gameta Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Agata, ta krew szła pocztą w taki upał ??? Nieodwirowana??? Nie przyszło mi to do głowy, stąd stwierdzenie, że jest źle... Takie badanie jest bez sensu, bo w tych warunkach materiał biologiczny poprostu się psuje niezabezpieczony a wyniki nie są miarodajne.... Ostra hemoliza występuje także jako syndrom chorobowy, ale tak, oczywiście masz rację - ja się nie znam. Tylko znów szkoda Pachcia Quote
AgaiTheta Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Masz rację, szkoda Pachcia. Jutro wyślemy odwirowaną krew na badanie. Nie każda lecznica ma wirówkę i nie zasugerowano nam by podjechać krew odwirować... Quote
AgaiTheta Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Tak zawsze wysyłamy pocztą, bo wysłana rano priorytetem jest na drugi dzień tak jak i kurier. Aleś Ty kapucynko mądra... Skończyłam z Tobą dyskusję już jakiś czas temu. Quote
AgaiTheta Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 kapucynko/czeremcho/kordoniu możesz mi wytłumaczyć dlaczego logujesz się na tylu nickach skoro masz takie czyste intencje? I to jeszcze będąc w pracy, wykorzystując środki biednego szpitala, a fe!! Czy logowanie się na kilku nickach nie jest niezgodne z regulaminem? Quote
kapucynka Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Nie jest, jesli nie uzywa sie poprzednich nicków :) :) Quote
basia0607 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Kurcze Kapucynko ale narobilaś sobie kłopotu. Czy urazy osobiste do jednej osoby były tego warte ? Quote
kapucynka Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 basia0607 napisał(a):Kurcze Kapucynko ale narobilaś sobie kłopotu. Czy urazy osobiste do jednej osoby były tego warte ? NIe przypominam sobie, zebym JA miala do kogokolwiek jakieś urazy. Chodziło i nadal chodzi mi o Pachydera. Quote
basia0607 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Przecież w każdej chwili możesz przyjść do schroniska, odwiedzić Pachydera, zwłaszcza, że kiedyś byłaś z nami blisko i nikt Cię ze schroniska nigdy nie wypędzał. Po co konspiracja, brudy na forum i 2 sprawy w sądzie. Quote
gameta Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 basia0607 napisał(a):Przecież w każdej chwili możesz przyjść do schroniska, odwiedzić Pachydera, zwłaszcza, że kiedyś byłaś z nami blisko i nikt Cię ze schroniska nigdy nie wypędzał. Po co konspiracja, brudy na forum i 2 sprawy w sądzie. Wiesz, same sprawy w sądzie o niczym nie świadczą. Ważne jest komu sąd przyzna rację. Quote
AgaiTheta Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Biegunka ustąpiła. Mało leżakuje na dworze, bo upał niemiłosierny. Czekamy na wyniki i zamówiłam mu RC Intensunal w puszkach, zobaczymy jak na tą karmę zareaguje. Quote
Nutusia Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Dzięki za informację. Rzeczywiście, ostre słońce dla Pachcia nie jest wskazane, bo może go poparzyć. W ubiegłym roku, gdy Tośka nasza łysy zadek miała też musieliśmy uważać z kąpielami słonecznymi, choć ona lubi się wygrzewać. Pachciu, jedz Chłopaku, żebyś miał siłę! :) Quote
Charly Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Zostal tu (m.inn). poruszony dla mnie bardzo wazny temat wirowania krwi.:multi::lol: Zawsze wydawalo mi się (i zawsze to powtarzalam;)), ze krew jak mieso szybko się psuje i jesli zalezy nam na dokladnych, wymiernych wynikach trzeba ją odwirować (wirowanie dotyczy szczegolnie badań biochemicznych oraz hormonalnych) (wirować mozna np. w wojewodzkim). Z powyzszego ( i z mojego doswiadczenia) wynika, ze weterynarze opiekujący się Pachyderem są odmiennego zdania. Jako laik i "googlowy weterynarz";) podpieram się wypowiedzia laboratorium, do ktorego schronisko (czesto) krew wysyła. Na stronie laboklinu mozna przeczytac jak pobrac krew, jak