Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 390
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

patusia123 napisał(a):
sprubuje sie dowiedziećczy by sie nie udało tych jego atakow wyleczyć


Patusiu widzę, że bardzo dziwnie podchodzisz do tematu.... Magda od dawna jeżdziła z Gibsonem gdzie się da by starać się go wyleczyć.... Ale pewnych "rzeczy" wyleczyć się nie da.

Przeczytaj cały wątek - Magda dokładnie opisywała gdzie i u kogo była na badaniach z Gibsonem. I po każdych takich badaniach pisała na wątku co mówili lekarze i jaką postawili diagnozę.

Możliwe, że nasze posty będziesz odbierać jako odwodzące cię od adopcji Gibsona. Ale nie dziw się. Ten pies jest szczególny. Każda zmiana zamieszkania to dla niego wielki stres. I nie można sobie pozwolić by Gibson powrócił z adopcji. Musimy (zwłaszcza Magda) być pewni, że dom stały jest na prawdę TYM najlepszym domem stałym.

Gibson nie widzi więc musi się uczyć rozkładu każdego mieszkania, warunków w nim panujących. Wiele psów poznaje dom wzrokiem ale Gibson takiej możliwości nie ma....

A poza ślepotą problemem sa ataki, które na pewno nasilą się w stresowych sytuacjach - czyli podczas adopcji. Dla Gibsona to będzie bardzo duży stres (rzec można, że chwilowy koszmar). Będzie przerażony nie znając mieszkania i nie umiejąc się w nim poruszać. Będzie musiał wiele razy uderzyć się w szafki zanim pozna swój nowy dom. A ataki sa kolejnym źródłem stresu dla Gibsonka.

Dlatego zwłaszcza Magda (bo to od niej będzie zależeć jaka kolwiek decyzja odnośnie Gibsona) odda do adopcji Gibsona jak będzie 1000% pewna że tam Gibson będzie mógł w spokoju i miłości przeżyć swoje kolejne lata.

Posted

Z Gibsonkiem coś jest nie tak... czasem kiedy się kładzie zaczyna strasznie piszczeć - chyba coś go boli. Nie mam pojęcia co :( zdarzyło się to wczoraj, ale raz i w nocy chyba drugi raz (usłyszałam jak pisnął, ale jak do niego dobiegłam to stał już na nogach i wszystko było dobrze). Jutro zadzwonię do weta, ale do jutra jeszcze tyle godzin...

Posted

wetka powiedziała, żeby na razie podać mu coś przeciwbólowego, więc wieczorem dałam mu biovetalgin. Zobaczymy co dalej. Nie wiadomo co go boli. Może niestety tak być, że po prostu nerwy, a wtedy nie wiadomo czy będzie można mu pomóc...nie ja nawet nie chcę o tym myśleć...

Posted

niestety nie jest dobrze. Gibson ma ataki bólu, które powtarzają się seriami kilka razy dziennie. Nie pomagają leki przeciwbólowe. Zwiększymy dawkę luminalu.

Dziś konsultowałam się telefonicznie z dr Wrzoskiem z Wrocławia - możemy zrobić tomografię w przyszłym tygodniu. Muszę się jeszcze dowiedzieć ile to będzie kosztwało. Spróbujemy zminimalizować ataki do przyszłego tygodnia

Posted

przeczytałam wasz watek i bardzo współczuję Gibsonowi, zaniepokoił mnie koniec watku i wielka chęc zaopiekowania sie psem przez patusię. Niechcę nikogo oceniac, ale nie wydaje mi się że to jest odpowiedzialna osoba żeby zając się takim pieskiem. Prosze dokładnie sprawdźcie tą osobę, żeby nie powtórzyła się historia Ozzego.

Posted

sdal2 napisał(a):
przeczytałam wasz watek i bardzo współczuję Gibsonowi, zaniepokoił mnie koniec watku i wielka chęc zaopiekowania sie psem przez patusię. Niechcę nikogo oceniac, ale nie wydaje mi się że to jest odpowiedzialna osoba żeby zając się takim pieskiem. Prosze dokładnie sprawdźcie tą osobę, żeby nie powtórzyła się historia Ozzego.


Znam Magdę i mogę Cię zapewnić, że jakikolwiek dom, który chciałby zaadoptować Gibsona będzie baaaardzo porządnie "przemaglowany". :cool3:

Wiadomo, że gdyby Patusia nadal chciała zaopiekować się Gibsonkiem to rozmowa z jej rodzicami jest konieczna. Bo to rodzice będą odpowiedzialni za Gibsonka. Aczkolwiek nie widzę już żadnego zainteresowania Gibsonem ze strony Patusi...

Posted

na tą chwilę i tak musimy skupić sie na czymś innym. Gibson od kilku dni ma zwiększoną dawkę luminalu przez co ataki pojawiają się raz, dwa razy na dzień i są pojedyńcze, nie seriami. Przez leki jest przytłumiony, jak naćpany. Nie cały czas, ale przez większość czasu. Ale przynajmniej już tak nie cierpi.

Zdecydowaliśmy się na zrobienie tomografii i punkcji płynu rdzeniowo kręgowego. Jest to jedyny sposób na to, żeby dokładnie dowiedzieć się co jest Gibsonkowi i później dobrać odpowienie leki i leczyć chorobę, a nie objawy. Może też niestety okazać się, że Gibsonkowi nie da się pomóc i wtedy będzie trzeba podjąć decyzję o tym najgorszym. Ale nie myślmy jeszcze o tym.

Niestety zrobienie tomografii i punkcji to koszt [SIZE="4"]800 zł, ponadto trzeba zrobić jeszcze raz dokładne badania krwi, co zwiększa koszty o kolejne ok.100 zł. Przeraża mnie ta suma, ale życie i zdrowie Gibsonka jest bezcenne i jakoś pieniążki nazbieramy. Wasza pomoc będzie niezbędna, dlatego bardzo Was o nią proszę...

Posted

kurcze spora suma do uzbierania:roll: można by poprosić kogoś o zrobienie aukcji cegiełkowej na allegro tylko kasę trzeba by zbierać na konto jakiejś fundacji. porozsyłać watek do większej ilości osób;)

Posted

Madziek napisał(a):
Uda się...prawda...?


No jasne, że się uda :) Trzymamy kciukory! :bigok:

Ale mi go szkoda. Tak cierpi... Trzeba go jakoś wypromować! Może nowy, większy bannerek? Ja teraz nie mam weny, ale może ktoś inny wspomoze :)
Powysyłam linka z allegro do znajomych :)

Posted

Proszę o pw z numerem konta na które można wpłacać pieniążki to po 1 cosik prześlę. :-(


Właśnie ja ślepota zaglądnęłam na 1 stronę gdzie jest numer konta :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...