Jump to content
Dogomania

HEKSA warta całego nieba. FILIP chwat i najmilsza SIENKA.


Recommended Posts

Posted

Dzisiaj na spacerku w parku spotkalismy klona Sienki. Tez sunia , tyle ze jeszcze mlodziutka. Panstwo kupili z hodowli i jest to mix ONka z Huskim ( u nas robia takie mikstury i jeszcze trzeba placic za takiego szczeniorka ):) :) :)
Jak ja zobaczylam to pomyslalm o Sience.

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Monika z Katowic']Bjutko kochana!:loveu: Potrzebuję informacji o dołączeniu nowego zwierzaczka do rodziny (sposoby, obserwacje, rady).
Jak to było z Heksą i Filipem? A jak z Filipem i Sienką?

Hm... Wiem, że psiaki trzeba zapoznawać na neutralnym terenie. Z Filipem przyjechaliśmy do psitula i Sienkę wzięłam na spacer. Obwąchali się i jakoś tam się dogadali. Ale to nie był dobry pomysł, bo potem musieli razem jechać w Filipa aucie! I Filip od razu się stał zazdrosny - mały teren, obcy pies. No ale Siena siedziała na brzegu i oglądała widoczki, więc - stale głaskany - jakoś to zniósł. Heksa Filipa traktowała jako psa wakacyjnego. Jeździ się w góry, jest super, i tam na wyposażeniu chatki jest taki wkurzający pies. Trzeba odpękać. Filip wiedział, że jest II w kolejcie, więc do Heksy nie podskakiwał, a jak podskoczył, to ona od razu warczała, więc odpuszczał. Potem jak zdecydowaliśmy się Filipa zabrać, to Heksa trochę była w szoku. Wyganiała go z łóżek. Ale nie intetweniowaliśmy i jakoś Filip powolutku, zdobywał przyczułki aż doszło do tego, że wszystkie kanapy są wspólne. Teraz Siena bywa przeganiana, ale one też mają umowę - kto pierwszy wskoczy - tego kanapa. Drugi może ewentualnie ułożyć się na brzeżku...
Chyba nie można być sprawiedliwym i trzeba więcej czułości okazywać rezydentowi...
No i karmić w pewnym oddaleniu, bo to stresujący moment. No ale generalnie - to chyba od psychiki psiaków zależy. Teraz - jak Siena wróciła po ponad tygodniu do domu, to Filip się bardzo cieszył! A Siena wylizała mu pyszczek! :) :)

Coś takiego znalazłam w necie:

