Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Widzę że jakieś niezłe zamieszanie się zrobiło.

Po pierwsze: nie pisałam nic takiego, żeby odwołać domek, tylko, żeby go sprawdzić.
Dlaczego od razu go odwoływać, skoro ci ludzie nia mają nic do ukrycia i chcą zapewnić suni dobry, ciepły, kochający dom?
Ktoś będzie tak czy tak widzieć się z tymi ludźmi, bo jakoś psa trzeba przekazać.

Po drugie: znam sytuacje, gdzie psy jechały za granicę, np. do Niemiec i tam trafiały do schronisk... Smutne, ale prawdziwe.
Dlatego nie dziwcie się, że mam obawy przed tą adopcją. Miałabym je gdyby to było nawet w Polsce. Każdy dom jest pod obserwacją, staram się organizować wizyty przedadopcyjne itd. Tu czy za granicą.

Bardzo się cieszę, że ktoś w ogóle się znalazł, bo na tak starego psa nikt nie chce nawet spojrzeć i nie mówię nie tej adopcji. Chciałabym jednak dowiedzieć się czegoś więcj na temat domu, warunków, domowników, obecności innych zwierząt.
Co to są za ludzie? Kikou czy możesz przytoczyć mniej więcej treść ich zapytania o Łacię?

To Ty wiozłabyś sunię do Berlina? Widziałabyś się z nimi? Może mogłabyś zrobić wizytę przedadopcyjną? To wcale nie jest niepotrzebne, tak jak pisałaś. Jasne, że każdy będzie pokazywał się wtedy z jak najlepszej strony. Trzeba jednak podpisać umowę adopcyjną, z zastrzeżeniem, że przyszli właściciele zgadzają się na późniejsze wizyty. To zobowiąże ich do zapewnienia dobrych warunków suni, na wypadek kontroli.

Jak to wygląda z Twoimi wyjazdami do Berlina?

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

...no to od poczatku... zagladam do Latki od pierwszego postu kiedy to jeszcze nazwalas ja Berta i mocno "zlapala" mnie za serce (chociaz moze to bez sensu bo mieszkam jakby na innym terenie ale..) Wielkiego tloku tu u niej nie bylo wiec pomyslalam sobie, ze zrobie jej ogloszenia na niemieckich forach, (bo ja tak jedna noga pomieszkuje troche w niemczech - dosc blisko granicy w okol. Gery , troche w polsce.. jezdze w kolko przynajmniej 2 razy w miesiacu) Postanowilam, ze jakby ktos sie znalazl to sama wezme ja ze soba po prostu jak bede jechala.
Ogloszenia zamiescilam zaraz na poczatku, piszac jeszcze, ze ma na imie Berta (to brzmi odrazu tak familiarnie niemiecko...)
Nie opowiadalam o tym zbytnio, bo juz wczesniej oglaszalam rozne starsze biedaczki i odzew byl zaden, wiec nie robilam sobie wielkich nadziei....
Kilka dni temu odnowilam je piszac juz rozpaczliwie, ze sunia umiera i jak ktos sie nie znajdzie to na pewno zle sie to skonczy.
No i wczoraj zadzwonil mezczyza i powiedzial, ze mama zdecydowala sie na psa i on pokazywal jej w komputerze jaki jest wielki wybor... trafili na moje ogloszenie, Latka wel Berta spodobala sie mamie i on zadzwonil do mnie po wiecej informacji (teraz tez jestem w niemczech i podany byl moj niemiecki numer), mowil, ze mamie zalezy, zeby pies byl starszy, spokojny, bo nie jest w stanie zapewnic ruchu jakiemus mlodemu, ktory musi sie wybiegac, ze zalezy jej tylko zeby psinka utrzymywala czystosc w domu i nie byla agresywna, nie maja innych zwierzakow. Ja opowiedzialam im to co wiem z Waszych opisow, ze psiak jest spokojny, lgnie do czlowieka, w stosunku do innych psow raczej ulegla i wycofana... Powiedzialam, ze skontaktuje sie z Wami i oddzwonie do nich jak bede cos wiecej wiedziala. Rozmawialam z nim nawet wstepnie o transporcie (teraz bede jechala 4-tego maja), ze wzielabym ja ze soba, a on podjechalby do mnie tu w niemczech (ja nie mam mozliwosci pojechac do Berlina i sprawdzic jak oni mieszkaja), a nawet o czesciowym zwrocie koszow transportu... i na tym stanelo... Potem usiadlam do komputera i napisalam Wam o tym...

Posted

Uważam, że ogłoszenia na niemickich forach to dobry pomysł.
A jak daleko od Berlina, tam w Niemczech mieszkasz?
Chciałabym wiedzieć jeszcze czy to dom z ogrodem, czy mieszkanie (ale zrozumiałam, że skoro sunia ma utrzymywać czystość w domu, to chyba będzie w mieszkaniu, a nie w budzie?...)
Chciałabym zadzwonić do byłej właścicielki Łatki w takim razie. Skoro sunia miałaby jechać kawał drogi to nie może być żadnych wątpliwości, tam, na miejscu, że nagle Łacia zacznie drapać drzwi, czy zrywać tapety...
Problem tylko w tym, że ostatnio zmieniło się kierownictwo. Poprzednia babeczka spokojnie dałaby mi namiary, z obecną nie wiem czy coś wskóram...Ale będę się starała.
Martwię się jeszcze o podróż. To w końcu kawał drogi...
Kikou czy mogłabyś podać mi adres e-mail do tego Niemca? Mój przyjaciel biegle mówi po niemiecku, więc skrobnęłabym mu jakiegoś maila.
Mam nadzieję, że ci ludzie zdają sobie sprawę, że muszą podpisać umowę adopcyjną...dobrze byłoby też gdyby przysyłali co jakiś czas fotki. Tak w razie czego...
Boję się takich dalekich adopcji, gdzie nikt na dobrą sprawę nie ma nad nimi władzy :shake:

Posted

tak, tak nie maja ogrodu, pies mialby mieszkac w mieszkaniu mam maila do nich i telefon, podam na pm, moze byloby dobrze zebym najpierw zadzwonila i doopowiadala cos o sunce..... Jeszcze przeciez moga sie rozmyslic. Czy ktos ma pojecie czy utrzymuje czystosc w domku? a w ogoole czy jest zaszczepiona, odrobaczona, zaczipowana, trzebaby wyrobic paszport. W jakim stanie zdrowia jest, czy ktos ja badal?

