epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Gallegro! Pozwól,że przypomnę Twój post,świeżo po rozmowie z domkiem,tym właśnie: Mówi się, ze od przybytku głowa nie boli... ale... Wyobraźcie sobie, ze przed chwilą skończyłem rozmawiać z innym potencjalnym domkiem dla Jacusia. Państwo od wielu lat mają doświadczenie w opiece nad psami, szczególnie dużych ras (ONki itp.) Mają sunię ze schroniska. Serce na dłoni, odpowiedzialność również wysokich lotów... Dom wygląda baaaaaaaardzo obiecująco, ale jest jeden problem... Jacuś mógłby do nich trafić za ok. 2-3 miesiące. Powodem jest przeprowadzka z mieszkania do nowo wybudowanego domu. Jacuś mieszkałby w domu, z tym, że latem częściej przebywałby na zewnątrz, a zimą na stałe w domu. Państwo mieszkają w okolicy Katowic, ale nie bierzcie tego pod uwagę, jeśli chodzi o wybór domku. >Tosia, jeśli będziesz mieć najmniejsze wątpliwości, pamiętaj o tej ewentualności. Niestety, nie możemy mieć pewności, że państwo nie zmienią zdania w międzyczasie (osobiście wątpię), dlatego nie chcę brać na siebie takiej odpowiedzialności. Jeśli Jacuś znajdzie dom, państwo i tak skontaktują się ze mną w celu adopcji innego psiaka w szczególnej potrzebie. Wiek psa jest im obojętny. Mają jedynie jeden warunek... psiak musi być... typowym bidulkiem, doświadczony przez los. W rachubę wchodzi tylko pies. Pan jest jedynym osobnikiem płci męskiej w tej sporej rodzinie (żona, dzieci, pies, świnka morska i coś tam jeszcze :lol: ) Co wy na to??? Skoro oni nadal go chcą,to na co my czekamy??:crazyeye: Miłek jest jakby naszym wspólnym psem- nie tylko Tosi!;) Ona go pokazała,ale myślę,że weźmie pod uwagę nasze zdanie,które brzmi: MIŁKOWI NALEŻY SIĘ TAKI DOMEK JAK TEN!!!!!!!!!!! Uważam,że tym razem dość czekania,aż Tosia się zastanowi- Gallegro,skoro masz dane z jakiej miejscowości są Ci państwo,bardzo Cię proszę,poszukaj na mapie dogo,kto jest z tamtych okolic- dziewczyny ze Śląska napewno nie odmówią wizyty przedadopcyjnej;) A potem tylko transport i nasze słonko -do domu pod własną choinkę-pewnie pierwszą w jego życiu!:lol: Quote
lunarmermaid Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Ja też tak uważam,śledzę wątek Miłka,choć zadko sie wpisuję.Bardzo podoba mi się ten pies,jego wzrok znad płotu wpada po prostu do pamięci i do serca...Należy mu się super domek,jak najszybciej,niech już się nie meczy prosząc o towarzystwo ludzi i ich uwagę choć na chwilkę.To cudowny pies,jeżeli jest dobry domek zainteresowany nim to niech go zabiera!!! Quote
gallegro Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Epe, poczekajmy do jutra, kiedy to pani sama do mnie zadzwoni. Nie ukrywam, że zechcę zapytać o meandry niedoszłej adopcji :razz:. Może to pozwoli nam prawidłowo zinterpretować intencje Tosi. Jeśli chodzi o podejmowanie decyzji za założycielkę wątku i osobę, która przynajmniej teoretycznie pomaga w opiece nad psiakiem, może być z tym "mały" problem.... Nie zamierzam niczego forsować na siłę... Quote
epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Gallegro! A ja zamierzam!:eviltong: Tosia jest tak zabiegana,że chyba całkiem zapomniała,że Miłek czeka na dom:-( Wiesz jak to jest,ciagle nowe bidy,a ponieważ według niej,jak napisała kiedyś na tym wątku "krzywda mu się nie dzieje"- to spychany jest i zapomniany! Jeśli teraz nie powalczymy o dom dla niego,to już druga taka okazja się nie trafi!:placz: Jak to mówią -"teraz albo nigdy" Gallegro! Robimy to dla niego- musimy wspólnie "zgwałcić" Tosię - Gosia nam pomoże:lol: Najważniejsza teraz Twoja rozmowa z tym domkiem!! Quote
gonia66 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 O Jezu.....aż mnie zatkało...weszłam dopiero niedawno na dogo i nie miałam nawet sił wejść na Milusia..byłam dziś nie do życia..w końcu wlazłam tu i.....przeżyłam szok!!!!!Az usta zatkałam, żeby nie krzyknąć...To nie może być przypadek...że Tosia wspomniała mi o tamtym domeczku, że ja tu o nim napisałam i że Ty gallegro zdecydowałeś pod wpływem wydarzeń z ostatnich dni jednak pociągnąc sprawe od nowa...Prosze!!!Błagam!!!!!Nie daj tym razem za wygraną!!!Nie poddawaj sie nawet jeśli trzebaby rzeczywiscie razem z epe i Klaudus gwałcic Tosie(Ciebie niestety nie weźmiemy wtedy na akcję z przyczyn wiadomych:eviltong:)...Normalnie znów mi sie żyć zachciało...odżyłam w jednym momencie...Może jednak te świeta...Może jednak te nasze modlitwy zostały wysłuchane...bo niby wiem doskonale ( z własnego doświadczenia), że PAn Bóg z najgorszego zła potrafi wyciągnąc dobro, niby to wiem...ale emocje zwłaszza dziś wzięły u mnie górę...wpadlam w panikę normalnie, ze Milusia to jż nikt nie weźmie nigdy ze względu na wiek...no bo jeszcze gdyby był skatowany...(przepraszam- ale dobrze wiemy, że takie psiunie mają większą szansę)..ale Milus jest Bogu dzięki zdrowy i nawet nie wyglądający na swój wiek- a to samo za siebie mówi..nad takim nikt sie nie będzie litował...:-(Takie myśli mi dziś po łbie chodziły i załapałam doła na maxa...ale teraz wrócciła nadzieja...nie damy się już!!Nie poddamy- obiecaj gallegro, ze sie nie poddamy (bo Klaudus, epe i pewnie jeszcze kilka osob to pewnaiki, ale wiem , że Tyś po prostu jest genelman)więc obiecaj nam , że teraz ruszamy pełną para...OLE OLE OLE OLE...NIE DAMY SIĘ, NIE DAMY SIĘ:multi::multi::multi: !!!!!!! Quote
Tosia2 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Słuchajcie... Powiem Wam tak.... Osobiście byłam daleka od pochopnego skreślania tego domku, nie tylko z uwagi na to, że Jacuś ma marne szanse na adopcję, czy koszmarne warunki bytu, ale również dlatego, ze nie miałam okazji z tymi ludźmi rozmawiac osobiście, a wiem, że moja mama często potrafi skreślić kogoś po pierwszych 3 zdaniach (w większosci przypadków intuicja jej nie zawodzi, ale zdarzyło sie juz że wydobyłam domek "z odzysku" i okazał sie fajny)...O tamtą sprawę się posprzeczałyśmy, a ja nie majac do niczego głowy....odpuściłam.. Ja niestety wtedy nie mogłam sie tym zajać. O mało co nie straciłam dziecka, jak wiesz, ponad 2 tyg spedziałam w szpitalu... Pomimo dobrych chęci nie mogłam się zajać "psimi sprawami"..... Jest jeszcze problem z opiekunką psa... To staruszka, uparta i najmadrzejsza ;) jak większosć staruszek..... Kocha te psy i nie ufa ludziom... i o ile na terenie Wawy nie ma problemów, to adopcje do innych miast traktuje jak sprzeniewierzenie psa.... Powiedzmy jednak, ze moja mama umiałaby ją łopatologicznie przekonać do tego, jeśli domek bedzie w porządku... ;) Dlatego bardzo Cię proszę