Pipi Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 Podałam Sabie sedalin dwie godziny temu i narazie nic.Odnoszę wrażenie,że bardziej nerwowa się zrobiła.Jeszcze poczekam.Trzymajcie kciuki,bo pan doktor dzisiaj jest,dzwoniłam przed chwilą.Teraz najtrudniejsza spraważeby do samochodu ją załadować. Quote
Asiaczek Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 ok. trzymamy!:lol: a sprawdzilas , po jakim czasie dziala sedalin? moze jeszcze za wczesnie na reakcje organizmu? pzdr. Quote
Pipi Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 Już jesteśmy.Pan doktor pobrał krew,wydusił trochę krwi na szkiełko.Zalecił wizytę w sobotę jeszcze raz i dał Encorton 20 mg.Na razie nic nie mógł powiedzieć.Dopiero jak będą wyniki.Mam zadzwonić w środę ok 20:00.To tyle.Saba na dobre padła dopiero w drodze do Białegostoku.Na sobotę dostałam większą dawkę sedalinu.A ha ,jeszcze USG nie wykazało ciąży.Mam na sobotę zawieść dwie suki.Sabę i Norę.Chyba Arka dzwoniłaś do lekarza,tak?Bo pytał mnie czy Nora nie w ciąży i powiedział,żebym i ją przywiozła.Ok,idę zanieść im jeść,bo rano nie dawałam.Nie mogłam,bo Saba na drogę nie mogła jeść/na wszelki wypadek/,a jakbym dała Gutkowi i Norce,to nie bło takiej opcji,żeby i Sabusia nie najadła się,bo ona b im zabrała. Quote
enia Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Ale akcja ;)- a po co sunie na sobote wieziesz? sterylka? Quote
Pipi Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 W sobotę mam jechać z sukami po to,żeby wet sprawdził u Saby jak jej skóra wygląda po enkortonie,a Nora na USG,czy nie jest w ciąży.Myślę,że Arka chce wiedzieć,bo wet koniecznie kazał ją przywieść. Nie będzie lekko,ale zawiozę.Dzisiaj łapki Saby wyglądają lepiej.Wygląda na to,że alergia.Dostała,tylko dwie tabletki enkortonu i odrazu widać poprawę.Opuchlizna zeszła,bo miała lekko spuchnięte tylne łapki.Dzisiaj będę dzwoniła po 20:00,jak wyniki krwi się dowiem. Teraz gonię do szpitala,o wynikach napiszę wieczorem,jak wrócę z pracy pa pa;) Quote
irenaka Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Nie przeczytałam niestety całego wątku, ale jestem pod wrażeniem Pipi:loveu:, jak się zajmujesz psiakami. Mam nadzieję, że wyjdziesz na prostą. Najważniejsza teraz ta wizytą u weta w sobotę, bo jak by była ciąża, to trzeba szybko ciąć:shake:. Będę czekać na wieści. Mam nadzieję, że mogę jeszcze zaglądnąć na wątek?;) Quote
przyjaciel_koni Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Irenaka - i na ten i ten drugi... Zaglądaj ! Pipi naprawdę zasługuje na każde wsparcie - również na typowy "doping". A ja czytam, tylko nie bardzo mam czas pisać... I za to przepraszam Pipi ! Quote
Pipi Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 Przyjacielu koni,mam świadomość,że jesteście ze mną i bardzo dziękuję. Irenaka,witam Ciebie na wątku i serdecznie zapraszam,bardzo mi miło. Jestem nareszcie w domu,dzisiaj wróciłam o godzinę później,nie wyrobiłam się w osiem godzin,niestety.Biedne piesy,tak płakały i się żaliły,nie macie pojęcia.Dwanaście godzin dzisiaj były same.W chacie nasikane,nakupkane,rozmazane. . . . . .A jak wyskoczyły z domu,to za chwilę spowrotem.No bo towarzystwo pani ważniejsze od podwórka.Wszystko zrobiły,to po co? he he.Jutro już normalny dzień będzie.Do żadnego szpitala nie jadę. Dzwoniłam do pana doktora i powiedział,że koniecznie mam pokazać się w sobotę z sukami.Najprawdopodobniej u Saby jest alergia.Wyników krwi jeszcze nie ma.Mam podawać dalej Encorton.Ok idę dam im kolację i lulu,bo jutro na 7 do roboty.Za to będę za dzisiaj,jutro o 13 w domu.Spokojnej nocy wszystkim. Quote
