Rudzia-Bianca Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 [quote name='erka']POMOCY!!! Przed chwilą dzwoniła do mnie Elwira, że jej koleżanka jechała przez Cisów i widziła biegnącego drogą psiaka. Jak wracała z powrotem do Kielc, to psiak już leżał potrącony przez samochód.:placz::placz: Zabrała go do Kiekc i teraz zawiozła do lecznicy "Cztery łapy". Ale nie ma potem z nim, co zrobic, chce go odwieźc do schronu:placz::placz::placz:. Ona ma 3 duże psy w małym mieszakniu, nie tolerujące obcych. Piesek jest kudłaty, terierkowaty. Co robić????? POwiedziałam,że zdjęcia, ale przeceiz nie ma przy sobie aparatu. Ma pytać weta, czy on nie ma . Tragedia :( Ja na pewno będę robić bazarki, wpłacić od siebie nic nie mogę na razie :( ale jakby były deklaracje to 10 zł daję co miesiąc na hotel dla tego potrąconego psa :(
erka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Przed chwila rozmawiałam z tą panią, która zabrała z drogi tego potrąconego psiaka. Ona go zobaczyła na odcinku drogi prowadzącej przez las,między wsiami, psiak nie miał możliwości zejścia do lasu, bo są tak ogromne zaspy , szedł , jak w tunelu, do następnej wsi było kilka km. Ta kobieta przejechała kawałek i zawróciła ,żeby go zabrac , a on juz leżał na drodze. Myślała,że już nie zyje, bo nie ruszał sie wogóle. Zdjęła płaszcz, chiała go zawinąc , to wszystko szybko, bała sie ,że ją ktoś najedzie, bo to było tuz za zakretem, a on wtedu odwrócił głowe i ugryzł ją w ręke w tym szoku, a potem znowu padł bezwładny. Jak go dowiozła do Kielc, do lecznicy cały czas był nieprzytomny. W lecznicy ożył trochę, chyba nie ma żadnych złamań, ale nie wiem, czy nie ma jakichs obrażeń wew. Poniewaz ugryzł tą panią , zostanie w lecznicy na obserwcację 15 dni. Nie jest terierkowaty, to było nieporozumienie, ona powiedziała Elwirze,ze wielkości foksteriera, taki przed kolano .
erka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 A wczoraj ta kobieta widziała bernardyna idącego bardzo powoli drogą z Bodzentyna w kierunku Św.Katarzyny, wyglądał na bardzo zmęczonego i wycieńczonego, sierść cała w dredach:(.
andzia69 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 w sumie to dobrze, ze ją ugryzł....mamy 14 dni na wymyślenie co z nim zrobic:(
Basia1968 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Biedny węgielek - w sumie ma te 14 dni - on tylko tak sie bronił. Teraz przynajmniej ciepło będzie miał. Dla niego i dla pakoszki 50 zł deklaruję od lutego. Zresztą napisałam to na wątku tym podwójnym suniowym -
divia_gg Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Takie maleństwo, to drugie też takie małe? Tak jak wspominalam sa tam budynki niezamieszale jeszcze, wiec tam sie chronia. W sobote bede dopiero o ludzkiej porze i pojde na przeglad, bo teraz jak wracam to jest taka szarowka, albo ciemno a tam przy lesie nieoswietlone a do tego rozni ludzie sie tam zatrzymuja...Wiec w sobote za dnia sie tam udam i dokladnie rozejrze. Najwyzej podsype ich kryjowke sloma. Na szczescie nie sa bardzo gloden, bo czasem zostawiaja karme niezjedzona. Widzialm pare razy jak im ktos cos z samochodu rzucil. Ten drugi psiak troche wiekszy - tak moze do kolana mniej wiecej...Bede informowac....
ewab Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 To psisko płacze:-(. Bardzo przypomina Demona - wakacyjnego połamańca.
Rudzia-Bianca Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Mam nadzieję że tej kobiecie nic się nie stało, ale psisko wiedziało co robi . Trzeba w ciągu 14 dni coś znaleźć dla niego . Jak pisałam 10 zł miesięcznie deklaruję na hotelik dla niego .