o sprawdzenie tego domkuraz jeszcze, ze szczególnym uwzględnieniem takich rzeczy jak: - ogrodzenie (Jacek skacze przez nie, po siatce łazi jak kot) - inne psy (samce) - czy Państwo juz tam mieszkają? (mamę przeraziła propozycja od nich, że bedą mieszkać w bloku, a psa wezmą tam gdzie budują dom. Uznała i to było zasadne, ze on po prostu ucieknie jeśli go od tak zostawią i sobie pojadą do mieszkania... Bądź co bądź, on ten łańcuch i ciasnote traktuje jak swój dom..... :() - koty Quote
epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Tosia Kochana! Jak dobrze,że jesteś:loveu: Ale ten domek ma sunię ONkę ze schronu i ponieważ jest grudzień,to zapewne wprowadzili się już do tego nowego domu! Miłek miałby więc koleżankę- nie czułby się samotny;) Miałby domek,ogród i "żonę" Sądzę,że sunia sterylizowana,a jak nie to Miluś do kastracji w szybkim tempie! Quote
Tosia2 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 ...a swoja drogą, moze faktycznie cos w tym jest... Z ręką na sercu mówię, ze szukałam dzis starego maila o poszukiwanym psiaku i otworzyłam wiadomosć od Gallegro włąśnie dotycząca tego domku, z przypomnieniem o stosowaniu sie do zasady ograniczonego zaufania... ;) Zatrzymałam sie na tym i myślałam.... Oczywiscie tej wiadomości po którą weszłam...wcale nie znalazłam.. Potem wchodze na wątek i co widzę?1 Wasze wpisy na ten temat..... :) Quote
epe Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Gonia! Kocham te Twoje wpisy- jesteś naprawdę wspaniałą ,ciepłą dziewczyną!:loveu: Quote
gonia66 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Jupi jupi jupi!!!Nie bedziemy musieli gwałcić Tosi:multi::multi::multi:Z tego, co napisał gallegro (w cytowanej przez epe wypowiedzi)- to byłby wymarzony domeczek dla Milusia..moi zdaniem samo to, ze Ci Państwo nie stawiali żadnych warunków co do wieku czy rasy psa..., że juz mają sunię ze schroniska..to jest chyba dobry znak:lol: Wierzę, że Tosia mogła mieć kłopoty i, że chce dobrze dla Milusia..dla wszystkich na pewno psiaków- wiemy to zresztą na pewno( ja Ją biedną "molestowałam" telefonami w dzień i w nocy az mi było głupio, ale nigdy nie okazała nawet cienia zdenerwowania z tego powodu)...może jednak się okaże, że nie było to wszystko na próżno:lol::lol:Jezu....aż mnie rozpiera od środka!!!!Chce mi sie skakać i tańczyć i krzyczeć z radości, bo te nowe nadzieje odżyły we mnie ze zdwojoną siłą (warunki, jakie opisał gallegro są tam prawie identyczne jak te, które ja tutaj u siebie znalałam dla Milusia- i to też jes dla mnie znakiem...)....Dobra,zeby nie zapeszyć...Tosia moze spać spokojnie- nie będziemy Jej ruszali..nie wiadomo tylko jak będzie z mamusią Tosi i babcią od Milusia....gwałt???hmmmm..poszukamy innych sposobów...Tosia cos napisała o "lopatologii"...kurde...obyśmy nie musieli stosować takich metod, bo miluś wyjdzie z niewoli a my trafimy;)Ale co tam....jupi jupi jupi!!!:multi::multi::multi:zekamy teraz na wieści od gallegro- jutro Pani ma dzwonic, pewnie coś konkretnego ustalą:lol:Mogę spać dziś spokojnie i Wy też Kochani...ale się rozpisałam:eviltong: Quote
