fizia Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Matko...:-( Oby się udało!!! Nie wiem jak mogłabym pomóc... Quote
Frotka Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 kasiaprodex napisał(a):on musi byc sam. jak zobaczy psa czy suke w odleglości 3 metrów zaczyna pokazywac ze mu sie to nie podoba prosze jak cos bedzie wiadomo dajcie mi znac bo ja w pracy na dogo nie moge zagladac tel 602 655 645 Pomóżcie, bo ja nie mam jak, mimo że szukam gdzie się da.... Quote
Frotka Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 fizia napisał(a):Matko...:-( Oby się udało!!! Nie wiem jak mogłabym pomóc... Potrzebne miejsce, jakiekolwiek, i transport. Quote
ARKA Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 kasiaprodex napisał(a):on musi byc sam. jak zobaczy psa czy suke w odleglości 3 metrów zaczyna pokazywac ze mu sie to nie podoba To musi byc bardzo solidny boks, z prętow i pozaslaniany jakos, bo jak przegrodzony siatką to da rade...:placz: a przez prety moze np. łape odgyzc innemu psu-tak bywalo w schronach.:placz: Quote
Murka Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Strasznie mi przykro :-( Jutro przywożę zagłodzoną bokserkę i na dniach niepełnosprawnego buldożka. No chyba, że w stajni... ale to tylko by mogło być na przeczekanie, bo tam jest ciepło, jest sianko i prowizoryczna budka, ale jak przyjdą znów mrozy to będzie kicha, bo nie ma tam jak ogrzewać. Miejsce w boksie lub pokój w drewnianym domu się nam w najbliższym czasie na pewno nie zwolni, bo mamy juz kolejkę psów... także trzeba by mu było cały czas czegoś szukać, innego DT z lepszymi warunkami lub oczywiście DS. Quote
fizia Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Ale jeśli jest taka możliwośc to wydaje mi się, że zdecydowanie lepsza stajnia niż śmierć... Quote
outsi Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 No ale gdyby ta stajnia miała mu uratowac życie, to chyba warto... Quote
ARKA Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Murka napisał(a):Strasznie mi przykro :-( No chyba, że w stajni Tylko czy on z tej stajni nie wydostanie sie i 'porzadkow' nie porobi?:placz: Quote
emilia2280 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Murka, bardzo to szlachetna propozycja, naprawdé, ale to jest duze ryzyko dla wszystkich Twoich podopiecznych. Wiem ze sá pozamykane, ale moment nieuwagi wystarczy, zeby doszlo do starcia z tym psiakiem. Quote
ARKA Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Murka, o jego zimno to zbytnio bym sie nie bala-wynika-tak doddy przypuszcza, widziala go, ze on zyl na zewnatrz, wiec mogl byc w budzie...tylko jego zagrozenie dla innych psow, to jest problem.. Quote
elik Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 emilia2280 napisał(a):Murka, bardzo to szlachetna propozycja, naprawdé, ale to jest duze ryzyko dla wszystkich Twoich podopiecznych. Wiem ze sá pozamykane, ale moment nieuwagi wystarczy, zeby doszlo do starcia z tym psiakiem. Straszne to. Ktoś chyba nie umiał, albo nie chciał, wyciszyć psiaka w odpowiednim czasie, a teraz (być może) się go pozbył, bo sam sobie z nim nie radzi. Biedak. Quote
Murka Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Ze stajni nie ma możliwości wydostania się, są baaardzo solidne drzwi, skobel (możemy wzmocnić jeszcze kłódką). Ale nie jest to najlepsze miejsce, bo tam jest ciemno (dwa małe okienka), pomieszczenie jakieś 4x5 metry. Pies byłby wypuszczany 3 razy dziennie, ale takie zamknięcie na pewno nie posłuży jego psychice na dłuższą metę. Jeśli chodzi o starcia z psami, to po prostu by wychodził zupełnie sam. My i tak wypuszczamy teraz psy na trzy tury, bo mamy psy, które się nie tolerują. Nasze muszą być zamknięte, bo nasz Borysek, to jakaś dalekoidąca krzyżówka asta z czymś duuużym ;) i też nie przepada jak jakieś obce piesy się mu plączą pod nosem. Także solidne zabezpieczanie psów mamy opanowane :roll: Problem tylko w warunkach i w tym, że to naprawdę mogło by być tylko na chwilę i tylko w przypadku jak nic innego się nie znajdzie. Quote
emilia2280 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Murka napisał(a): Problem tylko w warunkach i w tym, że to naprawdę mogło by być tylko na chwilę i tylko w przypadku jak nic innego się nie znajdzie. Mureczko, ten psiak nie jest na chwilé. Bédzie ciezko z domkiem i w efekcie zostanie u Ciebie? Quote
