Franca81 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 anndzia napisał(a):Ciekawe kiedy się domek znajdzie. Gdybym mogła, brałabym go od razu, szkoda tylko, że jeszcze nie zachowuję czystości (moja mama baardzo tego nie lubi) i że nie ma nikogo w domu po 7-8h. :crazyeye: Oj to nieładnie. Jak coś to może pomoże wyprowadzanie co 30 min na dwór i nagradzanie? :cool3::evil_lol: Wiem, wiem - przejęzyczenie (a raczej szybkie pisanie na klawiaturze) ale bardzo mnie to rozśmieszyło. Quote
Madziek Posted November 24, 2008 Author Posted November 24, 2008 Sęk w tym, że tej cierpliwości czasem brakuje... Gibson rzeczywiście postępy robi, ale jak każdy ma lepsze i gorsze dni. Ma też różne swoje fazy, jak choćby z tym załatwianiem się. Przez jakiś czas jest dobrze, już cieszymy się, że załatwia się regularnie tylko na dworze, a później nagle ma jakąs blokadę i wszsytko się rypie. Z jedzeniem też. Już mu bardzo sprawnie szło, można mu było nawet postawić miseczkę na ziemii i sam potrafił troszkę zjeść, a teraz znowu nawet z podstawianiem miski mamle jęzorkiem i trudno mu jeść. Ale na spacerach jest już nieco spokojniejszy, więcej wącha, rzadziej biega jak oszalały. Spróbuję kiedyś nakręcić filmik na spacerze, żebyście zobaczyły jak to wygląda. Wczoraj jak myłam mu łapki po tym co narozrabiał to oczywiście było to dla niego bardzo stresujące (i dla mnie- byłam sama w domu ,więc nie miał mi go kto przytrzymać, a on wierzgał tymi łapami mokrymi na wszystkie strony i łazienka i ja i on byliśmy od góry do dołu zachlapani), ale pierwszy raz pokazał, że coś mu się nie podobało i szczerzył żeby bynajmniej nie w uśmiechu :diabloti: Gibson oczywiście nie jest w stanie nikomu nic zrobić, a mnie to w całej sytuacji nawet trochę ucieszyło, bo to jest jakaś kolekjna emocja, do której jest "zdolny". Mój dom niestety nie jest dla niego najlepszy. Nieporównywalnie lepszy niż schronisko - to na pewno. Myślę, że w schronisku już by go nie było... i nie wyobrażam sobie, że mógłby teraz w zimnym boksie siedzieć. Ale u mnie jest za dużo psów, a najgorsze jest to, że moja najstarsza suczka coraz bardziej się na niego złości. Ani to dla niego dobre, ani dla niej, bo ma chore serce. Kari nie rozumie, że Gibson nie widzi, a on nie raz idzie prosto na nią. Jest od niej 2 metry, ale na wprost. Kari zaczyna ostrzegwaczo warczeć, no to Gibson się zatrzymuje i "wpatruje" w źródło dźwięku. Kari się coraz bardziej nakręca, bo pewnie odczytuje to tak jakby Gibson patrzył się prosto w jej oczy, no i stoi na wprost - wiadomo, że to w psim języku nie jest przyjazna postawa. Poza tym Gibson jeszcze ciągle obija się o meble. Jak zaklinuje się za nogą stołową to nie potrafi sam wyjść. Moje mieszkanie jest niestety nie przystosowane dla niego, powinien mieć więcej przestrzeni, a u mnie wszędzi stoją jakieś graty. No i kuchanie - najciekawsza, bo najbardziej pachnąca - jest mała i wąska, więc wystarczy, że Gibson się obróci i nosek ma poobijany. No bidny jest starsznie :( Marzę, żeby znalazł się dla niego jakiś cudowny dom, w którym pokocha go ktoś takim jakim jest, wybaczy mu wszystkie jego ułomności i niczym się nie zrazi. I że Gibsonek będzie jeszcze szczęśliwym pieskiem... W Gazecie artykułu jeszcze nie było Quote
Charly Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 hihihihi:lol: Edit: teraz wyszlam na glupola. To hihihi mialo byc jeden post wyzej:roll: Quote
