doddy Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Może warto powiadomić właścicielki psów z domów tymczasowych oraz schronisk o podejrzeniu parwowirozy także. Z pewnością psy powinny być izolowane. Ksenka, bardzo Ci współczuje. Szczylek miał jednak choć ostatnie dni namiastkę domu. Ktoś go kochał i w czyimś sercu zostanie o nim pamięć... na zawsze... Quote
andzia69 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 przykro mi :-(:-(:-( jeśli ktoś (bo w sumie ja dalej nie wiem kto i co) wie, gdzie są pozostałe psy to trzeba poinformować schroniska czy też nie wiem kogo, ze jest podejrzenie choroby u tych psów i zeby zostały przebadane i ze muszą być obserwowane... może martaipieski, weronia czy inni nawet o tym nie wiedzą...ale mozna podejrzewać, ze więcej psów zachoruje... Quote
BoUnTy Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ja wiem, że to moze brutalne, ale moze wartoby bylo wziaść zaświadczenie od weta o leczeniu psiaka i jego smierci na skutek zaawansowanej choryby, albo jesli jest taka mozlwiosc to zrobic sekcję zwłok? Taka dokumentacja przy ewentualnym zgonie pomoglaby reszcie jako dowód w sprawie, która się toczy - wtedy większe szanse, że uzna się własciciela za winnego zaniedbań i reszta psów do niego nie wróci... Quote
doddy Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 BoUnTy, to każdy i tak musi wziąć, by to właściciel psów nie wytoczył procesu Pogotowiu i Straży dla Zwierząt. Quote
ksenka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Oczywiście dokumentacja jest. Od początku, czyli najpierw jak Grev była u swojego weta z psami, a potem my u swojego. Wszystko jest, tylko psa nie ma:placz::placz::placz: Nie życzę nikomu takiego czegoś. Przez te kilka dni pokochałam szczyla:placz::placz::placz: Quote
Donvitow Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Bezwzględnie sekcja Ksenka. Wszyscy co brali psy na przechowanie to osoby świadome problemów psów z patologii i schroniskowych./ w każdym razie te 16 o których wiem gdzie są.Ksenka Trzymaj się i nie rycz. To niezdrowe. Quote
basia0607 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ironia losu !!! Psy znalazły ocalenie a przegrywają walkę z chorobą. Nie wiem czy teraz powinnam o tym pisać ale mam domy stałe dla 2 psów. Quote
ksenka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Basieńko, oczywiście ze pisz!!! Najpierw powiedziałam ze nie weźmiemy już nigdy żadnego psa, a teraz wiszę z TZ-tem na telefonie, ryczymy i zastanawiamy się nad kolejnym szczylkiem. Z drugiej strony boję sie, ze mi serce peknie...:-( Quote
mysza 1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Tak mi przykro:placz: Nie doczytalam, czy to parwo? jesli tak to te u Grev powinny surowicę dostać. Quote
ksenka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Tak, Grev od juz od soboty wiedziała ze u nas nawrót choroby. Quote
zusa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Dziewczyny- przechodziłam parwo z 3 miesięcznym szczeniakiem. Przegraliśmy walkę..... Kiedy teraz patrzę na zdjęcia szczeniaka z napompowanym brzuszkiem nie mam wątpliwości. Parwo jest bardzo specyficzne i cięzko go pomylić z czym innym. Mimo tego, wielu wetow stawia początkowo bardzo ostrożne diagnozy i tu już prawie pies pogrzebany. Zapachu i koloru sraczki w parwo nie da się pomylić z niczym innym. Początkowo piesjest osowiały, wymiotuje i ma sraczkę. Zatrucie? Wielu wetow tak myśli i podaje na to leki. Potem nagle wszystko wraca do normy. ULga. Ale nie. Parwo szybko daje o sobie ponownie znać. Nasilają się wymioty, sraczka w kolorze ropy i zapachu słodko gnilnym. Pies gasnie w oczach. Przy parwo