Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lilek napisał(a):
Hej, czy ktoś przeżył ten upał?Bo ni ma nikogo.Moje psy leżą i zieją.Ja chyba zaraz zejdę śmiertelnie.Ratunku!!!!!

Ja przeżyłam ze strasznym trudem.. Jeszcze robiłam w stajni na pełnym słońcu:cool1:i się ugotowałam normalnie. A psy teraz już śpią:evil_lol: bo one po kolacji jak na zawołanie do spania. ale cały dzień właziłu do każdego stawku,kałuży:diabloti: każde błoto. i śmierdzą teraz:mad: a co tam ciekawego u naszych bid kochanych?:loveu:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lilek napisał(a):
Hej, czy ktoś przeżył ten upał?Bo ni ma nikogo.Moje psy leżą i zieją.Ja chyba zaraz zejdę śmiertelnie.Ratunku!!!!!

Hop, hop Lileczku, żyjesz ????
Upał był rzeczywiście niemożliwy do zniesienia. Na szczęście mam w pobliżu Rabę - 150 m od domku i jak już nam mocno dopieka, studzimy się razem z psami, nie zważając na krzywe spojrzenia ludziów :razz:
Na ewentualne uwagi mam gotową ripostę - To ja bardziej boję się o swoje psy. Psy nie sikają do wody, czego nie można powiedzieć o ludziach :evil_lol:

Posted

Dzisiaj to samo..Już na samą myśl się gotuję. Dzisiaj psiaki zostają w domu. Chciałam je wziąć do stajni ale stwierdziłam że niech sobie tu pośpią to nic im nie będzie a dosyć że ja się smażę. Kropka77 Ty masz bokserka prawda? To musi mieć dopiero,biedaczek:shake: Już chyba lepiej jak jest zimno.

Posted

CZeść, moje Słonka wszystkie (może lepiej by was nazwać słodkie deszczykowe kropelki albo chmureczki milusie, bo słonko trochę dojada i wyzłośliwia się).Ja żyję, psiulki żyją i nawet rano dziś nam pobudkę urządziły dość rześko, ale też rano było tak miło.A teraz?Nie wiem jak u was, ale u mnie niebko pokryło się chmurzyskami i duszno jest tak, że skichac się można.Musi burza bydzie albo co.Tym bardziej, że psy są wyraźnie poddenerwowane.Słuchajcie, a' propos pogody, podobno (tak twierdzi mój domowy szef, który jest pogodynkiem) na sobotę i niedzielę szykuje się wielce dynamiczna pogoda z dużym przytupem.Nie wiem, czy w całym kraju, ale że strzeżonego Bozia strzeże, zabezpieczcie zwierzaki i zwracajcie uwagę na zapowiedzi pogodowe i ostrzeżenia. A bidy moje mają się całkiem nieźle oprócz Andzi, która ostro nam niedomaga i nie wiemy, co będzie dalej, bo wygląda to mocno niedobrze.:shake:

Posted

Lilek napisał(a):
CZeść, moje Słonka wszystkie (może lepiej by was nazwać słodkie deszczykowe kropelki albo chmureczki milusie, bo słonko trochę dojada i wyzłośliwia się).Ja żyję, psiulki żyją i nawet rano dziś nam pobudkę urządziły dość rześko, ale też rano było tak miło.A teraz?Nie wiem jak u was, ale u mnie niebko pokryło się chmurzyskami i duszno jest tak, że skichac się można.Musi burza bydzie albo co.Tym bardziej, że psy są wyraźnie poddenerwowane.Słuchajcie, a' propos pogody, podobno (tak twierdzi mój domowy szef, który jest pogodynkiem) na sobotę i niedzielę szykuje się wielce dynamiczna pogoda z dużym przytupem.Nie wiem, czy w całym kraju, ale że strzeżonego Bozia strzeże, zabezpieczcie zwierzaki i zwracajcie uwagę na zapowiedzi pogodowe i ostrzeżenia. A bidy moje mają się całkiem nieźle oprócz Andzi, która ostro nam niedomaga i nie wiemy, co będzie dalej, bo wygląda to mocno niedobrze.:shake:


Hej, hej :)

Dzieki za ostrzeżenia dot. pogody. Kaprysne mamy to lato bardzo.

A co psicy sie dzieje? Mam nadzieje, że bedzie dobrze.