odwirować, jak wyslac itd. http://www.laboklin.de/pages/html/pl/service/probke_preanalytik.html Jestem na totalnym końcu świata, nie ma tu internetu, ale wczoraj otrzymalam telefon ( b. dziękuję:)) w tej całej sprawie (afera Kordonia/Kapucynka;)) i oczywiscie jak najszybciej (czyli dziś) polecialam na internet. Sytuacja Pachyder byla i jest b. poważna, sprowadzenie zaistniałej dyskusji do poziomu osobistych porachunków nie jest. Też (do czasu) czytalam ten wątek oraz dyskusję ostatnich tygodni. Zgadzam się, ze kilka osob przy tym mniej lub bardziej „oberwalo”... Omówione tutaj kwestie dot. odczynnika, badan wykonanych lub nie nie wykonanych, rozliczenia lub jego brak nie zmienią swojej natury, tylko dlatego, bo Kapucynka okazała się Kordonią. Dlatego Basia nie zgadzam się z Twoją uwagą odnosnie osobistych urazów. (Rozmawialam z Ewą, myslę, że da sobie radę z tymi "klopotami" a jesli trzeba będzie za slowa czy sformulowania ktorych użyla, zaplaci. Nie trzeba jej żalować) (Widzisz każdy ma inny prog tolerancji, ktoś jest mniej lub bardziej opanowany. Na informacje, ze lekarz weterynarii wysyła (do tego typu badań! i w takie upaly) całą krew, nie odwirowaną można tez inaczej zareagować, bardziej dosadnie. Ja rozumiem, że np. osoba taka jak Ewka, która do spraw zwierząt podchodzi bardzo rzetelnie i odpowiedzialnie i posiada w tej kwestii ogromną wiedzę, moze nie utrzymac swoich emocji na wodzy czytając, ze lekarz weterynarii takich rzeczy nie wie. Na przyklad. Nie będę tego teraz rozwijać....Chciałam tylko zaznaczyć, ze nie oddaje powagi sytuacji i zaangazowania sprawą Pachyderka (chociażby właśnie Kordoni), stwierdzenie, jakoby jej motywacją byly osobiste porachunki z Beatą. (ja wiem, ze tak nie jest- wystarczy wiedzieć, że adopcja Barnaby odbiła się szczecinskiemu Tozowi bardzo gorzko. W tej sprawie zostało wystosowane pismo do OTOZu oraz UM Elbląg- Ewa prosiła (!), by tego nie robić i pismo ostatecznie nie poszło)...i to tyle z mojej strony w tym temacie. Pozdrawiam Wszystkich ( bez osobistych urazów;)) Quote
pinkmoon Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Omówione tutaj kwestie dot. odczynnika, badan wykonanych lub nie nie wykonanych, rozliczenia lub jego brak nie zmienią swojej natury, tylko dlatego, bo Kapucynka okazała się Kordonią. Szacun Charly :) Uważam że te słowa powinny być pogrubione na czerwono i przyklejone na górze każdej strony tego tematu, gdyby się komuś zapomniało :razz: Quote
Charly Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Dziewczyny ja nie napisalam tego postu, żeby dzielić i opowiadać się po jakiejs stronie. Nie mogę, bo znam Ewę i poznałam dziewczyny w schronisku i każdą z nich cenię (mimo tu i owdzie osobistych urazów;)) . Wyrażę się jasno- uważam, że w kilku kwestiach (w szczególności tych niewypowiedzianych:)) Kapucynka miała rację. Byly też uwagi w tonie średnio przyjemnym. Ja oczywiście Ewę rozumiem też, bo sama taka jestem, jeśli czuję się sprowokowana, twierdzę, ze mam rację i uważam, ze mi ktos wciska dziecko w brzuch. Wyobrażam sobie Aga, ile nosisz na swoich barkach- dodatkowo odpowiedzialność tu na wątku za wypowiedzi każdej osoby związanej ze schroniskiem i dyskusje tam na miejscu też nie zawsze "na miejscu"..... W ostateczności nawet odpowiedzialność za „glupią” nie odwirowaną krew jest Twoja. Takie publiczne rozliczanie z każdego potknięcia wlasnego lub innych osób musi być czyms bardzo obciązajacym. Ja przynajmniej otwierając ten wątek zawsze czuję ból w żolądku. Obiło mi się o „oczy”, że dzis w ten gorąc bylas z Sayą w W-wie u Garncarza. To oczywiście ma się nijak do Pachyderka, ale czytając ten wątek odnioslam wrażenie, ze moglabyś odebrać wypowiedzi Kapucynki/Kordoni jako atak za całokształt. A tak myślę nie jest. Zdaję sobie sprawę, że rozczarowanie jest ogromne. Może z tego wszystkiego wyniknie coś pozytywnego dla Pachcia, albo dla ogólu, a może i nie. Sama nie wiem, nie chcę się wymądrzać i wołać „peace” jak naiwna ciotka w skorzanych laciach. Strasznie przykra jest ta sytuacja. Nie będę więcej pisać, wykorzystam fakt, ze jestem w dziczy daleko od wszystkiego. Zyczę Wam wszystkim....deszczu. U nas dziś padało. Quote
