Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

GrubbaRybba,mam dokładnie ten sam problem co Ty-tyle,że mój Kędzior to chłopak.
Jest psiakiem wziętym ze schronu,dwóch wetów stwierdziło ADHD.
Reszta jak u Ciebie-zabawa,wyprowadzanie..
Od kiedy jest u mnie-lipiec 2008-nie nauczył się czystości.Były może ze dwa dni suche-i głęboko wierzyłam,że to początek sukcesu.
Kędzior sika nadal,ja jestem coraz bardziej nerwowa.Najpierw nie reagowałam,potem krzyczałam,potem próbowałam mówić spokojnie i tłumaczyć,oczywiście smakołyki na dworze-norma.
Nic.
W tym momencie Kędzior znowu siedzi na swoim posłaniu i udaje,że mokra kałuża w domu to nie jego sprawa,a ja..nawet nie chcę myśleć o tym,że to,co właśnie starłam,kryje się w kolejnym kącie,którego jeszcze nie zdążyłam znaleźć. :shake:

  • 2 months later...
Posted

Ja mam podobny problem... W lutym mam wzięła suczke z adopcji, teraz ma ponad półtora roku i czasem zdarza jej sie narobic w domu. Dzis rano kolejny raz - moja mama wychodzi z nia po 23, rano wstaje o 5 i znowu spacer, ale wystaczy, ze na moment wejdzie pod prysznic do lazienki - a tutaj juz nalane w kuchni.Najgorsze, to to, ze od tego lutego - odkad ja mamy, nie chodzi wogole po mieszkaniu. Siedzi ciagle na poduszce, w kącie kolo szafy w duzym pokoju i jedyne co to pod drzwi podleci w przedpokoju, gdy ma wyjsc na spacer (zreszta wogole nie szczeka, ani nie daje innego znaku, ze chce wyjsc - pod drzwiami siedzi i chyba sie modli, ze ja ktos zauwazy, bo tam raczej ciemny kącik jest i jak mama siedzi w kuchni to nie ma cudu, zeby zauwazyla, ze ona sterczy pod drzwiami). Jak ktos jest w mieszkaniu to nigdy na nie nie wyjdzie, ale po tym, ze sika i kupkuje w kuchni mozna sie domyslec, ze pod nieobecnosc domownikow zwiedza:razz: W domu mamy jeszcze kota. Najgorsze jest to, ze mama bardzo duzo czasu poswiecila, zeby nauczyc kocice czystosci(byla wzieta w wieku okolo 2 lat), bo notorycznie lala na pierzyny, a teraz nie wiadomo, czy nie zacznie znowu znaczyc terenu....:roll: No i jeszcze te dywany... Suczka zawsze moczy dywany, podłoga to przy tym pół biedy. No i dlaczego nie chodzi wogole po mieszkaniu w obecności domownikow? Mimo upałow, na balkon tez nie wychodzi:roll: to dla mnie tez zastanawiające....

Posted

Może nie czuć się pewnie i dlatego nie kręci się przy domownikach.

'modlenie' się w kąciku znam - pitowaty tak robił i robi. Ot ten typ tak ma.

Próbowaliście wyprowadzać suczkę częściej? Jak ze szczeniakiem i później powolutku wydłużać odstępy między spacerami.
Badania moczu ok?

Posted

arioka napisał(a):
Ja mam podobny problem... W lutym mam wzięła suczke z adopcji, teraz ma ponad półtora roku i czasem zdarza jej sie narobic w domu. Dzis rano kolejny raz - moja mama wychodzi z nia po 23, rano wstaje o 5 i znowu spacer, ale wystaczy, ze na moment wejdzie pod prysznic do lazienki - a tutaj juz nalane w kuchni.Najgorsze, to to, ze od tego lutego - odkad ja mamy, nie chodzi wogole po mieszkaniu. Siedzi ciagle na poduszce, w kącie kolo szafy w duzym pokoju i jedyne co to pod drzwi podleci w przedpokoju, gdy ma wyjsc na spacer (zreszta wogole nie szczeka, ani nie daje innego znaku, ze chce wyjsc - pod drzwiami siedzi i chyba sie modli, ze ja ktos zauwazy, bo tam raczej ciemny kącik jest i jak mama siedzi w kuchni to nie ma cudu, zeby zauwazyla, ze ona sterczy pod drzwiami). Jak ktos jest w mieszkaniu to nigdy na nie nie wyjdzie, ale po tym, ze sika i kupkuje w kuchni mozna sie domyslec, ze pod nieobecnosc domownikow zwiedza