zmierzchnica Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 I Gibsonek i Wy macie ciężko :shake: Dobrze jednak, że kogoś ma, że nie został ze swoimi problemami sam - tak jak piszesz, pewnie by go już wtedy nie było... Wierzę też, że znajdzie się dla niego kochany domek. Może ten artykuł w gazecie pomoże? Jest wiele ludzi o dobrych sercach, może ktoś go wypatrzy. Cały czas trzymam kciuki :p Quote
anndzia Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Charly napisał(a):ps. Anndzia jesli Twoja mama nie lubi siuskow w domu to do schroniska nie masz rodzicow co zabierac- one muszą sie od początku uczyc zalatwiac na zewnątrz, a to trwa. Jesli- to tylko pies z DT (nie szczeniak jak Amiś np.;))a i tu trzeba się liczyc, ze na zmianę miejsca może zareagowac sikaniem, biegunką itd itd. Zdaje sobie z tego sprawe. Oswajam ich z tą myślą i przekonuję, że psa jednak da sie nauczyć czystości :cool1: i nie trwa to do końca świata. Wiem też, że taki psiak ma swoję przeżycia i nawet najmniejszy ruch może spowodowc taką reakcję... Chodzi o to, że gdyby psiak to stale robił, to w końcu by się skończyła cierpliwość... To przecież oczywiste, że na początku trzeba psiaka wszystkiego nauczyć. Quote
anndzia Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Franca81 napisał(a)::crazyeye: Oj to nieładnie. Jak coś to może pomoże wyprowadzanie co 30 min na dwór i nagradzanie? :cool3::evil_lol: Wiem, wiem - przejęzyczenie (a raczej szybkie pisanie na klawiaturze) ale bardzo mnie to rozśmieszyło. :lol: No tak nie zauważyłam :lol::lol: Quote
Madziek Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 Niestety w ciągu ostatnich dni objawy neurologiczne nasiliły się :( Np. przy jedzeniu Gibson macha przednimi łapkami tak jakby maszerował. Przy tym "ciamka" (tak jakby chciał coś wypluć, chociaż nic w mordce nie ma). Dopiero po chwili może zabrać się za jedzenie, ale zwykle kilka razy przerywa, bo to się powtarza. Częściej też na coś wpada albo gdzieś się klinuje. Kiedy weźmie się go na ręce i później postawi na ziemii to często chwilę trwa zanim złapie równowagę, czasem się przewraca. Nie raz też skręca głowkę w lewo. Dzwonię dzisiaj do weta spytać się co robić... :( Quote
zmierzchnica Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Jaki on biedny ... :-( Kurczę, oby wet coś poradził, żeby mu się polepszyło :shake: Quote
Charly Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 Madziek napisał(a):Niestety w ciągu ostatnich dni objawy neurologiczne nasiliły się :( Np. przy jedzeniu Gibson macha przednimi łapkami tak jakby maszerował. Przy tym "ciamka" (tak jakby chciał coś wypluć, chociaż nic w mordce nie ma). Dopiero po chwili może zabrać się za jedzenie, ale zwykle kilka razy przerywa, bo to się powtarza. Częściej też na coś wpada albo gdzieś się klinuje. Kiedy weźmie się go na ręce i później postawi na ziemii to często chwilę trwa zanim złapie równowagę, czasem się przewraca. Nie raz też skręca głowkę w lewo. Dzwonię dzisiaj do weta spytać się co robić... :( Napisz co sie dzieje:-( Quote
Madziek Posted December 2, 2008 Author Posted December 2, 2008 Mamy znowu dołączyć hydoksyzynę, a jak nie pomoże to trzeba będzie zwiększyć dawkę luminalu... nie wiele można tak naprawdę zrobić Quote
