Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='epe']Basia!
Masz rację - przydała by się taka druga Nutusia! Taki człowiek tylko dla niego.

:) Kto się podejmuje klonowania?... Bo ja jestem gotowa! Tośka nie ma mnie tylko dla siebie - musi się dzielić z dwoma psami i dwoma kotami (choć nie bardzo to lubi, a że obecnie jest największa... ma fory! :) Czasami też kieruję swój afekt na Synka (z doskoku, jak do domciu zawita) no i na Małża (ale to najrzadziej! :)))
Dziewczyneczki, to co będzie z tymi ogłoszeniami? Ja nie umiem... musiałaby mnie ktoś [FONT=Arial]naumieć [/FONT]:(

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Może wykupić na bazarku serię ogłoszeń?
Tylko tekst musiałby ktoś zdolny napisać,taki wzruszający,a jednocześnie ująć to jako szukanie DT z opcją zwrotu kosztów -tak jak ktoś wcześniej mądrze proponował.;)

Posted

Było by super gdyby ktoś zrobił za nas Pachciowi ogłoszenie. My nie dajemy rady, na wszystko brak czasu.
Poza tym co dnia jedziemy na interwencje w terenie. Czas urlopów, upały, kiedy to się skończy ?

Posted

Pachyder ma zrobionych dość sporo ogłoszeń. Treść jest taka jak w allegro: http://aukcje.nasza-klasa.pl/item1145879446.html
Ja nie umiem zbyt łzawo, jeżeli ktoś by potrafił to przerobić...

Dzisiaj Pachyder przywitał mnie czekając przy wejściu. Merdał ogonem i czekał na jedzonko. Weszłam postawiłam miskę, a on usiadł na swoim legowisku i patrzy na mnie zszokowany :) Przysiadłam się do niego, podałam miskę i trzymałam, a on zjadł wszystko do samego dna! Kilkakrotnie jak do niego zaglądałam kręcił się po izolatce, dzisiaj było za gorąco na długi spacer, ale jutro pojadę wcześniej, to zanim zrobi się ukrop pójdziemy sobie do lasu.

Posted

To widzę,że dostąpiłaś zaszczytu zostania główną karmicielką Pachyderka:evil_lol:
Faceci zawsze znajdują sposoby,aby kobiety koło nich "skakały":diabloti:

Posted

AgaiTheta napisał(a):

Dzisiaj Pachyder przywitał mnie czekając przy wejściu. Merdał ogonem i czekał na jedzonko. Weszłam postawiłam miskę, a on usiadł na swoim legowisku i patrzy na mnie zszokowany :) Przysiadłam się do niego, podałam miskę i trzymałam, a on zjadł wszystko do samego dna! .

pięknie :)
może te leki na serce go wzmocniły?

Posted

Jest tak gorąco, że psy nie wytrzymują w boksach. Ciągle ktoś się gryzie, ciągle biegamy na ratunek, nie mamy ich gdzie przenosić. Jest bardzo ciężko, do domu wracamy wypompowane.

Posted

AgaiTheta napisał(a):
Dzisiaj Pachyder przywitał mnie czekając przy wejściu. Merdał ogonem i czekał na jedzonko. Weszłam postawiłam miskę, a on usiadł na swoim legowisku i patrzy na mnie zszokowany :) Przysiadłam się do niego, podałam miskę i trzymałam, a on zjadł wszystko do samego dna!


No cóż... ja też nie lubię jadać w samotności! W towarzystwie (szczególnie dobrym!) wszystko lepiej smakuje :)

Posted

Napisałam tekst. Czy jest łzawy - nie wiem (choć sama się poryczałam :)). Może będzie bazą wyjściową... Strasznie mi zapadł w serce ten biedny psiak. Tym bardziej gdy patrzę na naszą Tośkę i pomyślę co by z niej było, gdyby została w schronisku...

