Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 289
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

paros napisał(a):
Wyślę link do wątku Kostusia do pani, która chciała adoptować pieska małego ale on już znalazł domek :lol:

Dzięki Jolu :lol:
P.S. W sobotę zostałam oskarżona przez "miłą sąsiadeczkę" :diabloti: Kostka, że ja go pewnie ukradłam i dlatego on tak piszczy i wyje jak zostaje sam i że "pani łon na pewno kradziony jaki albo jaki z ulicy czy cuś, bo to niemożebne żeby domowy pies się tak zachowywał" :cool1:. No i oczywiście było strasznie mnie policją itp. No i na tym skończę bo dalsza częśc rozmowy była raczej mało cenzuralna :p

Posted

Po jakości języka jaki zacytowałaś wypowiedzi tejże osoby wnioskuję, że poziom IQ jest poniżej poziomu, z którym warto dyskutować.
Założę się, że jeśli ta pani ma psa, to pewnie na łańcuchu.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Pani pewnie nie pomyślała, że on tak wyje, bo mu sąsiedztwo nie odpowiada

nie wiem czy owa pani w ogóle myśli:shake:

Posted

Alex78 napisał(a):
Założę się, że jeśli ta pani ma psa, to pewnie na łańcuchu.

Na pewno nie ma, nie miała i miec nie będzie- ona jest z założenia przeciwniczką wszystkich zwierząt :cool1:. Taki z niej "wsiowy przeszczep" w środku miasta- że się tak brzydko wyrażę ;)
Wandziu- super ten Twój tekst. Ale się uśmiałam :laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2: . Następnym razem tak jej powiem :evil_lol:

Posted

witaj mały:loveu:
mam, nadzieje ,że "wsiowy przeszczep" dziś odleci z tym wiatrzyskiem co nas tak szamocze, i Kajtuś będzie miał spokój:lol:

Posted

enia napisał(a):

mam, nadzieje ,że "wsiowy przeszczep" dziś odleci z tym wiatrzyskiem co nas tak szamocze, i Kajtuś będzie miał spokój:lol:

O rety, ale superkowo by było :multi::multi::multi: :evil_lol:

Posted

dana napisał(a):
Witaj Kostusiu ! :loveu::loveu:

Czy wsiowy przeszczep odleciał z wiatrem ?
A może powiercić dodatkowo trochę ....:chainsaw:

Troszku powiercic na pewno nie zaszkodzi :evil_lol:, bo dziś znowu ją widziałam, czyli póki co nie odleciała :diabloti: Taka szkoda :cool1:

Posted

evita. napisał(a):
Troszku powiercic na pewno nie zaszkodzi :evil_lol:, bo dziś znowu ją widziałam, czyli póki co nie odleciała :diabloti: Taka szkoda :cool1:

nawet Matka Natura jej nie chce.......:placz:
co tam Kostuś u ciebie???

Posted

Chyba jeszcze nie pisałam, ze Kostek w sobotę został zaszczepiony na wściekliznę :cool3:. Może więc już- w razie czego- legalnie używac swoich ząbków :p

Posted

Zaczynamy miec niestety nóż na gardle :shake:. Coraz więcej osób skarży się, ze Kostek szczeka i wyje gdy zostaje sam w domu. Co prawda zostaje sam w domu max 2 godziny dziennie, ale sąsiedzi bardzo narzekają :shake: Obawiam się, że niedługo trzeba będzie Kostka stamtąd ewakuowac, ale zupełnie nie wiem gdzie. Nie mam pomysłu na nowy tymczas, a o domku stałym to nawet chyba nie ma co marzyc póki co...

Posted

Żarty się skończyły :diabloti: Kostek maszeruje jutro wieczorem na pobranie krwi. Jeśli wyniki będą w porządku to najprawdopodobniej w następnym tygodniu czeka go kastracja ;)

Posted

evita. napisał(a):
Zaczynamy miec niestety nóż na gardle :shake:. Coraz więcej osób skarży się, ze Kostek szczeka i wyje gdy zostaje sam w domu. Co prawda zostaje sam w domu max 2 godziny dziennie, ale sąsiedzi bardzo narzekają :shake: Obawiam się, że niedługo trzeba będzie Kostka stamtąd ewakuowac, ale zupełnie nie wiem gdzie. Nie mam pomysłu na nowy tymczas, a o domku stałym to nawet chyba nie ma co marzyc póki co...

