Nadziejka Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 :multi::multi::loveu:Cioteczko ja rowniez , tylko zeby sie udalo matkoooo zeby sie udalo:thumbs::painting: Quote
marysia55 Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 [quote name='zuzlikowa']Dziewczyny,czy któraś mogłaby zrobić- zaprojektować,wydrukować...cegiełki dla Gonzia...zastanawiam się,czy nie zamienić aukcji allegro na poszukującej domek i pieniądze,czyli na aukcję cegiełkową.Jakby wyskoczyła jakaś okazja z domkiem tymczasowym...albo dobrym hotelikiem,to trzeba mieć mony! marysia55 to co będziemy lecieć po wątkach na zmianę ????? ...to nie zły pomysł!Jutro mam cały dzeń z głowy-jadę pomagać mamom w porządkach,ale pojutrze...mogę się włączyć! Ewuś...jakbyś trochę czasu znalazła...to mogłabyś też pośpiewać:loveu: na innych wątkach,abo pw miłe podesłać z Gonzikowym wątkiem. zuzlikowa ja mogę napisać tekst do takiej cegiełkowej aukcji,:loveu: po wątkach tez mogę sie przelecieć:lol: żeby sie jakieś pieniążki znalazły ... ale dalej jestem przekonana , że dla niego wybawieniem jest dom. W domowych warunkach jestem pewna , że te ataki by ustały lub zminimalizowały się bo zniknąłby podstawowy powód ich istnienia czyli moment opuszczenie Gonzia przez opiekuna :loveu: przy epilepsji przecież bierze sie też leki psychotropowe również po to aby uniknąć podłoża wielu przypadków padaczki , oczywiście plus miłość, ciepło, oparcie w człowieku Quote
marysia55 Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 [SIZE="3"]Jeśli kiedyś duma z człowieczeństwa w tobie zagości, pójdź do Schroniska nie chcianych uczuć, przechowalni niepotrzebnych miłości. Są ludzie, którzy z różnych powodów zostali skazani na bezdomność . To samo dotyczy zwierząt. Przykładem tego może być 3-letni Gonzales przecudny olbrzym, który kolejny rok spędza w schronisku w Krakowie. Różnica polega na tym, że ludzie mają świadomości dlaczego zostali bezdomnymi , psy tej wiedzy nie posiadają. Czują, że zostali porzuceni, czują instynktownie , że nikt ich nie chce ale nie wiedzą czym zawiniły, co uczyniły że właśnie taki los ich spotkał. Gonzales nie uczynił nic złego , ale ironia losu sprawiła, że został naznaczony piętnem choroby zwaną epilepsją. Bóg skazał tego wspaniałego psa na życie bez nadziei, bez miłości, bez poczucia bezpieczeństwa, na życie pełne cierpienia, bólu i tęsknoty. Gonzalez to pies posiadający same zalety o których niektórzy ludzie mogą tylko marzyć. Jest cudowny w tym swoim kochaniu wszystkiego co się wokół niego znajduje. Kocha ludzi, kocha spacery, kocha inne zwierzęta. Swoim zachowaniem uczy nas, że świat jest piękny tylko trzeba to widzieć, a on widzi i czuje. Uwielbia pieszczoty, przytulanie, czułości, mizianie za uchem i pakowanie się na kolana swojego opiekuna pomimo swoich gabarytów. Jak tylko ktoś się zbliży do niego od razu przytula pycholek do niego, wtula się najmocniej jak może w kraty swojego schroniskowego boksu aby tylko poczuć dotyk ręki człowieka. Gonzales cieszy się z każdego kontaktu z człowiekiem, odwzajemnia radością nawet najmniejszy gest zainteresowania jego osobą. Jego oczy mówią do nas „ weź mnie z tego miejsca, ja nie potrafię tak żyć… dlaczego nikt nie chce tej mojej miłości, czym zawiniłem, że ten świat skazał mnie na takie więzienie ???? ”. Najbardziej czeka na spacery z wolontariuszkami krakowskiego schroniska, które nigdy o nim nie zapominają. Jest wtedy najszczęśliwszym psem na świecie. Niestety