Czy ona jada w obecnosci ludzi? Z reki?
Ona jest w ogóle czegos uczona? Nagradzana w mieszkaniu za przywołanie?
Za jakikolwiek objaw zainteresowania człowiekiem? Za kontakt wzrokowy?
Czy po prostu dostaje miche i spedza zycie jak kwiatek doniczkowy?
Jezeli opisana sytuacja trwa bez zmian od lutego, to jezeli nikt z nia nie bedzie pracował to trudno liczyc na zmiany....ona gotowa w tym kacie spedzic najbliższe 10 lat...
No i dlaczego nie chodzi wogole po mieszkaniu w obecności domownikow? Mimo upałow, na balkon tez nie wychodzi:roll: to dla mnie tez zastanawiające....

Nie chodzi bo widocznie ma wpojone ze krecenie sie ludziom pod nogami źle sie konczy.
Ciemny kąt jest dla niej jedynym bezpiecznym miejscem.

Posted

Wyprowadzana jest 4-5 razy dziennie, a niekiedy jak tylko siadzie przy drzwiach to juz sie z nia wychodzi. Czasem ma biegunki, i przez to kilka razy kupkała w domu, wiec teraz moja mama juz sie boi i od razu na spacer leci:razz:

Co do jedzenia: W obecnosc ludzi wogole nic nie je, niewazne co by w misce lezalo. Tzn. zje, jezeli widzi, ze nikt na nia nie patrzy, nawet kot:roll: O jedzeniu z reki to pomarzyć mozna... Ale to moze dlatego, ze jak byla na tymczasie a wczesniej na działce, to nigdy nie mogla sie dopchac do miski(nie jest duzym psem), i podobno jadla tylko w nocy. Jedyne co umie, to czasem popatrzy sie jak sie do niej powie po imieniu, no i cieszy sie bardzo jak wychodzi na dwor z mama - az pod klamke potrafi skakac:razz: I tyle. Jak sie człowiek na nia popatrzy to zaraz odwraca głowe i udaje, ze jej nie ma. Zreszta na przywołanie nie reaguje, chyba, ze podniesie głowe na chwile. Do drzwi biegnie prawie za kazdym razem jak sie buty zaklada, albo przybiega do drzwi od pokoju i patrzy czy idziemy na spacer (tzn. czy bierzemy szelki;)) Raz próbowałam jej pokazac balkon, to tak sie przestraszyla, ze az popuscila:roll: Od zawsze mielismy psy i własnie dlatego moja mama nie wachała sie wziąc kolejnego, ale po prostu nie mamy pojecia co zrobic, zeby sie bardziej osmielila. Po mieszkaniu chodzi i wariuje, ale tylko jak nikogo nie ma na mieszkaniu. Szczególnie upodobala sobie wersalke, bo jak rodzice przychodza to narzuta zwinieta w kłebek i buty z przedpokoju poustawiane na wersalce:razz: Ale oprocz tego to raczej stara sie byc niewidzialana....:sad:

Posted

arioka napisał(a):


Co do jedzenia: W obecnosc ludzi wogole nic nie je, niewazne co by w misce lezało. Tzn. zje, jezeli widzi, ze nikt na nia nie patrzy, nawet kot:roll: O jedzeniu z reki to pomarzyć mozna... Ale to moze dlatego, ze jak byla na tymczasie a wczesniej na działce, to nigdy nie mogla sie dopchac do miski(nie jest duzym psem), i podobno jadla tylko w nocy.

