Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:placz::placz::placz::placz:......no i co???no i co???Niestety...ja przekazałam, że Mikuś ma 3-4 latka, bo tak doczytałam...Pani chciała sunię przede wszystkim, ale zgodziła się już na pieska..niestety gdy wyszło, że Miluś ma 8-9 lat..."domek" się nie zgodził...:placz::placz::placz::placz:Jedyny pozytywny aspekt jest taki, że Pani od "domku" chce dalej pieska (konkretnie sunie) i Tosia ma szukać, więc z całą pewnością Miluś uratuje jakąś bidę, która najbardziej jest potrzebująca...Tosia stwierdziła po rozmowie i wywiadzie, że Pani od domku jest "pewną osobą" i absolutnie nie miałaby skrupulow oddać Jej pieska (a sama mi powiedziała, że jest bardzo wymagająca w stosunku do potencjalnych adoptujących)...więc do Niej pójdzie na pewno jakaś bidula...wybaczcie cioteczki, ale ja jakoś niesetety nie potrafię się z tego cieszyć...tak było blisko...tak blisko..czy ta bidula ma do końca życia prosić????Co ja mam zrobić???Moj telefon prawie pogryziony...od rozmów rozgrzewał się do czerwoności..ale co tam telefon..maiłam taką nadzieję, że pogłaskam Milusia...strasznie mi źle i smutno....:placz::placz::placz::placz:Milusiu...Skarbie..przepraszam, że się nie udało...ja i tak nie ustanę w poszukiwaniach, ale teraz to juz trochę oklapłam.....:-(

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

gonniu zdarza sie ,i tak jestesmy ci wdzieczni za takie zaangazowanie,jak juz ktos napisal wczesniej..."nie ma tego zlego...." wiec glowa do gory i szukamy dalej....!

Posted

Jaka szkoda......!!!

Cóż poradzić ????????

Gonia!!!!!Ale jak Milus dostał się w Twoje ręce to wierzę że wcześniej czy póżniej znajdzie sie dla niego domek..

Przy Twojej determinacji musi tak sie stać!!!!

Posted

Nic mnie dzisiaj nie cieszy i płakać mi się chce bez ustanku...pojęcia nie miałam o prawdziwym wieku Milusia..gdybym wiedziała od razu powiedzialabym Pani od "domku" i sprawa byłaby jasna..narobiłam Wam wszystkim nadzei a juz o sobie nie wspomne:razz:...Wiem, że to moja wina, bo pewni na wątku gdzieś jest napisane ile ma lat faktycznie..ja na to nawet niespecjalnie zwracałam uwagę, bo ja wiem, że gdybym sie zdecydowała na psa- nie patrzyłabym na pewno na wiek..ale Panią doskonale rozumiem...ma duży dom, mieszka sama, chce mieć psa (najlepiej sunie, bo ma duży ogród i mnóstwo drzewek mlodych), do stróozowania...potrzebny Jej jest hałasliwy młody pies, którego wychowa i chce z Nim przebywać pewnie jak najdłuzej...już nawet zakupiła ogromną ocieplaną budę zapewniając, że jeśli temperatura będzie dochodziła 0 stopni, pies będzie w domu...zresztą teraz zaplanowała mu dom przynajmniej do wiosny, a buda miała być bez żadnego łańcucha- wolność w ogrodzie i właśnie stróżowanie..wymarzony etat dla Milusia...tak mi sie zdawało...Ta Pani bardzo chce pomóc i jest bardzo kochana...ma ogromne serce do zwierząt 9wiem jak wychowuje małego kotka:eviltong:)dlatego tym bardziej tak mi żal..bo Miluś by maił u Niej jak u Pana Boga za piecem...no, ale cóż...inna bidulinka będzie się pewnie wkrótce cieszyła swietnym domeczkiem..dzięki Milusiowi...tylko taka jest pociecha..choć dla mnie na dziś..MARNA...:-(MILUŚ..PIESECZKU...co tu z Tobą zrobić??No co????Wymiziajcie go proszę cioteczki ode mnie...nie wiem, czy dane mi będzie wymiziać go samej...

Posted

Poniżej fragment pierwszego wpisu Tosi, z początku tego roku:
"(...)To dopiero 3-4 letni zwierzak(...)" :roll:.
Tosiu, wytłumacz nam proszę, dlaczego ta ważna informacja, nie została dotąd sprostowana?
Chciałbym też wiedzieć, kto określał jego wiek i na jakiej podstawie?
Jeśli w istocie jest tak jak podajesz aktualnie, należy wyedytować wszystkie ogłoszenia...

