Jump to content
Dogomania

nat.

Members
  • Content Count

    141
  • Joined

  • Last visited

About nat.

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 09/23/1984

Converted

  • Location
    Warszawa
  1. Dzięki za porady :). Wczoraj wieczorem byli u nas goście i pies sam padł na trzy godziny, ale obudził się po 23. Wzięłam go na chwilę do ogródka, żeby się załatwił, potem w domu poćwiczyłam z nim siadanie, a na koniec dostał zabawkę "doggy brain" (konkretnie tę: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne/na_inteligencje/70115[/URL] ). Kupiłam ją swoim suczkom na święta, ale tak szybko rozgryzły, o co chodzi, że dawanie jej im przestało mieć sens - wyjęcie smakołyków zajmuje poniżej minuty. Szczeniak natomiast radził z nią sobie bardzo kiepsko, szybo chciał rezygnować, ale zachęcałam go i ostatecznie rozwiązał "zagadkę". I teraz - uwaga - za nami pierwsza w 100% przespana przez szczeniaka noc (nawet nie załatwił się w nocy). Spał od północy do 6:30! Nie wiem, czy wcześniejszy pobyt gości też ma z tym coś wspólnego. Ocenię to po dzisiejszej nocy, jesteśmy sami i znów poćwiczę z maluchem.
  2. [quote name='martasekret']powiem szczerze, że po przeczytaniu Twojej wypowiedzi mam mieszane uczucia.....na dobrą sprawę problemy z nią sprowadzają się do jej żarłoczności, którą zapewne zawdzięcza babci (wszyscy wiemy, że starsze osoby lubią poczęstować psa wędlinką czy bułeczką z masełkiem). Jeśli chodzi o resztę spraw - nie wiem, może jestem zbyt wyrozumiała względem zwierząt, ale wg mnie nie są to problemy wagi państwowej....ludzie borykają się z o wiele gorszymi kłopotami - agresją, niszczeniem w domu. Mój pies też właził na kanapę, też żebrał i ślinił się, kiedy jedliśmy. I....jakoś to przeżyłam, ba, z biegiem czasu przestałam zwracać na to uwagę. Jej agresja na spacerach względem innych zwierząt - to był dopiero problem! Co do wydawanych przez nią odgłosów - naprawdę Wam to aż tak przeszkadza...? Podobnie z jej, jak to nazwałeś, konfidenckim usposobieniem....ja tam lubię obserwować zachowania moich zwierzaków, ich wzajemne relacje, często się przy tym dobrze bawiąc. Odnośnie zostawiania psa przed sklepem - tego się po prostu nie robi. Ciągle pojawiają się historie o skradzionych psach, których najczęściej nie udaje się odzyskać (choć czytając Twoje narzekania mam wrażenie, że nie byłbyś wcale taki nieszczęśliwy, gdyby nagle zniknęła...). A złodziejami nie są zazwyczaj ludzie, którzy mają wobec tego psa dobre zamiary.... Ty po prostu tego psa nie trawisz i ona to czuje. A że do tej pory, przez 12 lat, była rozpieszczaną przez babcię jedynaczką, na której skupiała się jej cała uwaga, nie rozumie tego, co się teraz dzieje i trudno jej to zaakceptować. Wybacz, ale ja uważam, że wyolbrzymiasz sprawę. No ale tak jak pisałam wyżej - ja mam chyba po prostu spore pokłady cierpliwości i toleracji w stosunku do zwierząt.[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Zamiast spróbować zaprzyjaźnić się z psem, który po kilkunastu latach życia stracił swojego opiekuna, próbujesz zrobić wszystko, żeby psa było jak najmniej. Miałam podobny problem przy pierwszym kocie - 8-letniej kocicy mojego chłopaka. Zamieszkaliśmy we trójkę i przeszkadzało mi wiele jej zachowań, z nocnym kładzeniem się na plecach i mruczeniem na czele (budzi i wbija pazury). W końcu doszłam do wniosku, że ona taka po prostu jest, a ja muszę się z tym pogodzić i zaakceptować wszystkie te uciążliwe dla mnie zachowania. Myślę, że Ty też powinieneś pogodzić się z tym.