Rany...:-(
Arioka, spróbujcie jej rozsypywac jakies pyszne jedzenie w tym kąciku i tuz obok, tak zeby sie stopniowo osmielała bodaj do wysuniecia noska po kęsek.
Jedyne co umie, to czasem popatrzy sie jak sie do niej powie po imieniu, no i cieszy sie bardzo jak wychodzi na dwor z mama - az pod klamke potrafi skakac:razz: I tyle. Jak sie człowiek na nia popatrzy to zaraz odwraca głowe i udaje, ze jej nie ma. Zreszta na przywołanie nie reaguje, chyba, ze podniesie głowe na chwile.
A próbowaliscie podać jej jedzenie/rzucic na ziemie na spacerze? I nie patrzec na nia, tak zeby osmieliła sie podnieść?
Chwalcie za kazde popatrzenie na człowieka...
Do drzwi biegnie prawie za kazdym razem jak sie buty zaklada, albo przybiega do drzwi od pokoju i patrzy czy idziemy na spacer (tzn. czy bierzemy szelki;))
Super. Więc wykorzystajcie to i nagradzajcie ja wtedy przynajmniej pochwałami. Niech słyszy "dobrze", "dobry pies" jak najczesciej w przyjemnej/podniecajacej sytuacji. Gdy skojarzy to słowo pozytywnie, bedzie łatwiej złapać jakiś kontakt.

Posted

Tak jak napisała puli chwal ją praktycznie za wszystko żeby kontakt z człowiekiem kojażyła sobie z czymś najlepszym... Spróbuj ją karmić z ręk wtedy tym bardziej b[FONT=monospace]ędziesz dla niej kimś najwazniejszym. Dawaj jej roznego rodzaju smakołyki i zobacz ktorre najbardziej lubi. Wołaj ją po imieniu np pare razy pod rzad wymow łagodnie jej imie jeżeli zareaguje odrazu daj jej smakołyk i pogłaszcz. Do tego potrzeba dużo cierpliwości i pracy bo to z dnia na dzień napewno nie przyjdzie... Muszisz z nią spedzać troche czasu przytulać głaskac...
Chodziłaś z nia do weterynarza? trzeba się upewnić czy wszystko z nia wpozadku...
Cały czas na sie wysiusia na podworku to pochwal a jeżeli narobi w domu i złapiesz ją na gorącym uczynku to delikatnie ale stanowczo powiedz "nie"... probuj wszystkiego;)
[/FONT]

Posted

Dzieki dziewczyny za rady:loveu: Mama mówi do niej cały czas i chwali ja, dlatego na nia suczka łaskawszym okiem patrzy:razz: Ale mysle, ze wykorzystamy ten motyw z rzucaniem jedzenia na ziemie na spacerze - moze przestanie tak bardzo bac sie chodzic kolo ludzi na ulicy skoro daja jedzenie:cool3:. A co do weta - to wszystko z nia ok. Pozdrawiamy!!!

Posted

[quote name='arioka']Dzieki dziewczyny za rady:loveu: Mama mówi do niej cały czas i chwali ja, dlatego na nia suczka łaskawszym okiem patrzy:razz: Ale mysle, ze wykorzystamy ten motyw z rzucaniem jedzenia na ziemie na spacerze - moze przestanie tak bardzo bac sie chodzic kolo ludzi na ulicy skoro daja jedzenie:cool3:. A co do weta - to wszystko z nia ok. Pozdrawiamy!!!
To jedzenie powinno byc rzucane w specjalny sposób: nie od siebie, tylko tuż pod nogi ale tak aby pies musiał przejść po nie bardzo blisko człowieka. Czyli: jeżeli masz psa po lewej stronie, jedzenie powinno polecieć przy twojej prawej nodze, jezeli pies jest przed Tobą, rzucasz kąsek tuż za siebie żeby musiał przejsc obok (bardzo dobrze będzie jeżeli odważy sie przejść/sięgnąć miedzy Twoimi nogami).Generalnie chodzi w tym o wyrobienie przekonania, że w bezpośredniej bliskosci człowieka jest dobrze, bezpiecznie i smacznie.
I oczywiście każde podjecie smakołyka powinno byc wylewnie chwalone, tak żeby wreszcie kiedyś samo słowo "dobry pies" powodowało ślinotok i euforię.

