Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Vectra Kamil mieszka u mnie tylko dlatego, że studiuję - w czasie zjazdów nie ma mnie 3 dni w domu i nie miałabym z kim zostawać Smoka :roll:. Gdyby nie o sama już dawno bym go wyrzuciła... właśnie dlatego mam taką nadzieję, że uda mi się kopić domek razem z rodzicami - wtedy będę mogła na dobre się rozstać z Kamilem i cała ta chora sytuacja się w końcu skończy :roll:

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oleczku powiedz mi kto dał ci prawo obrażania mnie? Tak z ciekawości pytam :roll:.
Wielkie love między mną i Kamilem skończyło się już dawno temu, jeszcze zanim byłam na dogo, więc nie wiesz nawet o czym piszesz :lol:.
Pomijam już fakt, że pomimo różnych rzeczy, jakie Kamil zrobił NIGDY mnie nie zdradził. Ba, nawet do dzisiaj twierdzi, że mu na mnie zależy... szkoda tylko, że po za słowami warto to czasem okazać, a nawet wtedy nic się nie da zrobic jeśli mi już od dawna nie zależy :roll:

Posted

Vectra napisał(a):
Udany związek dwojga ludzi , to bardzo pracochłonna sprawa :)
zauroczenie szybko mija , ważne by pielęgnować to coś co po zauroczeniu pozostaje


tak wlasnie jest do pewnych rzeczy trzeba poprostu dorosnac, zwiazek to nie rożowe chmurki i taniec w kwiatach ... zwiazek dwojga ludzi wymaga niesamowicie duzo pracy, checi, poswiecen i kompromisu :roll:

po co jestes z Kamilem? wyrzuc go z domu, przeciez na weekend bedziesz mogla mu syna poprostu zawiezc? a po powrocie ze zjazdu syna odebrac i wrocic do domu :roll: po co mieszkac z kims na sile?

Posted

Vectra akurat tym mnie nie oświeciłaś ;)... kiedyś pewnego pięknego dnia stwierdziłam, że mam dość samej starania się o związek i doszłam do wniosku, że jeśli Kamil się starać nie zacznie to trudno - będzie trzeba się rozstać. Dla mnie staranie to coś więcej niż powiedzenie raz na czas "Zależy mi na tobie" patrząc się w monitor [aż miałam wątpliwości czy mówi do mnie czy do komputera :evil_lol:]. Najgorsze jest to, że Kamil jeśli się wyprowadzi, to tam gdzie ma najbliższą rodzinę - na mazury :roll:. Moja "najbliższa" rodzina mieszka niewiele bliżej niż jego - samochodem to będzie jakieś 500 m :evil_lol:. Bliżej mam tylko jedną ciocię, której jednak wolałabym Smoka nie zostawiać :shake:.

Posted

Jakieś 10 lat temu my mieszkaliśmy w Kędzierzynie, a mój tata miał pracę w Katowicach.. w efekcie nie mógł z nami mieszkać [bo dojazd za długi] i przyjeżdżał tylko na weekendy, kiedy moja mam jeździła na studia do Gliwic. W końcu [po jakimś roku] rodzice nie wytrzymali i postanowili się przeprowadzić.
W międzyczasie cała reszta mojej rodziny mieszkająca w Kędzierzynie [po za ta jedną wyżej wspomnianą ciotką] wyprowadziła się na nasze rodzinne mazury [dziadki dostali domek w spadku, Olka z Krzyśkiem założyli firmę i mieszkają 2 ulice od dziadków ;)] i w efekcie nie mam tutaj żadnej "pomocnej" rodziny ;).

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Jakieś 10 lat temu my mieszkaliśmy w Kędzierzynie, a mój tata miał pracę w Katowicach.. w efekcie nie mógł z nami mieszkać [bo dojazd za długi] i przyjeżdżał tylko na weekendy, kiedy moja mam jeździła na studia do Gliwic. W końcu [po jakimś roku] rodzice nie wytrzymali i postanowili się przeprowadzić.
W międzyczasie cała reszta mojej rodziny mieszkająca w Kędzierzynie [po za ta jedną wyżej wspomnianą ciotką] wyprowadziła się na nasze rodzinne mazury [dziadki dostali domek w spadku, Olka z Krzyśkiem założyli firmę i mieszkają 2 ulice od dziadków ;)] i w efekcie nie mam tutaj żadnej "pomocnej" rodziny ;).


To nie jest Ci lekko...

A.