później następuje powrót do boksu w którym znowu siedzi samotny i tylko patrzy na przechodzących obok ludzi, którzy nie zwracają na niego uwagi, bo komu potrzebny jest chory pies??? I znowu powraca przerażenie przed tym co przyniesie kolejny dzień, a stres i tęsknota powoduje u Gonzia kolejne ataki padaczki. Gonzales nie wie, że został skazany na dożywocie w schronisku, że jest z góry przegrany, że nikt go nawet nie bierze pod uwagę ze względu na jego chorobę. W odczuciu wielu ludzi padaczka to jak wyrok. Zdajemy sobie sprawę, że epilepsja to ciężka choroba, że patrzenie na ataki to nic przyjemnego, ale z każdą chorobą jeżeli nie jest śmiertelna, a epilepsja nie jest chorobą śmiertelną można wałczyć i wygrać. Pod dobrą opieką i otoczony miłością częstotliwość takich ataków może spaść do absolutnego minimum albo w ogóle ustać. W schronisku Gonzales nie ma takiej szansy. Dom dla tego psa, który patrzy w nasze oczy z ufnością i pełen nadziei jest wybawieniem i szansą na normalne życie. Gonzales nie zasłużył sobie na takie życie jakie zgotował mu los, chce kochać i być kochanym. Marzy o pięknym świecie, w którym miałby swoje miejsce u boku swojego pana. Wierzy w świat, który pozwoli mu godnie żyć. Jego marzenia niewiele różnią się od naszych, ale ich spełnienie zależy tylko i wyłącznie od nas. Dlatego błagamy o cudowny dom dla niego z wrażliwym i charyzmatycznym człowiekiem, który byłby jego przewodnikiem, ale jeżeli nie możesz dać mu domu to wesprzyj go finansowo. Gonzales potrzebuje pieniędzy na leki, na jedzenie, na rehabilitacje i na wyprowadzenie go z tego schroniska niechcianych uczuć i niepotrzebnych nikomu miłości. Chcemy zapewnić mu godne życie chociażby w domu tymczasowy lub hotelu ale to wymaga sporych środków finansowych , na które nie stać wolontariuszki. Te wrażliwe osoby dają z siebie wszystko co w nich najlepsze ; miłość, opiekę, czas ale potrzebują też pomocy a TY ją możesz im dać. Quote
marysia55 Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Asiorek wiem że zrobisz z tego tekstu dobry użytek :loveu::loveu: miałam dzisiaj dzień na pisanie, więc wywiązałam się z obietncy odnosnie Brytanka , a ten tekst masz jako bonus ode mnie :lol::lol::lol: Quote
silke Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 To znaczy, że jedyna szansa (poza DS :p ) dla niego, żeby go zbadać i zdiagnozować, to DT?? On pewnie byłby w DT bardzo długo - kto podoła finansowo? :-( Quote
silke Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Jaki wpływ na decyzje kierownika schroniska ma TOZ? Czy jest mozliwe, żeby TOZ zlecił wydanie psa na badania poza schronisko? Quote
zuzlikowa Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Zrobiłam Gonzikowi ogłoszenia jeszcze w kupiepsa i kokosach! Quote
Asior Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 ewa gonzales napisał(a):Asiu:loveu::lol: a czy p. Ula tez jest wolontariusza w waszym schronisku? Czy pracownikiem , bo gdyby byla Ulenka pracownikiem , to moglaby czegos wiecej sie dowiedziec , jaki lek do tej pory bral misiu i czy dziala , czy mial kilka razy zmieniany itd. Moze udalo by sie tak ze np wet schroniskowy pobral by krew na miejscu Gonziowi i jesli moglby dac karte misia i jego leczenia , to wtedy z tymi rzeczami mozna sprobowac do tej p. doktor na Pilsudskiego , pani doktor oceni jakie beda badania potrzebne , zeby ustalic leczenie ..no i wazne , zeby ta wetka mogla jechac zobaczyc Gonzia itd ! Asiu czy ta wetka