Sposób rzucania jest istotny jeszcze z innych wzgledów: Rzucajac "od siebie" uczyłabyś psa ze jedzenia należy szukac "na zewnatrz" grupy, w oddaleniu od człowieka (a to moze sprzyjać rozwinieciu nawyku "smietnikowania" bo pies znajdujac cos 5 metrów dalej potraktowałby to jako ekstra bonus)
Zmuszajac psa do krążenia wokół siebie, zmuszasz go tym samym do skupienia na sobie (a nie na reszcie swiata) i wyrabiasz nawyk trzymania sie blisko (przyda sie gdy psisko bedzie biegac bez smyczy)

Jezeli odwazy sie w podejmować jedzenie na spacerze, to bedziesz miała juz z górki bo wystarczy potem przykucnac rzucajac a stad tylko krok do jedzenia z reki...

Mogłabys pomóc sobie tym specyfikiem. Nie uposledza fizjologii ani motoryki natomiast wzmacnia zdolność koncentracji. Nie próbowałam ale wiem ze jest sporo zadowolonych.
Opis towaru


p.s. Rzucanie żarcia przerabiałam z własną suką, którą przypadkowo staranowałam i skopałam podczas spaceru. :oops:
Psina od tej chwili uznała że lepiej sie trzymac z daleka od moich nóg i nawet na smyczy wolała maszerowac metr ode mnie a hasło "noga" oznaczało dystans półmetrowy. Teraz jest juz o.k. i chodzi jak przyklejona ale chyba ze dwa tygodnie wolała nadkładac drogi i okrązać mnie w drodze po smakołyk niz przebiec miedzy nogami.. :roll:

  • 4 weeks later...
Posted

Dziewczyny ja mam ten sam problem ...moje pies ma 7 miesiecy i nie sika w dzien w domu wogóle . Mamy dom i ogród więc wychodzi na pole kilka razy dziennie i za każdym razem sika nawet kilka razy ale niestety... w nocy obsikuje mi kuchnie i nawet potrafi kupe zrobic.... nie wiem co zrobic , czym spryskac ,jak oduczyc . Nie mam sily juz ścierac , zbierac kup codziennie. Mąż się wkurza na mnie że nie potrafie psa oduczyc ,a na dodatek niedlugo wracaja moi rodzice ( mieszkamy u nich w domu ) i boje sie ze jak sie pies nie oduczy tego brzydkiego nawyku to sie zle skonczy... dla mnie albo dla niego... Od razu mówie , nikt na psa nie krzyczy i nie bije go za sikanie . Próbowaliśmy ignorowac ale potraktował to chyba jako przyzwolenie , probowalismy pryskac specyfikami roznymi , octem , jakimis sprayami z zoologa i nie pomaga. W dzien nie ma problemu potrafi 12 godzin wytrzymac w nocy dramat... Błagam pomóżcie bo ja już ryczę nad tym psem bo nie potrafie ogarnąc problemu...

  • 3 months later...
Posted

Witam, mam podobny problem.mam 9 miesięcznego pekińczyka. psiak bardzo szybo nauczył załatwiac się na gazetke a pozniej na zewnatrz, ale od około 3 miesięcy mam ogromny problem.moj bobbi zaczal posikiwac w nocy.potrafi przez tydzien noc w noc sikac, pozniej np. okolo 2 tygodni spokoj i znowu to samo.obecnie przechodze okres iz od tygodnia znow noc w noc nasikane i nieraz popołudniu rowniez.juz niemam pomysłu na niego,ani prosby ani grozby nie skutkują.a najciekawsze jest to ze on wie ze zle zrobil bo odrazu ucieka lub przychodzi i przeprasza.błagam doradzcie cos.

