Ruth Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 I co tam u Koszałka? Nkt nie jedzie w tamte strony :shake:? Quote
Ulaa Posted September 19, 2008 Author Posted September 19, 2008 Nie oddam go. Nie wiem co mam więcej napisać. Nie oddam i już. Choćby świat miał się skończyć... ...weźcie Bigla i Snopika i.. Mamę, ...ale Koszalek zostaje. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Kam Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 :-o:-o:-o Ulaaaaaaaaa, ale numer!:multi: jesteś pewna?:evil_lol: Opowiedz nam cos więcej o nim. Quote
Weronikaa Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 CZYLI... ULAA !!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: ON ZOSTAJE U CIEBIE NA.. ZAWSZE ??!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
Ada-jeje Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Wolnego, poczekajmy na refleksje, ja wiem ze kazdy z nas chcialby zatrzymac wiele psow u siebie, ale zazwyczaj dzialamy tak pod wplywem emocji, a dopiero pozniej przychodzi otrzezwienie, i okazuje sie ze rozsadek mowi co innego. Quote
Mikadominika1 Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 :loveu: jeśli rzeczywiście Ulaa będzie chciała Koszałka to może po uprzednim skontaktowaniu się z tą Panią od opłacania Koszałkowi DT, udało by się żeby ten kudłaty czarny mały pies miał DT? Quote
Ada-jeje Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ten maly kudlaty ma byc zabrany przez syna :crazyeye: MA BYC ????????????? jestesmy z pania w kontakcie. Quote
tomcug Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ale się porobiło. :multi::loveu::multi: Quote
Ola164 Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 To prawda? :loveu: Uwiezyć nie mogę! Quote
IKA & SONIA Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Dziewczyny spokojnie!!! Poczekajmy aż sama Ulaa się wypowie. To nie jest łatwa decyzja do podjęcia. Quote
Ulaa Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 faktycznie zamieszanie trochę tym postem :oops: ale po kolei. Przede wszystkim Koszałek bardzo, bardzo cierpi. Wczoraj nie było tego widać, bo kiedy pojadł, momentalnie zapadł w kamienny sen koło grzejniczka, ale rano już obudziły mnie jego ciche popiskiwania. Popiskuje i jęczy niemal cały czas... :placz: kręci się, przysiada, rzadko podnosi ogonek, z trudem się załatwia. Na moje oko to prostata, zresztą widać ją też od strony brzuszka - jest wielka jak jajko :shake: Nie wiem, czy w jego wieku można jeszcze to wyciąć... W poniedziałek pojedziemy do weta. Tak. W poniedziałek. Przecież nie możemy wysłać w świat chorego Koszałka. Będzie tutaj, aż wyzdrowieje, na razie tą wersję przyjmijmy ;) Dowiemy się jak będzie wyglądało leczenie, o ile jest wogóle możliwe, i ile będzie kosztować. Z Koszałka bidka straszna :shake: Na jedno oczko nie widzi wcale, uderza czasem o coś z tej strony. Drugie oczko jest mętne i z bielmem, ale jeszcze coś na nie widzi. Słabo słyszy, trzeba mówić do niego bardzo głośno albo klaskać. Nie ma ząbków, a latem jeszcze miał co widać nawet na fotkach. Z tyłu ma całkiem wytarte pazurki i wyjęłam mu 5 olbrzymich kleszczy. Jest bardzo grzeczny :loveu: Prowadzi do drzwi jak chce wyjść i rano wskoczył mi na łóżko, ale nie położył się tylko nadstawił do głaskania. A tamtego posta wczoraj napisałam pod wpływem spacerku - Koszałek poszedł ze mną - obcą osobą, w obce miejsce, w ciemności... Szedł na smyczce zaraz koło mnie, tak ufnie dreptał jak to robią tylko stare bezbronne pieski, co chwilę spoglądał czy pamiętam, że on idzie obok... Drepta za mną wszędzie, a kiedy zostaje sam też nie ma problemu, bo idzie na swoje posłanko i śpi. Kilka fotek: Koszałek od razu zasnął w aucie Bardzo lubi puszkę :lol: Biedne martwe oczko :-( Quote
