Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Irenko zadzwoń do schroniska. Prosiłam Cię już o to w kilku postach wyżej ale chyba nie zauważyłaś. A RTG zrobimy jak już będzie u mariamc. Może Pani Kierownik zdecyduje o podaniu mu leków o których pisała Ewa aby polepszyc mu komfort życia w schronisku do czasu przeniesienia. Mamy deklaracje więc gdyby trzeba było zapłacić za te lepsze leki to może zapłacimy??????

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Już dzwoniłam.
Niestety nie mam dzisiaj żadnych konkretnych odpowiedzi.
Po pierwsze, na wydanie psa do hotelu musi wrazić zgodę Urząd Miasta.
Po drugie zaproponowałam nieśmiało, że bardzo chcemy wprowadzić leczenie farmakologiczne i dietę już w tej chwili w schronisku.
Po trzecie RTG zrobimy po zabraniu Alberta ze schronu.
Mam dzwonić we wtorek. Najciężej będzie z wyrażeniem zgodny na leczenie w schronisku. Wiecie, jak jest z kwestionowaniem decyzji weta, który jest na miejscu.
Pani Kierownik nawet wspomniała, że Albert może mieć operację przed naszym terminem zabrania psa.
Bardzo, bardzo prosiłam o chociaż próbę namówienia weta na leczenie zamiast operacji. Pani Kierownik będzie się bardzo starać ( jestem tego pewna), ale konkrety mam nadzieję usłyszę we wtorek.

Posted

irenaka napisał(a):
Najciężej będzie z wyrażeniem zgodny na leczenie w schronisku. Wiecie, jak jest z kwestionowaniem decyzji weta, który jest na miejscu.
Pani Kierownik nawet wspomniała, że Albert może mieć operację przed naszym terminem zabrania psa.
Bardzo, bardzo prosiłam o chociaż próbę namówienia weta na leczenie zamiast operacji. Pani Kierownik będzie się bardzo starać ( jestem tego pewna), ale konkrety mam nadzieję usłyszę we wtorek.



Kurcze, tego się obawiałam. Pan doktor był zdecydowany na operację, a z weta jak z ludzkimi lekarzami, nie znoszą jak się w jakikolwiek sposób podaje w wątpliwosć ich decyzje.. Boję się, że łatwo nie będzie. Z drugiej strony, sens operowania w tak ciężki sposob tak starego psa... Bez podania de facto alternatywy. Nic, musimy czekać.

Pies nie jest jednak nasz, i możemy działać tylko delikatnie. I pamiętajmy, że na miejscu jest Gazzy i inni wolontariusze, i że w razie awantury to oni zbiorą po glowie. Z góry apeluję więc o wsparcie dla dyplomacji Irenki :-)

Posted

No więc widzicie dobrze ,że jest Irena i ona dzwoni. Bo gdybym miała zadzwonić ja z moim nastawieniem do wetów:angryy: i moim niewyparzonym jęzorem to nic dobrego by z tego nie wynikło. Obawiam się ,że wszelkie negocjacje zakończyłyby się fiaskiem .A Irenka umie zalatwiać takie sprawy dyplomatycznie. Miejmy nadzieje,że uda się pomóc tej psinie.Czekamy znowu do wtorku:-(

Posted

O zgrozo ale niestety dokładnie tak - na starych, bezpanskich psach weci się uczą i dlatego ten tak się naparł na operację - bo przecież nie sposób rozsadnie zakładać, że nie wie co robi :shake:
W razie czego nikt mu nic nie zarzuci, bo Albert i tak stoi już z racji wieku u kresu ziemskiej wędrówki :shake: a nazywa się, że podjął probę leczenia :shake:
Jeżeli miałby go pociąć to lepiej zabrać go ze schronu i uśpić we własnym zakresie - ja widziałam już takie operacje, sama je miałam u siebie, moje psy też chorują - między bajki włozyć, że pies po takiej operacji nie cierpi a stary ma już naturalnie mało sił, aby walczyć z bólem. Walka z bolem to nie tylko względy humanitarne, ale przede wszystkim medyczne - ból to ogromny wysiłek i obciążenie dla organizmu i zdarza się, że dla starycfh psów (i ludzi) jest sam w sobie przyczyną śmierci - tzw. zespół pourazowy :shake: lub zaspól szoku pourazowego. Doktor po prostu chce poćwiczyć, bo u niego kręgi w tym wieku po chirurgicznym naruszeniu nie zrosną się.