Posted

izabelb napisał(a):
Witam, mam podobny problem.mam 9 miesięcznego pekińczyka. psiak bardzo szybo nauczył załatwiac się na gazetke a pozniej na zewnatrz, ale od około 3 miesięcy mam ogromny problem.moj bobbi zaczal posikiwac w nocy.potrafi przez tydzien noc w noc sikac, pozniej np. okolo 2 tygodni spokoj i znowu to samo.obecnie przechodze okres iz od tygodnia znow noc w noc nasikane i nieraz popołudniu rowniez.juz niemam pomysłu na niego,ani prosby ani grozby nie skutkują.a najciekawsze jest to ze on wie ze zle zrobil bo odrazu ucieka lub przychodzi i przeprasza.błagam doradzcie cos.



Czy pies sika w jakimś konkretnym miejscu?
Jeśli tak, na przykład w przedpokoju, zamykaj na noc drzwi od pokoju, gdzie śpi pies, aby nie wychodził do przedpokoju.

Czy w twoim życiu coś się zmieniło, zanim pies zaczął posikiwać nocami?
Może to być wynik stresu. Może zmieniły się godziny gdy wracasz do domu, godziny spacerów, godziny posiłków, itd... Może ktoś u ciebie nocuje. Może są to zawsze poniedziałki, zanim pójdziesz do pracy, po weekendzie, kiedy byłaś w domu, itd...

Czy pies dużo pije wieczorami?
Psy często piją po jedzeniu. Jeśli tak, może warto karmić go wcześniej, aby napił się wcześniej i jeszcze na wieczornym spacerku wysiusiał.
Warto też dawać psu suchą karmę. Zawiera ona mnie wody i psy po niej mniej siusiają. Karma mokra to ok 80% wody.

Aha, to, że pies ucieka nie znaczy, że wie że zrobił źle. Znaczy tylko tyle, że się ciebie boi. Dla psa wygląda to tak: "Moja pani jest dziś wściekła, coś krzyczy, macha rękami, coś wygraża, chyba zejdę jej z drogi". Pies nie kojarzy twojego wkurzenia z siusianiem na podłogę. Jedyne co może pojąć, to to, że wkurzasz się jak sprzątasz jego siuśki. Co zaskutkuje tym, że będzie starał się sikać tak, abyś nie szybko owe siuśki znalazła. I tyle.

Przede wszystkim nie krzycz. Nie emocjonuj się owymi siuśkami. Najlepiej bagatelizuj, omiń, idź dalej, nie zwracaj uwagi. Posprzątaj dopiero po jakimś czasie, bez słowa, bez patrzenia na psa, bez wygrażania, krzyków, czy wkurzenia. Psy dobrze czują nasze emocje. A to sprzątanie musi być kompletnie bez emocji. Takie siusianie bowiem czasem oznacza też to, że pies chce zwrócić na siebie twoją uwagę. Wie, że jak nasiusia, to ty nagle się nim zainteresujesz. I o to może mu chodzić. Pomyśl, czy poza porannym sprzątaniem dużo czasu spędzasz z psem, dużo ćwiczycie, uczycie się nowych komend. Jeśli tak, pewnie przyczyna siusiania jest inna. A jeśli nie, czas to zmienić. Aby pies nie musiał na siłę zwracać na siebie uwagi.