Jaaga Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Ogłosiłam Nikusia i moją kielecką kotkę na allegro, kupsprzedaj.pl, eofery.com.pl. Wstawie tu po jednej fotce: Na pocieszenie przypomnę, że zwierzakowe dzieciństwo tez może być beztroskie, (z domowego albumu):
erka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Niestety sprawa z tym potrąconym psiakiem nie taka znowu prosta sie okazała. Juz rano zadzwoniła do mnie ta pani zrozpaczona, że wet mimo tego,że wczoraj jej powiedział,że psiak może zosatć 15 dni w lecznicy, to dzisiaj zmienił zdanie i powiedział,że zadzwoni do powiatowego weta,zeby go zabrał na obserwacje. To był wyrok śmierci na psiaka, bo tam pies wsadzany w małą metalowa klatke , tylko pod zadaszeniem, może teraz w blaszanym nieocieplonym garażu najwyżej. Nie mówiąc o jedzeniu Musieliśmy interweniowac u weta i zgodził się na razie zostawić, ale pod warunkiem, że szybko coś mu się znajdzie. Niedawno dzowniła ta pani,że znalazła dla niego miejsce tymczasowe, ale tylko na tydzień od poniedziałku . Nie wiem, czy jak by go wzięłą z lecznicy, to jak nie znajdzie się nic przez tydzień, to czy go przyjmą z powrotem. Czy mógłby ktos biedakowi załóżyć watek, bo grozi mu schron, a wtedy chyba będzie żałował, że ta kobieta narażając swoje życie ratowała go z tej drogi:-(
erka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Zajrzyjcie na wątek Albinki, od kilku dni poszukuje pomocy dla niej, pisząc do różnych ludzi z Katowic. Odzew prawie zerowy, bo te dwie osoby, co sie zgłosiły nie mogą w tym terminie. Jestem naprawde rozgoryczona, tyle wysiłku włożonego w ratowanie tej suni i na nic, nikt nie chce chociaż jeden raz podwieźć Albinki na rehabiitację. Sądzę,że gdybysmy podjęły wtedy decyzję o nie ratowaniu jej za wszelką cene, to od razu zleciało by sie na wątek sporo osób, aby wyrazic swoje oburzenie. Teraz , jakos nie widac nikogo, również mój post na wątku wolontariuszy katowickich chyba stał sie niewidoczny
erka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 No to pięknie ,zadzwoniła teraz kobieta od potrąconego psa. Była teraz u weta, okazało się dopiero, że jak się psiak podniósł, że powłóczy przednią łapą, prawdopodobnie porażenie nerwu, wet jej powiedział,ze grozi mu amputacja przedniej łapy. Ona nie wie, co robić???? Nie znajdzie mu domu tymczasowego w takim stanie, ani stałego, oddac go do schronu to na śmierć , już wolałaby go uśpić. Zapraszam wszystkich, którzy chcieli ratowac Psina, można uratowac tego psiaka, ma większe szanse. Ja mam na dzisiaj dosyć, dzwoniłam do kuzyna tego faceta, u którego jest Pakoszka, bo do niego telefonu nie mamy, żeby mu powiedział, że jutro rano przyjeżdżamy po sunię. A on mi mówi,że jest teraz z tym wujkiem i jego synem w Krakowie na jakiejś budowie i wracają dopiero w niedziele wieczorem. Czyli 3 psy zostały na taki mróz same bez jedzenia i picia! A transport dla Pakoszki na jutro załatwiony i miejsce w hotelu czeka, szlag mnie trafi za chwile:diabloti:
andzia69 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 [quote name='erka']No to pięknie ,zadzwoniła teraz kobieta od potrąconego psa. Była teraz u weta, okazało się dopiero, że jak się psiak podniósł, że powłóczy przednią łapą, prawdopodobnie porażenie nerwu, wet jej powiedział,ze grozi mu amputacja przedniej łapy. Ona nie wie, co robić???? Nie znajdzie mu domu tymczasowego w takim stanie, ani stałego, oddac go do schronu to na śmierć , już wolałaby go uśpić. Zapraszam wszystkich, którzy chcieli ratowac Psina, można uratowac tego psiaka, ma większe szanse. Ja mam na dzisiaj dosyć, dzwoniłam do kuzyna tego faceta, u którego jest Pakoszka, bo do niego telefonu nie mamy, żeby mu powiedział, że jutro rano przyjeżdżamy po sunię. A on mi mówi,że jest teraz z tym wujkiem i jego synem w Krakowie na jakiejś budowie i wracają dopiero w niedziele wieczorem. Czyli 3 psy zostały na taki mróz same bez jedzenia i picia! A transport dla Pakoszki na jutro załatwiony i miejsce w hotelu czeka, szlag mnie trafi za chwile:diabloti: a moze to przekleić na wątek Psina - tam było przeciez tyle chętnych do ratowania:diabloti: czy ktoś wie czy Linssi jedzie moze we środę/czwartek do Krakowa? jutro przyjeżdżają 3 5tyg. astusie z W-wy - Aga24 je przetrzyma - a docelowo mają jechać do Krakowa na dt...i potrzebna będzie pomoc w transporcie dalej...
