Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie oddam go.
Nie wiem co mam więcej napisać.

Nie oddam i już.

Choćby świat miał się skończyć...
...weźcie Bigla i Snopika i.. Mamę, ...ale Koszalek zostaje.

:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Wolnego, poczekajmy na refleksje, ja wiem ze kazdy z nas chcialby zatrzymac wiele psow u siebie, ale zazwyczaj dzialamy tak pod wplywem emocji, a dopiero pozniej przychodzi otrzezwienie, i okazuje sie ze rozsadek mowi co innego.

Posted

faktycznie zamieszanie trochę tym postem :oops: ale po kolei.

Przede wszystkim Koszałek bardzo, bardzo cierpi. Wczoraj nie było tego widać, bo kiedy pojadł, momentalnie zapadł w kamienny sen koło grzejniczka, ale rano już obudziły mnie jego ciche popiskiwania. Popiskuje i jęczy niemal cały czas... :placz: kręci się, przysiada, rzadko podnosi ogonek, z trudem się załatwia.
Na moje oko to prostata, zresztą widać ją też od strony brzuszka - jest wielka jak jajko :shake:

Nie wiem, czy w jego wieku można jeszcze to wyciąć... W poniedziałek pojedziemy do weta.

Tak. W poniedziałek. Przecież nie możemy wysłać w świat chorego Koszałka. Będzie tutaj, aż wyzdrowieje, na razie tą wersję przyjmijmy ;)
Dowiemy się jak będzie wyglądało leczenie, o ile jest wogóle możliwe, i ile będzie kosztować.

Z Koszałka bidka straszna :shake: Na jedno oczko nie widzi wcale, uderza czasem o coś z tej strony. Drugie oczko jest mętne i z bielmem, ale jeszcze coś na nie widzi. Słabo słyszy, trzeba mówić do niego bardzo głośno albo klaskać. Nie ma ząbków, a latem jeszcze miał co widać nawet na fotkach. Z tyłu ma całkiem wytarte pazurki i wyjęłam mu 5 olbrzymich kleszczy.

Jest bardzo grzeczny :loveu: Prowadzi do drzwi jak chce wyjść i rano wskoczył mi na łóżko, ale nie położył się tylko nadstawił do głaskania.

A tamtego posta wczoraj napisałam pod wpływem spacerku - Koszałek poszedł ze mną - obcą osobą, w obce miejsce, w ciemności... Szedł na smyczce zaraz koło mnie, tak ufnie dreptał jak to robią tylko stare bezbronne pieski, co chwilę spoglądał czy pamiętam, że on idzie obok...
Drepta za mną wszędzie, a kiedy zostaje sam też nie ma problemu, bo idzie na swoje posłanko i śpi.

Kilka fotek:

Koszałek od razu zasnął w aucie


Bardzo lubi puszkę :lol:




Biedne martwe oczko :-(

Posted







Głupio mi, że tak wyskoczyłam z tym postem, ale sami widzicie jaki jest Koszałek... Nie sposób go nie kochać...
Niemniej jednak bardzo nam trudno rozdzielać psy przy takiej pogodzie. A Koszałek boi się wszystkich oprócz Soni (też starsza i ignoruje go), raczej niechętnie przebywa nawet z suczkami, nie mówiąc już o chłopakach-młodziakach, którzy mogliby go skrzywdzić.

Posted

Ula, mój Monti ma 12 lat i właśnie w tym roku operowaliśmy prostatę. Wiem, jak to wygląda, myśleliśmy, że to kłopoty z trawieniem, bo w ogóle nie mógł się załatwiać, chodzić. Był wygięty w pałąk, ogon w dół i ogólnie cały połamany. Wet zdecydował się na operację, chociaż potem Monti bardzo ciężko wybudzał się z narkozy. Teraz to nie ten sam pies, biega, szczeka, wariuje - ubyło mu z 5 lat. Wierzę, że Koszałek też będzie mógł być operowany, to naprawdę ogromna ulga dla wielkiego cierpienia psa. I bardzo mocno trzymam kciuki za poniedziałkową wizytę.

Posted

Ulaa napisał(a):

Głupio mi, że tak wyskoczyłam z tym postem, ale sami widzicie jaki jest Koszałek... Nie sposób go nie kochać...


Ulaa, przecież my wiemy. To było bardzo impulsywne. Nie martw się. Teraz najważniejsze jest to, że Koszałek jest u Ciebie, w cieplutkim domku, ma pyszne jedzonko, jest mu przyjemnie i czuje się kochany :loveu: Strasznie szkoda Koszałka ; że taki obolały i chory...:-( 3mam bardzo mocno kciuki za wizytę u weta!

Posted

Nasz Koszałek jest miłośnikiem komfortu, jak się okazało :)
Gdy wróciłam przed chwilą do domu z udanego łapania koteczki, Koszałka zastałam śpiącego na łóżku! :loveu:
A wcześniej tak się wkomponował w fotel, że myślałam, że to moje czarne spodnie leżą tam :D

Przypomina sobie, że jest przecież pieskiem pokojowym, całe życie był :loveu:

Posted

Ulaa napisał(a):
Nie oddam go.
Nie wiem co mam więcej napisać.

Nie oddam i już.

Choćby świat miał się skończyć...
...weźcie Bigla i Snopika i.. Mamę, ...ale Koszalek zostaje.

:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ulaa!
jak wczoraj w nocy TO przeczytałam,to oniemiałam i popłakałam sie......
Nie byłam w stanie nic skomentowac bo widziałam jakie straszne
emocje Toba targają.
I rozumie Cie doskonale!
Zrobiłas TO, bo nie byłas w stanie dłużej patrzeć na Jego cierpienie!!!!!
Zrozumie to tylko ten,kto był w takiej sytuacji...
Ja byłam!
A teraz na trzeżwo..!
Wiem że Koszałek zostac u Ciebie na stałe nie może!
Gdyby mógl,to nie byłoby tego wątku..

I mysle że do Cioteczek to dotarło!

A na teraz na pewno potrzebna jest Ci kasa na weta.!!!
Dziewczyny...Składke trzeba zrobić...!
Ulaa...Wysyłam Ci pw.

Posted

Też jestem zdania, że to najwyższa pora na składkę. Najpierw przede wszystkim na leczenie. Ulaa podaj na pw nr. konta.
A czy macie dobrego weta na ewentualną operację? Bo to starszy pies i trzeba wcześniej zrobić badania i narkozę podać wziewną.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...