enia Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 [quote name='irenaka']Nie przeczytałam niestety całego wątku, ale jestem pod wrażeniem Pipi:loveu:, jak się zajmujesz psiakami. Mam nadzieję, że wyjdziesz na prostą. Najważniejsza teraz ta wizytą u weta w sobotę, bo jak by była ciąża, to trzeba szybko ciąć:shake:. Będę czekać na wieści. Mam nadzieję, że mogę jeszcze zaglądnąć na wątek?;) zapraszamy i na ten wątek dot.Pipi http://www.dogomania.pl/forum/f28/jedno-serce-nie-da-rady-serce-pipi-podopieczni-w-potrzebie-posty-inf-1-6-a-133467/ Quote
Rybka_39 Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Myślę, że arkę tak jak nas wszystkich martwi zdrowie suki i jej zmiany skórne, a nie wzgledy "polityczne". Też czytam watek, ale na arzie czekam na wyniki od weta.;) Quote
Nadziejka Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 :calus:Pipiniu czy wszystko u was dobrze ? Jak sie czuje maz ? Jak sobie kochana nasza radzisz ? :calus::thumbs::thumbs: Quote
Nadziejka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 :calus::Dog_run::Dog_run:Pipiniu jak sie macie ? :loveu:pozdrawiam cieplutko :kociak::kociak::loveu: Quote
Pipi Posted April 25, 2009 Author Posted April 25, 2009 Wszystko dobrze,tylko angina mnie dopadła.Biorę antybiotyk.Na tej hali straszne przeciągi,no i ciepło się zrobiło,to na plac przed szkołę dzieci wychodzą i drzwi ciągle pootwierane.Muszę swoje odchorować poprostu. Policzyłam pieniądze i mam jeszcze 640zł.To jest dużo pieniążkow,także narazie kupię karmy.Przepraszam,że nie piszę teraz często,ale nie bardzo z czasem.Od poniedziałku już stale mam pracować od 12 do 20,to poukładam sobie zajęcia tak,żeby na wątek była chwilka.Teraz jadę do Bielska do weta zdjąć szwy dla Misia,Ozzy,Misi i Alutki.Potem po 16 do Białegostoku z Sabą i Norą.Wieczorem napiszę co i jak pa pa. Quote
Nadziejka Posted April 25, 2009 Posted April 25, 2009 Pipiniu :calus::calus::thumbs:trzymam mocnooooo za was kochaniutkaaaaa :loveu: Quote
Pipi Posted April 26, 2009 Author Posted April 26, 2009 Nie udało mi się pojechać z suniami.Pan doktor zadzwonił,powiedział,żebyśmy przyjechali na 19:00,ponieważ wcześniej ma operację.Podałam sedalin o 16:30 i do godziny 21:30 nie zadziałał.Na dokładkę Nora wyrwała się dla TZ i zwiała.Całą noc nie pokazała sie,bo była cisza i psy nie szczekały.Dopiero przed chwila,patrzę przez okno,a ona Alutkę "kotłuje" w polu.Ta głupia mała wypatrzyła ją i pobiegła,do zabawy,a Norka zrobiła swoje.Nic sie nie stało na szczęście,ale Ala wystraszona,a ja powaliłam się całym cielskiem na Nore i wrzeszczałam ile miałam tylko siły.Przyleciał stary ze smyczą i obrożą i jakoś przyniósł ją do zagrody.Dobrze,że nie było to daleko,bo nikt by nie usłyszał.Norce tak się spodobało,że podkopywać się zaczęła i teraz ciągamy kambule taczką,żeby obłożyć pod ogrodzeniem i od środka,tam gdzie one są. Możecie mi wierzyć,już czasami nie mam siły i zaczynam żałować. Sedalinu już nie mam,a TZ wrzeszczy na mnie "kobieto po co ci ten sedalin ja dzisiaj sam je zapakuje,bo to wszystko przez ciebie.. . . "Tak,że przepraszam,ale nie podałam Wam dobrych wieści.Dzisiaj wet będzie do 18:00,a jutro do 15:00.Jak dzisiaj się nie uda, to jutro rano mój brat przywiezie sedalin,bo do Brańska będzie jechał. Piszę ten post z przerwami,przed chwilą zawołał mnie stary i mówi chodź coś zobaczysz.Zachodzę,a Nora śpi jak zabita na słońcu,na środku wybiegu.Pobiegłam po aparat,ale kiedy wróciłam,już wstała i poszła do pomieszczenia na posłanie.Ale sprawia wrażenie jakby była pijana.Już nic nie rozumiem? Po całej nocy?,jak to możliwe?.A może ona taka zmęczona jest,bo się nabiegała po okolicy.tak,czy inaczej koszmar z nimi,naprawdę.W całym moim życiu nie miałam takich "zrytych psychicznie" psów.Muszę coś wymyślić,bo tak dłużej nie może być.Ktoś na początku zasugerował,że są jakieś kropelki Bacha na uspokojenie.Chyba je kupię i zacznę podawać.Raczej normalnie nie wiele ja mogę jeszcze zrobić z tym oswajaniem.Niby głaskam,niby się cieszą,ale jak co do czego?