Madziek Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 a jakby zmartwień było mało, to jeszcze to... http://www.dogomania.pl/forum/f28/zaglodzony-zaniedbany-ze-zlamana-lapa-tyle-nieszczesc-na-jednego-pieska-126286/#post11359398 i bazarek na Jamesa http://www.dogomania.pl/forum/f99/swiateczna-zakladka-inne-cuda-kup-teraz-na-jamesa-do-10-12-a-126303/ Quote
Madziek Posted December 7, 2008 Author Posted December 7, 2008 Gibson generalnie czuje się dobrze, ale czasem te objawy neurologiczne bardzo się nasilają. Zwykle przy jedzeniu - już praktycznie nie umie jeść. Przez dłuższy czas ciamka i wykrzywia się, czasem przewraca i dopiero potem jak wsadzi mu się mordkę prosto do miski z karmą to zaczyna gryźć. Mam nakręcony filmik, ale nie weim go wstawić. Receptę na leki dopiero wczoraj udało mi się zdobyć, więc jutro kupię i mam nadzieję, że mu pomogą Quote
Edi100 Posted December 7, 2008 Posted December 7, 2008 Madziek napisał(a):Gibson generalnie czuje się dobrze, ale czasem te objawy neurologiczne bardzo się nasilają. Zwykle przy jedzeniu - już praktycznie nie umie jeść. Przez dłuższy czas ciamka i wykrzywia się, czasem przewraca i dopiero potem jak wsadzi mu się mordkę prosto do miski z karmą to zaczyna gryźć. Mam nakręcony filmik, ale nie weim go wstawić. Receptę na leki dopiero wczoraj udało mi się zdobyć, więc jutro kupię i mam nadzieję, że mu pomogą A jak z Jego wzrokiem? Quote
Madziek Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 ze wzrokiem bez zmian i zmian już nie będzie raczej ani na lepsze niestety, ani na gorsze na szczęście Quote
Madziek Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Filmik to nie wiem, ale artukuł w Gazecie... :cool3: [url=http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,6045439,Szansa_dla_czworonogow_pokrzywdzonych_przez_los.html]Szansa dla czworonog Quote
Franca81 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 [quote name='Madziek']Filmik to nie wiem, ale artukuł w Gazecie... :cool3: [url=http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,6045439,Szansa_dla_czworonogow_pokrzywdzonych_przez_los.html]Szansa dla czworonog No no no :multi: Madziu widzę, że wszystko idzie do przodu !!! Tak Trzymaj :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Przypominamy o Gibsonku. Co tam u niego? :p Quote
Madziek Posted December 14, 2008 Author Posted December 14, 2008 zmierzchnica napisał(a):Przypominamy o Gibsonku. Co tam u niego? :p bez zmian w zasadzie. Raz lepiej raz gorzej. Po artykule w Gazecie nikt nie zadzwonił, ale ja się cudów i tak nie spodziewam.... Quote
requiem. Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Kto ma oczy pełne łez? Kto tym "ślepym" pieskiem jest? Komu już nadziei brak? Gibsonowi właśnie tak... Niechciany i zapomniany, szwęda się po schroniskowym boksie i prosi Boga, by ktoś go pokochał. Prosi boga po swojemu Póki nie usłyszy jego wołania jego ogon będzie szlochał. Jest psem łagodnym i cichym Jest psem kudłatym i lichym Może i oczka ma w usterce ale serca ma po stokroć wielce, i chwała mu za to panie Boże niech dobry człowiek mu dopomoże.. Jedyne czego mu trzeba to jakiś kocyk, kawałek chleba i miłość co piecze, lecz nie uciecze ... Miłości wiecznej nie ma granic Lecz jej nie mogą wydobyć za nic ... To coś dla gibsonka :) Quote
Madziek Posted December 15, 2008 Author Posted December 15, 2008 cocker jak łądnie :-) dziękuję! Quote
Madziek Posted December 15, 2008 Author Posted December 15, 2008 dzieci kochają wujka Gibsona ;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.