  3. 2 psy i 3 koty, plus co jakiś czas tymczasowy gość, bo moja druga połowa nie zgadza się na więcej zwierzaków na stałe (choć wynegocjowałam ostatnio 4 kota, ale ma być rudy i znaleziony przez nas :D ), a mnie z kolei czasem brak jeszcze jakiegoś miziaka ;).
  4. Od półtora tygodnia mam w domu około 6 tygodniowego szczeniaka na tymczasie. Nie sprawia większych problemów, poza jednym - budzi mnie w nocy. Siedzi przy łóżku albo staje na nim przednimi łapkami i piszczy. A to jest głodny, a to chce, żeby się z nim pobawić. Staram się wtedy konsekwentnie odkładać go na jego posłanie, ale dzisiaj robiłam to przez godzinę (od 2 do 3 w nocy) i nie wytrzymałam - w końcu nakarmiłam go, a potem trochę się pobawiłam. Pies poszedł spać, po czym wstał o 4:40 i znów to samo :(. Średnio budzi się co 2-3 godziny i dostaje szału. Bawię się z nim intensywnie wieczorem, żeby przespał całą noc, ale to nie pomaga. Psiak nie śpi z nami w łóżku, bo zamiast spać, ciągle nas podgryza, a w dodatku po jakimś czasie spada z łóżka i znów piszczy. Co robić? O 6 z minutami sami musimy wstawać i jestem już po prostu nieprzytomna.
  5. Zapraszam na stronę [URL]http://miau-meow-miaou.tumblr.com/[/URL]. Co jakiś czas pojawiają się nowe zwierzaki, które szukają domów :). Można też zapisać się do newslettera, żeby być na bieżąco.
  6. [quote name='gryf80']szczeniaki mo9żna szczepic juz od 4 tyg życia np jest taka szczepionka nobivac puppy[/QUOTE] I tym właśnie został zaszczepiony. Okazało się, że jest znana jego data urodzenia - jutro skończy dokładnie 4 tygodnie. Szczepiony był w poniedziałek. To jak - ważne czy nieważne?
  7. Moja powiedziała, że w wyjątkowych sytuacjach można to zrobić. Szczególnie, jeśli szczeniak ma trafić do domu z innymi psami - lepiej zaszczepić, niż ryzykować.
  8. Zabrałam dzisiaj szczeniaka do swojego weta i ten ocenił psa na około 5 tygodni. Ma już wszystkie mleczne ząbki. Czyli szczepienie jest ważne. Odrobaczenie powtarzamy za 2 tygodnie, szczepienie w marcu.
  9. Wydaje mi się, że tak, ale jeszcze to sprawdzę.
  10. Właścicielka chciała się pozbyć szczeniaków za pomocą wiadra z wodą. Tyle wiem, szczegóły zna Psi Anioł. W książeczce na pewno jest adres weterynarza, chyba rzeczywiście gdzieś to zgłoszę. Czy to szczepienie ma w takim razie jakąś wartość? Zabiorę jeszcze jutro maluszka do swojego weta na w razie czego.
  11. Trafił do mnie dzisiaj na dt 3 tygodniowy maluch. Osoba, która go przywiozła, wcześniej była z nim u weta - psiak został dzisiaj odrobaczony i od razu zaszczepiony. Jak na razie zachowuje się normalnie, nic mu nie dolega, ale jestem ciekawa, czy w ogóle można szczepić takiego malucha? Zawsze mi się wydawało, że nie.