- dzikie. . . Gucio,to już po przenosinach do nowego miejsca,nawet z ręki przestał brać smakołyki.Nie narzekam,ale ciężko jak diabli.One trzy bardziej umęczą jak pozostałych trzynaście. Quote
irenaka Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Pipi:loveu: myślę, że często masz pod górkę i stąd czasem czarne myśli. Pewnie nawet nie widzisz, że psiaki robią postępy. Tylko ktoś, kto by odwiedzał Cię co jakiś czas miałby porównanie. Trzymam dzisiaj mocno kciuki za wizytę u Doktorka. Mam nadzieję, że uda się dzisiaj Wam dojechać. Quote
Nadziejka Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 /generators/animated/wizard.asp]mocnooo kochana :loveu::loveu::loveu:Gucinek sie oswoi , zobaczysz:multi: Quote
irenaka Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Nie ma nowych wiadomości:-( Pipi:loveu: Gdzie jesteś!! Quote
Pipi Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 Jestem w pracy,kurcze taki młyn,że nie wiem co,ale na chwilunię wskoczyłam tutaj.Już piszę co i jak.Dzisiaj byłam z suniami u weta.Wczoraj sie nie udało.Pan doktor pobrał Sabie jeszcze raz zeskrobinę i jeszcze raz krew.Jak zapytałam o poprzedni wynik powiedział,że nic tam nie ma/taska była odpowiedz/.Encorton powiedział,żeby odstawić.Dał jakieś tabletki od depresji i przeciwlękowe dla całej trójki.Zostawiłam je w domu i nie pamiętam jaka jest ich nazwa.Napiszę jak już będę w domu. Dla Norci zrobił USG i powiedział,że ciąży nie ma.Krwi nie pobierał,bo powiedział,że nie ma takiej potrzeby.Po cieczce dopiero miesiąc to sterylki też jeszcze nie można robić.Jeszcze przynajmniej miesiąc trzeba poczekać. Przepraszam,że dopiero teraz piszę,ale zeszło mi całe rano u weta i do roboty się spóźniłam nawet.Trochę mnie boli,że umawiam się dzwonię,a jak już zajeżdżam,to zawsze lekarz mówi "proszę trochę zaczekać".Jakoś nie umiem z nim sie dogadać.Nic nie mówi,robi swoje,muszę za język ciągnąć,a i tak nie wiele się dowiem.ARKA,gdybyś mogła zadzwonić do pana doktora,może Tobie więcej powie?.Tabletki na nerwy z chęcią wziełam,bo pan doktor powiedział,że za jakieś dwa tygodnie nastąpi poprawa i nie będa takimi dzikusami.Będzie łatwiej z nimi pracować.Tam taki tłok w tej lecznicy,że już nie pytałam o koszty, co i jak z rachunikami.Następnym razem zapytam.Mam zadzwonić w piątek,zapytać o wyniki.A w środę po pipetę pojechać,bo dzisiaj pan doktor nie miał.Znowu specjalnie pogonie po jedna pipetę.Kurcze!.Ok spadam kochane do zajęć,bo mi się oberwie,pa pa. Quote
irenaka Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Pipi:loveu: Uspokoiło mnie, że ciąży nie ma, ale nie wiem czy dobrze kojarzę, że Encortonu nie można tak sobie odstawić. Trzeba zmniejszać dawki a nie można odstawiać nagle. A może się mylę? Jakaś mądra głowa może wejdzie na wątek i coś doradzi?:shake: Jak jutro będziesz miała czas, to napisz co to za środki na uspokojenie. Całusy z Krakowa dla całego zwierzyńca:loveu: Quote