Posted

Gosia!
Jak to ma 8 lat??:crazyeye: Tosia zakładając wątek sama napisała na pierwszej stronie,że ma 3-4 lat! I wcale tego do tej pory nie zmieniła!:mad:
To skąd nagle taka diametralna różnica? On nawet wcale nie wygląda na starszego psa!
Jak tak można ludzi w błąd wprowadzać!:-(
Tosia za dużo "srok za ogon łapie"- na innym wątku też się nie pojawia,najpierw robi alarm,że mała psinka na budowie,dziewczyny chcą pomóc,a Tosia milczy!
Nie rozumiem tego- trzeba tyle robić,aby starczało czasu na wszystko!

Posted

Podpisuję się pod tym, co zechciała napisać Epe...
Pozwolę sobie jeszcze wyrazić wątpliwość, czy aby na pewno wiek został określony/podany prawidłowo...
Mam pewne podejrzenia, ale póki co poczekam na wyjaśnienia Tosi :razz:.

Posted

:-(:-(:-(jakiś czas temu zrobiłam mu kilka ogłoszeń i pisałam że ma około 7 lat... ale też musiałam uważnie wątek czytać, by się dowiedzieć, ile lat w końcu ma Jacuś...

Posted

Ojjj szkoda... Wielka szkoda... A sprawa z wiekiem doprawdy dziwna... Sprostowanie zapewne niebawem będzie...
Gonia... Nie rezygnuj... Nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli... Nie jest łatwo... Nie zrażaj się... Działaj... Miluś Cię potrzebuje... Każdej z Was Cioteczki... Dlatego zakasaj rękawy i do boju ;) Szkoda,że wiek ma dla tej Pani tak wielkie znaczenie... Ale nic na to nie poradzimy...
Czekamy na sprostowanie ile tych latek psinka ma...

Posted

Wiecie co Kochani???Może faktycznie Tosia ma dużo obowiązków, ale oprócz tego ma małe dzieci, które zawsze prawie slyszałam w czasie naszych rozmów...mimo tego bardzo ale to bardzo poświęca się zwierzętom..nie chciałabym, aby była posądzana o złe intencje, bo ile razy z Nią rozmawiałam, tyle razy albo była na wyjeździe do jakichś bid, albo wracała z jakiejś interwencji...być może ogłoszenie jest nieprecyzyjne i na pewno trzeba je zmienić, bo jak widac, dla niektórych ludzi wiek ma znaczenie...:-(Tosia powiedziała mi, że wieku Milusia nie dałoby isę ukryć, ale ja już nie pytałam dlaczego..mnie też na fotografiach wydaje się młodym psiakiem i dlatego do głowy mi nie przyszło dopytywać o wiek, czy aby na pewno się zgadza...Wiem..niedobrze się stało- to na pewno, ale ktoś wcześniej napisał, że nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło...Myśle, że wiek Milusia jest gdzieś zaopisany na tym wątku a ja po prostu nie doczytałam, więc troche winię też siebie:-(...ale nie poddamy się i dalej bedziemy walczyć o Milusia..gallegro..podobno też kiedyś byłeś blisko znalezienia domeczku Milusiowi w domyślam się, że bardzo Ci przykro było dziś...pewnie zaangazowany jestes ode mnie dużo bardziej w losy Naszego Psiaka..cóz...czasem tak bywa, ale złączyliśmy sily i w końcu musi się udac...oby...Tylko proszę..nie denerwujcie sie na Tosie...:lol:

Posted

Gosia!
Na Tosię nie sposób się denerwować,bo doskonale wiemy ile robi dla zwierzaków,tylko chodzi o to,żeby się nie zabiegała na "śmierć";)
Uważam,że za dużo na siebie wzięła - nie można tak się zaharowywać!
Może byłoby dobrze,aby ktoś jej pomagał,jeśli chodzi o wątki,bo jak się jest w terenie,to nie ma czasu na siedzenie na dogo;)

Posted

No tak, to fakt i tu Cie epe popieram...Tosia na pewno nie ma czasu za wiele aby móc siadać do kompa..a jeśli już ma go troszkę to robi ogłoszenia...W zasadzie też wolałabym móc działać tak bezpośrednio, niż "tylko" przed komputerem..nie mam niestety takiej możliwości...Ona ma...i chyba slusznie wybiera...no ale jak można Jej pomóc??Ja nie mam pomysłów...:razz:

