Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mimbr...ja sobie zdaję sprawę z tego,co Ty masz za zamieszanie z całą sprawą,naprawdę.I cholernie Ci wspołczuję.Ale piszę te swoje przemyslenia jedynie po to,żeby Ci ułatwić,nie utrudnić...piszę głownie z myślą o psie,a "staruszkowie" nie mają tu nic do rzeczy,naprawdę.Ale ok...nie będę więcej mieszać,trzymaj się!

Posted
4 godziny temu, mimbr napisał:

Elik, oświadczenie zawierające stosowne dane ma moc prawną i nikt poza rasowym przestępcą raczej nie odważy się szastać. Sprawa jest bardzo trudna- jest bardzo wiele za i wiele przeciw. Najrozsądniej byłoby sprawdzić na miejscu.

Wizyta dzisiaj się nie odbędzie, jest więc trochę czasu na wyjaśnienie.

Jakie stosowne dane masz na myśli ? Że X napisze, że Y upoważnia go do tego, czy owego ? A jaka będzie pewność czy to faktycznie X napisał ?

Poza tym, to co już poruszyłam. Kwestia poniesionych kosztów, tu niemałych. Czy sąsiadka zobowiązała się do ich zwrotu ?

 

Posted
Godzinę temu, bou napisał:

no dobra...pierwsza wiadomość była taka,ze to starsi panstwo - teraz to juz "staruszkowie".Chyba nie trzeba mnozyć bytów (?)...druga rzecz - pewnie Misiek,nie trzeba miec szklanej kuli,prawda?Trzecia rzecz;czy domniemani wlasciciele sa w stanie powiedzieć w jakich okolicznosciach przyrody stracili psa? I kto,do cholery, go tak storturował???Co się stało,że nie dopilnowali psiaka?Co zamierzają teraz?Jak go  ochronią przed ewet.kolejnym atakiem?A,czy ten 'znak szczególny' jest widoczny na zdjęciach?

p.s wyprobowalam na moim psie ze schronu,od 4 lat u nas: "Papu","jedzonko","miziamy",Azorek,itp.Wszytsko odpowiednim,przywołującym tonem.Przybiegał;)

A upowaznienie - owszem,ale potwierdzone - przez wójta,księdza,lekarza rodzinnego - nieważne. ALE POTWIERDZONE.

bou, nie denerwuj się, wszystkie tu chcemy tylko dobra Bąbisia.

Kwestia wołania psa faktycznie jest sporna, cośtam wiem o behawioryzmie i w zależności od tonu głosu i podobieństwa pewnych słów pies reaguje niemal zawsze. (spacerek=rowerek itepe)

Myślę, że pomysł z potwierdzeniem ewentualnego upoważnienia jest naprawdę dobry. A w świetle tego artykułu tym bardziej nie oddamy Bąbla tak szybko.

Posted
1 minutę temu, elik napisał:

Jakie stosowne dane masz na myśli ? Że X napisze, że Y upoważnia go do tego, czy owego ? A jaka będzie pewność czy to faktycznie X napisał ?

Poza tym, to co już poruszyłam. Kwestia poniesionych kosztów, tu niemałych. Czy sąsiadka zobowiązała się do ich zwrotu ?

 

Dane z dowodu albo coś?

Posted

 

13 minut temu, RudyKas napisał:

Dane z dowodu albo coś?

Ale nie znacie nazwiska rzeczywistego właściciela psa. Najpierw trzeba byłoby ze 100 % pewnością  udowodnić, że pies, który zginął starszym państwu, to ten, którego macie. Następna kwestia, to upoważnienie do odbioru psiaka w imieniu właścicieli, skoro sami nie mogą przyjechać. Kto wg Was jest na tyle wiarygodny, żeby potwierdzić własnoręczność podpisu właściciela psa pod upoważnieniem. Zazwyczaj takiego poświadczenia dokonuje notariusz.

Posted

Same zagadki . A co z czipem? Pies był porządnie 'zeskanowany" bo czasem czipy wędrują ?.
 No i kto go czipował i czemu ? To nie zwyczajne na wsi .

Tak na marginesie. Zaglądam tutaj ponieważ psiak niesamowicie przypomina mi moją nieżyjącą Togę - szpica wilczego. Nie było dobrych, wyrazistych zdjęć Bąbisia,więc się nie wypowiadałam, ale na tych dodanych ostatnio , wypisz wymaluj szpic wilczy. To bardzo niepopularna rasa.; Sierść dwubarwna pod spodem jasna, końcówki z czarnym nalotem, srebrzysta.Z obfitym podszerstkiem. Kryza wokół szyi."Malunek" wokół oczu,Szpiczasta kufa.Stojące, szpiczaste  uszka i zakręcony ogonek ( aż żal ściska...) Nawet te tylnie, mało owłosione  łapy jak u mojej....Przypominam; Anula  która jest na tym wątku,mieszka kilkanaście km.od Rudnej. Gdyby sama nie mogła, kogoś wydeleguje , na rozpytanie.

