Toska Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 trzymamy z całych sił !!! będzie dobrze !!! Quote
Tweety Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Sabra nie żyje - rak trzustki:placz::placz::placz: Quote
Isabel Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Nie, nie, nie:placz::placz::placz: Biedna Sabrunia... Beatko, przytulam Cię mocno Quote
Toska Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 tak mi przykro :-(:-(:-( Sabruniu [*] [*] [*] Beatko , wspólczuję Ci :-( Quote
BeataSabra Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 Tweety napisał(a):Sabra nie żyje - rak trzustki:placz::placz::placz: Nie rak Perforacja trzustki. Nie było szans na ratunek wszystkie narządy były pozlepiane. Przyczyną był jajnik którego nie powinno być. Jajnik się przylepił do narządu wewnętrznego i poszła lawina...... Podjęłam decyzje o nie wybudzaniu. Została uśpiona Quote
BIANKA1 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Tak mi przykro :-(:-(:-( Wybacz , ale nie umiem pocieszać :-( Quote
noemik Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Beatko, strasznie mi przykro. :-(:-(:-( Sabrusiu, za Tęczowym Mostem już nic Cię nie boli... Poczekaj tam na Beatkę i na nas, opiekując się wszystkimi Naszymi Nieobecnymi...:-(:-(:-( [ ' ][ ' ][ ' ] Quote
fona Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 O losie... Beatko, jest mi bardzo przykro. Juz nie cierpi Sabra. Odeszla koty nianczyc, Simbe i Zazu... Quote
BeataSabra Posted January 19, 2008 Author Posted January 19, 2008 Nie mogę sobie wybaczyć że nie pożegnałam się z psicą tak naprawdę. Powiedziałam jej tak jak codziennie przez ubiegły tydzień :"Idź z Panią Doktor i bądź grzeczna niedługo wrócę po ciebie" Niestety po otwarciu jamy brzusznej okazało się że nic nie da się zrobić......... Zadzwoniono z kliniki że Sabra jest spowrotem zaszyta nadal pod narkozą ale nie ma najmniejszego sensu ją wybudzać........ W pierwszym momencie miałam ochotę powiedzieć proszę ją wybudzić...... Ale to by było egoistyczne...... Ból związany z chorobą + ból rany pooperacyjnej.... Nie nie mogłam jej tego zrobić Ona i tak by żyła dzień lub dwa jeszcze..... Miała by po to żyć by bardzo cierpieć....... Tego Się Nie Robi Swojemu Ukochanemu Najwierniejszemu Przyjacielowi. Nie wiem czy jestem w stanie poradzić sobie bez niej. Quote
ulvhedinn Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Zrobiłas dokładnie to, co było dla niej najlepsze. Nie pozwoliłaś, żeby cierpiała, nie pozwoliłaś sobie na egoizm... Sabrunia jest teraz wolna od bólu, już nie chuda, opiekuje się TAM naszymi i Twoimi kociejstwami i czeka na Ciebie. ....a tutaj są inne futrzaczki, które teraz potrzebują Cię bardziej jeszcze niz wcześniej.... Trzymaj się kochana. Quote
Tweety Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Beatko, wiesz, że zrobiłaś dobrze, postąpiłaś jak prawdziwy przyjaciel, uwolniłaś Sabrusię od cierpienia wiedząc, że cierpieć będziesz Ty jak ona odejdzie. Jesteś bardzo dzielna! Quote
mar.gajko Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 ['] Sabro. Nasi przyjaciele, którzy odeszli, zaoopiekują sie tobą. Quote
Mraulina Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 .................................................... Bardzo współczuję. Quote
BeataSabra Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 BIANKA1 napisał(a):Beatka , co się dzieje ? Nie mogę się pozbierać do koopy po śmierci Sabry:placz: Po prostu nie mogę :placz: Myślałam że coś gorszego od śmierci Simby i Zazu nie może mnie spotkać :placz: Ale śmierć ukochanego psa tak wyczekiwanego i tak chcianego jest 1000 razy gorsza. Może ktoś sobie pomyśli że to był tylko pies Że to był tylko pies ze schroniska Że to był tylko pies bez rodowodu Ale dla mnie to był Największy Najukochańszy Przyjaciel..... Moje Szczęście Moja Cudna Kochana Sabra Ona miała tylko 6 Lat 6 Miesięcy i 3 Dni I nie Żyje przez cholernego konowała bo weterynarzem nazwać nie sposób Sabra 15.VII.2001 - 18.I.2008 Razem ze mną na dobre i na złe 8.IX.2001 - 18.I.2008 tylko 6 Lat 4 Miesiące i 10 dni Trudno jest mi odzyskać sens życia bez niej :placz::placz:. Quote