Posted

dziekuję za obszerną odpowiedź. a więc pies posikuje w kuchni - moze dlatego że tam go zostawiamy gdy z mezem idziemy do pracy. śpi z nami w duzym pokoju, niestety niemamy tam drzwi jedynie takie harmonijkowe zasuwane, wiec to dla niego zadna przeszkoda aby wyjsc. pozatym wydaje mi sie iż zadnych stresów nie powinien miec, nic w ostatnim czasie sie nie zmieniło. karmie go o tych samych godzinach co wczesniej oraz wychodze tak jak od poczatku mu ustaliłam tzn: o 6 rano, po 16 oraz po19. ostatni posiłek raczej je po19 albo przed to zależy.bawimy się sporo, czesto przebywa z nami, raczej nie należy do samotników. postanowiłam spróbowac i kupiłam odstraszacz w sprayu, zobaczymy czy pomoże.naprawde juz niemam pomysłu co robic.mało przyjemną rzeczą jest zmywanie codzien rano a czasami i popołudniu siusków :) a druga sprawa to zapach ten tez do przyjemnych nie należy :(

Posted

A ja ma odwrotny problem. Pies sika w dzień i to bezczelnie na łóżko, ale tylko wtedy, kiedy nikt nie patrzy bądź kiedy zostaje sama w pokoju. Wcześniej wiązaliśmy to ze stresem (bo zdarzało się i siusianie i kupska na łóżku, kiedy wychodziliśmy z domu), ale ostatnimi czasy na szczęście zastajemy takie niespodzianki coraz rzadziej. Dzisiaj jednak nasiusiała właśnie na łóżko, kiedy byłam w domu, niedługo po spacerze. Wydaje mi się, że problem polega na tym, że ona po pierwsze nie wie, jak zasygnalizować, że chce iść na spacer, kiedy jesteśmy, a po drugie, że czasem trzeba troszkę potrzymać, aż pani wróci do domu. Jest młoda, ma koło 8-9 miesięcy, u nas od lipca i to jej pierwszy domek (prawdopodobnie od urodzenia żyła na ulicy). A teraz pytanie: czy są jakieś metody na nauczenie psiaka trzymania i sygnalizowania, kiedy chce wyjść?

Posted

jo_ann napisał(a):
Wyprowadzasz psa po 19 na ostatni spacer? i ma trzymac do 6? nie byloby najprosciej skrocic ten czas po prostu?:roll:

Czegoś tutaj nie rozumiem czy 7 miesięczny pies nie wytrzyma tych 11 godzin skoro mój 4 miesięczny wytrzymuje czasem nawet do 9?
Kiedy jesteśmy w domu wychodzę z nim ostatni raz o 20 i wytrzymuje do 7-8 - mógłby spać nawet dłużej ale ja wychodzę do szkoły a kiedy jesteśmy u babci o 19 i najwcześniej o 9. Szczniakowi tylko 3 razy odkąd u mnie jest zachciało się w nocy.

Posted

izabelb napisał(a):
dziekuję za obszerną odpowiedź. a więc pies posikuje w kuchni - moze dlatego że tam go zostawiamy gdy z mezem idziemy do pracy. śpi z nami w duzym pokoju, niestety niemamy tam drzwi jedynie takie harmonijkowe zasuwane, wiec to dla niego zadna przeszkoda aby wyjsc. pozatym wydaje mi sie iż zadnych stresów nie powinien miec, nic w ostatnim czasie sie nie zmieniło. karmie go o tych samych godzinach co wczesniej oraz wychodze tak jak od poczatku mu ustaliłam tzn: o 6 rano, po 16 oraz po19. ostatni posiłek raczej je po19 albo przed to zależy.bawimy się sporo, czesto przebywa z nami, raczej nie należy do samotników. postanowiłam spróbowac i kupiłam odstraszacz w sprayu, zobaczymy czy pomoże.naprawde juz niemam pomysłu co robic.mało przyjemną rzeczą jest zmywanie codzien rano a czasami i popołudniu siusków :) a druga sprawa to zapach ten tez do przyjemnych nie należy :(


Skoro nic się nie zmieniło, mam niewiele pomysłów. Ale warto spróbować.

