kakadu Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 [quote name='gonia66']kakadu..przeczytalam wczesniejsze wypowiedzi Twoje z dzisiaj..niesety nie wszyscy sa wtajemniczeni w to co pisalam do Ciebie...piszac o podpuszczaniu nie wiem kogo oprocz mnie masz na mysli i dlaczego....ale skoro ta, zeby bylo wszystko jasne dla wszystkich to moze mam tu wkleic moje Pw do Ciebie...bo z tego co napisalas na watku wyglada jakbys tego chcial albo jakbys myslala ze wszyscy wiedza o wszystkim...nie wszyscy zapewniam..ale skoro chcesz moga wiedziec.......a jesli chodzi o to..to napisalamCi dokladny powod dlaczego zadzwonilam...nie wiem czy nie przeczytalas dokladnie..nie wiem wiec dlaczego teraz takie..hmm..."przytyczki"???(nie wiem jak inaczej to nazwac..ale źle sie poczulam czytajac to....zrobiło mi sie przykro...i nie chce pisac dlaczego..mysle ze Ty dokładnie powinnas to wiedziec.....już wczesniej....:-( malgosiu, prosze cie - nie bierz tak wszystkiego do siebie; zupelnie nie mialam na mysli ciebie piszac to co napisalam; nie mialam na mysli nikogo konkretnego - naprawde; przepraszam, jesli sprawilam ci przykrosc; moze faktycznie z twojego punktu widzenia tak to wygladalo - powinnam wziac to pod uwage; a pisalam tak, bo czuje na watku atmosfere tak daleko posunietej nieufnosci i sklonnosci do podejrzen, ze samo mi sie to nasunelo; wiele bylo prob wyrolowania w jakikolwiek sposob wszystkich majacych zwiazek z przytuliskiem, poczynajac od zabrania suk do sterylki i nie oddania ich z powrotem, a konczac na pomyslach postepnego wejscia na jego teren; naturalna rzeczy koleja przyjelam, ze jako osoba pokladajaca w pani ewie jedyna szanse na cokolwiek stalam sie dla was niejako postacia z drugiej strony barykady, ktora sie toleruje poki mozna; niektorzy z was maja pomysly dosc radykalne i czuje, ze nie cofna sie przed niczym, aby swoj cel osiagnac; malgosiu, ja czasem w ferworze walki zapominam, ze nie wszyscy maja wrazliwosc barowego stolka i moze czasem troche poplyne; wez to prosze pod uwage i nie miej za zle; Quote
kakadu Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 a jesli chodzi o ten dt to faktycznie nie ma co marzyc, ze go wydadza na takich warunkach; ale zastanowcie sie - z najwiekszego schroniska w wawie nie wydaja psow na domy tymczasowe, nie ma takiego zwyczaju; dlaczego wymagacie tego od pani ewy? co do wieku: pies nie odmlodnial to pewne; wiem jak trudno czasem ustalic wiek psa; na poczatku tosia pisala, ze pies jest mlody (4 lata), potem obejrzala jego zeby i stwierdzila, ze jest stary; pamietam jak sama zaoponowalam,bo nie wyglada na zdjeciach na starego; ja bym mu dala 6 lat, pani ewa mu dala 7, ktos inny moze zdecydowalby sie na 8; to kwestia wyczucia; nie da sie tego stwierdzic na pewno; sam milek nam nie powie ;) a wiec nie jest to wynik zadnej zlej woli, ani tez celowego wprowadzania w blad; problem jest chyba w tym, ze wy juz wszedzie wietrzycie podstep bo nie macie zaufania; ale sami nie ufajac nie potraficie zrozumiec braku zaufania pani ewy i pani d. do was; bo wy przeciez macie dobre intencje; wy to wiecie; ale druga strona tez ma dobre; i ona tez to wie; tylko zaufanie gdzies sie zagubilo po drodze; marne szanse na odbudowanie przyjazni bo to juz za daleko zaszlo; ale (jak mawia klasyk) przelozmy pkojowe wspolistnienie nad otwarta wojne; tak na dobry poczatek zalozmy, ze sie da; odrzucmy uprzedzenia; ale chrzan