Posted

kikou napisał(a):
tak, tak nie maja ogrodu, pies mialby mieszkac w mieszkaniu mam maila do nich i telefon, podam na pm, moze byloby dobrze zebym najpierw zadzwonila i doopowiadala cos o sunce..... Jeszcze przeciez moga sie rozmyslic. Czy ktos ma pojecie czy utrzymuje czystosc w domku? a w ogoole czy jest zaszczepiona, odrobaczona, zaczipowana, trzebaby wyrobic paszport. W jakim stanie zdrowia jest, czy ktos ja badal?


I właśnie dlatego, że zalała mnie lawina pytań :) chciałabym porozmawiać z byłą właścicielką Łaci. W schronie nie wiedzą wiele więcej niż ja...Więc tą drogą nie ma co węszyć. Niestety w ten weekend nie dam rady pojechać do schrona, wybiorę się tam po niedzieli. Może uda mi się uzyskać jakieś namiary. A swoją drogą...Czy oni mogą się jeszcze rozmyślić?

Posted

Ewentualna podroz przebiegalaby etapami, wiec nie byloby tak tragicznie. Widzialam ogloszenie osoby ktora odplatnie wozi psy z Lublina, to moze ona moglaby ja przywiezc. Moze nawet wyjechalabym naprzeciw i odebralabym ja juz po drodze, zeby ten odplatny kawalek nie byl zbyt dlugi. Najlepiej zeby byloby to kilka dni przed moim wyjazdem to odpoczelaby u mnie, i potem wzielabym ja na spokojnie w niedziele 4tego do niemiec.

Posted

Wiesz jak to z ludzmi jest, rozmyslic sie moga zawsze.... no ale zadzwonie dzisiaj i jeszcze wybadam na ile sa zdecydowni, zapytam odrazu o zdiecia i wizyty poadopcyjne... i o co jeszcze powinnam zapytac?

Posted

Właściwie jeśli byłoby to w ten długi majowy weekend, to może dałabym radę ją zawieźć. To jednak uzależnione jest od wielu czynników i nie wiem czy wypali.
Przede wszystkim kierownictwo musi wydać mi psa, na moje dane, chyba że ta starsza pani prześle swoje...A jak jest z przewozem zwierząt do Niemiec?
No i kwestia samochodu...Nie wiem czy będę miała. szanse 50 na 50.

Kikou czy pisałaś może do tych ludzi?
A mogłabyś przesłać mi jeszcze treść ich zapytania o sunię?
Poczuję 'klimat' maila :)

Posted

Dowiedziałam sie przed chwilą, że pies może zostać wydany na osobę trzecia, nieobecną, jednak tylko na jej dane. Także ta starsza pani musi podesłać swoje dane osobowe + seria i numer dowodu osobistego + telefon kontaktowy, mail itp.

Posted

nie zastalam dzisiaj nikogo...wiec napisalam do nich maila o umowie, mozliwosci wizyty, zdieciach etc... zobaczymy
A on kontaktowal sie ze mna telefonicznie wiec nie mam zadnej wiadomosci na pismie, ktora moglabym przeslac...

Posted

Aha. To w takim razie czekamy. Spróbuj jeszcze podzwonić jeśli możesz. I jakby pan mógł podać jakiś adres do korespondencji to byłoby super.

Tak sobie pomyślałam i znajoma utwierdziła mnie w tym przekonaniu...Co tutaj, w Polsce może tą sunię spotkać? Dożywocie w schronisku :-( Wszędzie ją ogłaszam, pytam ludzi, nikt jej nie chce. A tam może zazna szczęścia jeszcze ze 2 lata...Tak bym chciała, żeby jej się udało :-(

Posted

w takim razie trzymam kciuki,[to zrobie takiego malego offa t- fajny staruszek szuka domu Korek i tak czeka,czeka i czeka w tym schronie,może znajdziecie ludzkiego starszego który szuka czterołapa przy okazji szukania domku Łatce?i jeszcze taka staruszka w mega potrzebie]

Posted

..jestem bardzo sfrustrowana... pod podanym numerem ciagle nikt sie nie zglasza, a na moj mail nie dostalam odpowiedzi... wyglada na to, ze niestety nie bylo to powazne zainteresowanie... Strasznie mi ciezko na sercu, rozbudzilam w sobie nadzieje... przez weekend obgryzlam paznokcie "do kosci" z nerwow. Bardzo mi przykro, Ech...

Posted

Ojej...:-( Szkoda nooo...Też miałam nadzieję, że to poważna propozycja i Łatunia znajdzie wreszcie dom. Ale nie przejmuj się kikou, robiłaś co w Twojej mocy! Dzięki :loveu:
Tak więc szukamy dalej! Jutro obklejam uczelnię plakatami i dalej pytam ludzi. Dzwoniłam do znajomej, która ma co nieco do powiedzenia w schronie. Prosiłam, żeby postarała się przenieść jednak Łatkę, albo tę agresywną suczkę do innego boksu. Obiecała, że coś pokombinuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...