Jump to content
Dogomania

Biedny ONek Moro .. SERCE MU PĘKNIE jak trafi do schroniska !!! Czas do 12.10


Recommended Posts

  • Replies 240
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witam wszystkich


Wiem że kilka osób śledziło lody Mora i pewnie są ciekawi jak sobie radzi w nowym domu.

Moro zaczyna czuć się w domu coraz lepiej. Tylko rzadko jada suchą karmę i nawet nie bardzo podchodzi mi kasza z mięsem lub ryż. Nie wiemy do końca czym to jest spowodowane.
Strasznie lubi chodzić na spacery i po dworze i biegać po łące. Jak tylko widzi że ktoś się ubiera to on już czeka gotowy żeby wychodzić i pyszczkiem wskazuje na smycz, żeby mu założyć.
Ostatnio zaczął się czuć u nas tak dobrze że zaczął nam się ładować do łóżka i musiał chwile dwie posiedzieć, a jak widzi że za mało miejsca to kładzie nam pyska na łóżku albo kładzie się koło łóżka.

W sumie cieszymy się że go wzieliśmy i nie żałujemy tej decyzji. Moro jest poprostu cudowny...

Posted

Wspaniale!!! Strasznie miło to hmm...czytać.... ;)

Moro to wspaniały, wierny i mądry pies.... Potrzebował jedynie szansy którą Wy mu daliscie.... :loveu:

  • 2 months later...
Posted

RATUNKU !!!

Dziewczyny, błagam Was o pomoc.... Moro znów traci dom, jego serce nie wytrzyma jeśli trafi do schroniska...
Ryczeć sie chce bo on na to nie zasługuje...
[SIZE=4]
Powklejam maile Pani, problemem jest ich wyjazd zagraniczny, a nie pies, który jest po prostu kochany i idealny...
Mamy kolejną EUROSIEROTĘ.....
:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:


Posted

Zaraz powklejam maile od Pani,.. On tak kocha swój kocyk, ze jak ten zostaje zabrany do prania, po prostu pies sie nie kładzie czy to dzień czy noc....

Znam dobrze Moro, wiem, ze jeśli wyląduje w schronisku, nie bedie jadł, pił, zamknie się w sobie po prostu...

Posted

Wiadomosci jakie dostałam od włąścicielki...

Jeśli pani pamięta brałam od państwa w adopcję owczarka niemieckiego Moro przywiązanego pod s klepem. Pisze do pani ponieważ mam problem poważny pokochałam tego psa jest wspaniały, cudowny, ale muszę go oddać. I chciałam spytać czy jest taka możliwość że państwo wezmą go spowrotem pod opiekę, czy ja mam sama go gdzieś umieścić.
Ten psiak jest kochany, cudowny i żal że muszę z niego zrezygnować. Moge pomóc w znalezieniu nowych właścicieli i w opiece nad tym psem. Bo chce żeby miał nowych dobrych właścicieli.




Pozmieniały nam się plany życiowe. Chcemy wyjechać za granicę do pracy. Straciliśmy firmę która prowadziliśmy i mamy trochę jeszcze długów do spłaty. Mąż niemoże w Polsce znaleść pracy i załatwił sobie za granicą.
Kochamy tego psiaka bo jest wspaniały i strasznie się do niego przywiązaliśy i my i on do nas, ale niemożemy go zabrać ze sobą a i niechcemy żeby tu cierpiał.
Oddając go chciałabym aby do nowej rodziny poszedł ze swoją smyczą kocem i iinymi rzeczami które ma i nas.



Strasznie mi przykro że muszę go oddać bo to naprawdę wspaniały i kochany pies. Jest tsrasznie przywiązany do swojego koca na którym sypia jak mu go zabierzemy do prania to niemoże się odnaleść i całą noc i dzien chodzi po mieszkaniu. Jest zupełnie innym psem niż wtedy kiedy go wziełam. Myślę że napewno znajdzie rodzine która będzi emogła się nim jednak zaopiekować bo to kochany pasiak i wart miłości. Zauważyłam że mimo swojego wieku strasznie lubi sie bawić i biegać po łące. Ładnie spaceruje i nawet nic nie zwraca jego uwagi dopiero gdy ktos go zaczepi. Gdyby nie to że musimy wyjechac żeby normalnie żyć i się utrzymać to zatrzymałabym go bo juz został członkiem naszej rodziny.

Mam jeszcze pytanie czy jak go oddam a bym przyjeżdzała w odwiedziny do Polski to moge go odwiedzac? Chcałabym od czasu do czasu go zobaczyć i przytulić się do niego.

Posted

Nigdy tego nie robiłam... Czy mozesz napisac te prośbę?

Mozna ewentualnie stworzyć nowy watek, z opisem obecnej sytuacji i podac link do tego jako jego historii...

Posted

[quote name='Tosia2'] (...) Mam jeszcze pytanie czy jak go oddam a bym przyjeżdzała w odwiedziny do Polski to moge go odwiedzac? Chcałabym od czasu do czasu go zobaczyć i przytulić się do niego.
To jest chyba ostatnia rzecz jakiej psu trzeba. Rozdrapywanie rany. Jak mu wytłumaczyć, że ukochany człowiek pozostawia go, to raz. Dwa, jak wytłumaczyć, że ów człowiek, za którym będzie szaleńczo tęsknił, pewnego dnia się pojawi (gdy ból, mam nadzieję, zmaleje), przytuli i znów odejdzie? Tyle w tym temacie.

Tak więc jestem Tosiu...wysłałam Ci PW, rozpatrz się w nim.
Moro w górę po dom!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...