"Ogólnie można stwierdzić, że łatwiej układają się relacje pomiędzy psami odrębnych płci i będących w zbliżonym wieku, a także w zbliżonych rozmiarach. Choć, jak to w życiu bywa, wszystko zależy od indywidualnych cech dwóch osobników… Jak wprowadzić drugiego psa do rodziny?
Po pierwsze trzeba bardzo dobrze znać swojego psa rezydenta, jego charakter, temperament, mankamenty wychowania, etc. i w zależności od tego dopasować mu towarzysza. Zatem należy także mieć dobre rozeznanie co do charakteru i temperamentu tegoż towarzysza (nawet jeżeli to jest szczeniak, to pewne cechy są dla wprawnego oka widoczne już w wieku kilku tygodni). Oznacza to, że jeżeli planujemy zakup/adopcję drugiego psa, najpierw musimy poświęcić szczególnie dużo czasu wychowaniu i szkoleniu naszego psa, tak abyśmy byli pewni, że ZAWSZE nad nim panujemy i że nasz autorytet jako przewodnika uchroni nowego pieska przed niesympatycznymi zachowaniami rezydenta. To samo dotyczy nowego psa – jeżeli to pies dorosły, który ma być adoptowany, musimy z nim spędzić przedtem trochę czasu, żeby uznał, że jesteśmy "szefem" i w naszej obecności nic mu nie grozi. To jest zawsze dobry punkt wyjściowy do powiększenia rodziny o nowego czworonoga.
Następny trudny moment, który będzie rzutował na dalsze relacje pomiędzy psami są okoliczności ich poznania się. Poznawanie i zaprzyjaźnianie ze sobą psów to jest bardzo szeroki temat, wykraczający poza ten artykuł, a metody uzależnione są od samych psów, warunków "technicznych", płci obu czworonogów, etc. To jest sprawa tak indywidualna, że nie bardzo można dać tutaj gotową receptę, do zastosowania "na ślepo". Generalnie jednak można powiedzieć, że poznanie powinno odbyć się na terenie neutralnym, czyli poza "terytorium" rezydenta. Najlepiej tam, gdzie na spacerze spotyka on inne psy albo w zupełnie dla niego nieznanym miejscu. Psy nie powinny zbliżać się do siebie ściągane na krótkich smyczach przez prowadzące je osoby (agresja smyczkowa!). Powinno się pozwolić im na obwąchanie się na luźnych smyczkach. Bardzo ważne - zachować spokój, nie "napinać się" (pies świetnie czuje, co się dzieje na drugim końcu smyczy!), żadnych gwałtownych ruchów, wdać się jakby nigdy nic w rozmowę z drugą osobą i tylko zerkać z ukosa na mowę ciała psów, żeby w porę je w razie czego rozdzielić. Pilnować (ale spokojnie, bez paniki), żeby nie splątały im się smycze! Jeżeli psy przystąpią do zabawy, to super. A jeżeli rozejdą się obojętnie albo, co gorsza, zaczną przyjmować postawy grożące, udajemy się na tzw. spacer równoległy – przewodnicy idą obok siebie, każdy z psem na smyczy po zewnętrznej. Gdy psy przestają zwracać na siebie uwagę, zwiększamy dystans (nadal równolegle idąc) pomiędzy przewodnikami i "przekładamy psy" na wewnętrzną, ale tak, by nadal szły do siebie równolegle, ale w bezpiecznej od siebie odległości. Służy to przekierowaniu nastawienia psów do rywalizacji na współpracę, budowaniu poczucia wspólnoty w dążeniu do celu i ich przekonaniu, że obecność drugiego psa nie stanowi zagrożenia. Współpracą jest już samo wspólne podążanie do celu (naprzód). Najlepiej, gdy takich sesji "zaprzyjaźniania" może się odbyć kilka zanim nowy piesek zostanie w końcu przywieziony do naszego domu.
Przyjazd nowego psa do domu, to kolejny kamień milowy. Najpierw powinien wejść do mieszkania nowy pies (w tym czasie druga osoba bierze rezydenta na spacer, tak żeby nie widział, jak nowy wkracza na jego terytorium). Po tym jak "nowy" już sobie wstępnie obwącha wszystkie kąty, wprowadzamy rezydenta. Robimy tak dlatego, aby uniknąć efektu "bronienia" terytorium przez rezydenta przed wchodzącym intruzem. Kolejność: "najpierw nowy, potem rezydent" sprawia, że rezydent będzie bardziej skłonny uznać nowego, jako nowy element "wyposażenia" mieszkania, będący już na miejscu, a nie "naruszający" terytorium.
No i jak już ten trudny etap przejdziemy, to rozpoczyna się długa i pracowita droga do prawdziwego budowania trwałej więzi pomiędzy psami a nami, psami pomiędzy sobą, nami a psami, etc... "

[quote name='Ingrid44']Dzisiaj na spacerku w parku spotkalismy klona Sienki. Tez sunia , tyle ze jeszcze mlodziutka. Panstwo kupili z hodowli i jest to mix ONka z Huskim ( u nas robia takie mikstury i jeszcze trzeba placic za takiego szczeniorka ):) :) :)
Jak ja zobaczylam to pomyslalm o Sience.

Nie pomyślałam o Huskim! Ona ma na pewno huskowe biegi! To jest po prostu żywa torpeda!!

Posted

aż zerknęłam w necie, gdzie jest Łutowiec, bo wydawało mi się, że Jurę znam, a Łutowca nie znam :evil_lol:
i okazało się, że niedaleko od mojej ulubionej trasy z zamku Mirów na Bobolice.
dawniej ulubionej, bo odkąd tam powstał disnejland, moja noga tam nie stanie :diabloti:

Posted

Masz rację, to w ogóle skandal, że sprzedali zamki i całe pasmo skałek ze stanowiskami archeologicznymi - prywatnej osobie!!!

Ta rana Filipa się szpetnie babrze. Jest olbrzymia, ściągamy ropę. Filip biedny jest bardzo i nie rozumie dlaczego się na niego gniewamy i robimy mu takie rzeczy... :( Brakuje mi sił psychicznych. Niech będzie miesiąc bez żadnej psiej choroby w moim domu! Eh... No nic. Trzeba dać radę!

