Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lenka już dawno obroniła pracę doktorską :p

Jest świetna. Jak trafi do domu i będzie mieć swojego człowieka, to wierniejszego przyjaciela wpatrzonego w swojego pana/ią nie uświadczy. Jest też nieprzekupnym stróżem :razz:

To bardzo mądra sunia i bardzo oddana. Pod skorupą nieufności kryje się chęć wskoczenia za człowiekiem w ogień, byle tylko człowiek pozwolił się jej pokochać.

Jest bardzo wrażliwa. Czasem wystarczy jakiś niefortunny gest skierowany wobec innego psa, a Lenka bierze to do siebie. Chodzi wtedy bardzo smutna i wystraszona przez 1-2 dni. Wygląda to jakby się wystraszyła, że coś zrobiła nie tak i dostała za to burę.
Ona bardzo chce zaufać i pokochać bezgranicznie.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Noooo, Rudzia się dziś dała wygłasiać, że hohoho :loveu:
W boksie odpięłam jej smycz, a ona zamiast myk myk, to siedziała i pozwalała się głasiać przez dłużsżą chwilę :loveu:
I powąchała mnie w nos ;)
Dopiero jak przestałam głasiać to niespiesznie się oddaliła.

Obcych ludzi się boi niestety, ale i tak robi ogromne postępy. Powoli zaczyna się przekonywać do nas, do oswajania z obcymi przyjdzie czas.
Wyraźnie stęskniła się za mną, bo wczoraj wyprowadzał ją TZ i dzisiaj nie unikała nawet mojego głaskania po łebku. Dosłownie wygłaskałam ją po całej głowie, piersiach, pooglądałam uszyska. I nie było przerażenia w oczach, takiego jak zawsze. Tylko już więcej spokoju.
Jeszcze trochę a będzie z niej wspaniała psica.

Posted

I powąchała mnie w nos ;-)


No to już może być tylko lepiej :)

Widziałam filmik jak Rudzinka cudnie idziena smyczy , początki Biany były podobne, kroczek siad rozglądanie się czy nikt obcy nie idzie , kroczek siad itd oczka dookoła głowy, uszka nastawione jak antenki a teraz - psica się obraża że spacer za krótki .

A to że się boi obcych , Biana nadal się boi, nikomu obcemu nawet patrzeć na siebie nie pozwala , ale doszłam do wniosku ze Biana to nie zabawka nie każdy musi ją głaskać , wystarczy że my uwielbiamy się przytulać .


Najbardziej mi żal że nie mam warunków na zabranie Rudki do siebie, to moja ulubienica na dogo odkąd ją tu zobaczyłam i ogrmonie mnie cieszą jej wielkie postępy i wiem że w końcu kiedyś zaufa swojemu człowiekowi i obdarzy go wielką miłością bo sama mam taką chodzącą miłość wpatrzoną we mnie na każdym kroku w domu , choć początki też były trudne .

Rudzince życzę najlepszego domku na świecie .

Mureczko dziękuję za wszystko co dla tych bidul robisz :calus::Rose:

Posted

Murko to niesamowite co zrobiłaś z Rudką!!!!:multi::multi::multi::multi:
Ruda ma u mnie alegratkę...ale z tym starym tekstem, ułożył by ktoś nowy?
Takie podstawowe info możecie mi dać o obu dziewczynkach?:loveu:

Posted

Kochani ja tak piszę tylko dla Was, żebyście mieli obraz suniek, do ogłoszeń może lepiej jakoś poprzerabiać (skrócić, sprościć) te moje wypociny, bo nie wiem czy komuś się to będzie chciało czytać :lol:

A Rudka... chmmm.... Rudka jest cudowna. Dużo rozmawiamy :cool3: Rudzia wpatruje się tymi swoimi mądrymi oczyskami w każde moje słowo.
Głasiamy się już regularnie i przy każdej okazji, niech się dziewczyna przyzwyczaja :p Takiemu mięciutkiemu futerkowi się po prostu nie da oprzeć :loveu:
Na początku przy każdym dotyku dostawała nagrodę, ale teraz już pracujemy bez "dodatków" ;)

Szkoda, że ludzie boją się adoptować lękliwe/dzikawe psy i nie chce się im z nimi pracować. Bo to naprawdę cudowni przyjaciele. Chyba jest coś takiego, że im dłużej trwa socjalizacja tym pies bardziej kochańszy i bardziej oddany. A ile satysfakcji i ile radości z każdego postępu pupila :razz:
Czy ja jestem rąbnięta, że uwielbiam takie psy? :krolik:

Taki tekst kiedyś skleciłam na szybko o Rudce, ale i tak mi cofnęli z adopcje.org, bo ktoś mnie wyprzedził :diabloti:
Tylko trzeba dodać wiek, sterylizację i takie tam.

Rudka to piękna suczka średniej wielkości.
Jako szczeniak trafiła do kieleckiego schroniska, stamtąd uciekła i koczowała w krzakach. Udało się jej przeżyć, bo ludzie rzucali jej jedzenie. W końcu "przeprowadziła" się na plac pobliskiego zakładu pracy, gdzie były inne bezdomne psy karmione przez pracowników.
Pozostała jednak nieufna wobec ludzi, nie pozwalała się dotknąć, smycz i obroża były dla niej zupełnie obce.

Obecnie Rudka przebywa w hoteliku dla psów i jest w trakcie socjalizacji.
Umie już bardzo ładnie chodzić na smyczy, zachowuje czystość i powoli poznaje co to jest głaskanie i że dotyk człowieka nie krzywdzi. Jest łakomczuchem, więc nauka i poznawanie nowych rzeczy odbywa się z dużym powodzeniem przy użyciu smakołyków.
Lubi towarzystwo innych psów.

Posted

W sumie nic nowego.
Rudka się trochę rozbrykała :evil_lol:
Próbuje czasem bawić się z psami :razz:

Muszę wykombinować coś, żeby miała więcej swobody :roll:
Spróbujemy długiej linki lub puszczenie Rudki luzem z przyczepioną smyczą :roll:

Posted

Stan zapsienia w domu bez zmian :shake:
Mamy zasadę, że jak coś już do domu przyjdzie pomieszkiwać to zostaje tu do znalezienia domu. Chyba, że jest to z założenia chwilowe (rekonwalescencja po zabiegu, mroźne dni, koci test itp.) No chyba, że by nam pół domu zjadło i przez dłuuugi czas dawało dosadnie znać, że w domu być nie chce :diabloti:
Także musi coś domowego pójść do adopcji :razz:

Rudka natomiast i tak robi postępy, coraz śmielej daje się głaskać i coraz mniej się tego boi. I trąca nosem idąc za człowiekiem: mnie w rękę, TZa w nogę :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...