Jump to content
Dogomania
Mortes

DO ZAMKNIĘCIA

Recommended Posts

Witam.

Muszę założyć kolejny wątek, aby choć spróbować pomóc psiakowi którego ktoś najprawdopodobniej wyrzucił przy bardzo ruchliwej trasie E7 między Mnichowem a Jędrzejowem, przy lesie.
Uczciwie uprzedzam jednak, że istnieje ryzyko, iż tym razem nie będzie happy endu.

Pieska roboczo nazwałam Jędrzej.

Jędrzej tak bardzo boi się ludzi, że tylko raz udało mi się go sfotografować, gdy głód wypędził go z lasu na ulicę. Zdęcia robione były z jadącego samochodu.

DSCF0143.jpg

DSCF0146.jpg

DSCF0142.jpg

 

Było to pierwszego dnia, gdy go zobaczyłam, czyli jakieś dwa tygodnie temu. Od tego czasu jeżdżę do niego codziennie z jedzeniem. Wszystko jest zawsze zjedzone co do okruszka, ale Jędrzej już nie wychodzi z lasu, obserwuje mnie tylko z bardzo daleka, schowany za drzewa i krzaki.

DSCF0607.jpg

Myślę, że jest to młody psiak, który nie poradzi sobie w sytuacji w jakiej się znalazł. Może się zdarzyć tak, że prędzej czy później zginie pod kołami pędzących tirów, które w tym miejscu jeżdżą z bardzo dużą prędkością. Próbowałam prosić o pomoc w złapaniu psiaka na Fb, ale jak na razie konkretnej pomocy brak. Myślałam o strzale z palmera, ale w lesie ta opcja odpada. Sedalin też nie wchodzi w rachubę, bo psiak jeszcze nigdy nie podszedł przy mnie do jedzenia. Wydaje mi się, że jest maleńka szansa, że mógłby wejść do klatki- pułapki, oczywiście jak nikogo w pobliżu nie będzie. Niestety żadna lokalna organizacja pro zwierzęca tak dużej nie ma w posiadaniu. Chciałam zatem zorganizować zbiórkę na taką klatkę. Musi być to klatka bardzo duża, ale bez wysokich prowadnic, bo takowa nie zmieści się do mojego małego autka. Znalazłam różne w internecie. Są też składane, ale w cenie ponad 1600zł. Taka, która na wcisk, bez składania zmieściłaby się do mojego samochodu kosztuje 799zł:

http://www.ogrodniczy-sklep.pl/pulapki-na-szczury-myszy-tchorze-norki-lasice-kuny-koty-lisy-jenoty-psy-bobry/pulapka-na-duze-psy-bobry-borsuki-lisy-wydry-jenoty-p1-klatka-jednostronna-120-50-70cm_p_768.html

Uruchomiliśmy też już zrzutkę na ten cel na stronie Zrzutka.pl.

https://zrzutka.pl/drgpy2

Od naszej dobrej znajomej mamy już 50zł. Wiem, że nawet jak już zdobędziemy tą klatkę i ją zastawimy, to może się zdarzyć, że psiak w nią nie wejdzie. Może też zdarzyć się tak, że zanim przyjdzie pomoc piesek zginie na ulicy. Niestety na tej trasie ginie masa zwierząt. Dlatego właśnie napisałam na początku, że wątek wcale nie musi mieć happy endu, choć bardzo tego nie chcę i będę robiła wszystko aby było inaczej... Jeżeli przy odrobinie szczęścia uda mi się złapać Jędrzeja, to jak często w takich sytuacjach bywa, na tą chwilę nie mam co z nim zrobić. Ale nie będę teraz o tym myślała. Teraz trzeba ratować jego życie. Widziałam niepewność, zdezorientowanie i ogromne przerażenie w oczach tego biedaka i wiem, że muszę choć spróbować mu pomóc. Proszę pomóżcie mi pomóc Jędrzejowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jędrusiowa skarbonka :

Stałe deklaracje ( na jedzonko ):

* Ciocia Doris66 - 30 zł - XII,I,II,III,IV,V,VI,VII

* P.Terenia od Pucusia - 30 zł - XII,I,II,III,IV,V,VI,VII,VIII,IX,X

 

 

Wpłaty dodatkowe i nadwyżki z deklaracji stałych:

* Ciocia Agat - 20zł, 20zł,10zł,10zł,10zł,10zł,10zł,20zł

* Ciocia Mattilu - 50zł

* Nunckowie - 100zł

* Anna D z FB - 50zł

* Ciocia Bakusiowa - 100zł,50zł,50zł,30zł,20zł,20zł,20zł

* Ciocia Ania75 - 25zł,20zł,20zł,10zł,20zł

* Ciocia Mdk8 - 20zł

* Dusia Duszka - 70zł

* Nesiowata - 20zł

* MarysiaO - 82zł

* Ciocia Olena- 15 zł

* Ciocia Istar - 175 zł

* Ciocia Agusiazet - 50zł

* z rozliczenia  grudniowego ( deklaracje stałe) - 20zł

* z rozliczenia 5 marca ( deklaracje stałe) - 40 zł

* z rozliczenia 7 maja  ( deklaracje stałe) - 40zł

* z rozliczenia 9 sierpnia  ( deklaracje stałe ) - 40 zł

RAZEM:  1267 zł

------------------------------------------------------------------------

Wydatki :

* Klatka pułapka - 747 zł

* Szczepienie na wściekliznę - 15 zł ( potwierdzenie na wątku)

* Szczepienie na zakaźne - 38 zł ( potwierdzenie na wątku)

* Szczepienie powtórne na zakaźne - 38 zł ( potwierdzenie na wątku)

* Kastracja i czip - 230 zł ( potwierdzenie na wątku)

* odrobaczenie i odpchlenie - 30 zł ( potwierdzenie na wątku)

* ogłoszenia - 16 zł

* ogłoszenia u Cioci Onaa -  48.71 zł

RAZEM:  1162.71 zł

---------------------------------------------------

Saldo na dzień 08.07.2017 wynosi plus  104.29 zł

--------------------------------------------------------

--------------------------------------------------------

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego niestety nie zauważyłam :( Prowadziłm auto i robiłam zdjęcia a to bardzo ruchliwa trasa . 

Dziś nie widziałam Jędrzeja co wcale nie znaczy że on mnie nie widział... w każdym razie jedzonko (a było tego sporo) było wymiecione. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godzin temu, ania75 napisał:

a gdyby podać mu coś w jedzeniu ..... tylko ta ruchliwa trasa :(

Aniu też o tym myślałam ale Jędrzej nie je przy mnie :( A nawet gdyby jakimś cudem zjadł to niestety znika tak szybko jak się pojawia :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie niedawno wróciłam od Jędrzeja . Pogoda dla niego okropna , zresztą jak dla każdego bezdomniaka, ale mi udało się dziś potropić trochę psiaczka ;) W lesie był śnieg i znalazłam ślady Jędrusia . Jest to w zasadzie wydeptana tylko przez niego ścieżka o długości ok 100 metrów która wiedzie wzdłuż E7 jakieś 5 metrów od jezdni . W pewnym momencie usłyszałam jakieś szuranie , trzaskanie gałęzi i przerażony moim widokiem Jędrzej wybiegł z krzaków na ulicę :(. Postanowiłam poobserwować go z drugiej strony jezdni . Ułatwiała mi to latarka bo widziałam świecące oczy psiaka . Trochę się denerwował latarką skierowaną w jego stronę . Kręcił się jakieś 10 metrów od jedzenia które właśnie mu zostawiłam ale nie podszedł jeść . W pewnym momencie znowu wyszedł za blisko jezdni i postanowiłam już go nie stresować i odjechałam . Cały czas myślę o tym biedaku, martwię się o niego. Mam nadzieję, żeJędruś nie zdaje sobie do końca sprawy w jak tragicznej sytuacji się znajduje.

Poniżej wklejam kilka zdjęć, niestety marnej jakości.

DSCF0730.jpg

 

DSCF0743.jpg

 

DSCF0744.jpg

 

DSCF0745.jpg

Dziś zamówiłam klatkę pułapkę na Jędrzeja . Nie ma na co czekać . Jest coraz zimniej no i jest tam bardzo niebezpiecznie .  Pomogła nam w tym anonimowa Osoba , która pożyczyła nam brakujące pieniążki :) Wierzę że Jędrzej się złapie i będziemy mogli dać mu szansę na nowe lepsze życie .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety klatka przyjedzie do nas we wtorek lub w środę w przyszłym tygodniu :( Dzwoniłam chyba do wszystkich sklepów w Polsce które mają w ofercie te klatki i nikt nie ma jej akurat na stanie . Czyli muszą zamawiać u producenta :( Stąd takie opóźnienie :( Na nic zdały się moje błagalne prośby :( Martwię czy Jędrzej dotrwa :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy jesteś pewna, że on jest bezdomny? Może gdzieś we wsi jakiejś mieszka i łazikuje i przypadkiem się tam trafił, przy szosie, a jak go dokarmiasz, to przychodzi i czeka. Nie wygląda na zabiedzonego, a jest zmiksowany z łazikiem. Nawiasem mówiąc dokarmianie przy szosie to nie jest dobry pomysł, faktycznie pod coś się wpakuje, głodny poszedłby bliżej siedlisk gdzieś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, rozi napisał:

Czy jesteś pewna, że on jest bezdomny? Może gdzieś we wsi jakiejś mieszka i łazikuje i przypadkiem się tam trafił, przy szosie, a jak go dokarmiasz, to przychodzi i czeka. Nie wygląda na zabiedzonego, a jest zmiksowany z łazikiem. Nawiasem mówiąc dokarmianie przy szosie to nie jest dobry pomysł, faktycznie pod coś się wpakuje, głodny poszedłby bliżej siedlisk gdzieś.

Rozi z tego co udało mi sie dowiedzieć od organizacji pro zwierzęcej z Jędrzejowa to pies był w tym miejscu już kilka dni zanim ja go pierwszy raz zobaczyłam . Podobno mieli już wczesniej od kogoś zgłoszenie . To jak i czy w ogóle zareagowali pozostawiam bez komentarza.  Pies na pewno nie łazikuje . Widzę go tam prawie zawsze jak przyjadę z jedzeniem , i nie ma to znaczenia czy jest to godzina 23 czy 8 rano . Myslę że jest tam nawet jak go nie widzę ale skutecznie się chowa . Pies, który w takiej panice ucieka przed człowiekiem nie może być domny i mieć opiekuna. Jestem pewna że ten pies choć młody przeżył w życiu jakąś traumę która nie pozwala mu zaufać człowiekowi . Widzę ogromne przerażenie w jego oczach i nieporadnośc . On nie wie co ze soba zrobić .

Pewnie będziesz miała inne zdanie ale ja wiem swoje . Uczę na wsi już kilkanaście lat, mieszkam teraz z Białogonkami tez na wsi i umiem odróżnić psa który ma dom tylko " troskliwy" opiekun otworzył bramę żeby pies " se polatał" od zagubionego , bezdomnego psa który może   nie wygląda jeszcze jak wieszak ale bez pomocy będzie coraz gorzej .

Z jednym muszę się zgodzić : dokarmianie go przy drodze jest niebezpieczne ,  postaram się choć o kilka metrów przesunąc mu miski wgłąb lasu .  Z tego miejsca  do najbliższych domów jest kilka kilometrów a i tak myslę że nawet głód nie zbliży go do człowieka . Zresztą ludzie na tym terenie nie są przyjaźni dla zwierząt a dużego psa będą przepędzali . Prędzej w panice wpadnie pod  pędzące w tym miejscu auta.

Zakotwiczył w tym lesie bo pewnie tu ktoś go porzucił . Powiedzmy, że jest to jedyne na razie dla niego miejsce, które w jego mniemaniu zapewnia mu bezpieczeństwo . W dalszym ciągu będę go dokarmiała i upewniała go w tym przekonaniu, a może dzięki temu chętniej wejdzie do klatki pułapki gdy już ja zastawię . Wiadomo , zawsze jest ryzyko że nam się nie uda , że pomoc przyjdzie za późno ale innego wyjścia na razie nie widzę . Nie zostawię go tam bez jedzenia bo według mnie to porzucony pies .

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, agat21 napisał:

Mortes, jak zwykle jesteś dobrym duchem kolejnego biedaka.. Na początku grudnia płacąc na Miłkę dorzucę "ogonek" na klatkę. Oby udało się pomóc bidulowi. Coraz zimniej.. :(

Agat dziękuję Ci bardzo i trzymaj kciuki ... tak łatwo mu nie odpuszczę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Mortes napisał:

 

Z jednym muszę się zgodzić : dokarmianie go przy drodze jest niebezpieczne ,  postaram się choć o kilka metrów przesunąc mu miski wgłąb lasu . 

Jeśli podjeżdżasz od szosy, to i tak tam będzie czekał. Musiałabyś podjeżdżać jakąś drogą z tyłu, on wie że najpierw samochód, potem miski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, rozi napisał:

Jeśli podjeżdżasz od szosy, to i tak tam będzie czekał. Musiałabyś podjeżdżać jakąś drogą z tyłu, on wie że najpierw samochód, potem miski.

Zaraz jadę do Jędrzeja i coś pokombinuję z tymi miskami

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...