Posted

no ja już zauważyłam , że nie lubisz rad , bo zjadłaś wsie rozumy ...
to co napisała też Tengusia .. związek to kompromis , wiele poświęceń , wyrzeczeń , nieraz rozczarowań ... niekiedy trzeba zacisnąć wary ... ale wiesz lepiej ... co ja mogę wiedzieć , w końcu jestem z TZ tylko ponad 10 lat :evil_lol:

Posted

Mówicie związek? Dziś rozmawiamy sobie całą rodziną(:crazyeye:) i jakoś tak wyszło, że mama powiedziała, że jest z tatą już 16 lat, na to mój brat do ojca: Moje kondolencje :diabloti:

Posted

C&B napisał(a):
Mówicie związek? Dziś rozmawiamy sobie całą rodziną(:crazyeye:) i jakoś tak wyszło, że mama powiedziała, że jest z tatą już 16 lat, na to mój brat do ojca: Moje kondolencje :diabloti:

a co mają powiedzieć moi rodzice ? są ze sobą 40 lat :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
a co mają powiedzieć moi rodzice ? są ze sobą 40 lat :evil_lol:


Wow:crazyeye:
Szacunek im się należy...
Ja tam smrodek jestem, ale wydaję mi się, że związek to bycie na dobre i na złe... Czasem nie jest cudownie, ale trzeba przechodzić przez to razem xD Kurna, chyba coś mądrego powiedziałam:eviltong::crazyeye:

Posted

[quote name='olekg89']Moi dziadkowie 42 w tym roku:cool3:O ile dobrze pamiętam.
Dobrze gada tengusia i vectra.Masz 21lat .a gadasz jak xxxxxxx52 wiedza na każdy temat.[/quote]
Oluś , moi rodzice mogli by być spoko Twoimi dziadkami , a moja siostra rodzona Twoją matką :cool3: Bonsai zresztą też ... i wcale nie musiała by się starać za młodu ... ;)

a omnibusy , no cóż , też muszą być na tym świecie :evil_lol:

Posted

[quote name='Vectra']no ja już zauważyłam , że nie lubisz rad , bo zjadłaś wsie rozumy ...
to co napisała też Tengusia .. związek to kompromis , wiele poświęceń , wyrzeczeń , nieraz rozczarowań ... niekiedy trzeba zacisnąć wary ... ale wiesz lepiej ... co ja mogę wiedzieć , w końcu jestem z TZ tylko ponad 10 lat :evil_lol:[/quote]
[FONT=Arial]
bo nie udziela się rad wszystkowiedzącym i ironizującym na poważne tematy :razz::razz:

a w temacie .... chodzenie za rączkę ...fajne jest ...ale związek nie na tym polega ... to pójście ramie w ramie przez ,,knieje , stepy i wertepy ,, widać nie jesteś nauczona pokory do życia , szacunku dla innych . Decydując się na związek trzeba brać wszystko pod uwagę ...nie po każdym deszczu wychodzi tęcza . Mój związek trwa szczęśliwie lat przeszło 20 ...dokładnie minęło 23 lata w czerwcu , związek moich rodziców lat 50 .Może materialnie nie mamy cudów , ale MAMY SIEBIE na DOBRE i NA ZŁE , jesteśmy razem ZAWSZE ...

Poza tym masz dopiero 20 lat ... są osoby dojrzałe w tym wieku , ty nie jesteś :shake:... Twoje podejście do Smoka jak do zabawki ...spadł , polał się , napił ... bawi Cię to ... to nie jest śmieszne ... oby Smokowi przez to nic się nie stało , bo dziecka mi naprawde zal [/FONT]

Posted

W końcu ktoś napisał prawdę ,prosto z mostu.
Również mam nadzieję ,że Smok dożyje szczęśliwie dorosłości bez większego uszczerbku na zdrowiu.I mam nadzieje ,że zamiast siedzieć 24h na dogo zaczniesz się zajmować dzieckiem.