należy jak najszybciej podać surowicę-czym szybciej tym lepiej. Nie dajcie się zwieść pozornej poprawie. żądajcie natychmiastowego podania surowicy. Parwo w przypadku szczeniąt jest w większości przypadkow śmiertelne, starsze psy mają większą szansę! Przepraszam za rozpaczliwy ton tego postu ale od czsu śmierci mojego goldenka mam obsesję na punkcie parwo a wiem, ze gdyby wet wcześniej podał mu surowicę a nie na dzień przed śmiercią wygralibyśmy ten boj. Parwo trwa ok. tygodnia-od pojawienia się pierwszych symptomow, z przejściowym jedno, dwu dniowym polepszeniem, po ponowne załamanie się stanu psa az do... Quote
ksenka1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Ranyyyy, wypisz, wymaluj to samo ;( Mnie nigdy psy nie chorowały. Schizy miałam ale na punkcie chorób koni: kolki, ochwat, przebiałczenia. Dziś doszło psie parwo :( Quote
zusa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 @ksenka Proszę podajcie surowicę! Może nie jest jeszcze za pożno i kroplówki- na okrągło. Quote
zusa Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jeśli to parwo ,a niech mnie 2 psy zjedzą jeśli nie ,to znaczy, ze inne psy z tego miejsca są zagrożone a w szczegolności szczeniaki! Objawy parwo pojawiają się po ok 7-10 dniach od zarażenia. Jest ono wysoce zarażliwe! Cholernie zle,ze wyszło ale....ma to tez pozytywne strony dla obrotu całej sprawy pitbullowej. Jak wrocę ze spaceru z wełniakami to ci napiszę na priv. Jesli to parwo- niech lekarz wyda pisemną opinię! Quote
basia0607 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Mialam u siebie w przytulsku niedawno parwo. Chorowaly wszystkie szczenaki. Podalismy surowice. 2 zmarły , 5 przeżylo.Surowica musi być podana jak najszybciej. 5 mll Kanisarinu kosztuje 220zl. Proszę Boga zebym nie musiala tego jeszcze raz przeżywać. Quote
mysza 1 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Słuchajcie, u Greven jest klika szczeniąt i jedna suka. Dwa szczeniaki były prawie umierające, jeden skrajnie wycieńczony. Leczy je, karmi i dba najlepiej, jak umie. Dzisiaj maluchy były ponownie u weta na badaniach krwi, potrzebują dobrej karmy a teraz jeszcze trzeba podać wszystkim surowicę. To są ogromne koszty. W związku z tym, proszę wszystkich, którzy chcieliby pomóc Sandrze o wpłaty na jej konto,z dopiskiem na pitbulle - ona bardzo ich potrzebuje: Patrycja Aleksandra Koćmiel ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin nr 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549 "na pitbulle" Wg mnie to uczciwe jej pomóc. Quote
ksenka1 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Ja i tak podziwiam Grev. Kilka dni temu wiozła psy do weta. Dwa były tak słabe ze musiała kupić mrożonki (frytki) i na nich położyła psy zeby przeżyły. Choróbsko i upały dały im w kość, ale z tego co mi wiadomo (wiadomości z wczoraj)to psiaki zyją. Grev-szacuneczek, czapki z głów!!! Naprawdę pomóżmy jej:-( Na dzień dzisiejszy jej zycie toczy się wokół tych psiaków.:shake: Quote
Rinuś Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 A czy reszta ludzi wie, że to może być parwo?macie z nimi kontakt? Quote
Joannka Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Tak, wszyscu już wiedzą, psiaki dostały surowicę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze... Quote