gallegro Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 epe napisał(a):(...)Ale ten domek ma sunię ONkę ze schronu(...) Na początek sprostowanie. ONki miewali w przeszłości, a teraz mają przygarniętą, małą sunię, której fotkę zamieściłem w jednych ze swoich wpisów. Fakt przysłania mi tej fotki (z własnej inicjatywy), również jest na plus dla potencjalnego domku. Ale do rzeczy... Cieszę się Tosiu, że mimo wszystko bierzesz pod uwagę wspomniany domek. W całej tej sytuacji problem polegał na niedoinformowaniu. Gdybyśmy na bieżąco byli informowani o ustaleniach, można było uniknąć niepotrzebnego stresu... Żywię nadzieje, że teraz to się zmieni, z pożytkiem dla nas, a przede wszystkim Miłka. Tosia, Napisz mi proszę, na czym stanęło, jeśli chodzi o ostatni kontakt z domkiem. Byłoby mim łatwiej prowadzić dzisiejszą rozmowę. Nie chciałbym zachować się jak przysłowiowy "słoń w składzie porcelany". Na koniec kwestia techniczna... Pisałaś, że Miłek potrafi sforsować ogrodzenie z siatki. Na zdjęciach widać, że przebywa w niezbyt wysokim zagrodzeniu, aczkolwiek są to sztachety. Domyślam sie, że ogrodzenie, którego konstrukcja uniemożliwia wspinanie, niezależnie od wysokości, będzie bezpieczne. Zdaję sobie sprawę, że nic jeszcze nie zostało przesądzone, niemniej mamy moralne prawo mieć nadzieję... Trzymam zatem kciuki za Miłka !!! P.S. Paradoksalnie, na moją decyzję o odświeżeniu kontaktu z Katowicami, miała wpływ inna, podobno nieadopcyjna bida, która za moim i Tosi pośrednictwem, znalazła wspaniały dom. Na imię miał/ma Miluś... ;). Po analizie wszystkich faktów, doszedłem do wniosku, że wspomniany wcześniej element oddalenia domku od warszawy, ma zasadnicze znaczenie. Adopcja Milusia bowiem, przebiegła bardzo sprawnie, a psiak zamieszkał w... podwarszawskiej miejscowości ;). Niech starszy kolega Miłka, będzie dobrym duszkiem tego wspaniałego psiaka... Quote
Tosia2 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Gallegro, nie mam pojecia na czyn stanęło ostatnio (moze Państwo pamietają ;)), ale ja bym po prostu zaczęła od początku... Co do płotu... Milus stoi przy płocie 2,20m z 2 stron i 1,60m z trzeciej.... Bez problemu zapiera sie łapami wisząc w powietrzu na płociei wygladajac na zewnatrz (dlatego zawsze tak patrzy jak odjeżdżamy samochodem)... Trzyma go tylko łańcuch.... Jednak nie wiem, moze jest to kwestia faktu, ze ma jak sie odpychać od drugiego płotu, poza tym są poprzeczne 2 listwy z konstrukcji gdzie moze zawiesić łapę..... ....a od Milusia miałam telefon... Jest szczęśliwy, choc jego czas powoli sie kończy.... Do jego wszystkich schorzeń doszedł jeszcze nowotwór... :( Państwo byli u nas, wziełi całą jego dokumentację medyczna i walczą o niego ile sie da...... Nie moge uwierzyc, ze on znalazł dom........i to taki..... ;) Quote
gallegro Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Tosia2 napisał(a):(...)....a od Milusia miałam telefon... Jest szczęśliwy, choc jego czas powoli sie kończy.... Do jego wszystkich schorzeń doszedł jeszcze nowotwór... :( Państwo byli u nas, wziełi całą jego dokumentację medyczna i walczą o niego ile sie da...... Nie moge uwierzyc, ze on znalazł dom........i to taki..... ;) Takiego domku życzę wszystkim bezdomnym psiakom............................... Quote
Nika_88 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Ciesze się że Miłek ma ciągle szanse ;) Hmmm... a Katowice są bardzo blisko mnie może miałabym okazje poznać Miłka osobiście :cool3: Quote