BeataSabra Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 Mufasa zakończył 12 dniową kuracje antybiotykiem W tej chwili bierze lek na Poprawę ukrwienia i dotlenienia. Przybiera na wadze. Mufasa ma kontrole 31.I o 16 Mufasa nadal dziki dziki kot:loveu: tzn. nie gryzie nie drapie mogę mu wtykać tabletki zaglądać do uszu nawet powolutku przyzwyczajam go do skracania pazurków ale nadal się boi ...... Ciężko się go oswaja Trudny kot do adopcji Mufasa będzie wielki On wielkością prawie zrównał się z Tequilą Waży ponad dwa kilo prawie 2 i pół Nalusia Lalusia cudne cudeńko :loveu::loveu: Rośnie sobie powolutku w swoim tępie Zaczyna już zaczepiać łapka Wywraca się brzuszkiem do góry i mruczy Barankuje Nie lubi być brana na ręce bo to dla niej strata czasu Wyrywa się i leciiiiiiiii Biega skacze świr totalny Torpeda przy niej to ślimok Nalusia lubi ze mną rozmawiać Ona miau ja do niej mówię Ona znowu miau lubi też przedrzeźniać ja coś mówię do innego kota a ona miauuuuu Kto chce kota kieszonkowego ??:loveu: Tequila ma znowu rujkę straciłam juz rachubę chyba 3 czy 4 pod rząd Tequila jest chuda przeraźliwie chuda przez te ciągłe rujki Tequila jest na leku hormonalnym żeby te rujki zablokować Wczoraj poszłam do "weta" który ma gabinet u mnie w bloku po receptę Nie chciał wypisać tylko kazał mi przynieść Tequile Powiedział że ją wysterylizuje w rujce że on lubi w rujce bo dobrze widać jajniki Tia a co z ze zmniejszoną krzepliwością ?? Wczoraj ją Mała podrapała w nos krwawiła jak zarzynany prosiak...... Co by było w trakcie operacji...... W końcu łaskawie wypisał receptę za którą policzył sobie 5 zł...... Trzeba ją w miarę szybko wyciąć jak się rujki wyciszą ale ......ale się boję ......boję się że będzie tak jak ......tak jak ze sterylizacją Sabry.... Tequila zaraziła się brodawczycą od Mafii ma takie same brodawki w pyszczku ....... Kupie dzisiaj Beta Gluken w kroplach Cały czas dostają Esberitox N ale chyba jest za słaby Mała od śmierci Sabry jest bardzo zła strasznie wyżywa się na Tequili strasznie ją leje ...... Na dodatek Mała nie wyrobila na zakręcie i złamała kła i chyba trzeba będzie go usunąć Ale wcześniej muszę jej zrobić badania krwi. Mam Mamę w szpitalu wczoraj miała operacje Za dużo tego się ostatnio zwaliło na mnie sił na to wszystko brakuje........ Quote
BIANKA1 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Dziękuję , że się odezwałaś Ja parę lat temu po śmierci Kropki przez rok nie moglam się otrząsnąć , i nie chciałam innego psa . Po roku dałam się namówić dzieciom na Rokusia . Reszta psiaków jest z przypadku , ale jestem do nich bardzo przywiązana . Mój Czupur miała rakie rujki . W końcu zablokowaliśmy ją z wetką tabletkami , a po 7 tygodniach sterylka . Super , że Mafia się rozwija . Idzie własnym tempem , ale do przodu . Lecę teraz na spacer . Pa :lol: Quote
BeataSabra Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 Trochę OT Ale dla mnie ważne pilnie poszukiwane ubranka na 120 cm dla chłopca i dziewczynki Mam koleżankę która potrzebuje Czy któraś ciocia nie ma ?? Po dziecku po wnuku siostrzeńcu czy po siostrzenicy ?? Quote
noemik Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Beatko, a jakie te obranka mają być? Na teraz na zimną pogodę? Quote
BIANKA1 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 BeataSabra napisał(a):Trochę OT Ale dla mnie ważne pilnie poszukiwane ubranka na 120 cm dla chłopca i dziewczynki Mam koleżankę która potrzebuje Czy któraś ciocia nie ma ?? Po dziecku po wnuku siostrzeńcu czy po siostrzenicy ?? Ja się córki zapytam , ale nie wiem , bo wnuk ma 8 lat . Czy to już jest wiek po 120 , czy jeszcze w trakcie :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.