wam wciskam co :evil_lol:? pitu pitu, wy i tak wiecie swoje, prawda szybszy? ;) Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 a jesli chodzi o ten dt to faktycznie nie ma co marzyc, ze go wydadza na takich warunkach; ale zastanowcie sie - z najwiekszego schroniska w wawie nie wydaja psow na domy tymczasowe, nie ma takiego zwyczaju; dlaczego wymagacie tego od pani ewy Wymagamy dlatego , że szkoda energi którą wkładają ludzie w szukanie domu bo pies nie zostanie wydany . Wszystkie siły trzeba skierować na likwidację tego przybytku. W schroniskach jest zawsze szansa na wydanie psa a z Wólki psów nie wydaje się... Dlaczego przez rok jak wątek istnieje nie zdobyłaś zdjęć Miłka ? Czy wiesz jak pies zachowuje się po kilku latach zamknięcia w klatce ? Czy taki pies umie chodzić na smyczy? Ile czasu zajmie socjalizacja takiego psa? Czy w domie tymczasowym ma szanse na naukę czystości, przezwyciężenie lęków, socjalizację itp? A może lepsze warunki ma w pseudoschronisku gdzie starsza kobieta ma pod opieką 50 psów i nie starcza jej sił na nic więca jesli chodzi o ten dt to faktycznie nie ma co marzyc, ze go wydadza na takich warunkach; ale zastanowcie sie - z najwiekszego schroniska w wawie nie wydaja psow na domy tymczasowe, nie ma takiego zwyczaju; dlaczego wymagacie tego od pani ewyj niż karmienie? W schroniskach są wolontariusze którzy zajmują się tym by psy nie zdziczały a Wólce kto to robi? Tosia która nie ma czasu od miesiąca by odebrać telefon lub podjechać do kafejki internetowej i wypowiedzieć się na forum? Ludzie!!! Mamy XXI wiek. Czy tak trudno jest o dostęp do internetu? Tosiu czemu nie chcesz napisać wprost , że nie jesteś w stanie wydostać Milka??? Quote
epe Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Kakadu! Szybszy ma 200% racji,jeśli chodzi o psa- pisałaś,że jest tam 4 lata- 4 lata w zamknięciu na łańcuchu!!!!:angryy::angryy::mad: Co my wiemy o tym psie? Tosia napisała,zakładając wątek,że tak bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem- bo ten kontakt,to dla niego chwila na rozprostowanie kości i wolność od łańcucha!:placz: Było też info Tosi,że z psami się nie zgadza- co to znaczy,w jakich okolicznościach to zaobserwowano? Może to tylko chęć "odepchnięcia" konkurencji,aby móc zostać pogłaskanym? Już nie powiem o podstawach-chodzenie na smyczy,załatwianie się itp. Im bardziej walczymy o dom dla niego,tym bardziej nachodzą mnie wątpliwości- czy można polecać psa,o którym naprawdę nic nie wiemy? DT byłoby jedynym,rozsądnym wyjściem,aby poznać psa i z czystym sumieniem go ogłaszać! Dam Ci przykład,choć drastyczny- w schronie u mnie w mieście był astek Czesio- przesłodki,przytulasty,sama łagodność /u nas są wolontariuszki i spacery/ Czesio pojechał do DS wszystko cudnie,aż do jednego spaceru- okazało się,że nienawidzi małych psów-do tego stopnia,że zagryzł na oczach właścicielki małego psa i to specjalnie,bo pobiegł za nim,było zero posłuchu i obłęd w oczach psa:placz: Nie oddali go,chodzi teraz na szkolenie,ale sprawa w sądzie,wytoczona przez właścicielkę zagryzionego! Quote
kometa Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 a "ukochana" Tosia na wątku się już nie pojawi? faktycznie-lepszy łańuch, brak kontaktu z człowiekiem niż dt:angryy::mad: Quote
