Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

alicjazar napisał(a):
Kiedy jest źle wystarczy się mocno wtulić we fiodorowe futro i wsłuchać w jego pochrapywanie. W tym momencie przybiega zazdrosny Gacek i zawiadiacko tryka mnie mokrym nochem - też chce się poprzytulać! :] I wszystkie zmartwienia znikają! :]


oj tak, nic tak nie działa jak bliskość przyjaciół :cool3:

ja jak się w złym humorze walnę na łóżko to zaraz obaj są przy mnie i żyć nie dają ;) lub kładą się wokół mnie, jak to w stadzie :P

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

moj pies taki nie jest:lookarou: (już). Odkąd wydobrzał już nie jest przytulanką (tzn. bardzo bardzo rzadko- tak raz na miesiąc:placz:). Jest zawsze przy mnie, gdziekolwiek jestem. zawsze lezy pod fotelem, kiedy na nim siedzę, przy łóżku, kiedy śpię, w lazience kiedy tam jestem itd itd., ale tak nienatrętnie. Lezy u mych stóp, ale nie chce się przytulać. w łózku tez chce być, ale samopas:stop:

no chyba, że wychodzę gdzieś- wtedy wspina się na kolana i tuli jak dzieciak - byle wyjść ze mną.. Ja chcę intensywniej, a on wtedy dyszy i muszę go puszczać i tyle z czułośći- taka strasznie platoniczna miłość:evil_lol::stop:

Posted

Mój Gac jest koziorożcem, a Fiodor.. ...hmmm... ....chyba baranem (wzięliśmy go 29 marca). Tak jak ja. ;) Wczoraj dał tego dowód upokarzając mnie publicznie. :eviltong: Wychodzimy na spacer, jeden z tych, którego tygryski nie lubią najbardziej - 2 psy na smyczy. Gacek, o dziwo, jest grzeczny, posłusznie drepcze obok i trzyma się grupy. Fiodor wręcz przeciwnie - złośliwie zatrzymuje się co 2 metry i węęęęęęęęęęszy. Niestety nie zawsze mam czas skroić parówę jako przynętę, a suchych przysmaków, to oni nawet nosem nie tkną. I to był mój błąd. Chcemy iść z Gacuniem do przodu, niecierpliwimy się, że Fiodor już kolejną minutę wciąga jakiś zapach i żadnego efektu z tego nie ma. Przywołuję go do siebie - zero reakcji. Próbuję poratować się bodźcem awersyjnym :P - ciągnę go. A on nic. Zaparł się i węszy. Tak go ciągnę i ciągnę, a on... ....niespeszony zgrabnie wychodzi z szelek. -_- Tymczasem pojawiła się jakaś pani z psem i ku swojej uciesze zaczęła obserwowac "spektakl". Powiedziałam: "Jak chcesz, to tu zostań, my z Gackiem idziemy, narazie!" I poszłam. Byłam pewna, że Fiedka pójdzie za mną. Ale gdzie tam! Sterczy, tam gdzie stał. Próbuję udać przed psem, że mam wielce silny charakter, ale on wyczuwa moją słabość - wie, że ostatnio spotkało mnie trochę nieprzyjemności... Stoi i myśli: "jak Ty masz silny charakter, to mi kaktus na łapie wyrośnie, ja mam silniejszy i nie podejdę. Phi!" Już kolejną minutę wołam go - najpierw łagodnie, a potem coraz ostrzej: "Fiodor, chodź!" Ludzie mają rozrywkę. Pojedynek jak na dzikim zachodzie. Niestety, przegrałam. Fiodor opuścił główkę i oddał się niczym nie skrępowanemu wąchaniu, a jak podeszłam do niego drąc się jak stare gacie, to ten Luzak nawet nie spuścił ogonka ani nie położył uszu. :eviltong: Ma mnie głęboko w..... .....poważaniu. :lol:
W ramach kary odprowadziłam go do domu i poszłam na spacer z Gacem.
Najgorsze, że nie wiem, kiedy uda mi się kontynuować szkolenie. -_-

