pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='erka']Dzwoniła Angie - Udało się!!!:multi::multi::multi: Mają Xantka! Bardzo wystraszony biedulek, chce uciekać . Już jedzie do nich Asia, która zabiera go do Kielc. Mam nadzieję,że już dzisiaj więcej nic się nie wydarzy:cool1:. Erka a jak on bedzie jechal z Asia? samochodem? pociagiem? w klatce? oby nie zwial gdzies jej nie moze go spuscic z oka...szeleczek nie ma? kurcze jakies by sie przydaly jej teraz! Moze ktos ma i moze jej podrzucic? Quote
Charly Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Orpha za to wszystko, za znajomego za caloksztalt- wielkie wielkie dzieki. To samo tyczy sie Angie. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 najważniejsze że ta biedna psinka jest bezpieczna. założę się, że Angie to on nie ucieknie w szeleczkach czy bez :) Quote
pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 moze jednak na wszelki wypadek adresatke zawiesic? odpukuje w niemalowane, ale jesli on taki zwinny i przebiegly? Quote
EVA2406 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Sluchajcie, a teraz na spokojnie. Pl. Hallera tzn dr Czerwiecki. Nie znam czlowieka osobiście, tylko z relacji różnych osób. Mogę podzielić te osoby na dwie grupy: tych za i tych absolutnie : przeciw. Nic po środku. Ale nie to jest ważne. Jak dr mógł zbadać psa i bez rtg, bez badań krwi, usg itd postawić diagnozę o raku z przerzutami i o 3 miesiącach życia psa? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: mędrca oko i szkiełko :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:. To lekarz czy jasnowidz? Chyba, że o czymś nie wiem? Quote
Charly Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 pixie napisał(a):moze jednak na wszelki wypadek adresatke zawiesic? odpukuje w niemalowane, ale jesli on taki zwinny i przebiegly? chyba nie maja dziewczyny......i nie spuszczajcie go z oka, reki cokolwiek. Quote
irysek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 matko ale dzien. smyczki ksantek nie mial czarnej tlko niebieska, czarna za bardzo sie okrecalai ksantek by sie udusil. zmienilam mu na moja niebeiska. mam rozumiec, ze juz jest odebrany? i jak wet bez dokladnych badan mogl wydac taka opinie. czemu ta pani juz go nie chce? nie mam czasu czytac wszystkich stron watku. przerazila ja jego choroba? Quote
pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 EVA2406 napisał(a):Sluchajcie, a teraz na spokojnie. Pl. Hallera tzn dr Czerwiecki. Nie znam czlowieka osobiście, tylko z relacji różnych osób. Mogę podzielić te osoby na dwie grupy: tych za i tych absolutnie : przeciw. Nic po środku. Ale nie to jest ważne. Jak dr mógł zbadać psa i bez rtg, bez badań krwi, usg itd postawić diagnozę o raku z przerzutami i o 3 miesiącach życia psa? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: mędrca oko i szkiełko :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:. To lekarz czy jasnowidz? Chyba, że o czymś nie wiem? Identycznymi odczuciami i uwagami podzielilam sie dzis z Erka. Pisze zwlaszcza o drugiej czesci twojej wypowiedzi. Ale i pierwsza ujelabym tez tak samo. Nic po srodku:cool1: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 to akurat nie zostało wyjaśnione. Quote
pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 DuDziaczek napisał(a):Xanusiu Kielce na CIebie czekaja... nadal sie martwie..moze potrzebny kontenerek? Pozycze! zajedzcie tylko do mnie, jesli to samochod ten srodek transportu! on moze miec motorek w lapkach... Napisac na obrozy choc numer telefonu! Ale szelki , kontenerek...oj erka jak ona go zawiezie? sprawdzcie dobrze czy sie nie wywinie z obrozy - no nie uduscie go ale niech nie bedzie mogl sie wywinac:shake: Quote
Legion23 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='pixie']haszcze, mosty, pedzace do nikad samochody i samotny pedzacy :crazyeye: przed siebie staruszek-pies :DDDDD [quote name='pixie']tyle podrozy..spacer "dzika plaza" az na schroegera.. Legion mozesz obliczyc ile to jest kilometrow? bedzie z 10? no moze 8..hmmm to jednak baaaardzo daleko na te cztery schorowane lapki i calkiem nie w prostej lini..kilka porzadnych zakretow szyn tramwajowych rozjazdy, slimaki o, zrobiłomisię w odwrotnym kierunku, no ale kilometry się zgadzają ;) Quote
mru Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 irysku - nie wiadomo, czy pani chce Xanta czy nie to nie jest wyjaśnione wszystko :shake: nie można ślepo ufać, ale też nie można dać się oslepić :angryy: może faktycznie zachorowała a może nie spodziewała się, że ktoś w ogóle psa będzie szukał i że to tak sprawnie pójdzie... wszystko podejrzane - do wyjasnienia... :X już nic nie mowie - nie krzyczcie pytanie 2 - czy wy go chcecie oddać jej teraz to i tak nie ma mowy pani strasznie zaniemogła... jakieś 7 km przeszedł? Quote
pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='Legion23']:DDDDD o, zrobiłomisię w odwrotnym kierunku, no ale kilometry się zgadzają ;) :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jestes technicznie genialny moj Idolu! ojejuuuu tyle tego to znaczy ile? tych kilometrow zlociutki...znowu kazesz mi robic cos co juz dawno dawno zapomnialam:mad: Quote
DuDziaczek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Jezeli dobrze czytam mapke to 7.37 km :lol: Quote
Legion23 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 [quote name='pixie']ojejuuuu tyle tego to znaczy ile? tych kilometrow zlociutki... Quote
pixie Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 no taaak juz i okulary nie pomagaja :cool1: oj pixie pixie czas cos z tym zrobic:mad: a to dla mnie tak specjalnie zlicznie na zielono i taaaakimi wolami! a ja slepota dardanelska:roll: poprawie sie...:cool3:przyrzekam:p Quote
irysek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 ha ha ha, nie ma jak to subtelne wskazanie czegos czego nie mozna bylo odnalezc hihi. no dziwna sprawa z ta pania. aczemu zaniemogla? co to znaczy? Quote
ewelinka_m Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 pixie napisał(a):Erka a jak on bedzie jechal z Asia? samochodem? pociagiem? w klatce? oby nie zwial gdzies jej nie moze go spuscic z oka...szeleczek nie ma? kurcze jakies by sie przydaly jej teraz! Moze ktos ma i moze jej podrzucic? Pixie, Xantuś będzie jechał samochodem. Ja napiszę też coś od siebie, wychodziłam z Xantem na spacery, ba nawet go wiozłyśmy autobusem przez pół kielc w okropny upał :cool1: co prawda Xantusiowi zdarzyło się pociągnąć, ale nie na tyle, żeby wyrwać się ze smyczy, jest to co prawda dość żywotny psiak jak na swoje lata, ale znowu nie biega tak szybko, żeby po wyrwaniu nie zareagować i nie zdążyć go złapać. Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej! Xantusiu już czeka na Ciebie kolacja!:lol: Quote
irysek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 mi ta sprawa cos smierdzi. z tego co mialam kontakt z psiakiem to raczej byl delikatny itd. nie wierze, ze mogl pocagnac tak mocno, zeby wyrwac to gruba smycz z reki, dobrze lezala w rece i mi by sie nigdy nie wyrwal. a z drugiej strony, czemu pani za nim nie pobiegla? nie wygladala na leciwa... nie chce jej osadzac, ale wydaje mi sie, ze tak jej bylo wygodnie. po tym jak sie dowiedziala o chorobie.a najlepsze jest to, ze wet ocenil psiaka tak bez badan itd. zagadkowe!? Quote
Charly Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Irysek w krótkim streszczeniu to tak, ze pani wyszla z psem z kliniki i tam zaraz jej uciekl. Ona go szukala, a potem dostala zawalu. o czym dowiedzialy sie dziewczyny od znajomego/męża/rodziny pani. dzis po poludniu. Ale to juz wszystko było tu mielone. I zeby sie dowiedziec trzeba by pania odwiedzic w szpitalu, bo tam wedlug relacji jest. Słyszałam Irysku, że ten transport pechowy byl w ogole..Dziwne wszystko. jakies zaklete. Quote
ma_ruda Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 irysek napisał(a):mi ta sprawa cos smierdzi. z tego co mialam kontakt z psiakiem to raczej byl delikatny itd. nie wierze, ze mogl pocagnac tak mocno, zeby wyrwac to gruba smycz z reki, dobrze lezala w rece i mi by sie nigdy nie wyrwal. a z drugiej strony, czemu pani za nim nie pobiegla? nie wygladala na leciwa... nie chce jej osadzac, ale wydaje mi sie, ze tak jej bylo wygodnie. po tym jak sie dowiedziala o chorobie.a najlepsze jest to, ze wet ocenil psiaka tak bez badan itd. zagadkowe!? Pisałam kilka stron wcześniej o tej zdumiewajacej, błyskawicznej diagnozie. To w tej całej historii wydaje mi sie najbardziej...podejrzane ale jednoczesnie moim zdaniem warte wyjaśnienia. Nie po to, żeby prowadzić dochodzenie tylko ze względu na Xantusia. Pomijam już ewentualne leczenie ale taka informacja o stanie jego zdrowia i prognoza co do do długości zycia (3 miesiące:-() może mieć chyba wpływ na poszukiwanie nowego, odpowiedniego domu? Czy byłoby mozliwe uzyskanie bliższych informacji na ten temat z lecznicy, w której była ta Pani? (lekarz, jak zrozumiałam, jest juz na urlopie, ale może zapisał coś w karcie Xantusia) Quote
EVA2406 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Ano właśnie, MA RUDA ma rację. Jeśli pies wrócił do Kielc to ktoś stamtąd mógłby prosić o odpis karty, chociażby pod pozorem dalszego ewentualnego leczenia. Wtedy byłoby wiadomo jak wygląda prawda. Quote
irysek Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 no transport srednio sie udal, majkel odrzucony, ksantek tez, jedynie co to onka ma swoj kochajacy dom we wrocku. a ta sprawa z pania, wetem "juz" na urlopie, zawalem i diagnoza psiaka jest grubymi nicmi szyta!!! Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 a który to majkel Irysku? czy ten śliczny czarnulek który już od lipca ma domek?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.