  12. [quote name='gryf80']byc może,na pojewienie sie ataków padaczkowych szczególnie u starszych psów moga wływać nawet chwilowe zaburzenia w ilości elektrolitów,ale równiez i zmiany w obrębie samego mózgu np.guzy[/QUOTE] Czyli w grę wchodzi tak naprawdę jeszcze tylko tomografia, żeby sprawdzić, czy to padaczka idiopatyczna, czy też może jednak są jakieś zmiany w obrębie mózgu. Ma łapkę, która była złamana. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach. Może wypadek, który przy okazji spowodował zmiany w mózgu?
  13. [quote name='gryf80']babesia raczej nie wpływa na zaniki,czy tez wzmożenie objawów padaczkowych.tym bardziej prep.,który nie jest antybiotykiem,podawany jako lek z wyboru na tego właśnie pirwotniaka.[/QUOTE] Z tego, co wiem od weta, babeszjoza może wywoływać ataki padaczki, bo przecież pierwotniak atakuje też układ nerwowy. Stąd w ogóle był badany na babeszjozę, bo nie miał żadnych innych objawów, nawet temperatury. Miałam nadzieję, że może jest jeszcze jakaś inna choroba, o której nie pomyślał mój wet, a która powoduje padaczkowe objawy. Biedny psiak, mam nadzieję, że ataki nie będą występować często.
  14. Od dwóch tygodni mam w domu Stefana - jamnikopodobnego około rocznego psa. W kilka dni po przybyciu do mnie dostał ataku padaczki. Ataki miał dokładnie: 10 stycznia jeden atak, 11 stycznia trzy ataki, 19 stycznia jeden atak, 20 stycznia jeden (jak na razie) atak. Między 10 a 17 stycznia dostawał antybiotyk przeciwko babeszjozie - w rozmazie krwi z uszka wyszło niewiele, ale jednak pierwotniaków. Już mieliśmy wraz z wetami nadzieję, że skoro ataki ustały, padaczka była spowodowana tylko babeszjozą (nie miał absolutnie żadnych innych objawów, żadnej apatii, braku apetytu, sikania z krwią, nic). Niestety wczoraj atak znów wystąpił, dlatego od wczoraj bierze Luminal. Zastanawia mnie jednak to, że kiedy zaczął brać antybiotyk przeciwko babeszjozie, ataki minęły, a teraz znów, dzień po dniu :(. Miał badania krwi po pierwszym ataku. Poza normą wyszło tylko: Płytki krwi 196 G/l (norma 200-580) AlAT 82,0 U/l (norma 3-60) Triglicerydy 121,0 mg/dl (norma 17,7-115,1) Potas 3,9 mmol/l (norma 4,1-5,4) Chlorki 116,3 mmol/l (norma 98,7 115,6) Badanie moczu miał kilka dni później: Gęstość względna 1,029 (norma 1,016-1,045) Barwa moczu: Żółta Przejrzystość: Dość mętny Odczyn: Słabo kwaśny Białko: Ślad mg/dl Glukoza: Nieobecna ( - ) Ketony: Nieobecne ( - ) Barwniki krwi: Nieobecne ( - ) Barwniki żółciowe: Ślad Urobilinogen: W normie Osad moczu: D.obfity,żółty,st. Nabłonki wielokątne: Pojedyncze w prep. Nabłonki okrągłe: Pojedyncze w prep. Leukocyty: 2 - 3 wpw Erytrocyty: 0 - 1 wpw Opis: Świeże Wałeczki drobnoziarniste: Dość liczne w prep. Kryształy: Nie znaleziono Flora bakteryjna: Mierna Zanieczyszczenia: Nieliczne Kreatynina w moczu: 355,0 mg/dl Psiak jest znajdą i dzisiaj wieczorem jedzie do nowego domu. Ale czy na pewno zrobiłam wszystko, żeby wykluczyć inne przyczyny ataków niż padaczka? Może macie jakieś pomysły, co to jeszcze mogłoby być.
×
×
  • Create New...