Posted

hihi musisz być dla niego atrakcyjniejsza, niż zapach... hmm... musisz się chyba czymś podobnym wysmarować :cool3:

jeśli chodzi o przytulanie, to ja Gacka nauczyłam do siebie przytulać (no ale on nie jest pokrzyczkowy...) - on bardzo nie lubił pieszczot, ale to miało związek z dominacją
teraz się daje dominować :razz: partially dzięki Tobie, Charly

a Diego... :evil_lol: on jest stasznie śmieszny, jest u mnie już rok
nauczył się przez ten czas kontaku z człowiekiem, z innymi psami, nauczył się bawić (nie tylko piłeczką, ale przeciągania głównie - wiecie, pewność siebie, że wygrał itd.), ale z przytulaniem jest problem :cool3:
bo Diego bardzo z jednej strony chce tego, a z drugiej - jak tylko chwilę się go dotyka z czułością, robi coś typu - to ja Ci teraz wsadzę z radości i niepewności łapę w zęby lub oko... lub uderzę Cię swoją głową i wyliżę.:eviltong:
i też dyszy ;)

Posted

mru napisał(a):

bo Diego bardzo z jednej strony chce tego, a z drugiej - jak tylko chwilę się go dotyka z czułością, robi coś typu - to ja Ci teraz wsadzę z radości i niepewności łapę w zęby lub oko... lub uderzę Cię swoją głową i wyliżę.:eviltong:
i też dyszy ;)


O rany, Fiodor też często podczas radosnych przytulanek nieskładnie macha łapą i "umieszcza" mi ją np. w oku. :evil_lol: Nie wiedziałam, że to oznaka jego niepewności, myślałam, że tylko braku koordynacji ruchowej obłego ciałka na cienkich nóżkach. :D Zwłaszcza, że z reguły on sam przyłazi na przytulanki, wykonuje niekontrolowany pad na podłogę, obnaża brzuszek i mówi oczami: "guzik mnie obchodzi, że jesteś zajęta, głaszcz mnie!" -_-

Posted

może u niego to brak koordynacji :)

Diego się zaczyna od razu ekscytować, jak się zbliżam do przytulania ;) dyszy i robi głupią minę i chce zwiewać :eviltong:

Posted

Charly napisał(a):
moj pies taki nie jest:lookarou: (już). Odkąd wydobrzał już nie jest przytulanką (tzn. bardzo bardzo rzadko- tak raz na miesiąc:placz:). Jest zawsze przy mnie, gdziekolwiek jestem. zawsze lezy pod fotelem, kiedy na nim siedzę, przy łóżku, kiedy śpię, w lazience kiedy tam jestem itd itd., ale tak nienatrętnie. Lezy u mych stóp, ale nie chce się przytulać. w łózku tez chce być, ale samopas:stop:

no chyba, że wychodzę gdzieś- wtedy wspina się na kolana i tuli jak dzieciak - byle wyjść ze mną.. Ja chcę intensywniej, a on wtedy dyszy i muszę go puszczać i tyle z czułośći- taka strasznie platoniczna miłość:evil_lol::stop:



mój tymczas kajko, jak ja tylko rano zyskuję świadomośc po śnie, to on juz stoi przy łóżku i patrzy. kiedy wstaję, to się bardzo mizia, a potem mnie zagania do kuchni. jak wracam z pracy to mnie wita w ten sposób, że podchodzi do drzwi ze spuszczonym ogonem i głową, siada smetnie i myśli (wiem to): "cholera jasna, znowu mnie wyciagnie na dwór, na cewnikowanie tych kilku groszy żałuje jędza".
potem go odstawiam do domu po szybkim spacerze fizjologicznym, daję michę i idę z zosią do parku. jak wracamy, kajko mnie wita jak wzorzec przytulaka. skacze, wtula sie, mizia.... i zagania do kuchni. jak zje, podchodzi do mnie powiedzieć, z ezjadł, ale jka go wtedy głaszczę, to już jakos nie jest tym wzorcem przytulaka. karmienie wieczorne - podchodzi, jka wołam - po zastanowieniu. a przez całe popołdunie - moge go wołać i wołać. patrzy na mnie jak baster keaton żadnej emocji, nawet ignora....