[FONT=Arial]PACHYDER[/FONT][FONT=Arial] .. [/FONT][FONT=Arial]
Takie oryginalne imię dostał psiak, który ponad rok temu został zabrany ze stodoły, w której prawdopodobnie spędził całe swoje życie – dzień za dniem.... 9 lat! [/FONT]
[FONT=Arial]Jak długo musiał cierpieć? Czy kiedykolwiek doznał czegoś dobrego od człowieka? Tego nie wiemy i nigdy się nie dowiemy, ale mimo swego stanu, mimo doznanych krzywd, nie znienawidził człowieka – wręcz odwrotnie – ufa mu i rozpaczliwie potrzebuje jego towarzystwa.[/FONT]
[FONT=Arial]W marcu 2009 trafił do schroniska w Elblągu. Paradoksalnie może, ale schronisko było dla niego wybawieniem! Tym bardziej, że nie jest to zwyczajne schronisko - pracują i pomagają w nim ludzie wyjątkowi! Niestety, mimo swej wyjątkowości, mając pod opieką ponad 200 psów, tyleż kotów i innych zwierząt w potrzebie, nawet gdyby doba miała 48, a nie 24 godziny, nie byliby oni w stanie zająć się każdym podopiecznym na tyle, na ile potrzebuje.[/FONT]
[FONT=Arial]A Pachyder potrzeby ma niecodzienne! W schronisku przeszedł szereg badań i długie leczenie, gdyż zdiagnozowanie go było nie lada wyzwaniem. Jedne po drugich, wychodziły na jaw kolejne przypadłości: gronkowiec, zespół Cushinga, drożdżaki...
Jedno biedne ciałko, a tyle cierpienia! Po latach zaniedbań, braku właściwego żywienia i leczenia, Pachcia najprawdopodobniej jeszcze długo będą nękały różne choroby. Być może nigdy nie wróci do pełnej formy... W tej chwili wymaga kontynuacji leczenia (w schronisku nie ma warunków, by sprostać wszystkim zaleceniom lekarza) i przede wszystkim troskliwej, domowej opieki. Tego, czego mu najbardziej potrzeba to spokój i bliskość człowieka.[/FONT]
[FONT=Arial]W schronisku otrzymał dużo – leczenie, jedzenie, izolatkę, w której ma ciepło i bezpiecznie... Jednak stan Pachcia poprawia się niewiele – i ten fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Ostatnio okazało się, że Pachcio ma chore serduszko. Może z tym żyć, ale nie w schroniskowych warunkach... Gdyby miał choć mały kącik w czyimś domu, słyszałby na co dzień spokojny ludzi głos, a nie schroniskowy jazgot, z pewnością miałby szansę jako tako dojść do siebie i jeszcze chwilę pocieszyć się życiem, jakiego prawdopodobnie nigdy nie zaznał.[/FONT]
[FONT=Arial]W pełni zdajemy sobie sprawę, że ludzie, którzy chcą przygarnąć psa szukają najczęściej tych młodych, zdrowych i pięknych. Pachyder nie spełnia ani jednego z tych warunków, ale czy to znaczy, że mamy o niego nie walczyć? Raz daliśmy mu nadzieję na odmianę losu, bądźmy więc konsekwentni![/FONT]
[FONT=Arial]Cuda są po to, żeby się wydarzały, marzenia po to, by się spełniały![/FONT]
[FONT=Arial]Pachyder jest bardzo mądrym i spokojnym psem. Jest cierpliwy – dzielnie znosi wszystkie zabiegi. Za wszelką cenę chce przy sobie utrzymać człowieka, do tego stopnia, że bez jego towarzystwa nie chce jeść! Jego oczy zdają się mówić, że w życiu pragnie już tylko swojego cichego kącika i kogoś, kto go pokocha takim, jaki jest. [/FONT]
[FONT=Arial]Dlatego szukamy dla Pachcia domu – choćby o statusie tymczasowego – dożywotniej przystani, gdzie będzie mógł nacieszyć się podarowanym mu czasem, a potem odejść w spokoju i poczuciu, że był czyjś, że komuś na nim zależało, że ktoś po nim zapłacze i zachowa w życzliwej pamięci. [/FONT]
[FONT=Arial]Jesteśmy gotowi zapewnić wszelką pomoc w jego utrzymaniu i pokrywaniu kosztów leczenia, byle tylko ktoś zapewnił mu domowe warunki.[/FONT]
[FONT=Arial]Bardzo prosimy – otwórz serce przed tym skrzywdzonym stworzeniem i pokaż mu, że życie to nie tylko ból i samotność![/FONT]
[FONT=Arial] [/FONT]

Posted

Nutusia napisał(a):
To do roboty, Ciotki Ogłoszeniówki! :)
A Ciebie Wasabi, za tę boksię w podpisie... zamorduję! W którym ona jest schronie?...

Ja tego niestety nie wiem... powinny wiedziec dziewczyny z watku (Wega123 lub Iza i Avanti)- podpytam sie. Ja sama dwa dni temu trafilam przez przypadek na jej watek i nie moglam "przejsc" kolo niej obojetnie... bardzo ma smutne oczy:-(

Posted

Wypiszę się, kurza girka z tego dogo! :) W Kreskę mnie wmanewrowały Ciotki Fotografki jak tylko pisnęłam, że jamniki pokochiwam, bo jakby nie było poświęciłam im 26 lat z mojego życia! A boksie to moja miłość przenajwiększa i mam pewien plan życiowy, ale jeszcze nie na teraz... Od boksi właśnie się moja przygoda "forumowa" zaczęła, ale na boksiowym forum zaliczyłam tak po łapach za dobre chęci, że... wylądowałam na owczarkach i stąd mamy naszą Tosinkę :loveu:

Posted

Ja sobie tez zawsze obiecuje, ze nie bede wchodzic na nowe watki, bo nie wyrobie z daklaracjami itd. Ale coz, na razie nie udaje mi sie dotrzymac tej obietnicy;-)
Hajfa jest bardzo sliczna sunia, taka delikatna. Widac na zdjeciach, ze cierpi w schronisku... miejmy nadzieje ze niedlugo zobaczymy zdjecia wesolej Hajfy (a bokserki umieja sie slicznie usmiechac:-))...

Przepraszam Pachyderku, juz nie bede "zasmiecac" twojego watku...

Posted

Prywatna Karmicielka:)
Dobrze, że masz na tyle czasu dla Pachcia. Chociaż zdaję sobie sprawę, że karmienie Pachcia jest kosztem Twojej uwagi dla innej bidulki...
Nadal apetyt dopisuje?

Pzdr.

Posted

Nie mam teraz czasu, ale Pachcio zaakceptował Marlenkę, lubi jej słuchać, raz nawet się przesunął i miała miejsce obok niego na kocyku, zjada z jej dłoni wszystko. Ja na jakiś czas zniknę, ale postaram się, by informacje były na bieżąco.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...