Posted

Nie to moja wina... :oops: Za płytko zrobiłam mu zastrzyk i zrobił się ropień i potem martwica. Już było dobrze, ale oszczędziłam mu kołnierza i sobie rozlizał. Teraz ma normalną dziurę wielkości pięciozłotówki... A zastrzyki brał na zapalenie gruczołów okołoodbytowych i to mu wcale nie przeszło. Nadal jest na antybiotykach, ale teraz w tabletkach.

Posted

o, kurcze, tak bywa z zastrzykami! i jeszcze mu nie pomogly!
a teraz sie babrze... :shake:
rzeczywiscie, strasznie sie przezywa klopoty ze zdrowiem naszych zwierzakow, gorzej niz z ludzmi.
co moge napisac, oprocz: nie dajcie sie! :hand:
jeszcze bedzie wspaniale/
jeszcze bedzie normalnie/
:glaszcze::painting:

Posted

Dzięki dziewczyny! On się już przystosował do chodzenia w abażurku. Dzielny jest bardzo. I chyba się zaczęło wreszcie goić - w każdym razie, już 3 dzień nie ma ropy. Dziś byliśmy w parku i Siena się wygoniła z jakimś szczeniakiem. Była przeszczęśliwa! Filip sobie za to zapolował na jakiegoś ptaszka - niemal z sukcesem!

Posted

Byliśmy w Bielsku na urodzinach Cioci. Aspen skakał z radości!!! Sienę wylizał całą, Filipa musnął (Filip go zaraz ochrzanił!) i cieszył się jak dziecko! Aspenek został też spuszczony ze smyczy i ładnie się trzymał Sienki... Filip wrócił cały mokry, ale przynajmniej zapomniał, że trzeba się wylizywać!














Posted

a ja jestem w szoku, ze Aspen to taki duzy pies!!! :crazyeye::multi:
nawet Sienka (ktora jak dla mnie jest spora) jest przy nim srednia zaledwie...
kawal chlopa z Aspena (ale mial szczescie, ze trafil mu sie taki domek)!

Posted

Serdecznie zapraszam wszystkich na dwa wyjątkowe bazarki:)

1) Bazarek z czadowymi gadżetami SHA z którego dochód idzie na mega zadłużoną Rozi!!!
http://www.dogomania.pl/threads/216024-Czadowe-gad%C5%BCety!!!-SHA-d%C5%82ugopisy-magnesy-wejd%C5%BA-i-przekonaj-si%C4%99!-Na-Rozi-do-19.10

2) Bazarek cegiełkowy: Kot Kacper na pomoc Rokiemu!
http://www.dogomania.pl/threads/216026-Kot-Kacper-na-pomoc-w-utrzymaniu-Rokiego!!!-Cegie%C5%82kowy-do-25.10

Zajrzyjcie proszę i wesprzyjcie choćby obecnością ;)

Posted

Aaspen się wałęsał pod domem wujostwa dwa lata temu. Dokarmiali go, ale się go bali - każdy się go boi, bo to faktycznie wielkie bydle i nie bardzo zsocjalizowane. Na ludzi szczeka jak głupi. Ale można mu rękę do gardła włożyć... To jest d... wołowa! Kiedyś go dwa owczarki zaatakowały i on tylko stał, gdyby wuj nie miał przy sobie gazu, to by było po nim...
Wuj z Ciotką kiedyś go zawlekli do domu, bo miał być prawie 40 stopniowy mróz (to była ta mega ostra zima), Aspenek zresztą mrozy b. b. lubi i nie wie o co chodzi z tą paniką. On miał swoją jamkę w śniegu i był zadowolony... No ale jak już raz go wzięli to został. To znaczy Łatek nie pozwolił mu zostać w domu, więc trzeba było kojec postawić. Niestety. Bo jakby Aspen mieszkał w domu, to by był bardziej cywilizowany. Ja tam Aspenka bardzo lubię. To musiał być łańcuchowy szczeniak tłuczony kijem, bo do teraz trzeba go zamykać jak się z miotą idzie zamiatać podwórko.

Tu są jego pierwsze zdjęcia - widać jaki był przerażony dzieciuch... http://www.dogomania.pl/threads/131894-Aspen-w-Bielsku-Bia%C5%82ej-%E2%80%93-po-roku-szukania-domu-zostaje-u-znalazcy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...