Jaaga Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Erko, nie potrafie sie do Ciebie dodzwonić. Groszek jutro jedzie do domu, a telefonów o szczeniaki mam mnóstwo, z tym że takie adopcyjne. Mogę dawać do Ciebie telefony? Zupełnie nie jestem na bieżąco, jakie i u kogo są. Odnośnie tego potrąconego psiaka. Może jestem już zgorzkniała i zrezygnowana, ale jesli ma uszkodzony nerw, to bedzie miał łapę taką jak Albinka czy Jagi, a do tego przednią, wiec prawdopodobnie do amputacji, bo bezwładna będzie wiecznie uszkodzona i będzie przeszkadzać. Wszystkim dzwoniącym proponuje Jagiego i kompletnie nikt go nie chce, a oprócz tego porażonego tyłu jest super psiakiem. Albinka też bardzo przeżywa leczenie. Ma już dość leków i gimnastyki. Jak wchodzę, to się kurczy, tak boi sie zastrzyków. Wyobraźcie sobie, kto i za co jeździłby z nią codziennie na wizyty i zastrzyki przez te dwa tygodnie? Fachowa rehabilitacja dla Albinki dalej jest nieosiągalna. Ten psiak będzie wymagał jeszcze bardziej opieki, bo mu bedzie trudniej z przednią łapką. jeśli miałby gnić w schronie, to chyba humanitarniej będzie go uśpić.
ewab Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Czy naprawdę nikt nie czyta tego wątku. Nikt nie słyszy tego krzyku rozpaczy? Czy tylko wygodnie jest teraz nie odzywać się? Mamy pod opieką 4 psy szczególnie szczególnej troski: 1. Albinkę, która bez rehabilitacji nie usprawni łapy i trzeba ją będzie amputować, 2. Jagiego, psa po wypadku i z powikładniami po nosówce, z niedowładem tylnich łap, 3. Nutkę, sunię z amputowaną przednią łapką, 4. Psa, po wypadku, któremu grozi amputacja przedniej łapy. Nie mamy dla nich domów, brak jest środków na leczenie. Nasze siły są na wyczerpaniu, a wciąż dostajemy zgłoszenia o nowych psach w potrzebie. Czy ktoś nam pomoże pomagać? Czy mamy odmawiać pomocy? Czy mamy podjąć decyzję o tym najtrudniejszym kroku, który wydaje się najprostszy?!!! Odpowiedzcie na nasze wołanie.
kobix Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ewab napisał(a):Czy naprawdę nikt nie czyta tego wątku. Nikt nie słyszy tego krzyku rozpaczy? Czy tylko wygodnie jest teraz nie odzywać się? jestem pewna że wiele osób czyta te posty i nie słyszy w nich krzyku rozpaczy tylko litr jadu:diabloti:...a niektórym wypada(a nie jest wygodnie)nie odzywać sie aby nie klnąć w miejscach publicznych i nie używać epitetów powszechnie uważanych za obraźliwe...mogłybyście sobie przestać wycierać mordy biednym Psinem?!
Jaaga Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ewab, nie uważam, że uśpienie jest najprostsze, ale czarno widzę jego przyszłość. Jeśli rozważane jest oddanie go do schroniska w Dyminach, to uważam, że eutanazja jest litościwszym wyjściem. Gdybym to ja go znalazła, to wsadziłabym go chociaż do łazienki, a nie oddała do schronu czy uśpiła, ale każdy ma swoje sumienie i sam podejmuje decyzję. Jedni co dzień sprzątają siki i kupy, a inni wykonują tel do jednej z Was i czują się w porządku. Nikogo nie oceniam, tak jak napisałam, to sprawa indywidualna. Chciałabym pomóc, ale już nie dam rady. Kobix, ja nawet nie wiem, o co chodzi z Psinem, ale jesli jemu nie dało sie pomóc, a ktos oferował pomoc, to może wykorzystać to dla tego biedaka?