Donvitow Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 W oparciu o uwagi weta który pracował w poznańskim schronie na bukowskiej wypracowaliśmy standard z którym weci " domowi" się nie chcą zgodzić. 1 /Natychmiastowe po przejęciu czy uzyskaniu szczeniaka szczepienie wstępne na wirusówki i odrobaczenie/ natychmiast tego samego dnia/! Nawet jesli po kilku dniach szczeniaki zaczynają chorować to już zaczyna się wykształcać odporność i leczenie to jest surowica i antybiotyki, kroplówki ratują większość. 2 Po dwu tygodniach kolejne szczepienie. Smiertelność zmniejszyliśmy z 80% do w tym roku od stycznia zgonów dwu szczeniaków na ok 60. Początkowo oszukiwaliśmy trzech wetów i lataliśmy od jednego do drugiego. Teraz przekonali się bo statystycznie jest to widoczne i szczepią natychmiast bez gadania. Sama surowica nie jest panaceum na wszystko. I nie zawsze działa. Ale wnioski można wyciągnąć i je zanalizować jak masz w schronie 100 szczeniaków a nie jednego. Parwo " pachnie" szczególnie. Kto raz je wąchał i zdychały mu szczeniaki na rękach będzie ten zapach pamiętał do kończ życia.:-( Grewen zapomni o dachu a psiaki dostaną co powinny. Quote
ULKA12 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 W jakim wieku szczepicie szczeniaki schroniskowe po raz pierwszy? Ja chciałam zaszczepić 5 tygodniowe ale wet powiedział, że nie ma potrzeby, że to za wcześnie. Quote
demi Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Donvitow napisał(a): Parwo " pachnie" szczególnie. Kto raz je wąchał i zdychały mu szczeniaki na rękach będzie ten zapach pamiętał do kończ życia.:-( święta prawda...:-( Kurcza, ja nie wiem, za jakie grzechy te maluchy muszą tak cierpieć:shake::-( Quote
mysza 1 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 [quote name='mysza 1']Słuchajcie, u Greven jest klika szczeniąt i jedna suka. Dwa szczeniaki były prawie umierające, jeden skrajnie wycieńczony. Leczy je, karmi i dba najlepiej, jak umie. Dzisiaj maluchy były ponownie u weta na badaniach krwi, potrzebują dobrej karmy a teraz jeszcze trzeba podać wszystkim surowicę. To są ogromne koszty. W związku z tym, proszę wszystkich, którzy chcieliby pomóc Sandrze o wpłaty na jej konto,z dopiskiem na pitbulle - ona bardzo ich potrzebuje: Patrycja Aleksandra Koćmiel ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin nr 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549 "na pitbulle" Wg mnie to uczciwe jej pomóc. No właśnie, zapomni o dachu...:shake: Quote
emilia2280 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 [quote name='mysza 1']Słuchajcie, u Greven jest klika szczeniąt i jedna suka. Dwa szczeniaki były prawie umierające, jeden skrajnie wycieńczony. Leczy je, karmi i dba najlepiej, jak umie. Dzisiaj maluchy były ponownie u weta na badaniach krwi, potrzebują dobrej karmy a teraz jeszcze trzeba podać wszystkim surowicę. To są ogromne koszty. W związku z tym, proszę wszystkich, którzy chcieliby pomóc Sandrze o wpłaty na jej konto,z dopiskiem na pitbulle - ona bardzo ich potrzebuje: Patrycja Aleksandra Koćmiel ul. Sądecka 22, 71-021 Szczecin nr 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549 "na pitbulle" Wg mnie to uczciwe jej pomóc. Robié wieczorem bazar na kilka wátków naraz to i dla Sandry znajdzie sié paré groszy chociaz. Quote
Donvitow Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 ULKA12 napisał(a):W jakim wieku szczepicie szczeniaki schroniskowe po raz pierwszy? Ja chciałam zaszczepić 5 tygodniowe ale wet powiedział, że nie ma potrzeby, że to za wcześnie. 5-6 tygodni. By odporność matczyna/ mleko/ nałożyła się na wtórną po szczepionce. A przyniesione natychmiast tego samego dnia by załapać się na choć kilka dni odporności od matki. weci protestowali. Początkowo ich oszukiwaliśmy co do wieku, czasu pobytu w schronisku. U jednego odrobaczalismy u drugiego za godzinę szczepiliśmy. Ale teraz nie ma problemu. Przekonali się . Statystyka jest nieubłagana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.