opieką na zdjęcia .Zadnego . Chyba ,ze sponsor psa przeniesie go gdzie indziej i w innym miejscu sie na to zgodzą .
Psy mają zdjęcia i jeśli sponsor złozy życzenie aby zdjęcia były nowe ,lepsze zrobie je z pomocą znajomego profesjonalisty ( który robił juz zdjęcia moim psom) .Promocję pod nazwą ''dla dobra psów " proszę robić gdzie indziej .
Azeby dobro psa było wartością wymierną i prawdziwą ,należy najpierw nauczyć się współpracowac z ludzmi .

Posted

funia napisał(a):
[SIZE="4"]
Azeby dobro psa było wartością wymierną i prawdziwą ,należy najpierw nauczyć się współpracowac z ludzmi .


Zacytuję, bo sens jest niezwykle głeboki.

W przyszłym tygodniu ladySwallow będzie kilka dni w Zamościu - jesli ktoś jest zainteresowany porządnym obfoceniem psiaka do ogłoszeń, posprawdzaniem go na różne rzeczy (jazda samochodem, zachowanie w miescie, obcy ludzie/psy/koty/dzieci, zachowanie w mieszkaniu, chodzenie na smyczy, skupianie na człowieku i chęć współpracy z nim) to ja razem z ladyS jesteśmy chętne pomóc. Będę mieć auto więc dojazd też jest możliwy, wszystko to kwestia dogadania się czasowego ponieważ zobowiązałyśmy się już zająć trzema zamojskimi suniami i one mają niejako pierwszeństwo;-)

Posted

malagos napisał(a):
Uprzejmie donoszę, że sunia Leosia pojechała dzis do domu stałego do Krakowa.
:)


super! kolejna zamojska sunia jest w swoim domku:-)
malagos a nie było więcej sensownych chętnych?
ten kudłaty czarnuszek z wyłysiałym noskiem chyba podobny do Leosi bardzo co nie?

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
Zacytuję, bo sens jest niezwykle głeboki.

W przyszłym tygodniu ladySwallow będzie kilka dni w Zamościu - jesli ktoś jest zainteresowany porządnym obfoceniem psiaka do ogłoszeń, posprawdzaniem go na różne rzeczy (jazda samochodem, zachowanie w miescie, obcy ludzie/psy/koty/dzieci, zachowanie w mieszkaniu, chodzenie na smyczy, skupianie na człowieku i chęć współpracy z nim) to ja razem z ladyS jesteśmy chętne pomóc. Będę mieć auto więc dojazd też jest możliwy, wszystko to kwestia dogadania się czasowego ponieważ zobowiązałyśmy się już zająć trzema zamojskimi suniami i one mają niejako pierwszeństwo;-)




A gdzie to są w naszym kraju takie hoteliki które wydają psy obcym osobom w celu '' sprawdzania ich ''. A swoja drogą ....JAk wyobrażasz sobie zabranie psa ,który nie zna Ciebie i jak piszesz będziesz sprawdzać jego zachowanie w obcym domu. Kiedyś pisałaś,że posiadasz wieloletnie doświadczenie w pracy z psami.....
. Sprawdzić to można samochód w czasie jazdy próbnej. A z pieskami to nie jest tak jak ty sobie w główce wymyśliłaś Piranio. Chęć zdyskredytowania mojego hoteliku w oczach innych tak cię już zamroczył, że takie bzdury wypisujesz Czy twoje wieloletnie "doświadczenie" nie podpowiada ci, że pies wyrwany ze swojego domu ( obecnie hoteliku) będzie co najmniej wystraszony w obcym samochodzie, z obcą osobą w obcym mieszkaniu, takie czynności jak najbardziej mają sens ale jeżeli pies poszedłby w nowe miejsce np. na kilka dni, a nie na kilkugodzinną wycieczkę z obcymi osobami. Gwarantuję ci, że każdy pies który jest w naszym hoteliku jeżeli trafi już do stałego domu to po kilku dniach się zaadoptujue bez żadnych problemów. Na wycieczki to możesz jeździć ze swoimi pieskami albo z innymi które ktoś Ci powierzy ,doświadczenia rób w innych hotelikach do których proponuję abyś przesłała swoją darmową ofertę.Co w razie pogryzienia ? Kto odpowie za to ?


Czy przebywanie w naszym domu .raz jednym raz w drugim nie jest wystarczające ? CZy nasze dzieci są inne niż te obce ,ze trzeba je gdzieś wozić w tym celu ?
CZy jazda twoim autem jest inna od jazdy naszym ?Obcy ludzie są na co dzień w naszym hoteliku jak i w obydwu domach .Kazdy z psów był ,jest i bedzie w mniejszym lub wiekszym stopniu obecny podczas normalnego funkcjonowania w domu .Sama doskonale dam sobie radę w ocenie psa i danie odpowiednich wskazówek osobie ,która psem bedzie zainteresowana .

Posted

malagos napisał(a):
Była fajna pani, ale zakochała sie tYLKO w LEOSI, żadnej innej bidy nie chce.............


Szkoda, ale w sumie to samo było z Gejszą...

Posted

To nie jest wątek służący do wylewania prywatnych żali w kierunku jakiejkolwiek osoby. To jest wątek (jak i całe forum) poświęcone psom i moje posty psów dotyczyć będa. Nie zamierzam dyskutować na temat wiedzy kynologicznej z osobami nie mającymi o niej pojęcia.
Osobom nie obeznanym w danym temacie teoretyczne wykłady niewiele powiedzą, nie tak jak przykłady - zatem przykład:
Po 4 miesięcznym pobycie Froda w hoteliku u funi pies został zabrany przeze mnie i ladySwallow (obce nieznane mu osoby) na kilkugodzinny spacer. Pojechał z nami moim autem (dla niego obcym) do parku, potem pospacerowaliśmy sobie po miescie, po starowce, został gruntownie wyczesany, porobiłyśmy mu 300? zdjęć...pies poza brakami w wychowaniu i ewidentną nieznajomością miasta (tłumu ludzi) nie wykazywał oznak stresu. Skupiał się na człowieku i pracy z nim (widać na fotkach), w aucie zachowywał się przyjacielsko i juz za drugim razem wskoczył do niego sam. Był pozytywnie nastawiony do mijanych ludzi i psów. Olewał kosiarki, bryczki, rowerzystów, jestem pewna że za drugim razem poszedłby ze mną równie chętnie.
Moja propozycja na watku nie odnosi się do wybranych psów tylko do wszystkich niezależnie od tego gdzie się znajdują bo ja pomagam psom a nie ludziom, ladySwallow przyjeżdza do Zamościa rzadko, teraz będzie kilka dni - w związku z tym ,że mamy doświadczenie we wspólnym foceniu psów do ogłoszeń postanowiłam wykorzystac okazje i pomóc jak najwiekszej ilości psiaków...ale nic na siłę. Nikogo nie zmuszam, nie biore za to pieniędzy i nikomu za to nie płacę. Ten kraj jest wolny:-)


edit: dokładnie z Gejszą tez tak było...domy się o nią zabijały, ale jak juz wybrałam konkrettny to nikt nie chciał nawet słyszeć o żadnym innym psiaki żeby nie wiem jaki podobny był:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...