Wstawię zdjęcie mojej kochanej Togi. Jutro usunę, żeby nie robić zamętu. Mimbr, jest podobieństwo?

 

Na zdjęciu poniżej jest już starowinką, ma 16 lat.

 

 

 

 

 

Posted
8 godzin temu, togaa napisał:

Same zagadki . A co z czipem? Pies był porządnie 'zeskanowany" bo czasem czipy wędrują ?.
 No i kto go czipował i czemu ? To nie zwyczajne na wsi .

...

Wstawię zdjęcie mojej kochanej Togi. Jutro usunę, żeby nie robić zamętu. Mimbr, jest podobieństwo?

570c222dda965_togazw81.jpg.0d465ed6e42d4

Na zdjęciu poniżej jest już starowinką, ma 16 lat.

3.JPG

Może adoptowali psiurka ze schroniska ? Niektóre schroniska przy adopcji czipują psiaki.

Piękna ta Twoja Toga :) Nawet jako staruszka :)

Posted
17 godzin temu, elik napisał:

Jakie stosowne dane masz na myśli ? Że X napisze, że Y upoważnia go do tego, czy owego ? A jaka będzie pewność czy to faktycznie X napisał ?

Poza tym, to co już poruszyłam. Kwestia poniesionych kosztów, tu niemałych. Czy sąsiadka zobowiązała się do ich zwrotu ?

 

A to akurat nie ma nic do rzeczy, może się nie poczuwać, może nie zwracać, a jeśli udowodni, że pies jest jej, to należy go oddać.

Ale to zupełnie teoretyczne dywagacje, nie mające nic wspólnego z Bąbelkiem. Nie mam wątpliwości, że mimbr będzie kierować się dobrem psa

Posted

Maryna, znalazca psa ma prawo domagać się zwrotu poniesionych kosztów koniecznych na ratowanie zdrowia lub zycia psa. Poza tym, dlaczego z mimbr nie skontaktowali się właściciele psa? .....Nie są w stanie?....dlaczego?....Mimbr, przeczytaj spokojnie ten link wstawiony przez bou!!!. I pewnie nie wiesz, dlaczego ta kobieta- sąsiadka właścicieli, chce przejechać kawał drogi, aby sprawdzić , czy to nie jest ich pies?...To własciciele mają Ci udowodnić,że Bąbel to ich pies. Czasem zbieżność szczegółów u psów jest  przogromna! I 

Posted

Pozwolicie, że odniosę się do pytań i watpliwości zawartych w ostatnich postach bez cytowania.

-Bou, tu nie chodzi o to, by nikt się nie "wtrącał", zaznaczyłam tylko, że przy takiej ilości danych wszelkie pomysły pozostają w sferze spekulacji.

-Pies został zaczipowany 2 lata temu, bo UG nałożył na właścicieli taki obowiązek, było to bezpłatne

-Bąbi był skanowany w dwóch gabinetach, lekarz twierdził, że czytnik reaguje nawet z pewnej odległości, a on jeździł nim Po całym ciele psa. Nie wiem czy to było dostatecznie dokładnie.

-Kobieta, która wybierała się po Bąbiego obiecywała zwrot kosztów, mimo że nie było żadnej sugestii z mojej strony.

-Stosowne dane (miałam na uwadze tzw. dane wrażliwe)

-Togaa, opis tego szpica pasuje w bardzo dużym stopniu do Bąbika. Róznica polega tylko na ty, że Bąbi nie miał podwiniętego ogona, miał długi puszyty z końcówką w kształcie litery L, no i nie wiadomo czy uszka były stojące.

Gdyby Bąbiś zaginął aTy ogłosiłabyś swoją sunię jako znalezioną, to ja raczej bym się nie zgłosiła, bo ona ma inny wyraz pysia.

- Fundacja Mikropsy do adopcji stworzyła regulamin zwrotu znalezionego psa, bazując na wybranych regulacjach prawnych, a jest ich znacznie więcej. Np. art. 125 kw. mówi o obowiązkach znalazcy i konsekwencjach wynikających z ich niedopełnienia.

Pies w świetle prawa jest cenną rzeczą, którą należy zwrócić włascicielowi, jeśli tylko udowodni, że jest nim rzeczywiście, nawt jeśli mamy całą masę zastrzeżeń dot. sprawowania przez niego opieki nad psem. Możemy jedynie wnioskować o ukaranie go z takiego czy innego powodu. Przerabiałam taką sytuację 2 lata temu, gdy przybłąkała się do nas sunia Owczarka Collie. Pilotowała mnie pani z F. Pasterze. Sama bym tego nie rozgryzła, bo sytuacja była bardzo zagmatwana.Własciciele- starsi ludzie byli bierni w poszukiwaniach, a wnukowie, którzy chcieli pomóc tak namieszali, że wyglądało to na próbę wyłudzenia psa. Kiedy już wszystko zostało wyjaśnione, można było postawić im zarzut niedopilnowania psa, narażenia go na utratę życia lub zdrowia itp. Ale... oprócz aspektu prawnego jest jeszcze ludzki.