koss Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 KAKADU -bardzo prosze Cie, przejrzyj wątki ELZY - zobacz jej kultową zielona kanapę, :p-która uratowała wielu psom zycie. Zobacz jakie nieszczescia do niej przyjeżdżały, a JAKIE ..opuszczały..ten dom:crazyeye: Moze wydrukowałabys pare fotek ,opowiedziała kim jest znana czarodziejka z MILICZA-i zaczeła pracować nad Paniami ( do wiosny czasuuuuuuuuuuuuuu....), aby wyraziły zgodę na ten D.T.-a moze papiery mogłabys Ty :ppodpisać????? Warto spróbowac -ja w przeciwieństwie do Goni w cuda nie wierzę -a adopcja piesa po 4 latach więzienia, o którym niewiele pewnego mozna powiedziec-graniczyłaby z tym ... Naprawdę mocno wierzę,ze pozbawienie go DT.-Elzy -JEST NIEPRZEMYSLANĄ ( przepraszam Cię Kakadu:oops:) I DOŚC OKRUTNA DECYZJĄ Pani ... A Ty co o tym sądzisz? Quote
gonia66 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 [quote name='kakadu'] co do wieku: pies nie odmlodnial to pewne; wiem jak trudno czasem ustalic wiek psa; na poczatku tosia pisala, ze pies jest mlody (4 lata), potem obejrzala jego zeby i stwierdzila, ze jest stary; pamietam jak sama zaoponowalam,bo nie wyglada na zdjeciach na starego; ja bym mu dala 6 lat, pani ewa mu dala 7, ktos inny moze zdecydowalby sie na 8; to kwestia wyczucia; nie da sie tego stwierdzic na pewno; sam milek nam nie powie ;) a wiec nie jest to wynik zadnej zlej woli, ani tez celowego wprowadzania w blad; Jak to kakadu????co Ty piszesz??jak to nie wynik zlej woli czy wprowadzania w blad??Pani do ktorej mial jechac wiedziala ze pies ma 5-6 lat..i godzila sie na to choc od poczatku chciala psa mlodego- Milek bowiem tez zapadl Jej w serce..a ja jeszcze Jej stale o nim mowilam...gdy juz wszystko bylo obgadane...ustalone...nawet nocleg...zostala rozmowa Tosi z Pania...i co??Po tej rozmowie okazalo sie ze opies jest ...za stary.....ROZUMIESZ???pANI DOWIEDZIAL SIE ZE PIES JEST STARY- MA 8-9LAT..no prosze Cie..Jak to nie jest to swoadome????JAk to bie bylo to celowe wprowadzenie w blad???JAk to my weszymy podstep??Ja niczego nie wesze..ja tylko stwierdzam ZAISTNIALE FAKTY...tu naprawde niczego nie trzeba wymyslac ani niczego sie domyslac..to widac czarni na bialym... Dalej ktos napisal ze watpi ze znajdzie sie domek dla pieska ktory od 4 lat jest na uwięzi..i nikt tak naprawde nie wie nic konkretnego o psie poza tym ze jest zaszczepiony i zachipowany...na zdjeciach nawet w zasadzie nie widac jakiej dokladnie jest wielkosci...naprawde sadzisz kakadu ze ktos weźmie pieska po takim czasie pobytu w schroni- o ktorym niczego sie nie dowie..bo Pani Ewa twierdzi ze to normalny pies---niczego o nim nie chce mowic , bo twierdzi ze nie ma czego o nim opowiadac...czy ktos wieźmie Milka w "ciemno", niczego o nim nie wiedzsc ani nie ogladajac Go??A przeciez nie jest mozliwe obejrzenie Milka przed podjeciem decyzji..Ty o tym wiesz..ja niestety juz też....to co??Ktos ma brac psa...i co???po miesiacu go odda bo okaze sie ze pies..np jest "morderca"../??albo w domku nie potrafi żyć???No przeciez to jest nierealne... Dla mnie CUD o ktorym mysle to tylko jedno rozwiazanie...Nie znam elzy...ale ten CUD to DOMEK TYMCZASOWY , gdzie MIlus nauczy się zycia...gdzie sie da poznac z kazdej strony...gdzie sie nauczy spacerowac...po prostu zresocjalizuje sie...a chetny domek bedzie o NIm wiedzial wszystko..i weźmie go takiego jakim jest- ale o wszystkim wiedzać... NIE AM INNEGO WYJSCIA..UWAZAM ZE ZADEN INNY SPOSOB NIE WCHODZI W GRE..NAPRAWDE...Szybki dobrze napisal..ze schronu nie daja na tymczas..ale tam jest mnostwo