andzia69 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 kobix napisał(a):jestem pewna że wiele osób czyta te posty i nie słyszy w nich krzyku rozpaczy tylko litr jadu:diabloti:...a niektórym wypada(a nie jest wygodnie)nie odzywać sie aby nie klnąć w miejscach publicznych i nie używać epitetów powszechnie uważanych za obraźliwe...mogłybyście sobie przestać wycierać mordy biednym Psinem?! Kobix - a ty co zrobiłaś dla Psina????że tak sie mądrzysz?palcem w bucie nie kiwnęłaś a potem przyszłaś i wylewałaś pomyje tak jak i reszta na kogoś, kto próbował w przeciwieństwie do co niektórych zrobic cokolwiek! :angryy:jesli słyszysz tylko litr jadu to przejmij od nas te psy i będzie po sprawie! najlepiej klepać w klawiaturę - prawda???? wszystkich k..a jest pełno - ale nie do pomagania tylko do osądzania:angryy::angryy::angryy:
Kar0la Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Dobrze, że sprawa Albinki ruszyła. Wiecie, że dzisiaj mija rok jak Sarenka trafiła do nowego domu we Wrocławiu. :multi:
Linssi Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Andziu, jade do Krakowa i w srode i w czartek, jesli nie nastapi jakis kataklizm pogodowy, drzewa plamane czy inne tsunami ;) Moge zabrac psiaki. A ile by ich bylo i czy jakos zapakowane? Bo jade sama i nie poradze sobie z kluchami lazacymi po calym aucie ;)
andzia69 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 będą 2 maluszki 5 tyg. od Agi24;) dam mój transporterek - malutki, ale one na pewno się zmieszczą:)
ewab Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 [quote name='kobix']jestem pewna że wiele osób czyta te posty i nie słyszy w nich krzyku rozpaczy tylko litr jadu:diabloti:...a niektórym wypada(a nie jest wygodnie)nie odzywać sie aby nie klnąć w miejscach publicznych i nie używać epitetów powszechnie uważanych za obraźliwe...mogłybyście sobie przestać wycierać mordy biednym Psinem?! Nie wiem dlaczego odbierasz słowa przez mnie napisane jako jad. Sytuacja jest dramatyczna, mówimy o tym głośno, nauczone doświadczeniem. Mówimy przed faktem: same nie damy rady, oczekujemy pomocy. Kobix przykro czytać takie słowa. Podaję link do strony suni z urwaną łapką. Może ktoś bardziej znany na dogo uwiarygodni nasze działania: http://www.dogomania.pl/threads/178180-TRAGEDIA-Sunia-z-urwanAE-A-apkAE-ZdjAE-cia-drastyczne Wymieniając psiaki szczególnej troski nie wspomniałam jeszcze o śląsko-kieleckiej Rudej. Choć mam nadzieję, że ona wyjdzie najbardziej obronną ręką.
Diuna B. Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 kobix napisał(a):jestem pewna że wiele osób czyta te posty i nie słyszy w nich krzyku rozpaczy tylko litr jadu:diabloti:...a niektórym wypada(a nie jest wygodnie)nie odzywać sie aby nie klnąć w miejscach publicznych i nie używać epitetów powszechnie uważanych za obraźliwe...mogłybyście sobie przestać wycierać mordy biednym Psinem?! Wiesz kobix, mam dokładnie takie same odczucia jak i Ty.....
Jaaga Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ewab, a czemu na wątku suni bez łapki takie przesłuchanie :crazyeye:? Jak słysze o rywalizacji pomiędzy fundacjami czy organizacjami i wzajemnym kopaniu dołków, to zastanawiam się, czy przypadkiem psiaków, kórym moga pomóc nie brakuje, ze takie cyrki robią, zamiast wzajemnie sobie pomagać :shake:. Erko, jesli Niko pojedzie do domu, to pakuj do mnie tą czarną kotkę. Zgadamy się jeszcze na PW.
andzia69 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Jaaga napisał(a):ewab, a czemu na wątku suni bez łapki takie przesłuchanie :crazyeye:? Jak słysze o rywalizacji pomiędzy fundacjami czy organizacjami i wzajemnym kopaniu dołków, to zastanawiam się, czy przypadkiem psiaków, kórym moga pomóc nie brakuje, ze takie cyrki robią, zamiast wzajemnie sobie pomagać :shake:. niestety...to co sie dzieje na dogo ostatnio to porażka....:(
Recommended Posts