Posted

[quote name='Alicja']
[FONT=Arial]bo nie udziela się rad wszystkowiedzącym i ironizującym na poważne tematy :razz::razz:[/FONT]

[FONT=Arial]a w temacie .... chodzenie za rączkę ...fajne jest ...ale związek nie na tym polega ... to pójście ramie w ramie przez ,,knieje , stepy i wertepy ,, widać nie jesteś nauczona pokory do życia , szacunku dla innych . Decydując się na związek trzeba brać wszystko pod uwagę ...nie po każdym deszczu wychodzi tęcza . Mój związek trwa szczęśliwie lat przeszło 20 ...dokładnie minęło 23 lata w czerwcu , związek moich rodziców lat 50 .Może materialnie nie mamy cudów , ale MAMY SIEBIE na DOBRE i NA ZŁE , jesteśmy razem ZAWSZE ...[/FONT]

[FONT=Arial]Poza tym masz dopiero 20 lat ... są osoby dojrzałe w tym wieku , ty nie jesteś :shake:... Twoje podejście do Smoka jak do zabawki ...spadł , polał się , napił ... bawi Cię to ... to nie jest śmieszne ... oby Smokowi przez to nic się nie stało , bo dziecka mi naprawde zal [/FONT][/quote]

[quote name='olekg89']W końcu ktoś napisał prawdę ,prosto z mostu.
Również mam nadzieję ,że Smok dożyje szczęśliwie dorosłości bez większego uszczerbku na zdrowiu.I mam nadzieje ,że zamiast siedzieć 24h na dogo zaczniesz się zajmować dzieckiem.[/quote]


Wydaje mi się, że przesadziliście oboje i to bardzo....

A.

Posted

[quote name='Maks i Spark']Wydaje mi się, że przesadziliście oboje i to bardzo....

A.[/quote]

[FONT=Arial]nie wydaje mi się ...
pracuję 25 lat w zawodzie nauczyciela ... poznałam różnych rodziców i takich bardzo młodych i dojrzałych wiekowo ... uwierz że nawet 20 letnia dziewczyna przyprowadzająca swoją 4 letnią córkę powala bonsai na łopatki swoją odpowiedzialnoscią ... byłam też na pogrzebie dziecka , które napiło się pieknie pachnącego napoju .....do mycia WC ... widziałam niejedną bliznę po oparzeniach bo mama piła kawe czy herbate.... przez wiele lat widziałam wiele i ludzi przewinelo się też cały ogrom ... życie to nie przygoda ... to misja [/FONT]

Posted

Oczywiście poczekajmy aż dziecko wsadzi główkę do garka z gotującym się makaronem.Ale będzie wtedy śmiesznie hahaha hihihi.:shake:
Tak samo zostawianie małego dziecko samego i palenie na klatce schodowej.Przecież taki maluch ,szczególnie dość bystry z tego co czytam.Pobiegnie do kuchni zwali na siebie jakieś noże ,odpali gaz czy bóg wie co jeszcze.

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]nie wydaje mi się ...[/FONT]
[FONT=Arial]pracuję 25 lat w zawodzie nauczyciela ... poznałam różnych rodziców i takich bardzo młodych i dojrzałych wiekowo ... uwierz że nawet 20 letnia dziewczyna przyprowadzająca swoją 4 letnią córkę powala bonsai na łopatki swoją odpowiedzialnoscią ... byłam też na pogrzebie dziecka , które napiło się pieknie pachnącego napoju .....do mycia WC ... widziałam niejedną bliznę po oparzeniach bo mama piła kawe czy herbate.... przez wiele lat widziałam wiele i ludzi przewinelo się też cały ogrom ... życie to nie przygoda ... to misja [/FONT][/quote]

To weź na wstrzymanie, są wakacje i lekcje się skończyły....I daj sobie spokój z misyjnym traktowaniem zycia, chyba że jesteś "Siłaczką"...:cool1:
Znam "ciało pedagogiczne" aż za dobrze....z autopsji i wiem jedno, że dzieci nauczycielskie są jednymi z najgorzej wychowanych, najbardziej pyskatych i inni nauczyciele ich nie znoszą :diabloti: a nauczyciele najczęściej przebywają w swoim wyimaginowanym świecie i są najmniej krytyczni w stosunku do siebie.....i popełniają bardzo często błedy wychowawcze w stosunku do swoich dzieci i nieznośni sa dla swoich najbliższych.
Ale co sie dziwić "szewc bez butów chodzi"....

a może jeszcze polskiego uczysz...?

[quote name='olekg89']Oczywiście poczekajmy aż dziecko wsadzi główkę do garka z gotującym się makaronem.Ale będzie wtedy śmiesznie hahaha hihihi.:shake:
Tak samo zostawianie małego dziecko samego i palenie na klatce schodowej.Przecież taki maluch ,szczególnie dość bystry z tego co czytam.Pobiegnie do kuchni zwali na siebie jakieś noże ,odpali gaz czy bóg wie co jeszcze.[/quote]

...a czy Ty masz dzieci ?

Może jedną zasadę przyjmijcie...żyj i daj żyć innym

A.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...