Jeden, banalny, pies ma jak pisałaś 8 miesięcy. Zaczyna więc dojrzewać. Może z jednej strony to burze hormonalne. A z drugiej taki psi młodzieńczy bunt. Trochę jak u dzieci. Psy w tym wieku sprawdzają na ile mogą sobie w domu pozwolić. Włącza się w nich chęć dominacji i ustalenia hierarchii. Myślę, że ciężko to bezpośrednio połączyć z siusianiem, ale pośrednio może to mieć wpływ. Czy pies oprócz sikania zmienił jeszcze jakieś zachowania? Wskakuje na łóżko, na które wcześniej nie wskakiwał. Wracając ze spaceru przepycha się pierwszy przez drzwi do domu? Stał się bardziej zaborczy?
Gdy pies dojrzewa, bardzo ważne jest ustalenie hierarchii, restrykcyjne przestrzeganie jej i nie chodzenie "na ustępstwa". Taki brak hierarchii, czy zaburzona hierarchia może być przyczyną wielu dziwnych zachowań psa, między innymi sikania.

Drugi to spacery. Moim skromnym zdaniem ostatni spacer o 19 to stanowczo za wcześnie. Pies teraz interesuje się suczkami, zapachami, znaczeniem terenu. To może sprawiać, że więcej pije, aby znaczyć na spacerach. A nie mając spaceru, po prostu nie wytrzymuje. Spróbuj wychodzić z nim po 21. I ograniczyć mu wodę. To znaczy, jak zje kolację i się porządnie napije po prostu zabierz mu wodę.

Trzeci to przeziębiony pęcherz. Robi się chłodniej, a psy tak jak ludzie często chorują na zapalenie pęcherza.

U mnie też moja sunia w wieku ok 8-10 m-cy zaczęła siusiać w nocy. Siusiała w przedpokoju lub kuchni. Oduczyłam ją zamykając drzwi do pokoju, gdzie spała, ograniczając wodę wieczorami i wychodząc na ostatni spacer ok 23. Problem sam minął.
Teraz jak o tym myślę, uważam, że była to kwestia wieku dojrzewania i stresu. Psy w tym wieku są bardzo wrażliwe na wszelkie, nawet niewielkie zmiany. Ja wtedy zmieniałam pracę. Wracałam do domu zmęczona a czasem zła. A pies odreagowywał mój stres siusianiem w nocy. Mimo, że pozornie dla psa nic się nie zmieniło. Nadal to samo jedzenie, te same godziny posiłków, spacerów. itd. A jednak...

Posted

nat. napisał(a):
A ja ma odwrotny problem. Pies sika w dzień i to bezczelnie na łóżko, ale tylko wtedy, kiedy nikt nie patrzy bądź kiedy zostaje sama w pokoju. Wcześniej wiązaliśmy to ze stresem (bo zdarzało się i siusianie i kupska na łóżku, kiedy wychodziliśmy z domu), ale ostatnimi czasy na szczęście zastajemy takie niespodzianki coraz rzadziej. Dzisiaj jednak nasiusiała właśnie na łóżko, kiedy byłam w domu, niedługo po spacerze. Wydaje mi się, że problem polega na tym, że ona po pierwsze nie wie, jak zasygnalizować, że chce iść na spacer, kiedy jesteśmy, a po drugie, że czasem trzeba troszkę potrzymać, aż pani wróci do domu. Jest młoda, ma koło 8-9 miesięcy, u nas od lipca i to jej pierwszy domek (prawdopodobnie od urodzenia żyła na ulicy). A teraz pytanie: czy są jakieś metody na nauczenie psiaka trzymania i sygnalizowania, kiedy chce wyjść?


Przeczytałam kiedyś w mądrej książce, że psy sikają na łóżko jako znak poddaństwa i uległości. Tak jest w sforze wilków. Młodsze i dalej w hierarchii, aby okazać swe podporządkowanie i obłaskawić parę alfa, siusiają na ich legowisko. Może u ciebie jest podobnie. Może ktoś skrzyczał psiaka, może czego jej zakazał lub coś nakazał i ona uznała, że musi okazać tak daleko idącą uległość.