ma swoj gabinet, czy moze to jest klinika? Bo jesli klinika to mozna cos pomyslec , jak Gonzia tam zawiesc na szczegolowe badania . Dziewczyny Zuzliczku , Asienko - moze wy byscie kochane zbieraly pieniazki dla misiczka? Asiu tys jest ciocia najblizej Gonzia , wiecmoze tiiii Asiu?:loveu::multi::multi::roll: Gonziku trzymaj sie nammmm:loveu::loveu::thumbs::painting: boziuuuu tyle pytań.... Ula jest wolontariuszką ( to jej nogi widać było wtedy z budy i to ona tam się wtedy na zdjęciach miziała w kojcu z Gonziakiem ;) NIE MA MOWY, zeby wydali psa na zewnątrz, nawet nie będe pytała, bo szans nie ma :( Dlatego uważam, zę na razie nie ma co robić allegra cegiełkowego, bo powiemy, ze na co zbieramy???? silke napisał(a):Jakby była zgoda na wydanie Gonza na badanie poza schroniskiem (albo na przyjazd weta z zewnątrz; BTW weterynarze z Piłsudskiego uchodzą za bardzo dobrych), to dołożę się do wizyty ile tylko będę mogła. nie wierzę też, ze wet z piłsudzkiego zgodzi się pojechać do schronu... bo nikt nie będzie nikomu wchodził w parade :( Sytuacja jest beznadziejna.... Dziś wymiiałam Gonziaka, który jak zwykle przywarł do krat i tak siedział... i błagał wzrokiem, zeby ta chwila trwała wiecznie :placz: Quote
agamika Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 co do wyjazdu Gonzal;esa na TY:LKO badani to na ile ja jestem zorientowana w epilepsji, to i ttak nie miałoby sensu . Miałam w hoteliku owczarka z padaczką , i wtedy dosc intensywnie poszukiwałam wiadomości na temta leczenia i diagnozowania . Jedna wizyta i tak nic nie da , lekarz po tylko zobaczeniu psa, nie bedzie potrafił nic odkrywczego powiedziec :oops: , bo przy leczeniu padaczki najwazniejsze jest obserwowanie psa , Jak czesto ma ataki, w jakich sytuacjach (Hektor miał niesamowicie mocny atak po pobieraniu krwi, - czynnośc ta wywołała u niego panike tak silna ze 3 posoby go musiały trzymać - ale dopiero na 3cią dobe po tym wydarzeniu ) , jak mocne sa te ataki, jak szybko0 wraca do siebie .. no wszystko . A to mozliwe jest tylko w DT , lub domowym hoteliku . Hektor na szczęscie miał dawke luminalu w miare ustalona trafnie, miewał lekkie ataki (poza tym jednym gdzie wpadł juz prwaie w stan padaczkowy :-() na poczatku w hoteliku ,wiec tam dawki mu nie ruszaliśmy! bo było nieralne obserwowanie go wystaczająco dokładnie :shake: Hektor chodził na spacery codziennie :roll: i nie miewał ataków z tego powodu, a u Gonzalesa, jest to ze go zadko wolno było brac na spacery, była przewrwa, i kazdy dspacer to wieeeelkie wydarzenie dla niego :-( .. wydaje mi sie wiec ze to zakazywanie spacerów bezsensu jest troszkę /.// niewiem.. mozeby poszli na to zeby ustalic dyzury (wsród_ wolontariuszky ) zeby własnie wychodził cześciej ! zeby to było skladnikiem codzinnej rutyny . Hekjtor jest teraz w DS wWarszawie, prezeszedł na jakies leki nowej generacji (chodzi do specjalisty ) ataki ustały . DOm , obserwacja, leczenie - to jest szansa dla Gonza chyba tylko :-( Quote
Onaa Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Mnie się także wydaje, że jedyną szansą dla Gonza jest dobry DS, który go pokocha jakim jest i będzie miał możliwości go leczyć. Wtedy piesek może nawet całkiem być zdrowy. Tak jak napisała Agamika. Quote
