Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

andzia69 napisał(a):
a to akurat nie pan:eviltong: ino kolega pana, którego Bubol nie zjada:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

A to czemu Bubol nie zjada kolegi pana? Rozumiem ze kolega sie dostosowal i Bubol robi co chce z kolega?:evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
A to czemu Bubol nie zjada kolegi pana? Rozumiem ze kolega sie dostosowal i Bubol robi co chce z kolega?:evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti:


widać jej jakoś podpasował:diabloti::evil_lol::evil_lol:

Posted

Dawno mnie tu nie bylo bo wole nie wchodizć ;), zakochałam sie w tym psie...
I pomyslec ze siedziala gdzies w lesie, zmarznieta, glodna...
a teraz w ciuszkach lazi na kanapie spi i w ogole taki nakolankowy sie psiak zrobił :loveu:

Posted

bo Buba nic się nie zmieniła... nie przytyła, nie schudła, nie zmieniła koloru:cool3: ma natomiast nowy sposób reagowania na obcych - zaczęło się od kolegi Filipińczyka: przyszedł, ona usłyszała, że mówi w dziwnym języku... blady strach, jeż od głowy po ogon, cała się trzęsła do tego stopnia, że jak wzięłam ją na ręce żeby go zobaczyła to mi wypadła... potem 10 minut nieustannego warczenia(wciąż z jeżem), założyliśmy na wstępie kaganiec, ale w niczym nie przeszkadzał. potem położyła się na kolanach Maćka(bo siedział najbliżej wroga), nie spuszczając kolegi z oka i po paru minutach przestała warczeć, ale kiedy tylko na nią spojrzał, odzywała się... po tymże wydarzeniu, ktokolwiek nie przyjdzie, Buba warczy, stawia jeża, trzęsie się - ani kaganiec, ani kolczata nie pomagają (nie mówię nawet o próbie karmienia coby odwrócić uwagę), odkryliśmy też, że baaardzo boi się parasola, ale i on też nie pomaga...:mad:

Posted

doradzcie znajomym, zeby ją totalnie olewali...jak przyjdzie ktos kilka razy i za kazdym razem oleje, to jest szansa ze sie do tej osoby przekona :razz:

moze An1a by cos doradziła, wszak jej pies tez miał ten problem :razz:

Posted

olewanie nie pomaga... przychodzi do nas jeden kolega przynajmniej 2 razy w tygodniu, zupełnie się jej nie boi, ale ona nie daje sobie spokoju... pocieszające est to, że po około 5 minutach ona zaczyna dawać sobie spokój i wszystko jest ok, daje się głaskać, sama podchodzi, czasem nawet chce na kolana

Posted

a tak w ogóle ostatnio jej nie trzymaliśmy, kolega do niej podszedł i zaczął głaskać a ona nie ugryzła mimo że mogła (skończyło się na warczeniu) - eksperyment udany, czy nie ma się z czego cieszyć?

Posted

Nie wiadomo jakie mała ma przeżycia :cool1:
Bandog znajomych , czyli całe 55 kg żywej wagi , nie warczy a fuczy , parska jak konik , na facetów w kapeluszach , z parasolem , w płaszczach .... no i mnie też sie raz fuczenie zarobiło przy 1szym spotkaniu za parasol ...schowałam parasol dałam sie obwąchać , teraz jestem cioteczka której się trzeba na kolanka załadować :p
Okazało się ze pisa będąc pod chwilową , przymusową opieką teścia znajomej ... zarobił manto od kogoś z parasolem [ opiekun też był prawdopodobnie pod wpływem :roll:].
Teraz bywa ze sie zafuczy ale nie atakuje ...z tym że trzeba mieć rękę na pulsie .
U Was o tyle źle ze zupełnie nie wiadomo co ją spotkało ... chyba teraz rozmowa z kims kto szkoli psiaki

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
Moze jej przejdzie i to tylko kolejny etap w jej psychice.