pracownikow, weci i wolontariusze ktorzy daja psom czlowieka.....ale nawet jesli to Cie nie przekonuje..to do schronu mozna WEJŚĆ..ZOBACZYC PSA..PRZYCHODZIC KILKA RAZY...BRAC GO NA SPACERY,,...ZAPOZNAĆ SIĘ Z NIM...WTEDY PODJĄĆ DECYZJE..niestety warunki w jakich jest Milus ani nawet w 50% nie są tak przystepne jak maja psy w schronie.... JUZ WIESZ CHYBA I MAM NADZIEJ ZE DALAS SIE PRZEKONAC ZE PIES MUSI BYC ZABRANY NA TYMCZAS...A PANIE g I d NIE ZE NIE WYDADZA BO MY WYMAGAMY...ONE SAME POWINNY O TO PROSIC..INACZEJ UWAZAM ZE CUDU NIE BEDZIE....:placz::placz::placz::placz::placz: Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Może pora pisać maile do Burmistrza gminy Tłuszcz, TOZu , powiatowego lekarza weterynarii itp o likwiadację tego miejsca . Wtedy psy będą miały szansę na Domu? Może jakaś fundacja zechce pomóc? Quote
kakadu Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 szybszy_od_dylizansu napisał(a): Dlaczego przez rok jak wątek istnieje nie zdobyłaś zdjęć Miłka ? czy to jakis zart? twoim zdaniem od roku nie bylo tu zadnych zdjec milka, a ja przed rokiem rozpoczelam starania o zdobycie ich??? nie rozumiem tego zarzutu Quote
kakadu Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 kochani, wasze usilne starania, aby przekonac mnie, ze nic nie da sie zrobic, ze milka zadna sila nie jest w stanie uratowac odniosly wlasnie skutek; zaraziliscie mnie watkowym pesymizmem absolutnym; nie jestem w stanie dluzej wierzyc w powodzenie czegokolwiek, walczac jednoczesnie z waszym czarnowidztwem, a do krucjat przylaczac sie nie zamierzam; widze, ze mi nie pomozecie, wiec nie tracac czasu na przekonywanie was do wspolpracy, zrobie to co powinnam zrobic juz dawno - bede dzialac na wlasna reke; jesli beda jakies efekty poinformuje was niezwlocznie bo wierze w wasze dobre intencje; pozdrawiam was kakadu wszelkie ew. uwagi i zale prosze kierowac na pw, gdyz z watkiem chwilowo sie zegnam; ktos mi napisal na pw wlasnie uwage, ze na tym watku chodzi juz o wszystko tylko nie o psa; tez mam takie wrazenie momentami; bez urazy; Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 [quote name='kakadu'][SIZE=4]kochani, wasze usilne starania, aby przekonac mnie, ze nic nie da sie zrobic, ze milka zadna sila nie jest w stanie uratowac[COLOR=Black] odniosly wlasnie skutek; zaraziliscie mnie watkowym pesymizmem absolutnym; Nie da się nic zrobić prz pomocy Tosi i jej matki. Działać na własną rękę powinnaś już dawno. widze, ze mi nie pomozecie, wiec nie tracac czasu na przekonywanie was Nas nie musisz przekonywać. Przekonaj Dziewiałtowską do wydania psa do domu stałego lub tymczasowego gdzie pies pozna warunki panujące w normalnym domu. Quote
Lu_Gosiak Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 szybszy_od_dylizansu napisał(a): Przekonaj Dziewiałtowską do wydania psa do domu stałego lub tymczasowego gdzie pies pozna warunki panujące w normalnym domu. nic dodac, nic ująć........ Quote
epe Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Emir! Witaj u Miłka! A było mówione,że Ty popierasz Dziewiałtowską- sama nie wiedziałm co o tym myśleć?:crazyeye: Ciekawa jestem kto takie info rozpowszechnia? Quote
emir Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 [quote name='szybszy_od_dylizansu']Nie da się nic zrobić prz pomocy Tosi i jej matki. Działać na własną rękę powinnaś już dawno. Nas nie musisz przekonywać. Przekonaj Dziewiałtowską do wydania psa do domu stałego lub tymczasowego gdzie pies pozna warunki panujące w normalnym domu. wejście + asysta policji + lekarz weterynarii + prokurator! zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ( nie tylko) Dziewiałowską emir Quote
