Jump to content
Dogomania

Alarm!!! Kleszcze!!!


al-ka
 Share

Recommended Posts

[quote name='pomóżpomagać']Witajcie
Ponieważ nigdy nie spotkałam się z takimi przypadkami chce się dowiedzieć czy to jest możliwe...
Ostatnio swojemu kotu wycigałam kleszcza. Po wyciagnieciu obejrzałam go (kleszcza) i na sobie miał jeszcze jednego małego przyczepionego go zada.
Jakieś póltora tyg temu wyciagłam mojej Bejsi kleszcza - urósł jej guzek, był tak jakby pod skórą ale po około 2 dniach zaczeła sie sączyć krew. Guzek zmalał, jednak psina nie dwała sobie dotknąć tego miejsca. Dzisiaj udalo mi sie na spiąco oglądnąc a tam kleszcz, wielki. Oczywiście wyciągłam, obejrzałam a na nim mały kleszcz. Znowu dwa w jednym.[/QUOTE]
kleszcze mogą pasożytować na innych kleszczach.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

No racja, obrzydistwo najgorsze na świecie... :/
A my mamy problem z wyciągnięciem tych dziadostw... Po tej paczce dwa w jednym ma wysyp kleszczy, wszystkie na głowie. Są małe, maleńkie. Ja nie mam doswiadczenia w wydzieraniu takich maleńkich więc zanim dogrzebie zanim złapię to pies płacze, piszczy, wkurza się. Już nawet po głowie nie chce dać sie pogłaskać. Co najgorsze ma jednego na powiece, jak mam jej go wyciagnąć? Kupilismy środek co se psika na kleszcze juz wbite i maja same wyjsc jednak z racji ze to powieka boje sie zastosowac a pozatym niezbyt to jest skuteczne :( Oszaleje z tymi kleszczami :/

Link to comment
Share on other sites

w to zwężenie się wsuwa główkę kleszcza i kręci czy jak? :)


ja z kolei zarówno z ludzi jak i z psów wyrywam kleszcze pęsetą, lata praktyki zrobiły ze mnie mistrza, nawet takie maciupkie wyrywam bez zostawienia główki

na człowieku najpierw jednak próbuję sposobu z nitką i pętelką- na psie by to nie przeszło bo za dużo kłaków i na ogół sie poruszy w najmniej odpowiednim momencie

Edited by klaki91
Link to comment
Share on other sites

[quote name='Agnieszka K.']Dla mnie najlepsze (i najłatwiej i najszybciej nimi wyjąc kleszcza) sa "łapki O'Tom - sa 2 w komplecie - do małych i do większych kleszczy.
[URL]http://www.otom.com/otom-tick-twister-sposob-uzycia[/URL][/QUOTE]
Też mamy takie łapki, są rewelacyjne wg mnie, najwygodniejsze :)

Link to comment
Share on other sites

Gołymi rękami? No way! Ja do tej pory używałam pęsety (rzadziej niż raz na rok- wyjątkowo duży w tym roku jest wysyp i coś mi się wydaje, że będę musiała zainwestować w jakiś przyrząd), Jeśli więc są jakieś bardziej wygodne metody, to chętnie skorzystam z Waszego doświadczenia ;) I przyłączam się do pytania klaki91, choć na oko zasada działania wygląda podobnie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='klaki91']w to zwężenie się wsuwa główkę kleszcza i kręci czy jak? :)[/QUOTE]
nie, nie, bez kręcenia. Najpierw trzeba obejrzeć kleszcza dokładnie i zobaczyć, z której strony się wbił (one zawsze wbijają się trochę pod kątem). Wkładasz kleszcze w zwężenie (przyrząd musi być między głową a resztą kleszcza) i go wysiągasz pod tym samym kątem pod jakim się wbił. Generalnie to jest sprzęt do wyciągania kleszczy z ludzi :D ale ja stosuję go też do psa. Łatwo wychodzą, nie trzeba się tak szarpać jak z "gołą" ręką.

A co do zostawania łebków w psie - moja 2x dostała jakiejś egzemy skórnej w miejscu, gdzie została głowa kleszcza i od tego czasu przykładam dużą wagę, żeby jednak wyciągnąć go w całości.

