groszek83 Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Powiedz że dziadki maja aparat:diabloti: Ide jeść czekolade jakoś tak smutno mi sie zrobiło i nijako:shake: Quote
M&S Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 bonsai_88 napisał(a):Maks korzyść jest podwójna - nie dość, że Birma uczy się nowych sztuczek, to jeszcze kojarzy Smoka z jedzeniem, więc go bardziej lubi :cool3:. A Smok w końcu mi nie przeszkadza jak szkolę psa, tylko siedzi z żarełkiem blady i dumny, że pomaga mamusi :loveu: I bardzo dobrze, na wszystko jest sposób :) A. Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Cześć przewrażliwiona starucho :eviltong:... Zerduszko - nie mogę... jeszcze stracę opinię nieodpowiedzialnej i co :roll:. Po za tym muszę się zastanowić, gdzie tam głęboką wodę znajdę :evil_lol: Groszek przyjadę, przytulę, od razu świat stanie się lepszy :eviltong:... Swoją drogą ani dziadki nie mają aparatu ani ja Birmy nie biorę... za to dziadki mają ogród, który rok temu Birma niechcący zdemolowała [oj tam, bawili się z Maksiem i im kwiatki spod łap wyskakiwały :diabloti:], byłam więc poproszona o nie branie młodej. Ale aparat ma ciocia, więc może chociaż Smokowi parę zdjęć zrobię :loveu:. Quote
zerduszko Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Ale jesteś :shake: Nie dość, ze nieodpowiedzialna matka, to jeszcze wyrodna "pancia" :mad: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Cóż poradzić - dostałam głośną i wyraźną prośbę, żeby przyjechać bez psa :roll:... Ba, babcia nawet proponowała oddanie młodej do hotelu, żeby Kamil też przyjechał, ale ja w tym momencie powiedziałam "Liberum veto, nie zgadzam się :mad:". Może i u Kamila nie ma najlepszej opieki [nie może jej spuścić, zazwyczaj zakłada jej kaganiec], ale i tak lepsze to niż hotel :mad:. Quote
olekg89 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Ja bym w takim razie nie jechał wcale.Tam gdzie nie są mile widziane moje psy ,nie jestem mile widziany ja.Taką wyznaję zasade:cool3: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 I skazał małe dziecko na całe wakacje w mieście? No cóż, ja już wolę czasami schować dumę do kieszeni, ale żeby moje dziecko było szczęśliwe ;)... za to gdyby to o mnie chodziło, a nie o Smoka to tez prędzej zostałabym w domu z Birmą. Bardzo mi jej żal, że jej ukochana pańcia z oczu zniknie na jakieś 2 tygodnie :roll: Quote
zerduszko Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Ty już nie udawaj takie dobrej matki, ze dla dziecka :eviltong: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Zerduszko dla dziecka, dla dziecka... ja moją babcię kocham bardzo mocno, ale w zupełności wystarczyłby mi przyjazd na 1-2 dni, żeby się nacieszyć. Po dłuższym czasie babcia staje się lekko męcząca [że o dziadku nie wspomnę] :evil_lol:. Żebym tam jeszcze jakiś znajomych miała, a tak większość powyjeżdżała za szkołą albo pracą :roll:. Mam nadzieję, że chociaż Tomuś [chrzestny małego, najlepszy przyjaciel mój i Kamila :eviltong:] odwiedzi rodzinkę jak ja będę ;) Quote
groszek83 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Czekolady:eviltong: z nadzieniem z hibiskusa całkiem dobra była:evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 groszek83 napisał(a):Czekolady:eviltong: z nadzieniem z hibiskusa całkiem dobra była:evil_lol: A, właśnie... hibiskus mi w końcu zaczyna kwitnąć :lol:... Quote
groszek83 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 No widzisz cuda sie jednak zdarzają:diabloti: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Ale czemu cuda :crazyeye:? Toż mu u mnie dobrze, cały w pąkach siedział [trafił do mnie miesiąc temu bez żadnego pączka] :cool3:. Mnie ogólnie kwiatki lubią i ślicznie mi rosną [po za paprotkami :placz:], pod warunkiem, że ja je też lubię :evil_lol:. Obecnie mam same takie, co to je kocham i uwielbiam, a nawet gadam do nich codziennie - odpłacają się przepięknie, dzisiaj zauważyłam pączki u fuksji, co to miała w ogóle nie kwitnąć w tym roku [szczepka młodziutka] :multi: Quote
Mudik Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Czekolady z hibiskusem???:-o:-o:-o a skund takie cudo wytrzasnąłaś? Quote
groszek83 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Prosto ze sklepu:eviltong: Jeszcze była z zieloną herbatą i limonką...no własnie była:evil_lol: Bonsai jak możesz nie lubić kwiatków, zapomnieć podlać to rozumiem ale nie lubić:eviltong: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Ale ja nie napisałam, że nie lubię :lol:... po prostu czasami kwiatek mnie chwyci za serce i go lubię [wtedy mi przepięknie rośnie - nie ważne czy o niego dbam czy nie :lol:], a czasami mi jest obojętny i wtedy od razu mi marnieje :mad:. Reguła nie dotyczy tylko paproci - lubię je wszystkie, a każda mi od razu pada :placz: Quote
aina155 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 To moze z nimi powinnas na odwrot? A wlasnie, Bonsai, znasz sie na kwiatkach, to: jak chodowac roze w doniczce? Wiesz moze? Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Mówisz mam do nich jeszcze więcej gadać :hmmmm:... spróbuję, może uda mi się tą obecną ożywić :eviltong:... A w ogóle powiedz mi, kiedy mogę się do ciebie wprosić na siłę razem ze Smokiem [co by na Górala rzucić... z może zrzucić :diabloti:] i Birmą :evil_lol:? Bo miałaś dać znać, a tu cisza :placz:... Quote
groszek83 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 To znaczy że paprotki nie lubią ciebie:evil_lol: widocznie za mało do nich gadasz:eviltong: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 aina155 napisał(a): A właśnie, Bonsai, znasz się na kwiatkach, to: jak hodować róże w doniczce? Wiesz może? Różę w doniczce [miniaturkę] się bardzo ciężko hoduje :-(... koniecznie wystaw ją na balkon, w półcień. Po za tym taką różą należy zajmować się jak normalną - dmuchać, chuchać, ratować przed mszycami i innymi robakami, opatulać w kołderkę na zimę itp... Ps. swoją drogą wy myślicie, że OD CZEGO ja mam nick, jak nie od roślin :evil_lol: Quote
C&B Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 A mi paprotki zawsze ładnie rosną:loveu: Ostatnio sama wyhodowałam od małego czegoś, a teraz to piękna paproć:loveu: Quote
aina155 Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Leee to se kwiatka kupilam :roll: Balkonu nie posiadac- na oknie stac nie mzoe? Bo gadzina zaczela zolknac A co do paproci: to ja mam jedna w pracy. Najlepiej rosnie jak.... sie nia nie zajmuje i nie podlewam przez 3 tyg. Pani, ktora ja przyniosla jakby wiedziala to by mnie utlukla :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ps. a tak wlasnier pomyslalam ze od kwiatkow :eviltong: Quote
bonsai_88 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Aina okno od biedy też może być, ale licz się z tym ,że kwiatek może paść... niestety takie już są te różę - strasznie kapryśne :-(. Ja parę razy próbowałam, ale jeszcze nie udało mi się jej przezimować - rekord był chyba utrzymanie 4 miesiące od kupienia :roll:. W ogóle to popytaj na floraforum.pl ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.