gonia66 Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 [quote name='emir']wejście + asysta policji + lekarz weterynarii + prokurator! zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ( nie tylko) Dziewiałowską emir No ale jak to załatwić??Kto ma wejść???Proszę..pomóż...podpowiedz...naprawdę myślę, że nie ma innego wyjścia.no chyba ze sie piękne panie teraz na serio przestraszą...bo jestem pewna, ze czytaja dogo...:razz: Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Czy jest ktoś tutaj kto napisze rozsądne pisemko z podaniem paragrafów do wyżej wymienionych instytucji? Jestem gotów złożyć je w swoim imieniu. Quote
koss Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 DOBRZE-jedno pytanie nie daje mi spokoju; GDZIE ULOKUJE SIE TE:shake: PSY.:shake:.. - czy znacie warunki okolicznych azylów-polska norma -wiemy,co oznacza, a jezeli jest jeszcze jeszcze ponizej czytaj ; ZAMOSC,KRZYCZKI, OLKUSZ??? Zanim podejmie sie tak radykalne kroki -powonno sie miec plan dalszego postępowania.Moze lepiej zastanowic sie, czy istnieje mozliwosc worowadzenia tam wolontariatu... NIE DZIAŁAJMY W " POLSKIM " STYLU : " ..MY Z SYNOWCEM NA CZELE, I JAKOŚ TO BĘDZI" -( te słowa odnosiły sie wprawdzie do powstania...ale)..Bo konsekwencje nie my ponieśiemy, a wlasnie psy:oops: Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Znasz inny sposób aby psy z tego miejsca mogły tafiać do normalnych domów? Te same słowa słyszałem 2 lata temu gdy szukałem pomocy. I co się zmieniło? Psy dalej siedzą w małych klatkach, bez możliwości spacerów i socjalizacji a co najgorsze próby adopcji kończą się niczym. Koss , rozumiem , że jeśli wkoło jest źle to w Wólce jest normalnie? Psy mają tam dożyć końca swoich dni? Dziewiałtowska jest nie do ruszenia bo w innych miejscach jest gorzej? Wolontariat w Wólce? Żarty? Tam nawet nie zawsze była wpuszczana Gontarkowa... Quote
epe Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Słuchajcie- to prawda,że trzeba wiedzieć,co z psami! A nie dałoby się znaleźć dojscia do rodziny Dziewiałtowskiej,aby coś pomogli w tej sprawie? A jak nie to pomyśleć wcześniej,jak "rozparcelować" te psy? A ile ich tam jest? Należałoby zrobić inwentaryzację ilości i wieku i wtedy można coś planować! A inwentaryzację można zrobić tylko siłą!:-( Quote
szybszy_od_dylizansu Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Słowa które napisała Arka 15.04.2007 roku. [quote name='ARKA']A Ty myslisz ze tak hop-siup i juz? Gdzie te psy zabrac? GDZIE PSY zabrac, masz pomysl? Ja nie:shake: :shake: :shake: Po dwóch latach słyszymy to samo... Pewnie gdyby zainteresowało się media to różne organizacje i fundacje były by pierwsze w niesieniu "pomocy".:mad: Nie ma mediów - nie ma sprawy. Quote
epe Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Szybszy! Nie załamuj mnie- faktycznie to już 2 lata:placz: Skoro Emir-jak okazało się,nie stoi po stronie Dziewiałtowskiej,moze nam poradzi,bo ma doświadczenie-co z psami? Myślę o tym miejscu,które ma Sfora- pisałeś,że mają teren wolny. Może iść w tym kierunku? Quote