j3nny Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 mam nadzieję, że nawet jeśli nie można tego operować, to można chociaż mu ulżyć jakoś Quote
Ulaa Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 Głupio mi, że tak wyskoczyłam z tym postem, ale sami widzicie jaki jest Koszałek... Nie sposób go nie kochać... Niemniej jednak bardzo nam trudno rozdzielać psy przy takiej pogodzie. A Koszałek boi się wszystkich oprócz Soni (też starsza i ignoruje go), raczej niechętnie przebywa nawet z suczkami, nie mówiąc już o chłopakach-młodziakach, którzy mogliby go skrzywdzić. Quote
IKA & SONIA Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Biedny Koszałeczek :-(:-(:-( jest taki kochany. Oby udało mu się ulżyć w cierpieniu! Quote
Izabela124. Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Dobrze, ze Koszaek grzeje dupcie u Uli Teraz tylko trzeba mu domeczek znalezc Quote
tomcug Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ula, mój Monti ma 12 lat i właśnie w tym roku operowaliśmy prostatę. Wiem, jak to wygląda, myśleliśmy, że to kłopoty z trawieniem, bo w ogóle nie mógł się załatwiać, chodzić. Był wygięty w pałąk, ogon w dół i ogólnie cały połamany. Wet zdecydował się na operację, chociaż potem Monti bardzo ciężko wybudzał się z narkozy. Teraz to nie ten sam pies, biega, szczeka, wariuje - ubyło mu z 5 lat. Wierzę, że Koszałek też będzie mógł być operowany, to naprawdę ogromna ulga dla wielkiego cierpienia psa. I bardzo mocno trzymam kciuki za poniedziałkową wizytę. Quote
Weronikaa Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ulaa napisał(a): Głupio mi, że tak wyskoczyłam z tym postem, ale sami widzicie jaki jest Koszałek... Nie sposób go nie kochać... Ulaa, przecież my wiemy. To było bardzo impulsywne. Nie martw się. Teraz najważniejsze jest to, że Koszałek jest u Ciebie, w cieplutkim domku, ma pyszne jedzonko, jest mu przyjemnie i czuje się kochany :loveu: Strasznie szkoda Koszałka ; że taki obolały i chory...:-( 3mam bardzo mocno kciuki za wizytę u weta! Quote
Ulaa Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 Nasz Koszałek jest miłośnikiem komfortu, jak się okazało :) Gdy wróciłam przed chwilą do domu z udanego łapania koteczki, Koszałka zastałam śpiącego na łóżku! :loveu: A wcześniej tak się wkomponował w fotel, że myślałam, że to moje czarne spodnie leżą tam :D Przypomina sobie, że jest przecież pieskiem pokojowym, całe życie był :loveu: Quote
togaa Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Ulaa napisał(a):Nie oddam go. Nie wiem co mam więcej napisać. Nie oddam i już. Choćby świat miał się skończyć... ...weźcie Bigla i Snopika i.. Mamę, ...ale Koszalek zostaje. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ulaa! jak wczoraj w nocy TO przeczytałam,to oniemiałam i popłakałam sie...... Nie byłam w stanie nic skomentowac bo widziałam jakie straszne emocje Toba targają. I rozumie Cie doskonale! Zrobiłas TO, bo nie byłas w stanie dłużej patrzeć na Jego cierpienie!!!!! Zrozumie to tylko ten,kto był w takiej sytuacji... Ja byłam! A teraz na trzeżwo..! Wiem że Koszałek zostac u Ciebie na stałe nie może! Gdyby mógl,to nie byłoby tego wątku.. I mysle że do Cioteczek to dotarło! A na teraz na pewno potrzebna jest Ci kasa na weta.!!! Dziewczyny...Składke trzeba zrobić...! Ulaa...Wysyłam Ci pw. Quote
EVA2406 Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Też jestem zdania, że to najwyższa pora na składkę. Najpierw przede wszystkim na leczenie. Ulaa podaj na pw nr. konta. A czy macie dobrego weta na ewentualną operację? Bo to starszy pies i trzeba wcześniej zrobić badania i narkozę podać wziewną. Quote
tomcug Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Tak, teraz przelejemy obiecane pieniążki, tylko prosimy o pw. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.