Murka Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 emilia2280 napisał(a):Mureczko, ten psiak nie jest na chwilé. Bédzie ciezko z domkiem i w efekcie zostanie u Ciebie? Właśnie dlatego napisałam, że aby go uratować od uśpienia możemy go przyjać, ale pod warunkiem szukania mu innego DT (z DS zdaję sobie sprawę, że będzie ciężko). U nas nie może zostać na stałe :shake: Mamy trzy swoje byczki schroniskowo-znaleziskowe, kota znajdę + tymczasowicze (obecnie 6 sztuk). Quote
Frotka Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Kasiaprodex pisała, że on żyje w swoim świecie i zaczepia inne psy.:shake: Będzie Ci bardzo ciężko. Poszukiwania domu stałego będą trwały a domu tymaczasowego też nie bedzie łatwo znaleźć. Quote
doddy Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ja widziałam tego psa na żywo. Niestety tylko raz ale z moich informacji wynikało, że to nie jest pies niebezpieczny do innych zwierząt w sensie, że chce zagryźć. On stał przy bramie a po dworzu chodziła sunia. Olewał ją. Zaczynał warczeć dopiero jak ona podeszła mu pod paszczę. Tak więc on spokojnie może mieszkać obok psów tylko by one nie były zbyt zaczepliwe, bo pewnie wtedy się "odpłaci pięknym za nadobne". Chyba że teraz jak się zadomowił to jego reakcje się zmieniły. Quote
ARKA Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 :shake: Milanowek nie moze przyjac, przygotowuja boksy na psy z Krzyczek. Quote
Frotka Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Dziękuję, Arko. Podobno w Żabiej Woli, kiedy czekał na przyjazd hycla bardzo dobrze znosił obecność kotów, natomiast naskoczył na psa, który pchał się do tego samgeo jedzenia, ale to akurat jest normalna reakcja. Quote
ARKA Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Gdzies tu na dogo byl podawany nr.tel do Murki-jak to odszukac?? Juz sama sobie znalazlam: KONTAKT DO MNIE: 503 68 30 50 [email protected] I hotelik jest w Janowie Lubelski, Murka moze po astka podjechac, jakby trzeba, do Lublina. Quote
emdziolek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Dziewczyny w jakim wieku jest psiak i ile macie czasu żeby znaleźc mu DT? jaki jest w stosunku do innych psów? Quote
andzia69 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 emdziolek napisał(a):Dziewczyny w jakim wieku jest psiak i ile macie czasu żeby znaleźc mu DT? jaki jest w stosunku do innych psów? Czau - zero! Wiek - pi razy oko 6-7 lat Stosunek do psów i ludzi: " Jest to amstaff. Z pewnoscią nie pierwszej młodości - 7 lat ma minimum. Do psów jest agresywny. Tzn. spacer z nim przy psach nie był problemem. Ale jak podeszła suczka to niestety okazał jej agresję. Pies ma na sobie 3 rany - nic więcej. Nic głebokiego. Wygląda jak potyczka z jakimś psem. Z pewnością nie brał udziału w walkach. Pies raczej był podwórkowy - ma gruby podszerstek, jest zaniedbany w kondycji sierści. Jest gruby. Nie ma tatuażu ani chipa. Ma czas do piątku... Nie jest to typ wylewnego psa... Olał nas z góry na dół. Nie merdnął ani razu ogonem. Ani razu nie zaregował na ćwierkanie ani na zadne słowo. Zarazem sprawdzaliśmy słuch i słychy. Niekoniecznie mu pasuje by go głaskać ale nie wystartował we mnie. Po prostu się spina (możliwe, że z bólu). Wygląda na psa który nie był rozpieszczany tylko mieszkał sobie gdzieś na ogrodzie. Nie szuka kontaktu z człowiekiem, wręcz go nie chce co jasno okazuje swoją postawą..." Quote
emdziolek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 [quote name='andzia69']Czau - zero! Wiek - pi razy oko 6-7 lat Stosunek do psów i ludzi: " Jest to amstaff. Z pewnoscią nie pierwszej młodości - 7 lat ma minimum. Do psów jest agresywny. Tzn. spacer z nim przy psach nie był problemem. Ale jak podeszła suczka to niestety okazał jej agresję. Pies ma na sobie 3 rany - nic więcej. Nic głebokiego. Wygląda jak potyczka z jakimś psem. Z pewnością nie brał udziału w walkach. Pies raczej był podwórkowy - ma gruby podszerstek, jest zaniedbany w kondycji sierści. Jest gruby. Nie ma tatuażu ani chipa. Ma czas do piątku... Nie jest to typ wylewnego psa... Olał nas z góry na dół. Nie merdnął ani razu ogonem. Ani razu nie zaregował na ćwierkanie ani na zadne słowo. Zarazem sprawdzaliśmy słuch i słychy. Niekoniecznie mu pasuje by go głaskać ale nie wystartował we mnie. Po prostu się spina (możliwe, że z bólu). Wygląda na psa który nie był rozpieszczany tylko mieszkał sobie gdzieś na ogrodzie. Nie szuka kontaktu z człowiekiem, wręcz go nie chce co jasno okazuje swoją postawą..." Sorki ze tak poszłam na łatwiznę ale nie miałam czasu zeby wszystko prześledzić:oops: Kurcze.... ze on jest taki agresywny..... Ja mam suczke własnie, myslelismy nad daniem mu DT ale skoro jest agresywny...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.