Link to comment
Share on other sites

Więc skoro dzięki Wam wiem już jaki sprzęt zakupić i jak wyciagac mam nastepne pytanie. Wyciagacie kleszcza i co? Do tej pory rozgniatałam jak pchłę ale czy np mogę go wpuścić do kanalizacji? Spalić? Jak najlepiej sie ich pozbyć, jak wy to robicie?
Ja niecierpie rozgniatania, az mnie ciarki przechodzą na sama myśl...
Kupilismy Bejsi spray na wbite juz kleszcze, kleszcze same nie wyszły ale zdechły, zrobiły sie zasuszone i łatwo je teraz wyciagnąć w całości.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='pomóżpomagać']Kupilismy Bejsi spray na wbite juz kleszcze, kleszcze same nie wyszły ale zdechły, zrobiły sie zasuszone i łatwo je teraz wyciagnąć w całości.[/QUOTE]

Ja nie wiem, czy o dobry pomysł ....... W jaki sposób działa?? Bo wydaje mi się, że zanim ten srodek wbitego kleszcza zabije, kleszcz może jeszcze w tym czasie cały czas swój "jad" popmowac w psa .... na podobnej zasadzie, że nie wolno niczym wbitego kleszcza smarowac (Tłuszcz itp. .... )


Wydaje mi sie, ze najlepiej od razu po zauważeniu kleszcza usunąć, a miejsce zdezynfekowac spirytusem.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='pomóżpomagać']Więc skoro dzięki Wam wiem już jaki sprzęt zakupić i jak wyciagac mam nastepne pytanie. Wyciagacie kleszcza i co? Do tej pory rozgniatałam jak pchłę ale czy np mogę go wpuścić do kanalizacji? Spalić? Jak najlepiej sie ich pozbyć, jak wy to robicie?
Ja niecierpie rozgniatania, az mnie ciarki przechodzą na sama myśl...
Kupilismy Bejsi spray na wbite juz kleszcze, kleszcze same nie wyszły ale zdechły, zrobiły sie zasuszone i łatwo je teraz wyciagnąć w całości.[/QUOTE]
wywalam do zlewu i zalewam duża ilościa wody

Link to comment
Share on other sites

Podpalam na gazie, ale rzadko bo potwornie śmierdzą.
Przecinam,zgniatam, generalnie ukatrupiam każdego, zwłaszcza przecinam w salonie jak znajduję na psie, a nie mam możliwości upiec.
TRZYMAM W SŁOIKU ...zakręconym i czekam aż się utopią.:mad:
Nie spuszczam żywych ...bo wydaje mi się,że one nie utopią się i przeżyją.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Agnieszka K.']

Wydaje mi sie, ze najlepiej od razu po zauważeniu kleszcza usunąć, a miejsce zdezynfekowac spirytusem.[/QUOTE]
Tak by było najprościej ale niestety 4 osoby ja trzymały, miała nad okiem, maciupienkie a ja sie z takimi nie umiem obchodzic i zanim ja taka malizne złapie w tym gaszczu futrzanym to pies ma juz dosc, rzuca sie i w ogole. Nie zamierzamy stosowac tego cały czas, zalezalo nam na uwolnieniu jej od tego zbioowiska nad oczkami i nosem a tak to teraz ma obrozę i kropelki.

A to widze ze nie mam sie co martwic ze plywac umieja i mnie z sedesu w doopke ugryza :D

Link to comment
Share on other sites

Ja mam straszne obawy przed kleszczami, bo moje futro ma dosyć długą sierściuchę i ciężko coś znaleźć :shake:
Ostatnio tak bardzo napitego dziada znalazłam, że nie wiedziałam na początku co to jest :O Biały był... bleh. To go mój TŻ wyjął (Pęsetą, pełna profeska, mówię Wam. Wylazł cały z łbem i się jeszcze ruszał, ochyda!) z kolegą spryskiwali Skinseptem i podpalali :diabloti: Cóż, ja nie pochwalam maltretowania, bo to nie wina kleszcza, że jest...kleszczem :lol:

[U]Czy Fiprex Spot-On jest dobrym preparatem?[/U]
[h=1][/h]

Edited by WiedźmOla
dodanie pytania
Link to comment
Share on other sites

[quote name='pomóżpomagać']Wyciagacie kleszcza i co? Do tej pory rozgniatałam jak pchłę ale czy np mogę go wpuścić do kanalizacji? Spalić? Jak najlepiej sie ich pozbyć, jak wy to robicie?[/QUOTE]
[B]kleszcze potrafią pływać[/B], najlepiej porządnie rozgnieść (najlepiej np między paznokciami albo czymś mocno twardym, żeby łeb rozwalić) albo spalić :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='cockermaister']ja miałam rok temu i była ok :) kleszcze się nie łapały i jest wodoodporna :)[/QUOTE]

Od soboty mamy Sabunol i póki co nie znalazłam wbitego kleszcza. Codziennie chodzimy na bardzo długie spacery w tereny bardzo łąkowo- zaroślowe. Co prawda ciężko w gęstej sierści wyszukać cokolwiek, bo nie zszedł jeszcze zimowy podszerstek, do tego kudły długie... Ale znalazłam wczoraj kolejnego kleszcza na psie- niewbitego, martwego, więc chyba obroża działa ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...