Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przed chwilą dzwoniła do mnie pani ze schrona...
Nigdzie nie mogą znaleźć Łatki! Mówiłam w jakim boksie była, jak wygląda...Ale nie ma jej. Boże mam nadzieję, że nic złego się nie stało. Jutro tam pojadę poszukać.

Posted

No piéknie, dzis potwierdzono, ze staruszek z depresjá, Marlon "zniknál" ze schronu, a teraz Latka!
Oni stare psy usypiajá bezczelnie i mówiá, ze pies uciekl, albo inne glupie wymówki. :angryy::angryy::angryy:

Posted

Jezu nawet tak nie myśl!
Może gdzieś ją po prostu przenieśli, a że przyszła inna zmiana, to nie wiedzą co robili poprzedni. Przynajmniej mam taka nadzieję :placz:

Posted

Mam nadzieję, że sunia się znajdzie.

Dziewczyny, ja wiem, że marzycie o najlepszym domku dla suni, ale przemyślcie raz jeszcze propozycję Wet-siostry. Może nie ma Ona idealnych warunków, ale z pewnością będzie suni lepiej u Wet niż w schronie. A wtedy będzie można na spokojnie szukać jej domu. W schronie same wiecie...

Posted

Margo05 napisał(a):
Mam nadzieję, że sunia się znajdzie.

Dziewczyny, ja wiem, że marzycie o najlepszym domku dla suni, ale przemyślcie raz jeszcze propozycję Wet-siostry. Może nie ma Ona idealnych warunków, ale z pewnością będzie suni lepiej u Wet niż w schronie. A wtedy będzie można na spokojnie szukać jej domu. W schronie same wiecie...

Ja tu jednak popré ciotké- Marlon juz "zniknál" a mial DT!!!! Teraz LAcia, daj boze zeby sié znalazla...
Sami widzicie co jest w schronie- chyba gorzej byc nie moze...

Posted

dogo z Trójmiasta były ostatnio umówione na zabranie chorej starej buldożki. Pojechały w sobotę,= sunia została dzień wczesniej uśpiona...:shake:mimo, ze wszystko było już ustalone

Posted

iwop napisał(a):
Gdzie może być?:oops: Przeciez nie uciekła... Ja nie wiedziałam, że w Lublinie jest taki schron:placz:

No wlasnie- wiesz co powiedzieli o staruszku Marlonie- ze uciekl!!! Stary pies, który mial taká depresjé, ze tylko lezal i nie jadl nawet- on UCIEKL ze schronu!!!!!

Posted

To juz koniec. :shake: Po takich sytuacjach życ mi się odechciewa mimo, ze walczę ze swoją chorobą to nic:shake: mnie tak nie dobiło ostatnio jak historia łatki.

Posted

To jakaś paranoja. Pies ma szansę wyjść ze schronu, a oni robią coś takiego. !#%!#$ mać :angryy:

W sobotę byłam na Paluchu. Chcę z niego wyciągnąć Czarnusia, który jest w moim podpisie. Gdy Pani Dyrektor i Opiekunowie dowiedzieli się, że chcę go wyciągnąć to służyli wszelką pomocą i widać było, że Pani Dyrektor bardzo się cieszy. Ja doświaddczenia w tym nie mam, ale wrażenie było bardzo pozytywne.

Posted

iwop napisał(a):
Gdzie może być?:oops: Przeciez nie uciekła... Ja nie wiedziałam, że w Lublinie jest taki schron:placz:

Iwop to jest tragiczne- jakbym zaczéla plakac, to bojé sié ze nie potrafilabym skonczyc...

Ale dla tych wszystkich, które jeszcze czekajá- musimy walczyc- DO KONCA!

Posted

Miałam kiedyś na tymczasie collie, kierownik schronu z Mielca pomagał nam w transporcie mimo, ze to nie był schroniskowy pies.

Ja podejrzewam najgorsze. :placz:

Posted

Słuchajcie! Ostanio zmieniły się 'władze' schrona. Prowadzi go wetka. Nie sądzę, żeby uspili psa. Boże, no przynajmniej mam taką nadzieję. Jakoś jednak dziwnie zaczynam być zaniepokojona....

Muszę wyciągnać tą sukę! Boże, żeby tylko jej nie uspili!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie daruję sobie...............................

Posted

Taka babeczka. Ona siedzi tam na recepcji, nie znam ich jeszcze wszystkich dobrze, bo po ok. rocznej przerwie w wolontariacie przyszłam z powrotem niedawno, po wygranym przetargu przez Straż dla Zwierząt i przychodnię wet. Wcześniej schron prowadziły dwie baby, które nawet bardzo nie kryły się ze swoimi przekrętami...W pewnym momencie zawiesiły wolontariat, a my mogłyśmy czekać tylko na przetarg.


Dzwoniłam przed chwilą do schrona. Sądziłam, że może ktoś udzieli mi jakiejś informacji. Gdy przeczytałam Wasze posty jakaś niepewność mnie dusi...
Oczywiście dyżurny pracownik o niczym nie wie, ale zapraszał jutro, żeby poszukać sobie suni osobiście. Więc może nie było żadnej eutanazji. On był taki...szczery i sympatyczny.
Jadę z samego rana.

Posted

Masza, nasze zwierza muszą się znaleźć.
Ja w sobotę byłam u Czarnuszka. Wzięłam go na spacer. ALe tylko jego. Okazało się, że zrobiłam błąd, bo powinnam wziąć na spacer też inne psinkiz boksu. Ale ja nie wiedziałam :shake: Wczoraj Magdyska nie widziała go w boksie i obawia się, że pozostałe psy mogły mu coś zrobić. Do schronu się dodzwoniłam, ale nie wiedzieli nic o ew. przenosinach. Miałam zadzwonić później, ale się nie dodzwoniłam :-( Wciąż się pocieszam, że Czarnuś pewnie się schował i nic się nie stało. A nie mam jak pojechać :placz: Tylko telefon mi został.

Musimy myśleć pozytywnie Masza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...