U mnie kiedyś była taka sytuacja. Mój mąż strofował psa. Ciągle mówił nie żebrz, nie skacz, nie ciągnij (na smyczy), nie i nie. No i pies sikał na łóżko, ale tylko na jego połowę. Czym jeszcze bardziej go wkurzał i koło się zamykało. Jak powiedziałam mężowi, aby psa nie strofował lub chociaż zmienił ton głosu na łagodniejszy, sikanie do łóżka zniknęło jak ręką odjął.

Powodzenia.

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Skoro nic się nie zmieniło, mam niewiele pomysłów. Ale warto spróbować.

Jeden, banalny, pies ma jak pisałaś 8 miesięcy. Zaczyna więc dojrzewać. Może z jednej strony to burze hormonalne. A z drugiej taki psi młodzieńczy bunt. Trochę jak u dzieci. Psy w tym wieku sprawdzają na ile mogą sobie w domu pozwolić. Włącza się w nich chęć dominacji i ustalenia hierarchii. Myślę, że ciężko to bezpośrednio połączyć z siusianiem, ale pośrednio może to mieć wpływ. Czy pies oprócz sikania zmienił jeszcze jakieś zachowania? Wskakuje na łóżko, na które wcześniej nie wskakiwał. Wracając ze spaceru przepycha się pierwszy przez drzwi do domu? Stał się bardziej zaborczy?
Gdy pies dojrzewa, bardzo ważne jest ustalenie hierarchii, restrykcyjne przestrzeganie jej i nie chodzenie "na ustępstwa". Taki brak hierarchii, czy zaburzona hierarchia może być przyczyną wielu dziwnych zachowań psa, między innymi sikania.

Drugi to spacery. Moim skromnym zdaniem ostatni spacer o 19 to stanowczo za wcześnie. Pies teraz interesuje się suczkami, zapachami, znaczeniem terenu. To może sprawiać, że więcej pije, aby znaczyć na spacerach. A nie mając spaceru, po prostu nie wytrzymuje. Spróbuj wychodzić z nim po 21. I ograniczyć mu wodę. To znaczy, jak zje kolację i się porządnie napije po prostu zabierz mu wodę.

Trzeci to przeziębiony pęcherz. Robi się chłodniej, a psy tak jak ludzie często chorują na zapalenie pęcherza.

U mnie też moja sunia w wieku ok 8-10 m-cy zaczęła siusiać w nocy. Siusiała w przedpokoju lub kuchni. Oduczyłam ją zamykając drzwi do pokoju, gdzie spała, ograniczając wodę wieczorami i wychodząc na ostatni spacer ok 23. Problem sam minął.
Teraz jak o tym myślę, uważam, że była to kwestia wieku dojrzewania i stresu. Psy w tym wieku są bardzo wrażliwe na wszelkie, nawet niewielkie zmiany. Ja wtedy zmieniałam pracę. Wracałam do domu zmęczona a czasem zła. A pies odreagowywał mój stres siusianiem w nocy. Mimo, że pozornie dla psa nic się nie zmieniło. Nadal to samo jedzenie, te same godziny posiłków, spacerów. itd. A jednak...


tez tek mysłałam iz może ta 19 to za wczesnie jednak nawet wczoraj był na spacerze z moim mężem o 19 a pozniej ze mna ok 21 i dzis rano znów to samo. spróbuje go przestawic na godzine ok21, choc bedzie trudno bo juz prosi o 19. zmniejsze mu ilosc wody - choc o tym juz tez pomyslalam.no i sprobuje spryskac kuchnie tym odstraszaczem moze pomoze, bo juz rece opadaja :( moze wszystko naraz poskutkuje :) bede informowac o postępach na bieżąco :)

Posted

Twoj pies to szczeniak!!!! Naprawde to taki problem, zeby ze szczeniakiem wyjsc wiecej niz 3 razy dziennie? Zeby nie karmic wieczorem po spacerze. Nalezy szukac najprostszych rozwiazan-ja wychodzilam z mlodzikiem o 23 i nie bylo problemu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...