A gdyby Kostusiowi zostawiać, przy wychodzeniu z domu jakąś dużą kość, żeby zajął się jej obrabianiem i odwrócić jego uwagę.W niektórych sklepach dają za darmo takie duże wołowe kości, czasem też są takie w supermarketach za grosze.Nie da rady takiej zjeść, ale będzie ją długo molestował, poza tym, nie będzie kojarzył zostawania w domu, z czymś przykrym.Oczywiście nie za każdym razem, ale od czasu do czasu, przynajmniej na początku.

Posted

kasikitd napisał(a):
A gdyby Kostusiowi zostawiać, przy wychodzeniu z domu jakąś dużą kość, żeby zajął się jej obrabianiem i odwrócić jego uwagę.W niektórych sklepach dają za darmo takie duże wołowe kości, czasem też są takie w supermarketach za grosze.Nie da rady takiej zjeść, ale będzie ją długo molestował, poza tym, nie będzie kojarzył zostawania w domu, z czymś przykrym.Oczywiście nie za każdym razem, ale od czasu do czasu, przynajmniej na początku.

Kiedy Kostuś ma zostac sam zawsze dostaje jakiś smakołyk itp. Próbowaliśmy już z kością, uchem wędzonym, parówkami, gryzakami i innymi psimi przysmakami. Niestety po powrocie do domu okazuje się, że Kostuś nie tknął przez ten czas kiedy był sam nic, dosłownie nic. Dopiero jak ktoś wraca Kostuś zaczyna szalec z radości i dopiero wtedy, natychmiast zaczyna konsumowac smakołyki. Czyli widac, że ten jego strach przed samotnością jest większy niż ochota za kośc itp. :shake:

Posted

No tak....tęsknota silniejsza od pocieszaczy.
Dla Kostusia człowiek ważniejszy od chwilowej przyjemności.
Domek dla Kostusia na cito!
A szczytem marzeń to domek z ogródkiem, jestem pewna, że kochał by i pilnował swojega pana czy pańcię na zabój.:loveu::mad:

Posted

evita. napisał(a):
Żarty się skończyły :diabloti: Kostek maszeruje jutro wieczorem na pobranie krwi. Jeśli wyniki będą w porządku to najprawdopodobniej w następnym tygodniu czeka go kastracja ;)


co do kastracji- przypominam ,że trwa ogólnopolska akcja tańszych kastracji i sterylizacji, czy Kostuś skorzysta??? mam nadzieje, że u Was w Mińsku weterynarze liczą taniej w tym okresie?
evita u kogo będzie zabieg?

Posted

enia napisał(a):
co do kastracji- przypominam ,że trwa ogólnopolska akcja tańszych kastracji i sterylizacji, czy Kostuś skorzysta??? mam nadzieje, że u Was w Mińsku weterynarze liczą taniej w tym okresie?
evita u kogo będzie zabieg?

Kostuś już po pobraniu krwi. Był bardzo dzielny :loveu: Jak pani doktor wyjmowała strzykawkę itp to mały głupolek strasznie się cieszył, bo chyba myślał, że za chwilę będzie częstowany parówką itp. Mały parówkojad :loveu:.
Jako że wystawiałam bazarek na kastrację Kostusia i pewna pani także wspomogła Kostusia groszem- całe rozliczenie zabiegu itp Kostusia będę na bieżąco przedstawiała na wątku. A więc dziś zapłaciłam 70 zł za badanie krwi- niezbędne przed kastracją. Sama kastracja ma kosztowac 150 zł. A zabieg ma wykonywac doktor Rybon z dogo ;)

kasikitd napisał(a):
A szczytem marzeń to domek z ogródkiem, jestem pewna, że kochał by i pilnował swojega pana czy pańcię na zabój.:loveu::mad:

O tak- domek z ogródkiem to wymarzone miejsce dla Kostusia, a do tego jeszcze kochający człowiek. Oby to marzenie się kiedyś ziściło...

Posted

Tak, u Rybona jest w marcu promocja. Robimy badania, aby nie było "niespodzianek" w trakcie działania narkozy.

Kastracja zwiększa szanse na adopcje. Przynajmniej w przypadku kundelków, bo jeśli chodzi o rasowe "bezdomniaki", to nie.
Sama miałam tel od pana zainteresowanego adopcją naszego DON Kruszyna i jak uslyszał, ze kastracja, to powiedział, że szuka reproduktora.
Więc szybko powiedziałam, co sądzę na temat takiego rozmnażania "bez papierów" i rozłączyłam się. Adrenalina skoczyła :)

Kiedy Kostek szykuje sie na zabieg?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...