Posted

Sądzę,że trzeba spytać Tosię- ja myślę,że powinna się chętnie zgodzić na "komputerową pomoc";) Ona pomagałaby w terenie,a osobie współpracującej przesyłała info i fotki psów,które według niej powinny mieć wątki na dogo. Osoba taka byłaby odpowiedzialna za wieści o psie i dopytywała Tosię,aby uzupełniać dane w miarę rozwoju wątku.
Wtedy sprawy takiego psa posuwałyby się szybciej-bo często na wątkach psów Tosi brakuje jej odpowiedzi,bo nie ma czasu zaglądać na swoje wątki;)

Posted

gonia66:calus: ważne że póbowałaś, i wiem że nie przestaniesz szukac domku dla Milusia ;) Skoro domek zrezygnował, to znaczy że to jeszcze nie było to. Szkoda tylko że kolejne święta Miluś spędzi sam...:-(

Posted

gonia66 napisał(a):
(...)Myśle, że wiek Milusia jest gdzieś zaopisany na tym wątku a ja po prostu nie doczytałam, więc troche winię też siebie:-(...ale nie poddamy się i dalej bedziemy walczyć o Milusia..gallegro..podobno też kiedyś byłeś blisko znalezienia domeczku Milusiowi w domyślam się, że bardzo Ci przykro było dziś...(...)


Na wątku nie spotkałem innej informacji na temat wieku Miłka, poza tą z pierwszego wpisu.
Jeśli chodzi o poprzedni domek, to tak naprawdę nie znam powodów, dla których zrezygnował/zrezygnowano z niego.
Pamiętam tylko, że treść prowadzonych rozmów, nastrajała bardzo optymistycznie.
Szczerze mówiąc, mam ochotę skontaktować się z nim i wyjaśnić zaistniałą sytuację.
Teraz napiszę o tym, o czym część osób wie, ale czego spora rzesza dogomaniaków może być nieświadoma.
Przy całym szacunku do Tosi, dla jej ogromnego zaangażowania w pomoc dla psiaków w potrzebie, mam jedną małą uwagę...
Nie od dziś wiadomo, że Tosia ma opory przed wyadoptowywaniem psów poza Warszawę i najbliższą okolicę. O ile jestem w stanie zrozumieć takie obwarowanie w przypadku psów "atrakcyjnych", gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo szybkiej adopcji, o tyle rezygnowanie z domków znacznie oddalonych, w przypadku psów problematycznych, jest moim zdaniem błędem. Istnieją bowiem odpowiednie procedury (kontrola przed i poadopcyjna, umowa itp.), które w znakomitym stopniu minimalizują prawdopodobieństwo "wpadki".
Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że opisane wyżej zasady, są powodem przeciągania, a w końcowym efekcie, rezygnacji z potencjalnych adopcji.
Tosiu, przepraszam jeśli Cię uraziłem, ale szczerość jest podstawą wzajemnego zrozumienia, nawet w przypadku znacznych różnic poglądów...

Posted

Myślisz Gallegro,że to o to chodzi? Przecież w całej Polsce są ciotki z dogo,które mogą nadzorować taką adopcję.
Chyba,że Tosia nie ma już do nikogo zaufania?
Jako przykład podam adopcję Amstaffa do Myślenic z Chrzanowa- Ada-jeje spać nie mogła,ale na miejscu jest Rudzia-bianka i ona chodziła sprawdzać jak się pies ma i będzie cały czas czuwać nad tą adopcją!;)
Tak może być i w przypadku psów Tosi - np.ja doglądałabym psy wydane do Krakowa lub okolic :lol:
Gallegro! ci państwo byli z okolic Katowic chyba i chcieli psa tak około grudnia,bo kończyli dom- coś takiego mi się przypomina.
Może to nadal aktualne?
Co do wieku Miłka to jednak znalazłam - w środku wątku!- wpis Tosi,że on starszy,a na pytanie skąd to wie- napisała,że po uśmiechu.
Przejrzałam wszystkie zdjęcia z uśmiechem- no sama nie wiem!
Poza tym on był u chłopa- to wiadomo jak karmiony:-(