Posted

Słuchajcie, trzeba zabrać Alberta, wszystkie wiemy o co chodzi i jakie jest ryzyko. Czy ktoś nie może go, hm, "adoptować"? a my zajmiemy się resztą, tzn jakimś dobrym miejscem na leczenie?

Posted

sonikowa napisał(a):
Słuchajcie, trzeba zabrać Alberta, wszystkie wiemy o co chodzi i jakie jest ryzyko. Czy ktoś nie może go, hm, "adoptować"? a my zajmiemy się resztą, tzn jakimś dobrym miejscem na leczenie?


tylko gdzie to miejsce:shake:dt dopiero od lipca a do tego czasu oni moga go 'zooperowac':shake:nie wiem co powiedziec, wiem ze pieniadze na dt pewnie sie znajda ale jak znalesc wolne miejsce, wszedzie wszytsko zapchane:shake:

Posted

czytam te wasze posty dziewczyny i na prawde jestem bezradna. Biore pod uwage Dt . tylko czy na pewno sobie z tym poradzimy. Od pewnego czasu zayważyłam,że wiele ciotek wycofało sie z wątku , wygląda na to że wątek Alberta przestał dla nich istnieć( jest to typowe dla wielu wątków). Czy w takim przypadku damy radę same????

Posted

Choć ostatnio nie udzielałam się na wątku, to cały czas go śledzę... Nie bardzo tylko wiem, co pisać, bo zapewne nic sensownego w tej sprawie nie wymyślę... :shake: Wspominałam, że mogę wpłacić na Albercika 40 zł, więc gdy będą zbierane pieniążki dla niego, dajcie proszę znać...

Posted

Dzień dobry psinko:loveu:Wyczytałam,że zostałeś wymiziany i wycałowany.:multi: We wtorek Irenka będzie jeszcze rozmawiać z panią Kierownik ale czy to coś da tego nie wiemy.Jeżelei Wielki Pan Profesor sie uprze to i tak postawi na swoim.:angryy: Nie wiem co zrobić??????:shake:

Posted

Maju w odpowiedzi na twoją wiadomość piszę , że żaden z wolontariuszy nie może go przyjąć. Dorosła wolontariuszka ma psa i 5 kotów i małe mieszkanie. Drugi wolontariusz ma suczkę , która nie toleruje innych psów , a moi rodzice się nie zgodzili , bo już z nimi rozmawiałam. Jutro albo wieczorem wstawię fotki z wczorajszego spacerku.

Posted

Jezeli się uprze to jest szansa że Albert nie wybudzi się z narkozy i tak byłoby dla niego w takiej sytuacji najlepiej ............
Jeat też niestety tak że wybudzi się i przezyje kilkadziesiąt godzin w potwornym bólu zanim zejdzie ...............
spróbujcie zawiadomić Policję na miejscu funkcjonariusze często mają psy wtedy wiedzą o co chodzi i dobra nasza pogonią dziada bo takie pomysły to po prostu znęcanie nad starym psem ..........

Posted

sonikowa napisał(a):
Mysle, ze trzeba tez upierdliwie dzwonic, zeby wiadomo bylo, ze iles tam osob interesuje sie psem i ze nie jest sam jak palec...


Ja mam nadzieję, że ten pomysł z upierdliwymi telefonami wypali:evil_lol:
Bo ostatnio mam wrażenie, że jestem jeden wielki upierdliwiec:evil_lol:.
Może ktoś jeszcze mnie w tych telefonach wspomoże?
Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy, aby jakoś zatrzymać tą decyzję o operacji. Na wątku nie wpiszę, ale obawiam się, że pomysł spowoduje lawinę kopniaków na moją głowę. Choć to nie pierwszy raz, coraz rzadziej mam na te kopniaki ochotę.
Zaczekam na jutrzejszą rozmowę ze schroniskiem.

Posted

Irenaka , jakby rozmowa z kierowniczką nie wypaliła i będzie dalej się upierać przy operacji to zdradź nam ten Twój pomysł , ok ?:eviltong:
A tutaj nowe fotki Alberta z wczorajszego spacerku [fotki trochę niewyraźne , bo robione telefonem] nic innego nie miałam pod ręką.




Posted

Irenko ja mogę dołożyć się do upierdliwości jesli podasz mi (na email lub priv) tel. do dchronu albo aktualny użytkowany kontakt do Pani Kierwonik.
Najlepiej żebyśmy się któregoś wieczorka zdzwoniły ja mogę zakręcić do Ciebie :lol:
A czy w schronie wiedzą że Albert to Albert czy też występuje tam pod innym hasłem ?
Fajny psiuniu szkoda go :shake:
A zdjęcia suuuuperrrrr :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...