AgaiTheta Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził... Wiecie jak postępować kiedy w schronisku psu dzieje się krzywda, chcecie, zbierajcie kasę, umieśćcie Pachydera w klinice. Ja mówię pas wszelkim awanturom, bo mam co robić. W schronisku jest 245 psów i każdy wymaga pracy. Ogłoszenia Pachydera: http://www.zwierzeta.swiatogloszen.net.pl/index.php?option=com_adsmanager&page=show_ad&adid=230&catid=3&Itemid=0 http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=61871 http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/schronisko_w_elblagu__pachyder_szuka_domu_288970_13340.html http://www.psy.pl/adopcje/art6549,pachyder.html http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/psy/ogloszenie/126496-schronisko-w-elblagu-pachyder-szuka-domu--oferta/ http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/?id=11259 http://wszystkotujest.pl/Zwierzeta/Psy/Wielorasowe,ogloszenie,220509.html http://trojmiasto.szerlok.pl/oferta/schronisko-w-elblagu-pachyder-szuka-domu-ID2sAO.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/25572/Schronisko-w-Elblagu---Pachyder-szuka-domu/ http://www.allegro.pl/item1145879446_schronisko_w_elblagu_pachyder_szuka_domu.html http://www.e-zwierzak.pl/oddam/0,1,0,0,0,0/13764/ Quote
Charly Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 [quote name='AgaiTheta'] Wiecie jak postępować kiedy w schronisku psu dzieje się krzywda, chcecie, zbierajcie kasę, umieśćcie Pachydera w klinice. (:roll:ale to już bylo;) http://www.dogomania.pl/threads/134693-JAK-BARDZO-I-JAK-DŁUGO-CIERPIAŁ-Wygłodzony-chory-PACHYDER-prosi-o-POMOC!?p=14773088&viewfull=1#post14773088) Oby znalazł Pachciu swojego człowieka- takiego jak Atos znalazł (choroba nie ta, ale właściciel fenomenalny). SZukal szukal w koncu znalazl panaceum na choróbsko swojego pieska. Nie mam teraz linka, ale psiak był łysy totalnie, nie bardzo było wiadomo co mu jest i mimo tego znalazl dom. 250 psów? :( ide na portel i inne, przynajmniej tak postaram się pomóc. Quote
Rybc!a Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/187965-Mam-nadziej%C4%99-%C5%BCe-i-w-tym-roku-mog%C4%99-na-Was-liczy%C4%87!-PSY-Z-PURDY.?p=14919947#post14919947 Serdecznie proszę o pomoc, zostało 11 dni.. :( Quote
wasabi81 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 AgaiTheta napisał(a):Biegunka ustąpiła. Mało leżakuje na dworze, bo upał niemiłosierny. Czekamy na wyniki i zamówiłam mu RC Intensunal w puszkach, zobaczymy jak na tą karmę zareaguje. Doszla juz nowa karma Pachcia?? Ciekawa jestem, czy mu smakuje! Quote
basia0607 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Przed chwilą dzwoniła Agnieszka . Pachcio już po badaniach . Lekarz stwierdził, że ma bardzo chore serce, które przy tych upałach pracuje resztkami sił. Nie zdziwił się, że pies nie chce jeść bo on na to nie siły. Wiecej napisze Aga jak wróci z Gdyni. Pachcio dostał leki, pobrano mu krew , wiecej nic nie wiem. Quote
Nutusia Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Cholercia, wyłażą z niego te choróbska jedna po drugiej... Przerabiam to już drugi rok z naszą Tośką. Co jedno wyleczymy, wyłazi kolejne, jakby spod spodu. Chwila spokoju i kolejne "wyzwanie" :shake: Po blisko dwuletnim doświadczeniu z Tosiną powiem tylko, że bez domu, choćby tymczasowego, prowadzicie Dziewczyny walkę z wiatrakami - w dodatku nierówną walkę...:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.