Posted

Hmm, znowu nic nie piszesz, czy coś wiesz o właścicielach? Skąd to "ogromne" zaangażowanie tej kobiety w poszukiwanie psa?...Czy mówiła coś o dokumentach takich jak książeczka zdrowia, zaświadczenia o szczepieniach, które mają własciciele?... Skoro weterynarze z 2 gabinetów sprawdzali chipa, to znaczy,że go nie ma a nie, zakładanie,że odpadła nakładka chipa...Odległość między Rudną a miejscem znalezienia psa jest przeogromna! A nie przyszło Ci do głowy,że tytuł Twojego wątku jest "chwytający za serce"?...i może byc wykorzystany do nieuczciwych celów?...Tak  Mimbr...niestety ale hien zerujących na takich historiach jest pełno. Ostatnio było o tym na fb....

  • Upvote 2
Posted

Jeśli dobro psa ma być na względzie, to rozmawiałabym wyłącznie z właścicielem. Słusznie zauważyła zachary, że ktoś może chcieć posłużyć się psiakiem do nieuczciwych celów.

  • Upvote 1
Posted

Przyszło mi to do głowy i nawet o tym pisałam. Książeczka zdrowia to przecież podstawowy dokument Bardzo proszę, pofatygujcie się i doczytajcie. Teorii o uszkodzonym czipie też nie wyssałam sobie z palca. Wiem, ze robicie to z troski o Bąbla, ale ja naprawdę nie mam czasu, by siedzieć przy komputerze i powtarzać po parę razy to samo. A los tego psa też nie jest mi obojętny.

Posted

Boszszszsz

Książeczka zdrowia to podstawowy dokument, ale będziesz miała pewność, że przedłożona Ci książeczka, to na pewno jego książeczka ? Wybacz, ale powtarzasz te same nic nie znaczące określenia np:  Stosowne dane (miałam na uwadze tzw. dane wrażliwe) Co to są wrażliwe dane, bo ja takiego określenia nie słyszałem w odniesieniu do danych.

Fakty o których piszesz nie stanowią absolutnie żadnej podstawy do wydania psa  tej sąsiadce.

 

Posted

Mimbr.. Nie chcę, abyś pisała co wiesz a czy cośkolwiek wiesz o włascicielach?...Skoro nic nie wiesz, to nie zawracaj sobie głowy tą kobietą. Tak, martwimy się o Bąbla. Uszkodzony chip...to ostatnia rzecz, która mogłaby świadczyć,że to pies z dolnośląskiego...I pamiętaj,że "dane  wrażliwe" mogą być zmyślone...A dzwoniłaś do gminy Rudna, aby spytać o to zgłoszenie zaginięcia psa?. ...

Posted

To jest jakaś śmierdząca sprawa. Nie ma co na razie przeżywać bo to wszystko nie znaczy, że Bąbis musi być natychmiast oddany. Jeżeli nawet stanie się tak,że będzie zwrócony to na pewno nie nastąpi to  szybko. Trzeba napisać do Anuli o której pisała togaa żeby dokładnie sprawdziła całą sytuację na miejscu. 

Mimbr, czy napisałaś do Anuli?

Posted

Bąbel jest z pogranicza mazowiecko-lubelskiego, nie ma chipa i żadni właściciele go nie szukają! Mimbr, może zaczekaj aż zadzwonią do Ciebie własciciele tego zaginionego psa z Rudnej....bo skoro ich sąsiadka wie, gdzie moze być "ich" pies to i oni powinni wiedzieć...

  • Upvote 1
Posted

Słuchajcie, ja zgadzam się z Waszymi wątpliwościami, ale mam trochę wrażenie, że za bardzo siadłyście na mimbr. Jestem przekonana, że ona potrafi myśleć samodzielnie, nasze posty też na pewno wzięła już pod uwagę i nie odda Bąbla jeśli nie będzie na 100% pewna tego co robi.

Myślę, że musimy jej teraz odrobinę zaufać i czekać na kolejne informacje. Ale niekoniecznie podważając każde jej słowo.

Posted

RudyKas, nikt nie siadł na mimbr. Mamy prawo ją pytać, skoro pisze coś ważnego o psiaku. Inną kwestią pozostaje forma i treść jej odpowiedzi lub też jej brak. Poza tym, to oczywiste,że ona podejmie strategiczne dla psa decyzje a nasze informacje, uwagi,wyjasnienia mogą jej tylko pomóc.

Posted
O ‎4‎/‎10‎/‎2016o12:48, mimbr napisał:
4 godziny temu, mimbr napisał:

Pies w świetle prawa jest cenną rzeczą, którą należy zwrócić włascicielowi, jeśli tylko udowodni, że jest nim rzeczywiście, nawt jeśli mamy całą masę zastrzeżeń dot. sprawowania przez niego opieki nad psem.

 

"jeśli tylko udowodni" - wlasciwe zrozumienie tego terminu  jest kluczowe w przypadku Bąbisia I dotyczy WŁAŚCICIELI.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...