gamoń Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 To nie mamy co gdybac tylko trzeba go skonsultować z wetem -okulistą i to w trybie super pilnym.Jest taka możliwosc u Was w schronie aby udał sie ze schronu do kliniki na konsultacje czy musi czekac na zbawienie weta schroniskowego???? Quote
sleepingbyday Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 gamoń napisał(a):Na Paluchu jest 2000 psiaków a nie 200 i nie wyglądają tak jak ten.Chodzę na Paluch i psiaki nie wyglądają takie pozlepiane błockiem jak ten.Jak jest bardzo zarośnięty to zostają strzyżone. oczywiście, że ponad 2000, jedno zero mi uciekło. widzisz, chodzi o to, że się DA. Quote
Paulina87 Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 Ja niestety nic nie mogę działać w jego sprawie, jestem tam tylko wolontariuszką i moim zadaniem jest sprzątanie i siedzenie cicho. Quote
gamoń Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 No to pisz do dziewczyn z Poznania ,które mają większą siłe przebicia .Albo załatwcie to inaczej Jest wiele sposobów aby go zabrac do weta i zdiagnozowac te najpilniejszą dolegliwość-oczy. Quote
andzia69 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Gamoniu - tamte dziewczyny nie mają większej siły przebicia...Pixi, którą babsko wyrzuciła z 4 piętra czekała 3 tygodnie na cokolwiek - pier..li w kąt i tyle!!!!:angryy: Gdyby Paulinka nie napisała o tej suni nit by nie wiedział, ze wegetuje jak roslinka taka sunia...mało tego - na początku GoniP powiedzieli, ze takiej wogóle nie ma i nie było...Tego psa trzeba wyciagnąć bo on nie maszans na cokolwiek w tym schronie:shake: Quote
malawaszka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 :crazyeye:boże widzisz to i nie grzmisz!!! przecież on musiał tam być miesiącami w takim strasznym stanie i nikt mu nie pomógł :placz: nie widziałam nigdy psa z brakiem oczu - ale może on powinien mieć oczyszczone i zaszyte te oczodoły? trzeba mu pomóc, tylko jak - gdzie go zabrać :-( na wszystko trzeba pieniędzy cholera - poryczałam się - nienawidzę tego, że tyle rzeczy rozbija się o kasę, a właściwie o jej brak - on powinien natychmiast trafić do szpitala! Paulina a masz zdjęcia jego po obcięciu? Nie mam pojęcia czy to może być sznaucer, ale chyba nie bo ma siwą mordkę a średniaki są albo całe czarne albo pieprz i sól, ale to nie ma znaczenia - ten pies potrzebuje pomocy!!! Quote
sleepingbyday Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Paulina87 napisał(a):Ja niestety nic nie mogę działać w jego sprawie, jestem tam tylko wolontariuszką i moim zadaniem jest sprzątanie i siedzenie cicho. szlag by mnie trafił...:angryy: trzeba go wyciagnąć, doprowadzić do jakiej takiej czystości i skonsultować u weta, który ma srece tam, gdzie powinine, a nie u tych poznańskich konowałów. pixie to nie pierwsza taka sprawa ponoć:shake:. czy pies ma nadane imię? szukamy dla niego DT, nie ma innego wyjścia... Quote
MonikaP Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Malawaszka, to nie sprawa pieniędzy, a dobrej woli - w tym schronisku. Dobrze by było, gdyby psa obejrzał dr Juszczak - wet-okulista... ale przyznam,że w obecnej sytuacji nie wiem, jak go sprowadzić do schroniska, a sama do końca tego tygodnia jestem uwiązana w domu z dzieckiem, które właśnie wyszło ze szpitala :-(. Nota bene uważam,że dyrektor (nie mylić z kierownikiem schroniska) zarządzający schronem powinien w takim przypadku sam sprowadzić lekarza, jeśli nie ma weta na miejscu. Quote
majqa Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Z wątku Pixie wynika, że...eh...mniejsza. Nie liczyłabym, że tam zbierze się pospolite ruszenie wewnątrz schroniska, spod ziemi wyrośnie przejęty rolą wet i zabierze psa do kolegi po fachu, tu akurat psiego okulisty. Pomoc musi przyjść z zewnątrz. Paulinko, napisz, jak to zostało wspomniane do MonikaP, supergoga, poza tym niufek, doroticus, Niewiasta_21, modliszka84. Są tu, między innymi oczywiście, znane mi osoby, które pośredniczą w adopcjach do Niemiec. Może udałoby się zorganizować pomoc, bo ta jest potrzebna na gwałt. Quote
malawaszka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 MonikaP napisał(a):Malawaszka, to nie sprawa pieniędzy, a dobrej woli - w tym schronisku. racja, ale znając warunki nawet nie brałam takiej opcji pod uwagę bo oni mają po prostu głęboko w d... cierpienie zwierząt :shake: w schronie nawet jak psa obejrzy wet to na pewno zaleci podawanie leków - a wątpię, żeby ktoś to tam zrobił, trzeba go zabrać Quote