Pipi Posted April 27, 2009 Author Posted April 27, 2009 Dziękujemy za całuski,pozdrawiam Kraków.Mam tam rodzinę i jako dziecko zawsze w wakacje jeździłam z babcią do jej siostry,czyli mojej ciotecznej babci.Już od lat jednak nie mam jak wybrać się i odwiedzić Kraków.Może kiedyś???,mam nadzieję. Irenaka,lek nazywa się Amitriptylinum 10mg.Nie wiem co robić,bo to lek,który może zaburzać sprawność psychofizyczną.Słyszałam,że takie leki uzależniają.Może ktoś wie co to za lek?.dawać,czy nie? I jeszcze przykra sprawa,bo teraz otworzyłam opakowanie i okazuje sie,że jest tylko jeden listek-30 tabletek,a pan doktor mówił,że jest 60 tabletek i tak jest napisane na opakowaniu.I co teraz wet pomyśli,że ja go nabieram?.Nie wiem co robić?,mówić? dzwonić?Głupia sprawa.Wszystko przez pośpiech.Będę miała nauczkę na przyszłość,żeby zaglądać odrazu na miejscu. Quote
mariee Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Pipi napisał(a):Mam zadzwonić w piątek,zapytać o wyniki.A w środę po pipetę pojechać,bo dzisiaj pan doktor nie miał. Ale taka pipete można kupić u każdego weta, bliżej nie ma żadnych wetów? Jak nie mają to zamówią i czy dzień pózniej czy dwa, nie ma już znaczenia. Dlaczego pipeta a nie obroża preventic? W układzie dzikiego psa chyba lepiej, działa przez 4 miesiące, na nużenca, taniej to wychodzi też. Pipi ile Ty masz psiaków pod opieką? A tego młodego to zabrała bym zdecydowanie od tych suk, on się tylko od nich uczy zachowań dzikich:shake: Moim zdaniem jesli to możliwe, porozdzielała bym je wszystkie. Razem tworzą stado o tych samych zachowaniach-czyli dzikich i sie wspierają. Ten "łańcuch więzi" trzeba rozerwać. Quote
Pipi Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 Mariee,wiem że w każdej lecznicy mogę kupić pipetę,ale nie mogę gdzie indziej bo za wszystko w sprawie tych trzech piesków płaci narazie ARKA.Jak bym kupiła w innej lecznicy,to musiała bym sama zapłacić. W tej chwili mam 16 psów.Dopiero poszłam do pracy i w dodatku to jest półroczny staż i newiele zarobię bo coś ok 700 zł brutto.Otrzymuję od prywatnych cioteczek z dogomani pomoc na psy inaczej cienko bym 'gwizdała" i ja i psy. Jeśli chodzi o dzikie psy,to naprawdę nie mam gdzie go zabrać.Wiem,że jest niedobrze,że są razem.Nie mogę jednak nic zmienić.Od godziny 11:30 do 20:30 nie ma mnie w domu.Czasami jak muszę pojechać z samego rana do miasta,to ledwio co wyrabiam się żeby je raniutko ponakarmiać,wymienić wodę i posprzątać. W dodatku zaczynają sie problemy z sąsiadami.U mnie za płotem zawsze w okresie letnim przyjeżdżają sąsiedzi,właściciele dwóch domków.Miałam już rozmowę,że nie może tak być,że psy szczekają,nie dają spać po nocach.Powiedzieli,że przyjeżdżaja na wieś,żeby odpocząć,a nie chodzić nieprzytomni,bo ja mam psy.Nie wiem co będzie dalej,bo powiedzieli,że zaczną pisać i dzwonić,żeby mi je zabrali,bo tak być nie może.Do tej pory nie mieli pretenji,a teraz im sie odmieniło.Są to ludzie bardzo sympatyczni,mili,ale do piesków nawet sie nie odezwą.Gdyby zagadali,podeszli,zapoznali się byłoby inaczej,a tak to co ma pies robić jak za płotem stoi człowiek obcy i w dodatku patrzy i nie wiadomo o co mu chodzi.Pies,to pies i szczeka,ale nie wszyscy to rozumieją.Nie wiem jak to będzie,mam nadzieje,że psy przyzwyczaja sie szybko,że za płotem są teraz ludzie i przestaną "pilnować" im posesję i to w dodatku za darmo he he. Quote
Nadziejka Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Pipiniu :loveu:pozdrawiamy ciebie i rodzinke :loveu::multi::Dog_run::bigcool::bigcool:jak sie maja psiaczki i :kociak::kociak::kociak:kotusie ? Badzcie zdrowi :loveu: Quote
Evelin Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Pipi pozdrawiam Was cieplutko i pamietam o danej obietnicy... Jak tylko cos się zwolni to zadzwonię :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.