Posted

epe napisał(a):
Myślisz Gallegro,że to o to chodzi?(...)
Co do wieku Miłka to jednak znalazłam - w środku wątku!- wpis Tosi,że on starszy,a na pytanie skąd to wie- napisała,że po uśmiechu.
Przejrzałam wszystkie zdjęcia z uśmiechem- no sama nie wiem!
Poza tym on był u chłopa- to wiadomo jak karmiony:-(


Nie wiem czy o to chodzi w tym konkretnym przypadku, ale o wspomnianej zasadzie, na innych wątkach pisała sama Tosia...
Jeśli chodzi o uśmiech... nie rozumiałbym tego dosłownie ;). Pewnie chodziło o jego zęby, które mogła widzieć na żywo.
Tylko, że to też nie jest do końca miarodajne, ponieważ zależne od nawyków żywieniowych (np. twarde kości, czy dieta pozbawiona niezbędnych składników).

Posted

Najgorzsze jestw tym wszystkim to, że Tosia tu po prostu nie zagląda...gdyby zajrzała tu, pewnie rozwiałaby wszystkie nasze wątpliwości...ale wiesz Gallegro..może to jest trop...może faktycznie trzeba się skontaktować z ta rodziną, o ktorej przecież w ogóle mogłam nic nie wiedzieć...moze ten dom...grudzień...spróbuj prosze..to nic nie kosztuje:lol:i napisz nam tu szybciutko co i jak:roll:

Posted

Mam dziś kryzys...:cool3:Normalnie nic mi się nie chce..na dodatek za każdym razem jak tu wchodzę, nowe bidy widze i dziś to mnie powaliło..wezmę sie w garsc cioteczki...ale chyba muszę ochłonąć???Zresztą nie wiem..moze to chwilowe??Miluś...czy kiedys Cię zobaczę na własne oczy???:-(

Posted

gonia66 napisał(a):
(...)ale wiesz Gallegro..może to jest trop...może faktycznie trzeba się skontaktować z ta rodziną(...)


Mówisz-masz ;).
Jak to dobrze, że mimo upływu tak długiego czasu, nie wykasowałem numeru (intuicja...?)
Nie chciałem stawiać Pani z Katowic "pod ścianą", dlatego zdecydowałem się napisać smsa. Po krótkiej chwili otrzymują odpowiedź, że jak najbardziej, domek w dalszym ciągu jest zainteresowany :crazyeye:.
Z treści wiadomości wynikało, że Pani jest mile zaskoczona i wręcz szczęśliwa, że odświeżyłem kontakt. Obiecała, ze jutro sama zadzwoni do mnie w tej sprawie...
Nie będę tego komentować, a wnioski niech wyciągnie każdy sam... Tosiu, jeśli nie zależy Ci na wyadoptowaniu Miłka-Jacusia, powiedz o tym wyraźnie. Wyszukiwanie problemów, unikanie kontaktu itp. nie jest dobrym rozwiązaniem. Napisz szczerze o co Ci chodzi, a wszystkim nam będzie łatwiej...

Posted

Tosia2 napisał(a):
(...)
Z Katowicami rozmawiała moja mama. Ponieważ od 2 dni jestem juz w domu, postanowiłam jeszcze sama z nimi teraz porozmawiac i napiszę co i jak. W poprzednim poście napisałam odczucia mamy, która dla mnie stanowi spory wyznacznik (jest po prostu świetna w adopcjach), ale wiadomo że człowiek najbardziej ufa sobie... ;)


Powyższy fragment z 4 września.
Do chwili obecnej brak obiecanej informacji...
Mamie Tosi domek się nie spodobał... Byłoby dobrze, gdybyśmy mogli poznać choćby lakoniczne uzasadnienie...
O ile pamiętam, domek zamierzał przyjechać tylko po to, żeby poznać Miłka przed właściwą adopcją. Wtedy na miejscu, można było zorientować się z kim mamy do czynienia. Oprócz tego fakt, że wcześniej przygarnęli inną bidę, wydaje się świadczyć o tym, że mamy do czynienia z ludźmi kochającymi zwierzęta.
Czy jedna rozmowa tel. może przekreślić szanse na adopcje?
Może warto byłoby poprosić kogoś o sprawdzenie domku na miejscu...
Dlaczego tego nie zrobiono?
Miałbym więcej pytań, ale póki co poprzestanę na tym...

>Epe, tak, to ten domek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...