Jump to content
Dogomania

HEKSA warta całego nieba. FILIP chwat i najmilsza SIENKA.


Recommended Posts

Posted

Hm... czy ja mogę Filipowi, porządnemu góralskiemu powsinodze robić takie kompromitujące zdjęcia w szaliku... ??? Hm...

Na razie bez. Za to z dzisiaj. :)








A to mój Tata i TZ przed naszym oknem na 6 piętrze. Jak widać nie mamy firanki (nigdy nie mieliśmy), bo w szyby zaglądały nam tylko gołębie i Pan Bóg



a to nie wiem nawet kiedy mi Tato zrobił - nie widziałam, że się wcinęły i że je głaskałam! :)



  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję!! :)

Zawiozłam dziś schroniskową Hermę do nowego domu



Pani na 75 lat, pan 78. Oboje pełni wątpliwości czy mogą przyjąć siedmioletniego, pięcio kilowego psa. Opowiadają mi, że znajoma weterynarz im podesłała psa, pięknego i maleńkiego, który okazał się 20 kg. smokiem... Pokiwałam, ze zrozumieniem głową. Co za brak wyobraźni!... Wyszłam. Rozmawiam z moim TZ, co o tym sądzi, czy to ma sens, a on mi mówi: Twoja mama jest o rok starsza od tej pani i jest po zawale, po wylewie i po wygranej walce z obcym. No... A ja od nich oczekuję, że przeniosą się w połowie maja w góry jak nie wiem i do domku bez wody. Bez zmrożenia oka zostawiam im 30 kg psów, z czego 20 kg ciągnie jak jasna cholera... Raz w ciągu dnia łaskawie się pojawię, bo tak poza tym to pracuję... O matko... Ja chyba zupełnie nie mam wyobraźni....

Posted

To nie jest brak wyobraźni, Bjutko, po prostu, od swoich najbliższych wymagamy, żeby byli nieśmiertelni.Nie dopouszczamy myśli o śmierci.Też tak mam, w stosunku do mojego ukochanego Taty.Gdyby jednak coś się stało, w tej rodzinie, to warto mieć kontakt i takie malutkie pieski, nawet te stare, to zazwyczaj znajdują domki.Fajny ten Ich Feluś, bardzo podobny do mojej ukochanej Vikulinki.

Posted

A z Filipem coś się dzieje. Za dnia tego nie widać. Czasem nie je, ale to chyba normalne. Zwłaszcza, że żółty ser je zawsze. Natomiast w nocy - leży sobie wyluzowany koło mnie (kilka dni mieszkałam w domu rodzinnym, więc miałam okazję go obserwować) i nagle - jakby go prąd przeszywa. Zrywa się i z podkulonym ogonem galopuje przez mieszkanie. Wciska się w jakiś kąt, potem wraca cały przestraszony, wchodzi mi pod kołdrę (albo na głowę...) i muszę go mocno przytulić. Potem się wyluzowuje i za jakiś czas - powtórka. Dałam mu dwa razy środek przeciwbólowy wieczorem - ale nic się nie zmieniło. Co to może być? Psyche? Czy jednak ciało niedomaga?

Posted

Bjuta napisał(a):
A z Filipem coś się dzieje. Za dnia tego nie widać. Czasem nie je, ale to chyba normalne. Zwłaszcza, że żółty ser je zawsze. Natomiast w nocy - leży sobie wyluzowany koło mnie (kilka dni mieszkałam w domu rodzinnym, więc miałam okazję go obserwować) i nagle - jakby go prąd przeszywa. Zrywa się i z podkulonym ogonem galopuje przez mieszkanie. Wciska się w jakiś kąt, potem wraca cały przestraszony, wchodzi mi pod kołdrę (albo na głowę...) i muszę go mocno przytulić. Potem się wyluzowuje i za jakiś czas - powtórka. Dałam mu dwa razy środek przeciwbólowy wieczorem - ale nic się nie zmieniło. Co to może być? Psyche? Czy jednak ciało niedomaga?


mi się wydaje że może coś ze sercem skoro leki przeciwbólowe nie działają jakaś arytmia lub zmiany miażdzycowe wywołujące niedotlenienia a ucieka bo pies myśli że jak ucieknie to "zostawi ból" za sobą

Posted

tymuś napisał(a):
mi się wydaje że może coś ze sercem skoro leki przeciwbólowe nie działają jakaś arytmia lub zmiany miażdzycowe wywołujące niedotlenienia a ucieka bo pies myśli że jak ucieknie to "zostawi ból" za sobą


niestety, myślę że cos takiego; nagły ból.

Posted

Bjuta napisał(a):
Nie. I serducho miał badane miesiąc temu i było OK. :roll:


jak to Bjutko miał badane ? ekg miał rtg serca dopplera ....... a do psa miesiąc to dużo nie chcę się upierać przy temu ale może warto przebadać go jeszcze raz z sercem nie ma żartów zaobserwuj jak po wysiłku się zachowuje mogą też to być początki zmian nowotworowych lub nerwobóle

Posted

Nie, takich badań nie miał. Osłuchowe tylko. Ale to nie jest serducho. On na spacerze potrafi gnać jak sarna i to długo. Myślę, że to mogą być zmiany nowotworowe. Ale łudzę się jeszcze, że to psyche mu siada. Bo to jednak dziwne, że to tylko w nocy. Na psyche kupiłam mu feromony (czekam aż przyślą) no i pojedziemy w poniedziałek do weta. W sumie niedawno miał rentgen całego brzucha i nic pani wet nie wypatrzyła. Tylko dostał coś na wątrobę (miała inny kolor niż powinna).

Posted

a stary to psiak? no powiem Ci że psy chyba też śnią bąbel raz przez sen wył a mit zaszczekał parę razy ale obaj spali nie przebudzili się; a zmiany nowotworowe z reguły w początkowej fazie nie bolą a później to już cały czas jest ból który konsekwentnie się nasila ,nie ma takich zrywów, choć mogą być odstępstwa, jeszcze przychodzi mi na myśl czy to nie początek zmian padaczkowych. a nowotwór bardzo szybko rozwija się u psów także miesiąc temu jeszcze mogło nic nie być:roll::shake:

Posted

Bjutko a jakbyś kiedyś chciała to ja zapraszam do mnie Ciebie z tz-tem na odwiedziny do filii psitulowej-gorzyce:lol: a jak zrobią tą autostradę aż do gorzyczek to będziesz u mnie za 30-40 min ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...