chita Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 nie bylo mnie jeden dzien a tu jaki ruch:crazyeye::evil_lol: ledwo nadrabiam zaleglosci....ten stres mnie wykonczy a od tych kciukow to juz mi rece odpadna:diabloti:ale dla Miłka wszystko:loveu: Quote
tyciaNi Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 a ja podczytuję wątek i czekam na jakąś decyzję ostateczną w sprawie adopcji :loveu: Quote
gonia66 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Przepraszam Miluś..tylko tak potrafie póki- co znaleźć sposób na pomoc..jesli tak się tu nie robi, to mam nadzieję, że mi wybaczysz- ale czas sie liczy w przypadku tej kolejnej Biduleńki...:-(Cioteczki- Pomocy..te cegielki prawie nie idą:(:placz: UratujmyTINĘ_Umiera_w_Ciszy _Cierpieniu_i_Bólu!! (498351100) - Aukcje internetowe Allegro Quote
gonia66 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Zagladam tu co chwile i ciągle cisza..:razz:Nie wiem dlaczego i co się dzieje???Gallegro???CZy wykonałeś telefon do domeczku??/Ruszyło coś do przodu, czy stoimy w miejscu??Juz zaczynałam myśleć, że dziś dogo nie chdzi u większości:cool3:Proszę o kilka słow...:roll: Quote
gonia66 Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 KLAUDUs...a Ty to czasem spisz????O tej godzinie na dogo???hmmm..a może Ty to jakiś Anioł Cyborg jestes:eviltong: Miluś...zaczynam się niepokoić.... Quote
gallegro Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 Przepraszam wszystkich za milczenie, ale wczoraj miałem bardzo ciężki dzień... Z domkiem udało mi się skontaktować dopiero przed chwilą, a i to rozmawialiśmy tylko minutę. Pani była bardzo zajęta i obiecała, że zadzwoni dziś po południu. Odgłosy jakie dało się słyszeć w tle, świadczyły o jakimś niezłym "zamieszaniu" (może planowana przeprowadzka)... Ja również nie mogę się doczekać, ale musimy uzbroić się w cierpliwość... Quote
gonia66 Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Miluś..piesiuniu..znów tutaj cisza...zakreciło się kolo Ciebie...zawirowało...a teraz....:-(Mam tylko nadzieję, że to chwilowa cisza i jak wróce z wyjazdu wekendowego w poniedziałek- przeczytam same dobre wiadomości:-(Tulę Cię Maluchu do swojego serduszka i bardzo Ciepło o Tobie myślę...i ciągle razem pewnie z Tobą i z innymi cioteczkami i wjaszkami- mam nadzieję..A NADZIEJA PRZECIEŻ ZAWIEŚĆ NIE MOŻE...:smile::smile:dziś w nocy będzie chodzil św. Mikołaj...gdybym mogła się choć na chwilę zamienić w Niego...eh...już bym Cie miała w swoich ramionach...ale kto wie, jak to z tym Mikołajem...może akurat przyjdzie dziś w nocy do Ciebie Słodziaku...i spełni jakies Twoje marzenie...JA Ci tego życzę ze wszystkich swoich sił..:x-mas:Dobranoc Kochany Piesku..do poniedziałku... Quote
gallegro Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Niestety, dziecko zainteresowanej trafiło właśnie do szpitala :shake:. W ostatniej lakonicznej wiadomości otrzymałem zapewnienie, że po unormowaniu się sytuacji, sama skontaktuje się ze mną. Musimy czekać... Quote
lunarmermaid Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 Nawet Mikołaj nie przyniósł Miłkowi prezentu- jego domku...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.