Posted

mru napisał(a):


jeśli chodzi o przytulanie, to ja Gacka nauczyłam do siebie przytulać (no ale on nie jest pokrzyczkowy...) - on bardzo nie lubił pieszczot, ale to miało związek z dominacją
teraz się daje dominować :razz:


u Filipa to nie jest dominacja..chyba. On jak go wołam często demonstruje uległość, podchodzi tak smiesznie z głową przewróconą na bok przy ziemi i tyłkiem u góry, albo bardzo mocno kładzie uszy po sobie. A wołam go bardzo słodko, więc nie ma powodu się kajać. I jest do mnie "przyklejony" niewidzialną nicią...ale na odleglość 5 cm:niewiem:.

Posted

Bd oftopikowac, bo ten pies ma szansę, ale może mu ona przejść koło nosa i tego się boję. z każdym dniem oddala się od cywilizacji..
Riki siedzi w niesławnych w boguszycach, przestarszony, znerwicowany, piękny (świecące, jasnorude umaszczenie). zpodoba sie ludziom, ma duż esznase na dom dzięki swojej urodzie, ale musi przejść przez socjalizację. zdarzyło się tak, ze jest dla niego miejsce w hoteliku. miało być dla innego psa, ale rozsądek zwyciężył, bo tamten dobrze sobie radzi.
Riki ma szansę - bez niej nigdy nie będzie się nadawał do adopcji.
Rriki ma kilka dni na zebranie deklaracji - i dlatego przyszłam na żebry i z prośbą o pomoc w rozprowadzaniu tej infromacji. nie chcę, żeby mu ta szansa przejdzie koło nosa...


a to właśnie riki:
http://www.dogomania.pl/forum/showth...4#post13336184

  • 2 weeks later...
Posted

[FONT=Times New Roman]Poszukuję dogomaniaczki\ek które miały banerek: żółty znak drogowy (trójkąt) i sentencję cos w stylu: zmieniając myślenie zmieniamy rzeczywistość czy coś podobnego[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Jeśli kojarzycie ten banerek i wiecie która osoba go ma w swoim podpisie i lub znacie twórcę tego banerka plissssss proszę o podanie mi jej Nicka – będę baaaardzoooo wdzięczna [/FONT]

Posted

no, z ałfacu nie są podobnie, ale cos tam jest na rzeczy...
olga, pisałam ci pw, tak, to moja fota (tzn od szefa dostałam).
a le nie mam odpowiedzi w sprawie tego banerka ze znakiem drogowym, może olgi nie było?


alicja, cześć - co u was? nie wzielibyście szczeniaczka na dt? mamy patową sytuację.....

Posted

Przykro mi, ale też mam patową sytuację. :/ Od dłuższego czasu jestem na przymusowym bezpłatnym urlopie i w związku z tym podejmuję się tysiąca różnych dziwnych prac dorywczych i często nie ma mnie w domu. Chwilowo nie mam ani czasu, ani środków. Niestety.. :/
Jedyne, co mogę obiecać - popytam się znajomych, może ktoś da się namówić.

  • 2 weeks later...
Posted

Bardzo przepraszam za offa :-)

Mojo
Jego jedyna szansa na normalne życie to doświadczony hotel - jeśli nie uzbieramy deklaracji to nigdy już nie wyjdzie na spacer, nie wytarza się w trawie, będzie wegetował schowany w budzie w małym boksie... a to prawdziwe kaukaskie cudo, i właśnie dlatego skazane na box...

http://www.dogomania.pl/forum/f28/kaukaz-mojo-pies-nie-dla-idiotow-zbieramy-deklaracje-jeszcze-235zl-miesiecznie-146582/

Posted

Można byłoby znacznie dłużej oglądać i oglądać!!!:loveu: :loveu: :loveu:...

Fantastycznie, że psiaki są u Ciebie i razem. Wszystko wskazuje na to, że Gacuś od samego początku ma swój udział w rozruszaniu Fiodorka po schronisku... :evil_lol:

One mają u Ciebie jak w raju!!! :multi: :multi: :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...