Onaa Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 W tamtym tygodniu wysłałam ogłoszenie Gonzia do DP (oczywiście korzystając z pomocy życzliwych osób :) , bo sama nie mam takiej możliwości). Wydawało mi się, że nie dawaliście ogłoszeń psiaka do gazet. I dzisiaj Gonzio jest w DP - trzymajcie mocno kciuki:thumbs: - przecież tak niewiele potrzeba -wystarczyłby jeden jedyny telefon od tej Właściwej Osoby, która przecież gdzieś musi być na ty świecie i czekać na Gonzia. Oczywiście, możemy się też gorzko rozczarować i Gonzio nikogo nie wzruszy :(. Trzeba czekać. Quote
Asior Posted April 6, 2009 Author Posted April 6, 2009 jest, jest rzeczywiscie :multi::multi::multi: Dziękuje Ci dogo :* Quote
Nadziejka Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 :multi::multi:Cioteczko Dogo :Rose::bigcool::ylsuper::loveu:baaardzo tobie dziewczyno o cudnym sercu dziekujemy :loveu::multi: Moze stanie sie ...matko jedyna niech sie stanie .....Zuzliczku kochany i dla Ciebie tez :Rose::bigcool::ylsuper:kwiatuchy do poduchy ...cioteczki cudzik potrzebny , wierzymy ze sie stanie !! Quote
agamika Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Niestety telefon milczy, i na meilu tez pustki :shake::-( Quote
Onaa Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Dlaczego nikt nie chce psiaka o gołębim sercu :( ?! No nic - nie można się poddawać, trzeba psiaka ogłaszać aż do skutku, przecież musi być gdzieś dom dla Gonzia !!! Quote
silke Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Niektórzy muszą się z pomysłem przespać. Co nagle, to po diable. Może się uda. :candle: Dawałabym do ogłoszeń zdjęcia Gonza przytulonego do kraty, z łbem do góry. Ten widok jest naprawdę wstrząsający. :-( Quote
agamika Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 http://www.dogomania.pl/forum/11608365-post47.html o zdj z tego postu chodzi ? jak ogłoszenie jest w gazecie, to ludzie potrafią zadzwonić i 2 tyg po emisji , wiec nadziei nie ma co tracić . A np. Hektor został wypatrzony na dogo , Gonzales jest na adopcjach org ? Quote
Onaa Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Faktycznie - piękne, wzruszające zdjęcia. Ale w przypadku Gonza chodzi o coś więcej niż poryw serca - wiemy dobrze. To musi być miłość rozumna, odpowiedzialna, przygotowana na trudy życia z chorym psem. Wierzę, że taki dom gdzieś dla Gonzia instnieje. Quote
marysia55 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Asior napisał(a):Dlatego uważam, zę na razie nie ma co robić allegra cegiełkowego, bo powiemy, ze na co zbieramy???? ... ale możemy zrobić normalne allegro ( tekst dałam Ci w poście 203 , chociaż chyba nikt nie zwrócił na niego uwagi :mad:) , dlaczego nie spróbować ????? nigdy nie wiadomo skąd nadejdzie szansa ??? tradycyjnie pozwolę sobie za niego zapłacić :diabloti: Quote
Nadziejka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 :lol::loveu:Ciotenko Marysiu - widzialam tekst i podziwiam , piekny jest oj piekny , baaardzoooo dziekujemy :Rose::multi: Dziewczyny ostatnio kilka cudow sie zdarzylo z domkami ..wiec ciagle jest w sercu nadzieja :loveu::loveu: Quote
Asior Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 Maryś, maryś , widziałam tekstm, dlatego pisałam, ze nie ma sensu na razie cegiełkowego robić... to normalne zrobię dziś wieczorkiem.... jak uporam się z krzyczkowymi... (olaboga) Quote
zuzlikowa Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Gonzales ma od 5 dni allegro wyróżnione i pogrubione!Jeszcze jest na 8dni! Zapłaciła za niego Ewuś!:loveu: Ma też gumtree,kokosy i kupiepsa!Są stale odnawiane! Może warto zrobić inne ogłoszenia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.