może...

ja dalej upieram si przy jej molosowatym charakterze - kocha swoich, niecierpi obcych - taki urok;)

pamiętam jak na wątku fili jedna z filomaniaczek opowiadała, ze mając 2 file nie ma żadnego życia towarzyskiego bo...bo ma takie a nie inne psy:razz:

mojego tz tez najpierw obwarczała, teraz go zlewa - nawet jak ja woła to ona głuchnie....moze kiedyś zaakceptuje go jak innych...w każdym razie nie atakuje:p

Posted

ooo - wiem jaka rasą jest Bubol!!!:diabloti:

ona jest...bandogiem!:eviltong: czyli:

"Bandog to krzyżówka pitbula z molosem-jakim by nie był,to jest to molos-zależnie od cechy,jaką chce się uzyskać."




to bandog -pies z czech



a to bandos dogomaniaczki - ino tyż samiec



wyraz pyska mają w każdym razie taki sam:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Alicja napisał(a):
Toż przecie pisałam o Bandosiu Klocusiu :loveu: Clockwork ;)



no pisałas...ale jam nie wiedziała, ze bandog to krzyżówka obojętnie jakiego molosa (w tym boksera) z bullowatym:diabloti:

Posted

andzia69 napisał(a):
no pisałas...ale jam nie wiedziała, ze bandog to krzyżówka obojętnie jakiego molosa (w tym boksera) z bullowatym:diabloti:




a ogólnie są 3 grupy ;)

Sa trzy rodzaje bandogow
- Amerykanski (mastino + pit albo bullmastiff + pit) - jak Clockwork:loveu:
- Australijski (mastino + AST)
- Niemiecki (mix molosow strozujaco-obronnych z europy np:Rottweilerow, bullmasiffow, Cane corso, bokserow w roznych proporcjach)



tu Klocuś smarkaty całkiem do Bubolka podobny :loveu:

Posted

andzia69 napisał(a):
może...

ja dalej upieram si przy jej molosowatym charakterze - kocha swoich, niecierpi obcych - taki urok;)

pamiętam jak na wątku fili jedna z filomaniaczek opowiadała, ze mając 2 file nie ma żadnego życia towarzyskiego bo...bo ma takie a nie inne psy:razz:


Zgadzam sie w 100%, co prawda nie fila a CC..no ale tyz molos.

Baaardzo duzo pracy wlozylam w to zeby Fura tolerowala/akceptowala obcych, jak przychodza goscie to owszem przyjdzie powacha, przywita sie ale pozniej sie kladzie i obserwuje...czlowiek wykona gwaltowniejszy ruch i na pysiu sie "buleczka" pojawia, ale jak ktos juz tak ktorys raz przyjdzie to da sie nawet miziac:loveu:
Na spacerach nieda sie dotknac, wie ze gryzc nie mozna wiec na wyciagnieta reke odsuwa sie, robi uniki i cos tam fuka pod nochalem.
A przeciez psisko nie jest po przejsciach...ot taki urok molosa...

Potrzebna jest maaasa cierpliwosci i jeszcze wiecej pracy:p
Mam nadzieje ze z czasem bedzie widac postepy:loveu:

Posted

Historia rasy bandog nie jest znana. Po raz pierwszy nazwa ta pojawiła się w XVI wieku. Pierwsze opisy rasy przedstawiały ją jako dużą, upartą i brzydką, służącą do polowań i walk.

Dziś bandog nie jest ostatecznie ustaloną rasą, a raczej zbitkiem ras: american pit bull terrier, mastif, mastif neapolitański, która łączy odwagę tej pierwszej z instynktem obronnym mastifa.

Pomimo obronnego instynktu bangog jest przyjazny dla innych zwierząt, o ile nie zagrażają swemu panu. Toleruje obcych, o ile widzi, że są też tolerowani i akceptowani przez swego pana.

co do tego ostatniego bubson jakos nie chce sie stosowac:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...