Posted

Cześć, Elmirko.Wiesz, boję się, że mści się glodne i chłodne dzieciństwo Andusi i stres, który jest oczywisty w tak wielkim stadzie.Zaczęły jej "siadać" tylne łapy.Byłam z nią u Kasi wetki, dostała zastrzyki przeciwzapalne i przeciwjakieśtam jeszcze, ale to pomogło na 3 tygodnie.Chodzi z wielkim trudem, najmniejsze potrącenie jej powoduje,że klapie na pupę.Szczerze mówiąc obawiam się, że mogą to być problemy neurologiczne (być może związane z nowotworem, bo ostatnio nam ostro schudła mimo dokarmiania dodatkowego i to tym, co bardzo lubi i dość dobrego apetytu).Podejrzenia biorą się ze zmian w zachowaniu, reakcjach, które obserwujemy.Czase ( niestety, coraz częściej) Andula popada w stan jakiegoś oszołomienia i całkowitej dezorientacji.Ma teraz 8 lat i chcialibyśmy, żeby pobyła z nami choć jeszcze parę lat, ale....:-(

Posted

Lilek napisał(a):
Cześć, Elmirko.Wiesz, boję się, że mści się glodne i chłodne dzieciństwo Andusi i stres, który jest oczywisty w tak wielkim stadzie.Zaczęły jej "siadać" tylne łapy.Byłam z nią u Kasi wetki, dostała zastrzyki przeciwzapalne i przeciwjakieśtam jeszcze, ale to pomogło na 3 tygodnie.Chodzi z wielkim trudem, najmniejsze potrącenie jej powoduje,że klapie na pupę.Szczerze mówiąc obawiam się, że mogą to być problemy neurologiczne (być może związane z nowotworem, bo ostatnio nam ostro schudła mimo dokarmiania dodatkowego i to tym, co bardzo lubi i dość dobrego apetytu).Podejrzenia biorą się ze zmian w zachowaniu, reakcjach, które obserwujemy.Czase ( niestety, coraz częściej) Andula popada w stan jakiegoś oszołomienia i całkowitej dezorientacji.Ma teraz 8 lat i chcialibyśmy, żeby pobyła z nami choć jeszcze parę lat, ale....:-(


Kurcze, to faktycznie moga byc problemy neurologiczne, ale nie muszą:shake:
Biedna psinka.

Ale trzeba byc dobrej myśli.

Posted

Wiecie co, nienawidzę komarów.I muchów też.Zjadły mnie prawie.Od wczoraj został mnie ino mały kąseczek.:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

Komary,gzy,much wszystko:angryy::angryy: i gryzą mi zwierzęta:angryy: Sonia to dzisiaj miała normalnie okrwawiony pyszczek od ukąszeń:angryy: Pozdrowienia dla psinki i niech się trzyma:loveu:

Posted

Sonia- mam 10- miesięcznego bullmastiffa. Ale pysior z dlugości ma podobny do boxera, tylko 2x większy.
Nas owady omijają szerokim łukiem.
Chyba śmierdzę, czy cuś..
Ważne,że nie musze się jeszcze z nimi użerać.
Ale Iwanisko też biedne, oj biedne. jest "tym jednym jedynym" dla wszystkich komarzyc w promieniu 2 km..

Czy na psa można stosować jakieś psikadła przeciw komarom??

Posted

A to przepraszam za pomyłkę:oops: Jakbyś śmierdziała to właśnie by Cię oblatywały:lol: Wiem na pewno że można używać firmy Bros na komary i kleszcze BROS - Producent środków owadobójczych , odstraszających i łagodzących ukąszenia owadów | preparaty na muchy, meszki, osy, mrówki (zjedź troche niżej-takie w białej butelce o falistym kształcie) jest niedrogie,można dostać właściwie wszędzie-przynajmniej u mnie;) faktycznie jest bezpieczne i działa tylko.. psy go nienawidzą. Ma ostry zapach od którego uciekają nie tylko owady ale i psy. Sonia ucieka bo w ogóle boi się psikania czymkolwiek a Orkan wyraźnie się krzywi:lol: i robi uniki. Ale jak się uda popsikać to działa;) Tylko oczywiście trza uważać na oczy:p

Posted

Hej, Soniu, chwała Panu,ty jesteś.Bo już zaczęłam podejrzewać,że wszystkich upał wytłukł.Ja ledwie żyję, a psiaki jeszcze dychają.Wiesz co, malutka Madzia wymyśliła sposób na upał.Jak tylko postaimy wiadro i michę (dla mniejszych) ze świeżą wodą,Madusia od razu pakuje przednie łapcie do wody i wychlapuje ile sie da, a reszta psiaków tylko na to czeka i walą się w wychlapniętą kałużę.Sprytek mały!:lol:

Posted

Jestem,cudem żyje;) Sonia to istny wodołaz. Uwielbia pływać i włazi do każdej najmniejszej kałuży. A pancia już nie wyrabia z kąpaniem bo psica śmierdzi tymi glonami i rybami i wszystkim potem ze szok:shake: Jeśli tak robią to można wylać wody na ziemię robiąc taką kałużę błotną:cool3: wtedy pewnie się położą w to i będzie chłodniej. Jak wyschną piasek ewentualny się sam wysypie że tak powiem,przynajmniej powienien u moich tak się dzieje:p Psy w ogóle lepiej sobie radzą mimo wszystko z upałem. U mnie teraz jest burza a Sonia się panicznie boi. I się bidulka schowała. A Madzia to mały kombinator:loveu:

Posted

Jestem,cudem żyje;) Sonia to istny wodołaz. Uwielbia pływać i włazi do każdej najmniejszej kałuży. A pancia już nie wyrabia z kąpaniem bo psica śmierdzi tymi glonami i rybami i wszystkim potem ze szok:shake: Jeśli tak robią to można wylać wody na ziemię robiąc taką kałużę błotną:cool3: wtedy pewnie się położą w to i będzie chłodniej. Jak wyschną piasek ewentualny się sam wysypie że tak powiem,przynajmniej powinien u moich tak się dzieje:p Psy w ogóle lepiej sobie radzą mimo wszystko z upałem. U mnie teraz jest burza a Sonia się panicznie boi. I się bidulka schowała. A Madzia to mały kombinator:loveu:
Co jest z tym forum?! nie moja wina że dwa razy,przepraszam.

Posted

To ja wpadam sie przywitać, bo dogo dzis łaskawe.

U mnie stoi wanienka dziecięca z woda i psy sie chłodzą, a raczej chłodziły, bo od rana zimno i leje:p

Posted

Fakt,coś jakby da się wejść na dogo:multi: u mnie stoi taka duża micha do pojenia koni:lol: prostokątna taka i mam oczko wodne na ogrodzie:cool3:także se radzą. Ale fakt u mnie tez zimno i pada co chwile.

Posted

Cześć, słonka.JA też melduję się.Dzisiaj coś dogo jak pershing lata.:evil_lol:Może mu się trochę poprawi.Elmirko, zaraz ci napiszę na priw malutką wiadomość.;)

Posted

Hej, hej, cioteczki, a co tak cichutko siedzicie? Co tam u was?Bo w naszej okolicy już się robi cieplutko.Nie chcę myśleć, co jutro będzie z temperaturką:placz: Moje psiaki już do góry brzuszkami śpią.Chyba jutro Madzia znów rozpocznie swoja działaLność charytatywną p.t."Oj, pieskom jest gorąco.Trzeba pochlapać troszeczkę.":evil_lol:

Posted

Lilek napisał(a):
Hej, hej, cioteczki, a co tak cichutko siedzicie? Co tam u was?Bo w naszej okolicy już się robi cieplutko.Nie chcę myśleć, co jutro będzie z temperaturką:placz: Moje psiaki już do góry brzuszkami śpią.Chyba jutro Madzia znów rozpocznie swoja działaLność charytatywną p.t."Oj, pieskom jest gorąco.Trzeba pochlapać troszeczkę.":evil_lol:


U nas tez po marnym dniu zapowiada sie ciepła noc. Komary będą sie cieszyły. U mnie są roje krwiożerczych obrzydliwcow.

Jakis dzisiaj taki spiący dzień.

Posted

Uhmmm,już się cieszą.Żrą, gady, jak 100 diabłów.Wczoraj zaopatrzyłam się w żel przeciwkomarowy i elektyczne ustrojstwo, co to sie je do kontaktu włącza i ono tłucze komary.Spadały wczoraj z cichym wizgiem, a ja, podła małpa, miałam radochę.Nie moge się zmusić do pokochania komarów.I do żałowania poległych.A dobrze im tak.:oops:

Posted

Halo, czy jest tam kto?Dziewczynki, odezwijcie się.Czy nie zdemolowało was wczoraj?O rany, ale dało czadu.Jak u was? U nas wszystko w porządku, oszczędziło nas, ale z pobliskiego domu coś tam zerwało.A ja znów siedzę i:-(:-(:-(, bo moje dwie panienki opuściły dziś dom i jadą od razu do domków stałych.Luka kiedyś zastanawiała się, czy my ryczymy z rozpaczy czy ze szczęścia.To powiem:i to i to.Bo mam nadzieję, że będą miały świetne domki, gdzie będą bezpieczne i kochane przez dobrych ludzi, a z drugiej strony:placz::placz::placz: tęsknimy za nimi.Nie za każdym po równo, ale jednak.A, do kitu z takim życiem.:shake::placz::placz::placz:Ciągle się trzeba z kimś rozstawać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...