epe Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Szybszy! Czy Ty masz kontakt tel.do Grzegorza Bielawskiego? On znany jest z takich szybkich akcji zabierania psów:lol: Myślę,że warto by zadzwonić i dowiedzieć się jak on by to widział? Przy okazji on zawsze z TV wchodzi;) Quote
koss Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Nim sie rozpocznie te bitewę -konieczne jest odpowiedzenie sobie,gdzie umieczczę piesy? To,ze nie zadamy sobie tego pytania nie znaczy,ze ono nie zaistnieje :oops:..niestety.... I nie warto uprawiac demagogii w stylu .."czyli .jak nie ma gdzie ...to.." Można zrobić duzo, ale z planem np. przed: nalezy posprawdzac kondycję najbliższych schronów-nawiązać kontakt z wolontariuszami, sprawdzic ile piesów można by przyjac nie naruszając zbytnio " komfortu" przebywajacych tam zwierzat. Spróbowac pisać, błagać inne przytuliska o przyjęcie kilku psów-mieć listę miejsc do, których psy mogłyby zostać odwiezione. Zebrać kasę na dogo -aby mieć mozliwosc umieszczenia najciaższe psie wypadki w hoteliku. Spróbowac -z całą swiadomoscią trudu -ustalić chociaz kilku DT-dla psów " dzikich". Zobligowac sie do pełnej pomocy w ogłaszaniu,allegro ect. Majac opracowaną strategię działania po likwidacji przytuliska skupić się na problemie wyciagniecia z niego zwierzyńca. To jest uczciwe postawienie sprawy wobec tych psów: bo -to nie ja, nie Ty będziesz wsadzony do boksu z 20 dorosłych suk -skazany na walke o życie ...znamy wszyscy te historie... I jeszcze jedno nalezy miec 100%, ze konieczne jest takie postepowanie, ze wszystkie inne sposoby zostały wykorzystane ..a zupełnie na marginesie Miluś jest juz nawet poza marginesem na swoim watku:-( Quote
epe Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Koss! Popieram Twoje stanowisko w 100%! To jest tak,że u p.D.tzw.krzywda się im nie dzieje,bo są karmione,nie zagryzają się,mam nadzieję,że to prawda ze szczepieniami i opieką lekarską- bo wierzę p.Gontarek,że potworem nie jest i nie zmyśla! Krzywda tych zwierząt polega na izolacji,małej ilości ruchu i fatalnych warunkach bytowych. Jednym słowem- takie wiejskie burki,tylko jeść mają co i nikt ich nie bije! I takie podejście ma do sprawy p.Gontarek- ale czy o takie "szczęście" tych psów chodzi? Jeśli p.D ma chore podejście do adopcji,ale ma zaufanie do p.Gontarek,to właśnie ta druga powinna stawać na głowie,aby wyciągać psy,a wygląda na to,że się "zaraziła" chorą miłością od p.D!:placz: Ciągle tylko myślę o tym,że jak nagle p.D umrze,to i tak trzeba będzie na szybko psy zabierać- a wtedy pójdą byle gdzie- dlaczego p.Gontarek nie ma tej świadomości? Człowiek po to ma rozum,że może pewne sprawy przewidzieć! Quote
pati Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 sorry za off w związku z dużym zadłużeniem i braku zainteresowania suńkami zadzwoniłam dziś do mamy Tosi2. Usłyszałam ze Tosia2 nie umieszczała u mnie mamy ze szczeniakami i nie brała za nie żadnej odpowiedzialności ani jako opiekun ani jako osoba odpowiedzialna za opłaty. Na moje pytanie co mam teraz zrobic z psami pada odpowiedz - " prosze je zawieżc do schroniska albo niech Pani sobie je zostawi to nie nasza sprawa". Jedym słowem zostałm sama z suczkami. zadłużenie nie zostanie spłacone. W sprawie jakichkolwiek pretensji mam sie zgłosic do Ajlii bo to ona mi przywiozła suczki nie Tosia2 albo do maggijen bo ona była odpowiedzialna za opłaty. Takze moj problem sie rozwiązał oby wasz z Miłkiem rozwiązał sie inaczej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.