Paulina87 Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 Po obcięciu zdjęć nie zrobiłam bo sie spieszyłam a tam i tak co chwile kręcił się jakiś pracownik wiec zdjęcia tam zawsze robię na szybko. Quote
gamoń Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 To powinno sie nazywac adopcja z zaswiadczeniem o dalszym leczeniu psiaka przez lekarza weterynarii oraz właściciela Quote
MonikaP Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 majqa napisał(a):Z wątku Pixie wynika, że...eh...mniejsza. Nie liczyłabym, że tam zbierze się pospolite ruszenie wewnątrz schroniska, spod ziemi wyrośnie przejęty rolą wet i zabierze psa do kolegi po fachu, tu akurat psiego okulisty. Oczywiście, nic takiego nie będzie miało miejsca. Wetki nie ma i nie będzie pewnie przez dłuższy czas, więc schronisko ma obowiązek zapewnić zastępstwo. Jak się z tego wywiązuje, widać na załączonym obrazku... Tylko słuchajcie, jeśli tam się ktoś dowie,że informacje o chorych psach wychodzą ze schronu dzięki Paulinie, to...może nie być za wesoło :-(. Quote
Paulina87 Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 Dokładnie tak jak pisze MonikaP ... w schronie nie mogą sie dowiedzieć, że to ja wynoszę informacje, bo mnie wyrzuca w wolontariatu a wtedy to już wszystkie sprawy zostaną za bramą schroniska. Quote
majqa Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 MonikaP napisał(a):(...) Tylko słuchajcie, jeśli tam się ktoś dowie,że informacje o chorych psach wychodzą ze schronu dzięki Paulinie, to...może nie być za wesoło :-(. Myślałam już o tym na etapie Pixie. :-( Jakie widzisz Moniko rozwiązanie? Przychodzi Ci coś do głowy? Quote
MonikaP Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 majqa napisał(a):Myślałam już o tym na etapie Pixie. :-( Jakie widzisz Moniko rozwiązanie? Przychodzi Ci coś do głowy? Nie wiem. Muszę pomyśleć. W tej chwili jestem zupełnie skołowana, dziś odebrałam dziecko ze szpitala... Może gdyby chociaż zrobić jakieś superwyraźne zdjęcie i pokazać jakiemuś wetowi z zewnątrz... To doraźne działanie, ale niech ktoś chociaż w ten sposób zobaczy te jego oczy... Quote
majqa Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Też myślałam o diagnozie, jeśli tak to można nazwać, z fotki ale z wpisu Pauliny wynika, że robi te fotki na szybko i ukradkiem. Musi mieć kogoś w obstawie by na spokojnie chwyciła pychol biedaka i...wtedy jest szansa dobrego uchwycenia oczodołów. Quote
Edi100 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 O Matko jedyna:placz::placz::placz:Chudy, schrowany, niewidomy,niechciany,cierpiący:placz::placz: DT, litości:( Quote
malawaszka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 w górę kochany - niech Cię jak najwiecej ludzi zauważy Quote
ANETTTA Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 [quote name='agusiazet'] jak to cos mogło zyc....:placz:on nie przypomina psa .kurwaaaaaa mac Quote
Paulina87 Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 Tak sobie patrzę na Wasze podpisy... tu pies pobity młotkiem, tam pixie wyrzucona z 4 piętra... co się z ludźmi dzieje :shake:? Tyle psów w pilnej potrzebie :placz: Quote
ANETTTA Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Paulina87 napisał(a):Tak sobie patrzę na Wasze podpisy... tu pies pobity młotkiem, tam pixie wyrzucona z 4 piętra... co się z ludźmi dzieje :shake:? Tyle psów w pilnej potrzebie :placz: i nie mysl ze to koniec .................:placz::placz: Quote
malawaszka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 ja sobie nie mogę wyobrazić jaki ból musi przeżywać ten pies - przecież takie ilości ropy to jakiś ogromny stan zapalny! :shake: :-( Błagamy o DT! Quote
MonikaP Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Edi100 napisał(a):O Matko jedyna:placz::placz::placz:Chudy, schrowany, niewidomy,niechciany,cierpiący:placz::placz: DT, litości:( Dom domem, ale Edi, nawet jeśli dom tymczasowy się znajdzie, to jak to rozegrać? Powiedzieć w schronie, że wolontariuszka zobaczyła psa w szpitalu i narobiła rabanu wstrząśnięta jego stanem? Nietrudno im będzie sprawdzić,kto to zrobił, tym bardziej, że Dogomania chyba nie jest im obca (!). A to może Paulinie zamknąć drogę do schroniska...albo zostaną podjęte "odpowiednie" działania, żeby ją zniechęcić do takiego stopnia, by zrezygnowała. Nie wiem, jak to rozegrała Gonia, jak wytłumaczyła, skąd wie o Pixie.... Tam nie ma możliwości postawienia kogoś na czatach, żeby spokojnie zrobić w szpitalu zdjęcie. Plus fatalne oświetlenie :-(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.